Jak już wiadomo od kilku dni Polska przeżywa kolejną katastrofę. Pomóżmy poszkodowanym w powodzi.
Caritas Polska uruchomiła SMS charytatywny na rzecz powodzian. SMS o treści „Pomagam” na numer 72 052 (koszt 2,44 zł z VAT) lub dokonać wpłaty na konto Caritas:
Caritas Polska, ul. Skwer Kard. Wyszyńskiego 9, 01-015 Warszawa Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 z dopiskiem: „Powódź Południe”.
Źródło: caritas.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
Pomoc dla powodzian organizuje też Polski Czerwony Krzyż. Każdy kto chce pomóc może wpłacić dowolną kwotę na konto nr 93 1160 2202 0000 0001 6233 5614 z dopiskiem "Powódź 2010".
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
W Bieruniu ludziom kazali wypełnić druki po 16 stron żeby dostali cokolwiek kasy za poniesione straty. Okazuje się że początkowo dostać mogą po 2000 zł. Po raz kolejny urzędasy w tym Tusk dużo się nagadali i nic nie zrobili :/
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
Strażacy ponownie umacniają i podnoszą wały przeciwpowodziowe na południu kraju. Trudna sytuacja jest m.in. w Sandomierzu i Rybitwach (woj. świętokrzyskie) gdzie w piątek ma dotrzeć fala wezbraniowa spowodowana ostatnimi opadami deszczu. - Ponownie skupiamy się na umacnianiu i podnoszeniu wałów. Sen z powiek spędzają nam te rejony, gdzie wały zostały przerwane i nie udało ich się po ostatniej fali kulminacyjnej naprawić - powiedział rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.
Przyznał, że w niektórych rejonach może dojść do ponownych podtopień i konieczności ewakuacji mieszkańców. "Fala wezbraniowa, która obecnie przechodzi przez południe kraju, jest jednak o kilkadziesiąt centymetrów niższa w porównaniu do majowej fali kulminacyjnej" - zapewnił.
Dodał, że obecna fala jest również długa i przez poszczególne tereny może przechodzić nawet do trzech dni. Podkreślił, że jest to dodatkowe zagrożenie dla osłabionych w efekcie poprzedniej powodzi wałów.
- Na pewno po przejściu tej fali będą one wymagać odbudowywania, napraw. To będzie praca na wiele lat. Pocieszające jest, że w piątek ma przestać padać. Najgorsza będzie zbliżająca się noc - ocenił rzecznik.
Jak powiedział, bardzo trudna sytuacja jest w Małopolsce, gdzie w miejscowości Kłodna osuwisko zniszczyło kilkadziesiąt domów. - W środę do późnych godzin nocnych trwała ewakuacja 240 mieszkańców kolejnych zagrożonych domów. W sumie zniszczeniu może ulec jeszcze ok. 100 budynków, zagrożona jest też szkoła - powiedział Frątczak.
Z powodu osuwiska całkowicie nieprzejezdna jest również droga nr 75, łącząca Brzesko z Nowym Sączem.
W efekcie środowych burz tylko w woj. mazowieckim strażacy interweniowali aż 550 razy. Chodziło głównie o wypompowywanie wody z piwnic, klatek schodowych, ulic.
Trwa umacnianie wałów w Sandomierzu
W Sandomierzu (Świętokrzyskie) trwa umacnianie wałów przed spodziewaną falą na Wiśle. Poziom wody na rzece nadal utrzymuje się tu na poziomie ostrzegawczym. Wisła przekroczyła już stan alarmowy w Karsach (na granicy z Małopolską) i w Annopolu (w woj. lubelskim).
Jak poinformował dyżurny Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Świętokrzyskiego, fala powodziowa z Małopolski powinna dotrzeć do województwa świętokrzyskiego po południu.
W Sandomierzu w środę wieczorem słuchacze szkolenia pożarniczego z województw świętokrzyskiego i śląskiego oraz Centralnej Szkoły Pożarniczej, a także żołnierze z Centrum Szkolenia na Potrzeby Sił Pokojowych w Kielcach rozpoczęli foliowanie wału, zabezpieczając go w ten sposób przed rozmyciem. Wał jest także umacniany ziemią.
W mieście trwa wypompowywanie wody. Strażacy mają do dyspozycji 22 pompy. Polskich strażaków wspierają koledzy z grupy Baltica - z Litwy, Łotwy i Estonii - oraz Ukraińcy.
- W piątek rano Baltica opuszcza Sandomierz, na miejsce ich pomp instalujemy 6 kolejnych, które przyjechały z Opola i Białegostoku - powiedział komendant świętokrzyskiej straży pożarnej, Zbigniew Muszczak.
Komendant poinformował, że strażacy z Kielc i Bydgoszczy umacniali także wał w powiecie staszowskim.
Trwa monitorowanie wałów we wszystkich gminach regionu świętokrzyskiego zagrożonych powodzią.
Źródło: onet.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
[center]Południe Polski znów walczy z żywiołem[/center]
Przerwane wały i wciąż wzbierająca Wisła na Lubelszczyźnie, podtopione miejscowości i niepokój tysięcy mieszkańców Podkarpacia, nerwowe oczekiwanie na falę w Sandomierzu i ewakuacja części miasta, trudna sytuacja w okolicach Nowego Sącza, odcięta od świata Muszyna i osuwająca się ziemia w Małopolsce - Polska zmaga się z kolejną falą powodzi. Najtrudniejsza sytuacja jest w woj. małopolskim, podkarpackim, świętokrzyskim i lubelskim - ocenił rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak. Szczególnie niebezpiecznie jest tam, gdzie wały zostały uszkodzone już przy pierwszej fali powodzi. Tam mieszkańcy, wojsko i strażacy przegrywają walkę z żywiołem.
[center]WOJEWÓDZTWO LUBELSKIE[/center]
Sytuacja powodziowa na Lubelszczyźnie jest bardzo niepokojąca. Poziom Wisły szybko się podnosi i według prognoz zbliży się do maksymalnego poziomu poprzedniej fali powodziowej. W miejscowości Popów na Lubelszczyźnie woda z Wisły przerwała w piątek wał przeciwpowodziowy. Ewakuowano 20 osób. Dwa tygodnie temu w Popowie woda z Wisły z poprzedniej fali powodziowej przelała się przez wał i znacznie go uszkodziła - powstała tam 80-metrowa wyrwa. Wisła na Lubelszczyźnie szybko przybiera. Do ewakuacji wezwani zostali mieszkańcy nadwiślańskich gmin. Zagrożona ponownym zalaniem jest gmina Wilków, gdzie trwa walka o załatanie 400-metrowej wyrwy w wale w Zastowie Polanowskim. Także w gminie Annopol wały przeciwpowodziowe są bardzo nasiąknięte i może dojść do ich przerwania.
[center]WOJEWÓDZTWO PODKARPACKIE[/center]
W Jaśle woda przerwała wał przeciwpowodziowy i wdziera się do miasta. Trudna sytuacja panuje także w innych miejscowościach woj. podkarpackiego. Kilka tysięcy osób przygotowywanych jest do ewakuacji. Z kolei w powiecie tarnobrzeskim woda z przerwanych w nocy wałów na Wiśle i Łęgu zalewa te same tereny, które zostały dotknięte powodzią sprzed kilkunastu dni. Trudna sytuacja jest także w innych częściach regionu. - W Ropczycach rzeka Wielopolka zalewa tereny porównywalne z ubiegłoroczną powodzią. Służby ratownicze ewakuowały też m.in. mieszkańców Zalesia Gorzyckiego, Trześni, Sokolnik w pow. tarnobrzeskim oraz zagrożonych powodzią kilkudziesięciu mieszkańców pow. jasielskiego, dębickiego, mieleckiego i ropczycko - sędziszowskiego.
[center]WOJEWÓDZTWO ŚWIĘTOKRZYSKIE[/center]
Nawałnice, które przeszły nad woj. świętokrzyskim, pogorszyły sytuację powodziową w regionie. Podtopione są gospodarstwa w powiecie staszowskim. W Sandomierzu trwa umacnianie wałów wokół Huty Szkła - w budowaniu umocnień ma pomóc wojsko. Sandomierz jest zalewany wodą z Trześniówki - rzeki wpływającej do Wisły na terenie woj. podkarpackiego. Prawobrzeżnej części miasta, zalanej przez wodę przed dwoma tygodniami, zagraża także Wisła od strony Koćmierzowa. Sytuację w mieście pogarsza pogoda - od rana pada tam deszcz. Kolejna fala powodziowa to dla Sandomierza "klęska w klęsce".
[center]WOJEWÓDZTWO MAŁOPOLSKIE[/center]
Poziom wody w małopolskich rzekach nadal jest wysoki. W samym Krakowie nadal obowiązuje alarm powodziowy, a po nocnej ulewie woda zalała kilka ulic. Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie we wschodniej części województwa. Tuchów, Rzepiennik Strzyżewski, Ciężkowice, Muszyna i okolice Gorlic są trudno dostępne.W Muszynie ewakuowane jest Osiedle Folwark zagrożone przez wezbrany Poprad. Woda zalewa też Gorlice. Trwa ewakuacja mieszkańców w Przydonicach i Rożnowie w gminie Gródek nad Dunajcem. Praktycznie odcięta od świata jest także jest Krynica Zdrój. W Małopolsce w wielu miejscowościach uaktywniły się osuwiska, głównie w powiatach: limanowskim, bocheńskim, miechowskim, nowosądeckim i wielickim. Źródło: interia.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
W ciągu godz. woda podniosła się o 3 metry. Wszystko wydarzyło się około godz 8 rano. W wiosce obok zalany został cmentarz i pół wioski.
M.in. dlatego zamknięte są drogi do Krynicy Zdrój i Gorlic.
[center]"Czuł się, jakby byli kochankami od początków wszechświata, od zarania pierwszej gwiazdy w przedwiecznym mroku. To było coś niezwykle pierwotnego i głęboko zakorzenionego w jego duszy. Kiedy poczuł, jak krew spływa do ust Eleny, musiał wtulić twarz w jej włosy, żeby stłumić krzyk A potem szeptał jej szalone słowa o tym, jak bardzo ją kocha i że nigdy już się nie rozstaną. A potem zabrakło mu słów...."[/center]
Woda na szczęście już opadła. Kilka domów zostało tylko ewakuowanych, reszta ludzi została w domach.
[center]"Czuł się, jakby byli kochankami od początków wszechświata, od zarania pierwszej gwiazdy w przedwiecznym mroku. To było coś niezwykle pierwotnego i głęboko zakorzenionego w jego duszy. Kiedy poczuł, jak krew spływa do ust Eleny, musiał wtulić twarz w jej włosy, żeby stłumić krzyk A potem szeptał jej szalone słowa o tym, jak bardzo ją kocha i że nigdy już się nie rozstaną. A potem zabrakło mu słów...."[/center]
Kraków ogłasza pogotowie przeciwpowodziowe. Zalanych jest kilka ulic w południowo-wschodniej części miasta i jedno ważne skrzyżowanie. Po kilku dniach opadów w wielu miejscach Małopolski i Podkarpacia mamy poważne utrudnienia związane ze wzrastającym poziomem wód. A na szczycie Łomnicy w Tatrach pada śnieg.
- Takiej wody tu jeszcze nie było - zgodnie twierdzą mieszkańcy ulic Półłanki i Sucharskiego w Krakowie. - Po 1997 zrobili wały, ale, jak widać, nic to nie dało - mówią. Uważają, że z zalaniem ich posesji i domów wiąże się oddany niedawno do użytku nowy fragment autostrady A4 (Kraków - Szarów). - Woda spływa z autostrady do Serafy, tam jakoś nadmiar spuszczają z tej drogi - mówili mieszkańcy w TVN24. Narzekali też na brak worków z piaskiem.
Serafa to nieduży prawy dopływ Wisły. Zalany jest odcinek ulicy Półłanki oraz skrzyżowanie ulic Bieżanowskiej i Sucharskiego. Podtopionych jest już wiele podwórek i piwnic oraz niektóre domy.
Wezbrane potoki i rzeki, zalane górskie szlaki, strumienie wody na ulicach - to efekt intensywnych opadów deszczu, które wystąpiły na Podhalu. W górach pada nieprzerwanie od kilku dni.
Jak poinformował dyżurny Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu, w ciągu doby na szczycie spadło 60 litrów wody na metr kwadratowy.
W Tatrach warunki turystyczne są bardzo trudne. Szlaki są mokre, miejscami błotniste, a wezbrane potoki na niektórych odcinkach wystąpiły z koryt i zalewają górskie trakty. W Tatrach jest bardzo zimno i wieje silny wiatr. Na Kasprowym Wierchu rano było zaledwie 2 stopnie Celsjusza i wiał silny, północny wiatr. Na szczycie Łomnicy (2634 m n.p.m.) w słowackich Tatrach pada śnieg.
Jak poinformowało Biuro Prasowe Wojewody Małopolskiego, stan alarmowy o 28 cm przekroczony jest w rzece Czarny Dunajec w Nowym Targu.
Stany ostrzegawcze przekroczone są w ośmiu miejscach na Podhalu, m.in. w rzece Cicha Woda w Zakopanem - o 11 cm, w rzece Lepietnica w Ludźmierzu - o 61 cm i w rzece Dunajec w Nowym Targu o 59 cm.
Nowy Sącz: prezydent ogłasza alarm powodziowy
Alarm powodziowy ogłosił prezydent Nowego Sącza, w całej Małopolsce są poza tym 3 pogotowia powodziowe, na 13 dopływach Wisły są przekroczone stany ostrzegawcze. W gminie Łapanów wylała na długości ok. kilometra rzeka Stradomka.
Jak poinformowało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie, stan alarmowy o 18 cm przekroczyła Pielnica w Nowosielcach oraz potoki w Rzeszowie - Strug i Młynówka.
Natomiast stany ostrzegawcze przekroczyła o ok. 30 cm Wisłoka w Krajowicach, Wisłok w Krośnie o 27 i Rzeszowie o 6 cm, Ropa w Klęczanach o 34 cm i Topolinach o 125 cm, a także Stobnica w Godowej o metr, Mleczka w Gorliczynie o 36 cm, Morwawa w Iskrzyni o 27 cm i Osława w Zagórzu o 9 cm. WCZK zapewnia jednak, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana i nie ma na razie zagrożenia powodzią.
Jak informuje dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, najtrudniejsza sytuacja ze względu na opady deszczu jest w okolicach Stalowej Woli, Niska, Kolbuszowej i Mielca. W tych rejonach problemy stwarzają przepusty i rowy melioracyjne, które nie przyjmują już wody. Dotychczas strażacy otrzymali około 60 wezwań. Są to głównie pompowania wody z ulic i posesji.
Deszcz w południowej i centralnej Polsce ma padać co najmniej do piątku, niewykluczone jednak, że będzie lało także w weekend.
Źródło: onet.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
Intensywne burze i deszcze przejdą w piątek nad województwami dolnośląskim i opolskim. Nie ma zagrożenia powodziowego, chociaż mogą wystąpić lokalne podtopienia. Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej poziomy rzek w obu województwach są poniżej stanów ostrzegawczych. Zagrożone jest województwo podkarpackie - na wszystkich rzekach wzrósł poziom wody.
Na Podkarpaciu alarm przeciwpowodziowy obowiązuje w Rzeszowie, powiecie strzyżowskim i w gminach Gać, Tyczyn, Przeworsk, Białobrzegi, Czarna, Żołynia i Łańcut. Pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje w Krośnie, Przeworsku, powiatach tarnobrzeskim, przeworskim, stalowowolskim, brzozowskim, łańcuckim, jasielskim, mieleckim, przemyskim i gminach Tryńcza, Jawornik Polski, Zarzecze, mieście i gminie Kańczuga. Poziom większości rzek Podkarpacia powoli się obniża. Rośnie jedynie stan Wisły oraz Sanu w dolnym biegu, do nich bowiem wpływają wody z innych rzek. Jednak zarówno Wisła jak i San nadal płyną poniżej stanów alarmowych.
Sytuacja powodziowa w Małopolsce powoli wraca do normy. Po południu w województwie obowiązywało siedem alarmów powodziowych, a w 14 miejscach - stany pogotowia przeciwpowodziowego. Stany alarmowe wody przekroczone były w dwóch miejscach: na rzece Szreniawa w Biskupicach (o 57 cm) i na Wiśle w Krasach (o 31 cm). Stany ostrzegawcze utrzymywały się w 12 miejscach. Po obfitych opadach uaktywniły się osuwiska. Sytuacja w całym województwie jest monitorowana - poinformowały służby prasowe wojewody.
Jak informują służby, w ciągu najbliższej doby, w związku ze spływem wód opadowych oraz zwiększonym odpływem ze zbiorników na Wiśle poniżej ujścia Dunajca, poziom wód lokalnie będzie się utrzymywał powyżej stanów alarmowych. W Krakowie obowiązuje stan pogotowia przeciwpowodziowego. Wszystkie drogi i ulice są przejezdne. Wał w rejonie ul. Na Zakolu jest monitorowany.
W czwartek w ciągu dnia odwołano alarmy powodziowe w sześciu miejscach, tj. w pięciu gminach (Skawina, Radgoszcz, Borzęcin, Ciżkowice, Wierzchosławice) i w mieście Nowy Sącz. Pogotowie przeciwpowodziowe odwołano w gminie Tuchów.
Deszcz spaść może również w centrum i na północy kraju. O poranku mogą lokalnie wystąpić mgły. Termometry pokażą w piątek od 20 (na Wybrzeżu) do nawet 28 stopni Celsjusza (Podkarpacie).
Po ostatnich opadach przybiera Wisła na Lubelszczyźnie. W czwartek w Annopolu rzeka płynęła 20 cm powyżej stanu ostrzegawczego; według prognoz w sobotę ma o ponad półtora metra przekroczyć stan alarmowy. W piątek rzeka przekroczy stan alarmowy o 110 cm. - Jeśli te prognozy się potwierdzą to sytuacja będzie groźna. Rozpoczęliśmy już podwyższanie i foliowanie umocnień w miejscach, gdzie niedawno Wisła przerwała wały - powiedział dyrektor Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego Włodzimierz Stańczyk. W czwartek od 15.30 wojewoda lubelski ogłosiła pogotowie przeciwpowodziowe dla wszystkich nadwiślańskich powiatów: kraśnickiego, opolskiego, puławskiego i ryckiego, Puław i Dęblina oraz ośmiu gmin.
Poziom wody w Wiśle w województwie świętokrzyskim utrzymuje się powyżej stanów ostrzegawczych. Na Kamiennej w Wąchocku i Bzinie przekroczony jest stan alarmowy. Na piątek prognozowane są przelotne opady.
Źródło: wp.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
Znaleziono ciało strażaka, który zaginął wczoraj przy budowie wału w Radomierzycach - poinformowała TVN24. Nie podano jeszcze, w jakim wieku był to mężczyzna. Strażak jest drugą ofiarą śmiertelną powodzi. W sobotę zginęła kobieta w Bogatyni.
Jak wyjaśnił Frątczak, strażak z OSP z Granowa brał udział w działaniach ratowniczych, umacniał brzeg rzeki w Radomierzycach. Został porwany przez nurt wody. Mężczyzna był poszukiwany od soboty, w niedzielę odnaleziono jego ciało - powiedział Frątczak.
Rzecznik PSP poinformował, że podczas działań ratowniczych w Bogatyni zostało rannych - niegroźnie - trzech strażaków.
Frontczak ocenił, że "woda, która powoli opada, odsłania w Bogatyni ogrom zniszczeń - apokaliptyczny obraz". - Zniszczonych jest wiele budynków, część jest w ogóle zawalonych. Te budynki będą dzisiaj przeszukiwane przez nasze grupy ratownicze. Będą też zabezpieczane - zapowiedział Frątczak.
W Bogatyni zalane jest trzy czwarte miasta. Strażacy ewakuowali ok. 600 osób, które przewieziono do punktów ewakuacyjnych w szkołach. Strażacy wykorzystywali podczas akcji łodzie i pontony.
W całym powiecie zgorzeleckim bierze udział w działaniach ratowniczych 950 strażaków z Dolnego Śląska - ponad 200 zastępów straży pożarnej.
Jak powiedział Frątczak, w niedzielę możliwy jest już dojazd do Bogatyni od strony Czech - tamtą drogą kierowany jest sprzęt ratowniczy.
Źródło: onet.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
Ponad 4 tys. odbiorców z gminy Bogatynia (woj.dolnośląskie) nie ma prądu po intensywnych opadach deszczu i burzach, jakie przeszły nad regionem . Meteorolodzy zapowiadają kolejne opady. Możliwy jest wzrost poziomu wody w rzekach i lokalne podtopienia.
Jak poinformował wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec burze i intensywne opady deszczu spowodowały zerwanie dwóch linii energetycznych. - Pierwsza awaria została niemal natychmiast zlokalizowana i usunięta. Ale bez prądu w gminie Bogatynia wciąż pozostaje 4 tys. odbiorców - mówił wojewoda.
Dodał, że intensywne opady doprowadziły również do podwyższenia poziomu niektórych rzek, m.in. Miedzianki i Czarnej Wody. Doszło do lokalnych podtopień w gminie Sulików.
Może spaść do 40 mm wody
- Niestety prognozy nie są optymistyczne. Intensywniejsze opady deszczu i burze potrwają do niedzieli. Lokalnie mogą być obfite, bo może spaść ok. 40 mm wody (w czasie powodzi w Bogatyni w ciągu 2 godzin spadło od 70 do 120 mm wody - red.) - mówił Jurkowlaniec.
Według wojewody, opady deszczu są dużym utrudnieniem w związku z robotami budowlanymi przy drodze wojewódzkiej 352, czyli jedynej drodze dojazdowej od strony polskiej do Bogatyni. - Robotnicy ustawili wał pomocniczy, dzięki któremu udało się skierować rzekę Witkę do jej koryta, tak aby przestała płynąć przez drogę. Teraz jednak istnieje obawa, że ten wał zostanie rozmyty przez deszcz i wszystko trzeba będzie zaczynać od nowa - mówił wojewoda.
Na miejscu z dwóch stron drogi 352 od Bogatyni i Zgorzelca przez 24 godziny na dobę pracują ekipy budowlane, które starają się osuszyć teren, wybudować nowy nasyp, aby można było odtworzyć drogę. - Jeśli deszcze rozmyją wał pomocniczy, to Witka znowu zacznie płynąć przez drogę. Tylko że tam są robotnicy, ciężki sprzęt, agregaty. Straty byłyby znacznie większe. Dlatego staramy się do tego nie dopuścić - mówił Jurkowlaniec.
Na koniec konferencji dodał, że wciąż na miejscu pracują inspektorzy budowlani, którzy przeprowadzili w sumie ok. 500 kontroli budynków uszkodzonych przez sierpniową powódź. - Nie zwiększyła się liczba budynków do wyburzenia. Nadal jest ich 32, ale niektórzy mieszkańcy odwołują się od decyzji inspektorów. Nie godzą się na wyburzenie, więc są prowadzone ponowne kontrole, aby ostatecznie przekonać właścicieli budynków, że rozbiórka jest konieczna - mówił wojewoda.
Na tym etapie bez mieszkań, domów jest 207 mieszkańców gminy Bogatynia, którym władze samorządowe starają się zapewnić zastępcze lokum, a ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji chce dopłacać miesięcznie tys. zł do wynajmu.
Niektórzy mają się przenieść do przystosowanego do zamieszkania budynku starego gimnazjum w Bogatyni. Również stare budynki straży granicznej mają być przystosowane do potrzeb powodzian. Miasto Zittau zaproponowało władzom Bogatyni wynajęcie swoich pustostanów. Do Bogatyni mają zostać sprowadzone również kontenery mieszkalne na czas odtworzenia, odbudowania domów i mieszkań zniszczonych przez powódź. Źródło: wp.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
Oj u mnie w Jaśle było ciekawie, ja jako fotoreporter portalu mojego miasta - Jaslonet.pl miałem bardzo dużo roboty, ciągle telefony, nie raz to i całą noc w terenie..
Poziom Wisły w Annopolu na Lubelszczyźnie przekroczył stan ostrzegawczy. Burmistrz Annopola ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe. Według służb kryzysowych nie ma zagrożenia powodzią. Poziom Wisły w Annopolu wzrósł od środy o ok. 1,5 metra i w czwartek po południu rzeka przekroczyła stan ostrzegawczy.
Poziom Wisły będzie wzrastał, ale według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie będzie to poziom zagrażający powodzią - powiedział dyrektor Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie Włodzimierz Stańczyk.
Fala kulminacyjna na Wiśle - spowodowana obfitymi opadami na południu Polski - będzie przepływać przez Lubelszczyznę prawdopodobnie w sobotę. "Prognozy mówią, że Wisła może przekroczyć stan alarmowy w Annopolu o 60 cm" - zaznaczył Stańczyk.
Jak dodał, byłby to poziom znacznie niższy od ostatniego wezbrania na Wiśle na Lubelszczyźnie na przełomie lipca i sierpnia - wtedy stan alarmowy przekroczony został w Annopolu o ok. 1,5 metra.
Trwają jeszcze prace remontowe na wałach przeciwpowodziowych, uszkodzonych podczas powodzi w maju i czerwcu. Jak tłumaczył Stańczyk, w tych miejscach zbudowano dodatkowe tzw. wały opaskowe, czyli usypano wały w kształcie półkoli wokół remontowanych miejsc.
Na Lubelszczyźnie stany ostrzegawcze przekroczone są także na rzekach: Tyśmienicy w Tchórzewie, Wieprzu w Krasnymstawie, Bystrzycy w Sobianowicach oraz na Krznie w Malowej Górze.
Źródło: rmf24.pl
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]