PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Dzisiaj
  2. ciekawski88

    Zakup oleju silnikowego

    tylko sprawdź sobie w np w lubematch czy polecany tutaj olej możesz stosować w swoim samochodzie. Nie każdy olej pasuje do każdego auta.
  3. ojapitole

    Problem z notorycznym odrzuceniem przez kobiety

    Masz wbudowany pewien obraz związków i kobiet, który mocno się gryzie z rzeczywistością, skrzętnie zaprzeczaną przez 99% kobiet. Wysłałbym ci kilka linków do artykułów po angielsku, które by cię naprostowały. Tak w skrócie to kobiety są bardzo wybredne w wyborze partnera. Będą to negować ale ich rzeczywiste wybory temu przeczą. Oznacza to, że proste zęby, styl ubierania, wysławiania sie, stan paznokci, czy skóry ma duże znaczenie. A to dopiero podstawa, "ciekawie" robi się dalej. Innymi słowy, nie będę ci ściemniał, że wygląd nie ma znaczenia, bo ma i to ogromne. Kolejna sprawa to dzieci. Większość kobiet oburza się, jak faceci nie chcą być z samotnymi matkami ale w drugą stronę jest to również skrupulatnie egzekwowane. Facet z dzieckiem, to problem. Twoje związki będą z tego powodu raczej krótkotrwałe (tak jak były do tej pory). Trzecia sprawa to długi. Warto zrobić przed ślubem intercyzę (czas przeszły, odpada) albo rozdzielność majątkowa po ślubie (ale małżonka musi się zgodzić). Jeśli nie chce, to trzeba sprawę skierować do sądu. Jeśli ona teraz siedzi w areszcie, to masz dużą szansę na pozytywny werdykt. Ale długi, które już narobiła musicie solidarnie spłacić (czyli tak na prawdę będziesz musiał to zrobić ty). Żal mi cię chłopie. Taka sytuacja jak twoja jest przyczyną bardzo wysokiego współczynnika samobojst mężczyzn w Polsce.
  4. Wczoraj
  5. ciekawski88

    Soki lubicie??

    a próbowałeś nowego tymbarka tego z mango i miętą??
  6. elevator

    Prezent dla dziewczyny

    Jak czytam te propozycje to mam wrażenie, że moja kobieta jest z zupełnie innej planety. Lubi funkcjonalne i eleganckie prezenty, które będzie mogła wykorzystywać na co dzień. Jak na pierwszą rocznicę kupiłem jej wieczne pióro to była bardzo zachwycona. Do dziś używa go w pracy i pewnie uśmiecha się sama do siebie Człowiek od razu też zadowolony, jak widzi, że niewielkim kosztem trafił w gust ukochanej.
  7. Ostatni tydzień
  8. Witam... nie wiem, gdzie napisać, więc zdecydowałem się po długim czasie napisać tutaj... Mam całkiem niefajne życie obecnie i problem ze znalezieniem kogoś, kto mnie zaakceptuje i moją sytuację życiową. Przez 13 lat bylem oszukiwany przez swoja ex, ktora obecnie siedzi w areszcie.... Ja splacajac wiele dlugow, narobionych między innymi przez nią, musze pracowac zagranicą, w związku z czym moja dwójka dzieci jest porozsyłana od miesięcy po dziadkach.... gdyż nie dam rady ich wychować, przynajmniej chwilowo na czas spłaty długów.... Jednak nie w tym rzecz do końca.... Chciałem od dawna poznać normalną kobietę, która zaakceptuje moją sytuację i to zrozumie, pokocha mnie mimo to.... Jednak oprócz mojej sytuacji życiowej, którą mało która kobieta chce zaakceptować (nikt nie chce faceta z cudzymi dziećmi) dochodzą inne fakty.... Mojego wyglądu, wszystkiego.... Jestem notorycznie odrzucany przez kobiety. Czasami po kilku randkach i spotkaniach znikają bez znaku życia (bez odpowiedzi na telefony,sms, wiadomosci)... Mam rowniez kompleksy na punkcie swojego wygladu... Choroba AZS, z ktora zwiazana jest blizna po wycieciu kawalka skory do badania... ktorej według lekarzy niezbyt da sie zaleczyc. AZS, które czasami nawraca w sytuacjach stresowych i które jest niezależne ode mnie.... Krzywy zgryz i krzywy ząb.... Parę kobiet mi to już wypomniało, że nie chce ze mną być przez tylko TE NIEDOSKONAŁOSĆI... tak samo to, że się nie najlepiej ubieram, nie mam jakiegoś stylu.... Moje pytanie główne brzmi: do kogo się z tymi wszystkimi problemami udać? (nie do psychologa, bo to mi nic nie pomogło) Nie dam rady tak żyć sam, czuję, że mam fajny charakter dobre serce, ale mam sytuację życiową jaką mam, wyglądam jak wyglądam, mam wielkie kompleksy, a nie wiem, gdzie ktos mi może pomóc w tym, bym poznał kogoś, kto pomoże mi przejść przez życie i zmienić sytuację życiową, pokochać mnie, moje dzieci, sprawić, by razem stworzymy normalną rodzinę? By kobiety zwracały na mnie uwagę? Bym wiedział również jak lepiej wyglądać i dać się przyciągnać jakoś? Te komppleksy wszystkie mnie dobijają po prostu i ciągle słyszę tylko "nie jesteś w moim typie". Jak to zmienić? Jak sprawić bym czuł się w końcu facetem z krwi i kości? Kto może pomóc w tym? Nie chcę żyć sam, tylko z dwójką dzieci, lecz w powiększonej rodzinie....
  9. ojapitole

    Zakup oleju silnikowego

    Dzieki za namiar, bo właśnie się zastanawiałem nad zmianą oleju w silniku🤓
  10. jacekinzynier

    Zakup oleju silnikowego

    Od początku u siebie leję oleje shella, one się mi dobrze sprawują. Aktualnie mam pełen syntetyk Shell Helix Ultra ECT C3 0W-30
  11. Wcześniejsza
  12. UsteczkaDoOczu

    Oceń utwór poprzednika

    Erhu! ❤️ To jest przepiękne, Balin. To ja pozostanę w klimacie z moim ukochanym żałosnym erhu
  13. balin

    Oceń utwór poprzednika

    Też lubię takie klimaty. Ja trochę smutniej.
  14. UsteczkaDoOczu

    Żałoba

    A widzisz @kobieta25 Nie jest z nimi tak źle Również z przyjemnością poczytam.
  15. Keliwa women

    Żałoba

    i ja też chętnie.
  16. UsteczkaDoOczu

    Oceń utwór poprzednika

    Omega, klasyk. Kojarzy mi się z mamą, bo puszczała to często i udawała, że śpiewa to jak estradowa gwiazda, hehe. Dlatego dla mnie kawałek ma wydźwięk satyryczny. A Tymek, fajne, wpada w ucho i się chce trochę pobansować w rytmie Ja tam lubię dance’owe klimaty. To ja zapuszczę coś z innego kontynentu. Nie ukrywam, że mi się strasznie Lee JoonGi podoba i mam ochotę złapać się z ludźmi za ręce i „falować” przestępując z nóżki na nóżkę jak pingwin ^.^ https://m.youtube.com/watch?v=dJ01-cLffvU
  17. ojapitole

    Żałoba

    Też rzucę okiem😉
  18. Szwagier

    Żałoba

    Kobieta może podrzucisz linka, akurat sztuka, poezja itp to nie moja bajka ale nie zamykam się na takie rzeczy i chętnie spojrzę, przeczytam.
  19. UsteczkaDoOczu

    Go solo.

    No ale poza Europę to byś sobie już wizę musiała załatwiać, nie? Sama to tylko lokalnie się zapuszczałam, w góry. Dalej gdzieś to wolałabym z kimś, żeby nie schizować. Wrażenie zrobiły na mnie greckie Meteory. Na celowniku mam Skały Adrszpasko-Teplickie i Hoia Baciu. Żaden szpan ale mi tam wiela nie czeba a to i tak by było coś jak dla mnie
  20. UsteczkaDoOczu

    Żałoba

    Znowu pasuje do mnie temat. Niedługo pogrzeb mojego ojca. Dziwnie tak, jakaś era w życiu się skończyła. Fajnie. Moja mama tak nie umie. Ostatnio ryczałam, bo uświadomiłam sobie, że bardzo chciałam być kochana ale nie byłam, nie jestem... Też taką mam i ciągle coś z niej wyrzucam. Maksymalnie z 10 sztuk będzie spoko. Nie chcę więcej. O zgrozo, dużo ich kupuję. Chyba sobie jakąś lukę próbuję nimi wypełnić ale im więcej czytam tym mniej mam na to ochotę. Zaczynają mnie dopadać prymitywne instynkty. Mnie znowu uważają za tą mądrą, zdolną co sobie zawsze sama poradzi i powinna Bóg wie co teraz robić, tylko ma pecha do ludzi... A ja o sobie myślę właśnie tak, że jestem oderwana od rzeczywistości i egoistyczna. Męża to i bym nawet mogła mieć ale jakoś wątpię, żeby którykolwiek z tych śmiałków udźwignął bagaż jaki przy okazji bym im ze sobą w pakiecie przyniosła. Jakoś tak mam wrażenie, że każdy oczekuje łatwego i wygodnego życia, i nie mogłabym nikogo za to winić, że tak chce, tylko... dla mnie to nierealne mrzonki. Na dobre i na złe... czyli trzeba być gotowym na mocne kopanie po du**e. No i podjąć decyzję a nie „spróbujemy, zobaczymy...”, czyli kicha... Też mam kilka instrumentów choć nie umiem grać, lubię grać intuicyjnie. Moim ulubionym teraz instrumentem jest kalimba a na liście życzeń mam erhu, które zgrywa się z moim żałosnym usposobieniem. Mikrofon w drodze, bo chcę nagrać kilka swoich piosenek, tak dla beki, oczywiście, bo mi to poprawia nastrój. Lata temu też prowadziłam grafomańskiego bloga. Fajne czasy, miło wspominam. Też tańczyłam ale taniec współczesny W ogóle, czego nie robiłam, ile marzeń to ja nie miałam, każde z innej beczki, w każdej beczce mówili, że się nadaję/mam dobre warunki... Za dużo tego było. Strata czasu? Nie sądzę, bo czas i tak płynie... Ja też... Dlatego tak mocno się przywiązywałam do ludzi, którzy nadawali na podobnych falach. Wszystkich ich kocham, na swój sposób oczywiście. Często mi się śnią. Też nie miałam tu łatwo i w pewnym momencie może mnie jakaś znieczulica dopadła, nie wiem. Pamiętam tylko, że miałam wyrzuty sumienia czasami, np nasza pogadanka z Krovitzem albo inne gównoburze. Takie w sumie gadki szmatki. Walczymy do końca! Bardzo dobrze! O! A to ciekawe doświadczenie! Na pewno warto spróbować! Trzymam kciuki! Ja tam osobiście nic nie mam do naiwności. Moim zdaniem to akt odwagi. To bardzo ważne i nie ma w tym nic złego. Ludzka potrzeba, najzwyklejsza. Chyba tak. Nie wiem. Chciałabym i czasami tak właśnie jest. A czasami mam dużo wątpliwości. Może to kwestia samodyscypliny, którą mi trudno utrzymać. Mega trudno i zdaję sobie z tego sprawę na tyle mocno, że swojego czasu chciałam zaciągnąć się do wojska Ale jedno wiem! Pomimo trudności życie ma nam wiele do zaoferowania i nie mamy nic do stracenia. Trzeba mieć tylko odwagę i podejmować decyzje, ryzyko. W tym wszystkim jednak lubię działać zgodnie ze swoim sumieniem, co też nie zawsze wychodzi, wpływów jest mnóstwo a człowiek bywa słaby. Ale mimo wszystko balansować jakoś, podnosić się i żyć
  21. Trikautero

    Problem z penisem

    Właśnie ja miałem przedłużanie wedzidelka, znowu ten sam problem?
  22. Szwagier

    Problem z penisem

    Na moje to na pewno masz za krótkie wędzidełko, co do napletka tonie wiem, ale nikt Ci tu wirtualnie nie pomoże musisz iść do urologa.
  23. Trikautero

    Problem z penisem

    Cześć. Mój problem polega na tym że nie jestem pewien co mi jest. Miałem operacje wedzidelka juz dawno, w maju bodajże. Od tamtej pory jak próbuję ściągać napletek to odczuwam dyskomfort. Nie wiem co mogę powiedzieć i czy jest to stulejka. Owszem podczas wzwodu nie ściąga się sam napletek. Nawet się nie da go zdjąc. Pozostaje mi spróbować podczas zwodu ściągać w wodzie gorącej to może się rozluźni a jak nie to muszę się chyba na wizytę udać. Dodam wam zdjęcia, oceńcie cokolwiek. https://imgur.com/a/sXYjghu https://imgur.com/a/OX3ajUj
  24. Czarownica

    Go solo.

    @kobieta25, nie ma co panikować Już podróżowałam troszkę sama. Choroby lokomocyjnej nie mam, do obcych miejsc przywykłam bo wyprowadziłam się za granicę, gdzie wszystko jest obce. Nigdy nie miałam tak, że nie pojechałam gdzieś "bo znajomi nie jechali" albo "bo samej mi głupio". Jak chciałam to jechałam a kto chciał- mógł mi towarzyszyć. Nie chcę tu wyjść na jakiegoś bohatera, nie o to chodzi! Uważam, że trzeba zachować zdrowy rozsądek i np. omijać miejsca o złej sławie, żeby nie kusić losu. W ciemnej uliczce to i pod domem mogą mnie złapać, nawet bardziej to prawdopodobne bo skoro tam mieszkam, ktoś mógł mieć dużo czasu na obserwacje Ale oczywiście nie pcham się w takie miejsca, bo po co mi to? Do Sudanu albo innej Arabii też bym sama nie pojechała, bo wiem że jako kobieta (w dodatku blondynka z niebieskimi oczami) miała bym tam ciężko bez obstawy. Nie jestem Martyną Wojciechowską żeby wypuszczać się w takie rejony...tym bardziej, że Ona jest tam z całą ekipą filmującą. Ale są też na świecie miejsca bardziej cywilizowane, gdzie jest dużo turystów i np. trzymając się szlaku i przewodnika, będę bezpieczna. Celuję raczej w coś takiego! A jeżeli chodzi o tę sugestie, jakobym może zmieniła zdanie i wzięła kogoś ze sobą, to powiem Ci tak: z partnerem ostatnio kruszej się wiedzie, nie wiem czy mnie w dupsko nie kopnie do tego czasu (początek grudnia). Poza tym już dawno mnie poinformował, że woli wrócić wtedy do PL, bo rodzina. Rozumiem to Rodzeństwa nie mam, niestety, więc odpada. A przyjaciele...cóż...pracują, rodzą dzieci, wychodzą za mąż albo się żenią...albo na coś oszczędzają, więc nie mają kasy. Poza tym początek grudnia to kiepski okres, bo święta za pasem itd. Może Ty chcesz się gdzieś ze mną wybrać?
  25. Szwagier

    Żałoba

    No to faktycznie troszkę nam się wygadałaś, przejścia nie łatwe dla każdego a tym bardziej chyba dla takiej wrażliwej osoby jak Ty. Rozbawiłaś mnie troszkę tym Ukulele Też byłem w łodzi dwa dni zaraz po nowym roku
  26. maciekrudzik

    Jak mam ją zrozumieć?

    Może nie nadajecie po prostu na tych samych falach 😶
  27. kobieta25

    Żałoba

    Kochani, dziękuję za wypowiedzi. Naprawdę miło mi, że ktoś tu coś napisał. Sama zbieram się do napisania czegoś już parę tygodni, bo temat jest dla mnie naprawdę bardzo bolesny. Chodzi o moją mamę. Umarła tak nagle. Po prostu zasłabła i po 3 godzinach zmarła. Tak się złożyło, że byłam wtedy przy Niej. To ja zadzwoniłam po pogotowie. Ja sprawdzałam Jej puls, ułożyłam Ją w bezpiecznej pozycji. Biegałam po szpitalu szukając osoby duchownej. Wybierałam trumnę, ubranie... I to wszystko tuż po świętach wielkanocnych, parę dni przed moimi okrągłymi urodzinami.. Taki prezent. Niewiele pamiętam z tego okresu, choć minęło dopiero 1,5 roku. Emocje jakie mi towarzyszyły są nie do opisania. Zresztą ja w chwilach ogromnego stresu zazwyczaj wycofuję się ze wszelkich aktywności i niemal dosłownie znikam. Z nikim nie gadam, nie kontaktuje się, działam jak robot - mechanicznie. Wszystko przeżywam w samotności. Rozstania zawsze są dla mnie trudne, zwłaszcza te, bez pożegnania. Wiesz, @kamil30 - masz ogromne szczęście mając żonę, która Cię kocha i wspiera w trudnych chwilach. Nawet nie wiesz jak Ci tego zazdroszczę. Ja niestety nie mam na kogo liczyć. Z rodziną relację mam raczej trudne. Każdy zajmuje się sobą. Z mamą dogadywałyśmy się najlepiej, bo i Ona jakoś dobrze mnie rozumiała. Potrafiła wysłuchać, pogadać czy wesprzeć. Zawsze miała dla mnie czas i dobre słowo. Nie wiem jak to robiła. Ale była taka dla wszystkich, nie tylko dla mnie. Teraz tak bardzo mi Jej brakuje, właściwie w każdym dniu, choć od 11 lat już nie mieszkałam z rodzicami. Trudno mi się pogodzić z tym, że Jej naprawdę już nie ma. I nie będzie. Że nie doczeka emerytury na którą zrobiła już tyle planów, że nie pozna moich dzieci, nie zobaczy jak mi się życie ułoży.. Ale nie tylko. Trocki zainspirował mnie do stworzenia własnej półki z ulubionymi książkami. Mama też je czytała, później wymieniałyśmy się poglądami, spostrzeżeniami.. Nawet zaczęła tworzyć własną półeczkę To było takie fajne i budujące. Mama miała ogromną wiedzę, dużo doświadczeń, więc miałam z kim porozmawiać, nie tylko o jakichś przyziemnych tematach jak gotowanie czy rachunki. W opinii reszty rodziny jestem oderwana od rzeczywistości lub nawet egoistyczna. Głównie dlatego, że nie szukam desperacko męża, by czym prędzej urodzić tabun dzieci. Bo na urodziny kupiłam sobie ukulele, choć nie umiem grać a moim marzeniem jest dołączenie do jakiejś rekonstrukcyjnej grupy historycznej i klubu miłośników kresów wschodnich. Bo prowadzę bloga i piszę wiersze, które są totalną grafomanią, bo chodziłam na lekcje baletu choć nigdy nie będę tancerką, bo mam marzenia których wciąż nie zrealizowałam itp. Przecież to wszystko jakieś wymysły i strata czasu! Przyznam szczerze, że ja już wcześniej często czułam się "samotna wśród tłumu", jednak teraz czuję to sto razy bardziej. Próbowałam się odciąć od nich totalnie ale niestety scenariusz się powtórzył i w krótkim czasie po mamie, czekał nas kolejny pogrzeb w najbliższej rodzinie. Nie mogłam (i nie chciałam!)zostawić taty samego z tym wszystkim. Później było już tylko gorzej. Do tego przy nagłych problemach z moim mieszkaniem, po raz kolejny boleśnie się przekonałam, że wszyscy "najbliżsi" mają mnie gdzieś. Na naszym forum też wtedy jakoś się zawiodłam. Ale ok, przełknęłam i to. Choć chyba wtedy tak porządnie dotarło do mnie, że jestem naprawdę sama. W pełnym tego słowa znaczeniu. Sylwestra i kilka dni Nowego Roku spędziłam w Łodzi. Wiele spraw sobie wtedy na spokojnie przemyślałam. Postanowiłam odezwać się do osób, które były dla mnie ważne i spróbować odbudować przyjaźnie czy znajomości, które przez to wszystko mocno zaniedbałam. Niestety i tu spotkało mnie rozczarowanie i bardzo duża przykrość, której się kompletnie nie spodziewałam. Bardzo mnie to zabolało, naprawdę. Ale cóż zrobisz. Byłam dość mocno osłabiona tym wszystkim, do tego beznadziejne święta (pierwsze bez Mamy), kolejna część rodzinnych niesnasek i innych przykrości. Pikowałam dość mocno w dół. Zaczęłam chorować. Naprawdę trudny czas. Bez wsparcia wciąż jest mi bardzo ciężko i samotnie, często tracę siły, jednak mimo wszystko, gdzieś w głębi serca ja wcale nie chcę się poddać. Na tyle na ile potrafiłam odbudowałam relację i z siostrą i z tatem. Złożyłam dokumenty na Akademię Teatralną i UW, choć nie wiem co z tego wyjdzie. Przeszłam pierwszy etap rekrutacji w dość popularnym kulturalnym miejscu stolicy. Bardzo chciałabym wreszcie znaleźć swoje miejsce w życiu. Gdzie będę czuła się bezpieczna i kochana. Szczęśliwa po prostu. I kogoś kto mnie zaakceptuje i szczerze pokocha, bez żadnych manipulacji czy gierek. Zwyczajnie chcę wierzyć, że wszystko się poukłada. Czy to bardzo naiwne? Sorki za te wypociny, ale jakoś chciałam się wygadać. PS. @UsteczkaDoOczu a Ty jesteś wierząca?
  28. kobieta25

    Go solo.

    Autorko a ja z innej beczki. Może wyjdę na panikarę ale czy Ty nie boisz się podróżować sama? Ja mam chorobę lokomocyjną więc kiepski ze mnie podróżnik. Aczkolwiek w ostatnim czasie nieco bardziej się przełamałam i to jest naprawdę fajny sposób spędzania czasu/wypoczynku, jednak przyznam szczerze, że jakoś nie czułam się zbyt bezpiecznie sama w obcych miastach. Zwłaszcza wieczorami/po zmroku. Za granice chyba nigdy nie wybrałabym się samotnie. No chyba, że w docelowym miejscu ktoś by na mnie czekał, to tak. Nie boisz się? Zwłaszcza, że jesteś kobietą? Może lepiej jednak z partnerem, znajomymi, przyjaciółką lub kimś z rodziny tj. siostra, bratem itp.
  29. kobieta25

    problem z facetem

    Przecież nie żartuję sobie, tylko pytam. Bo raz piszesz, że nie chcesz konta bo psychopatka. A później że skoro dalej tu masz konto to jednak to dobra okazja by wrócić ale Cię zraziłam, więc już nie dlatego, ze psychopatka. Więc nie wiem jaką rolę pełni tu Twoje konto. Napisałam wprost co myślę na ten temat, a Ty od razu że to atak. No błagam Cię, już nie można napisać nic, co nie będzie potakiwaniem? Nie wiem dlaczego tak się obrażasz. A skoro ktoś realnie Ci zagraża, to zgłoś to na policję. No i ja od razu usunęłabym swoje zdjęciu tu. A Ty to robisz po roku. I po roku nagle kasujesz swoje posty. Mimo, że się bałaś już wcześniej. Przecież ta osoba już to przeczytała i wykorzystała lub wykorzysta. Więc jaki w tym sens, nie wiem. Chociaż moim zdaniem akurat Ty nigdy nie napisałaś nic co mogłoby Cię jakkolwiek pogrążyć. No poza tym linkiem do fb. Rób jak chcesz Tiril.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności