PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą oceną od 19.12.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 5 punktów
    Telak

    Nie podnieca mnie piękna dziewczyna

    Pewnie klątwa jakaś została rzucona przez twoją kobitę. Teraz będzie stawał ci tylko na jej widok, ale nie ciesz się za bardzo wkrótce twoja dowie się o twoich skokach w bok, zostawi cię a za sprawą klątwy już ci nigdy nie stanie na widok innej. O tak to widzę 😂
  2. 2 punkty
    kobieta25

    przyjaciel

    Dlaczego piszesz za Was dwoje? To, że Ty nie wyobrażasz sobie bez niego życia i nigdy się z nim nie nudzisz to nie znaczy, ze on myśli tak samo. Mów za siebie. Nie kochana, w przyjaźniach nie ma całowania. Przyjaźń to przyjaźń. Czy jesteś pewna, że on traktował Cię jak przyjaciółkę? Może warto zapytać czy jego definicja "przyjaźni" pokrywa się z Twoją? Bo w mojej definicji "przyjaciel" nie chce całować ani uprawiać seksu z przyjaciółką. Opcja nr 1 - odpychasz go, stawiasz granice (nie chciałaś seksu, czyli jasnego znaku że go chcesz) i zastanawiasz się dlaczego nie próbuje dalej. Brawo. Opcja nr 2 - podobasz mu się ale nie na tyle aby z Tobą być. Może dla niego to, że się znacie jak łyse konie to minus a nie plus. Ale chętnie by Cię zaliczył, boś może ładna/pociągająca du..pa dla niego. Nic więcej, bo swojej życiowej księżniczki to on jeszcze szuka. A do Ciebie się TYLKO przyzwyczaił. Opcja nr 3 - może i chciał coś więcej ale wcześniej dałaś mu do zrozumienia, że nic z tego. A teraz nagle się obudzilaś i naciskasz. I im bardziej to robisz tym bardziej on sie oddala, bo nikt nie lubi presji, zwłszcza w kwestii uczuć.
  3. 2 punkty
    kobieta25

    kobieta a "lodzik"

    Tu jest punkt zapalny. Okłamałeś ją. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda Ci się to odbudować. Autorze, musisz zrozumieć, że dla większości kobiet (a zwłaszcza takiej "cnotliwej") seks jest ściśle związany z uczuciami a komfort i otwartość w łóżku bazuje przede wszystkim na zaufaniu. A Ty tym zachowaniem je zasztyletowałeś - ona i tak miała opory, przełamała się DLA CIEBIE (dla TWOJEJ przyjemności, pewnie dlatego, ze Cię kocha) a Ty kończąc w jej ustach mimo obietnicy, że tego nie zrobisz (nie ważne z jakich powodów) pokazałeś, że masz ją i jej uczucia/zdanie gdzieś a liczy się tylko Twoja przyjemność. Nie mówię, że tak jest ale, że Ona tak to mogła odebrać. Sfera seksualna jest na tyle delikatna, że nie wolno robić niczego wbrew woli drugiej strony, bo inaczej skończy się samobójem, tak jak u Ciebie. Ja uwielbiam oral, ale przełamywałam się pomalutku. Facet wykazał się cierpliwością, stawiając na mój komfort, na minety i oswojenie mnie z moim ciałem, nie naciskał na zrobienie loda i dzięki temu zyskał otwartą partnerkę, która sam chciała to zrobić Gdyby naciskał pewnie by mnie zraził. Gdyby mnie okłamał (jak Ty swoją) to straciłabym wszelkie chęci na rzecz strachu, że on znów mnie okłamie. Zresztą w agonii naszej relacji mieliśmy taką sytuację, gdzie facet zrobił coś wbrew mojej woli (czy prośbie raczej) i mimo, że nic mi nie bolało i mieliśmy wcześniej milion różnorodnych, nawet tych szalonych/odważnych doświadczeń, to sama świadomość, że nie uszanował mojej decyzji i naruszył moje granice, które chwilę "przed" WYRAŹNIE ZAZNACZYŁAM spowodowało, że zasztyletował moje łóżkowe zaufanie do niego i... zaczęłam brzydzić się nim i nawet samą sobą, co przełożyło się na seks. Kobiety tak mają. Skoro Twoja po tej akcji aż wymiotuje, to znaczy, ze jej granice zostały nie tyle naruszone co zdewastowane wręcz. W seksie nie ma miejsca na samowolkę. Niestety. Do tego, skoro Twoja jest "cnotliwa" a Ty jesteś jej pierwszym chłopakiem niewykluczone, że ona dopiero odkrywa swoją seksualność i dlatego zareagował aż tak emocjonalnie, gdy zrobiłes coś czego nie chciała lub nie była na to gotowa. Kobiety mające duuuuuże doświadczenie może by aż tak nie przeżywały a tak, Twoja cierpliwość i budowanie zaufania jest podwójnie ważne aby ją rozkręcić, zwłaszcza, że ona nie miała doświadczeń przed Tobą. Co zrobić aby je odbudować? Hmn.. Nie wiem czy to coś da, ale myslę, że powinieneś przez najbliższy czas "zapomnieć" o lodziku a skupić na niej i jej przyjemności w łóżku. Dotykać, przytulać, być czułym, pomasować, pomalutku ją rozbudzać, bez gadania o sobie (przynajmniej teraz, przez jakiś czas). Ona niby Ci wszystko mówi, ale skoro nie lubi minety, może nie czuje się (jeszcze) zbyt pewnie i komfortowo? Faceci trochę nie rozumieją, że kobiety nie są od początku oswajane ze swoim ciałem tak jak faceci. Faceci juz od małego widzą i "poznają" swoje sfery intymne choćby dotykając się i oglądając swój sprzęt np. w toalecie po kilka razy dziennie Kobiety tak nie mają. Nawet nie wiecie ile dorosłych kobiet (nawet tych uprawiających seks) NIGDY w życiu nie oglądało dokładnie swojej cipki, ile się nie masturbuje i nie widziało własnej cipki podczas orgazmu, choćby przy użyciu lusterka i dlatego np. mineta je krępuje i jej unikają. Moim zdaniem ona po prostu nie ma do Ciebie zaufania, a po akcji z finałem w ustach tym bardziej. Na tym się skup, by znów poczuła się z Tobą komfortowo, dlatego temat loda zamknij na jakiś czas i skup na niej. Cierpliwości. Nawet nie wiecie ile można "ugrać" na kobiecej wdzięczności Wdzięczna, wypieszczona, otoczona troską i zrozumieniem kobieta to wytrych do bram seksualnego raju Powodzenia autorze!
  4. 2 punkty
    Szwagier

    Myśli samobójcze

    @kobieta25 Dzięki za uznanie. Bo można by pomyśleć, że w obecnym czasie ktoś by powiedział, że to jakiś prosty cham i jak można uczyć dziecka takich rzeczy przemocy i w ogóle. A dziecku powiedzieć, że jak mu będą dokuczać to ma to zgłosić do wychowawcy. Ale wszyscy wiemy jak to w szkołach wygląda, nie ma lepszej opcji jak czynny opór. Ale żeby nie było tak kolorowo to nie był wcale takim ideałem mógłbym zarzucić mu wiele. Ale nauczył mnie/zaszczepił we mnie fajną rzecz, którą też jakoś tak po nim odziedziczyłem i rozwinąłem a mianowicie posługiwanie się narzędziami i ogólne taką zdolność majsterkowania napraw itd. Robiliśmy w domu jakieś domowe naprawy, prace elektryczne, hydrauliczne, naprawialiśmy rowery, wymienialiśmy łożyska, kulki i wałeczki w suporcie, torpedo, w kolumnie kierowniczej, zakładanie łańcucha, klejenie dętek itp. W 5 klasie kupiliśmy motorynkę to tę więcej naprawialiśmy niż nią jeździłem, rozbieraliśmy całkowicie silnik i różne prace przy niej robiliśmy jak nie chciała jeździć. I te proste sprawy z takiej motorynki da się przenieść na obecne auto które nie chce np odpalić. Ogólnie dzięki tym podłapanym umiejętnością z czasem rozwiniętym sam naprawiam czy wymieniam jakieś podzespoły w aucie, dokonuję jakichś prostych wymian hydrauliki, elektryki w domu, podłączeń piecyków, podłączeń i napraw płyt elektrycznych czy indukcyjnych, gazowych, okapu i innego agd. Były tez biwaki i wypady za miasto uczyłem się posługiwać nożem, siekierką, rozpalić ognisko, uciąć naostrzyć patyk i upiec kiełbaskę, sprawić rybę itp. No i ogólnie nauka jazdy na rowerze, z czasem na motorze, pływania w jeziorze, jazdy na łyżwach i jeszcze innych. Fajny czas ale to też ogólnie dlatego, że człowiek był dzieckiem i to takie wszystko beztroskie było. Ale relacji z tatą nie mam bo zmarł jak miałem 14 lat, później to się właśnie wychowywałem z mamą a bardziej z kolegami na osiedlu. Ale może tata źle robił przypisując mi i narzucając pewne zachowania do płci biologicznej zamiast dać mi wolny wybór i tłumaczyć, że mogę być kim chcę, że zamiast naprawiać rower mogę bawić się lalkami i uczyć makijażu, że mogę kochać kolegę a w przyszłości korzystać z neutralnej toalety gdybym nie czuł mężczyzną a nadal miał jego ciało
  5. 2 punkty
    kobieta25

    Myśli samobójcze

    @Szwagier ale masz fajnego tatę! <3 Kurczę i to jest to, nie ma jak prawidłowy MĘSKI wzorzec dla chłopca tj. tata, który nauczy syna co i jak, wyposaży go w odpowiednie umiejętności i tok myślenia w razie czego Naprawdę Szwagier, pozazdrościć! Wiecie, mam taką refleksję, że dziś często to kobiety przejmują rolę i taty i mamy (odpychając mężczyznę bo "on się nie zna" lub facet sam się nie angażuje i/lub wycofuje, lub np. jest ch..jem i porzuca dzieci na rzecz innych przyjemnosci) a wiadomo, mama-kobieta, choć oczywiście ważna NIGDY nie zastąpi taty i tego co on może przekazać dzieciom. Mama, choćby najfajniejsza na świecie, nie będzie przecież uczyć/pokazywać jak się bić, bo dla dziecka, w wykonaniu kobiety (która nie jest sportowcem) to będzie mało wiarygodne i śmieszne, bo to jednak męska rzecz. Mam dwóch siostrzeńców (5 i 2 lat) i widzę, jak ważny jest dla nich tata, MĘŻCZYZNA w domu. A mąż siostry no... nie bardzo się angażuje i już mi ich szkoda, bo ja (ciocia) czy siostra (mama) choćbyśmy stanęły na głowie nie zastąpimy faceta i nie damy im "męskiego wzorca". A to super ważne! I dla chłopca i dla dziewczyny. Kurczę wiem, że offtop ale wiesz Szwagier, autentycznie wzruszyłam się jak czytałam ten fragment o tym jak Cię tata szkolił Mój niestety był (i wciąż jest!) typem tzw. "nieobecnym", niby był ale nie wyposażył nas (mnie i siostrę) w nic dobrego (i nie mam na myśli rzeczy materialnych). Szkoda gadać Mam nadzieję,że Wy wciąż macie dobrą relację Chciałabym aby mój mąż tak aktywnie wspierał rozwój dzieciaków i był takim fajnym MĘSKIM wzorem, prawdziwym tatą
  6. 2 punkty
    Szwagier

    Myśli samobójcze

    @Leon Cóż Ci doradzić, ciągnąć to dalej nie zależnie co by się działo. Tak jak w wspomniałem dobrze znaleźć sobie jakąś partnerkę, choć tak jak wspomniałem jeśli znajdziesz ją tylko po to aby wypełnić nią i jej życiem swoje to jak jej zabraknie będzie jeszcze gorzej. Musisz być wcześniej zadowolony ze swojego życia. A i dziewczyny które mają jakieś swoje towarzystwo mieszane to też średnio mogą być zainteresowane takimi odosobnionymi osobami, ale może to być osoba jakaś z mniejszym życiem towarzyskim i będziecie sobie oboje życie wypełniać, hajtniecie się zrobicie gromadkę dzieci i to was scementuje i będziesz miał dla kogo i poco żyć. A co do kolegów to nie pomogę bo nie wiem jak ich szukać u mnie po prostu zawsze byli od piaskownicy. Wiesz początek lat 80 nowe osiedle młode małżeństwa wyż demograficzny, było nas tylu, że całe dnie się spędzało z kolegami na podwórku. Z częścią z nich chodziło się do jednej klasy, potem szkoła średnia tam typowo męska szkoła więc znów masa kolegów z częścią z nich poszedłem do pierwszej pracy i to ta grupa była/jest taką do teraz, wspólne imprezy, domówki, wczasy, weekendy, ryby i inne wypady no i w tych wszystkich szczeblach 1 kumpel z którym się kumplujemy przeszło 30 lat. Jak my byliśmy jeszcze dzieciakami to nikt sobie nie dokuczał z powodu braku markowych ciuchów bo zbytnio tego nie było na pewno w młodszych klasach. Ale pewnie naśmiewanki czy jakieś tam dokuczanie było, tak samo w szkole średniej. Byli tacy co dokuczali bili i ci słabsi którzy byli bici. Ja to byłem taki czarnohumożasty więc lubiłem czasami z czegoś kogoś zażartować ale nie perfidnie. Ale byli tacy co innych lali permanentnie, pamiętam jeden chłopak z klasy chodził z sinymi ramionami od tzw "muczek" Mnie się nikt nie czepiał choć zdarzały się pojedyncze incydenty ze strony jakichś starszych cwaniaków a szkoła była duża ponad 3000 uczniów. Ale zawsze sobie radziłem i nie dałem sobie, choć od bójek stroniłem, choć zdarzyło się komuś nos rozkwasić. A i miałem silniejszego kumpla do obrony a i jemu się kiedyś za mnie oberwało od starszych. No ale sumą sumarum było git. Dla mnie głównym powodem że ktoś komuś dokucza jest wiadomo jakaś inność, odstawanie od grupy i trudno no tacy zawsze mieli ciężej. Ale i to, że się innym pozwalało na dokuczenie sobie. Bo jak to się mówi "niemoc rodzi przemoc" Ja jak byłem mały, miałem te 7-8 lat kiedy zaczynałem szkołę, może ciut później nie pamiętam to ojciec kazał mi się gimnastykować, jakieś tam hantelki podnosić, robić pompki, podciągać się na drążku itp. Uczył jak zaciskać pięści, jak boksować musiałem boksować i kopać w trzymaną przez niego poduszkę. I tłumaczył mi, że jak tylko ktoś będzie mi dokuczał, zaczepiał czy bił to mam lutować prosto w nos i się nie przejmować. Ogólnie atakować jak będą zaczepki. Mówi choćby był silniejszy, czy było kilku to lej najsilniejszego, choćby mieli Ci potem wtłuc to zobaczą, że nie dajesz sobie i nie będą Ci dokuczać. Bo jak pokażesz, że jesteś miękki to po tobie. Ja na szczęście nie miałem tego typu problemów w szkole więc nie musiałem tego stosować, a w razie czego od bójki stroniłem ale jak coś radziłem sobie. Nie wiem czy Ty w jakoś reagowałeś lub twoi rodzice no ale dobrze się postawić to najlepsza metoda. I dziś jak bym miał syna to na pewno bym mu mówił to samo i jeśli by chciał to by chodził na jakieś sztuki walki. Ale odnośnie do tego Co się dzieje teraz to pewnie gdzieś żyjesz mieszkasz pracujesz jacyś ludzie są dookoła Ciebie. Podepnij się gdzieś jakoś, może znasz kogoś kto wędkuje zrób sobie kartę wędkarską, zawsze można na lokalnym fb się zgadać z kimś na ryby a to fajna zajawka, wypady nad wodę, piwko, ognisko, kiełbaska Czy tam co innego gdziem można jakichś ludzi poznać.
  7. 2 punkty
    UsteczkaDoOczu

    Sam nie wiem.

    Albo się bawimy albo robimy coś serio. Na serio nie wyszło. Czas na trochę luzu w miłym towarzystwie. Co z tego, że ten nowy jest brzydszy skoro ma coś co ją interesuje do zaoferowania? Ty piszesz "sam nie wiem"... Najlepiej daj sobie czas i doświadczenia, żeby się dowiedzieć czego chcesz. Po co chcesz się z nią zaręczać? Planujesz z nią zostać do końca życia, kochać ją, dbać o rodzinę i np zarabiać kiedy ona będzie wychowywać małe dzieci? Serio?!?! Jeśli mi się w to wierzyć nie chce to może jej też nie?
  8. 2 punkty
    Krovitz

    Sam nie wiem.

    @Szimek przede wszystkim to ty musisz się ogarnąć. I nie zachowywać się jak emocjonalna rozchwiana nastolatka. Po co kobiecie druga płaczliwa baba w związku? Ja bym ten związek odpuścił. Ale zrobisz jak chcesz. Jeśli jednak pyskówkami chcesz ją odzyskać to nie tędy droga. Bo inaczej to ona wybierze kogokolwiek innego.
  9. 2 punkty
    Szwagier

    Myśli samobójcze

    Że jesteś miękki siusiak i się użalasz nad sobą jak jakaś oferma zamiast wziąć się w garść. I nie chce mi się wierzyć, że można mieć z takich powodów prawdziwe myśli samobójcze! Bo co ? Bo się koledzy z chłopca śmiali, bo chłopiec nie ma kolegów .... oj przykro mi strasznie. Ludzie mają prawdziwe problemy czy przeżywają tragedie życiowe (na początku grudnia w pożarze domu matce spaliła się trójka dzieci, w święta utopiły się dwie nastoletnie siostry, czy ktoś jest warzywem czy ma np raka i nie chce czekać aż będzie pod opieką w hospicjum) to ja rozumiem, że szok nerwy odbierają im rozum i mogą się targnąć na swoje życie. Ale ty zakładam młody zdrowy chłopak masz myśli samobójcze bo kolegów nie masz ? Weź się ogarnij i zrób coś ze sobą i z życiem. Swoją stroną zastanawiające koledzy się śmiali, obecnie ich nie masz a dziewczyny znikają po 1 randce hmmm może jak byś to zrobił to i tak nikt po tobie by nie zapłakał. Tylko zawczasu zarejestruj się jako potencjalny dawca organów z określeniem grupy krwi i innych parametrów i powiadom wcześniej poltransplant, że będą organy do pobrania o danych parametrach tu i wtedy, niech szykują pacjentów i śmigłowce i od razu sam zadzwoń na pogotowie. Może dzięki tobie kilka osób chcących żyć, będzie się cieszyło życiem skoro ty nie chcesz
  10. 2 punkty
    Leonard...

    Penis mi nie staje

    Jak dawno nie wypowiadałem się w tym wątku. Czas szybko biegnie. Panowie, widzę tutaj dużo działania w stylu: "Słyszałem, że pomaga" "Czytałem, że pomaga" "Wiem, że pomaga" Ale oprócz samej wiedzy, trzeba to robić. Żeń - szeń, imbir, seler naciowy, ja osobiście często piję soki z dodatkiem imbiru, teraz próbuję sobie seler naciowy. Wyciskarka do soków to niezła inwestycja, ale prawdopodobnie rozwiąże Wasze problemy z erekcją na bardzo długo. Co do aktywności fizycznej - to nie jest czcze gadanie, trzeba to po prostu robić. Nie lubisz biegania, to siłownia, nie lubisz siłowni, to sporty walki, cokolwiek, trzeba próbować i odnaleźć to, co najbardziej lubicie. Ktoś tam wspominał, że siłownia nic nie daje - jak bierzesz sterydy i faszerujesz się chemią, to nic dziwnego, bo sterydy gwałtownie obniżają naturalną produkcję testosteronu w organizmie. Robić, nie gadać. Wiem, że nie jest łatwo, ale partnerki Was później z łóżka nie będą chciały wypuścić. Z całego serca polecam odstawić Viagry i inne Maxony, bo to jest jedynie krótkotrwałe działanie.
  11. 2 punkty
    Byłam złośliwa? Być może ale złośliwość jest tylko upierdliwą cechą charakteru, nad którą zresztą pracuję Ale nie to miałam na celu. Ego jest pojęciem psychologicznym i każdy człowiek jest w nie wyposażony. I zobacz co się stało na poziomie ego. On Cię adorował poświęcając Ci czas, rozumiał Cię bo chciał Cię zrozumieć, dzielił swoje pasje akurat z Tobą, wyróżnił Cię pośród innych osób. Twoje ego było zaspokojone przez jego towarzystwo. W nim narodziło się coś więcej. Zapałał do Ciebie uczuciem. Wyznał Ci je stawiając na szali komfort swojego ego. Ty odrzuciłaś jego uczucie. Jego ego doznało porażki. I zobacz jaka szybka karma Cię za to spotkała. On pokonany odchodzi z pola bitwy zwanego "walką o uczucie". Pewnie chce opatrzyć rany, wyzdrowieć itd Nie walczy już. A Twoje ego co robi? Urażone! Pełne pretensji! Kwestionuje wartość tego człowieka oraz czas i uwagę jaką poświęcił akurat Tobie. Twoje ego dostało teraz w ryj. Przynajmniej w kilku procentach odczujesz to co mu zafundowałaś. Trudno. W tym wszystkim nie chodzi o to, że masz się zmuszać do pokochania kogoś. Ale jasno uwidoczniłaś tu własną pychę... a to już jest pierwsza pozycja na liście grzechów głównych, koleżanko. Nie masz sobie nic do zarzucenia? A Twoje podejście to co? Te pretensje, teorie i "o jaka ja jestem krystalicznie wspaniała a ten gnój tej bezinteresowności nie uszanował"... mniej więcej tak to widzę. Uszanuj jego ból i zapanuj nad chciwością swojego ego (i nie, nie chodzi mi w żadnym wypadku o jakieś cholerne bibeloty). Czas to najlepszy prezent jaki możemy sobie nawzajem podarować. Teraz Ci go nie daje... gdzie Twoja rzekoma bezinteresowność? Nie widzę jej. On się kuruje a Ty chcesz aby dawał Ci swoją uwagę. W zamian pozwolisz mu poprzebywać w Twoim towarzystwie i chętnie jak siotra bratu okażesz wsparcie (co np? pożyczysz mu pieniądze?) a on (jak to brat kaziroda) będzie chciał Cię całować itd. Absurd. To jest tylko mój punkt widzenia i bardziej obserwacja niż celowa złośliwość. Pytasz niepodległe polityce głaskania jednostki więc i takie masz odpowiedzi. Deal with it. Pozdrawiam
  12. 2 punkty
    kobieta25

    Do czego brązowe buty i kurtka ?

    Czytam sobie, co piszecie i zastanawiam się jaki sens ma ten wątek? Autorze, pytasz do czego pasują brązowe czy czarne buty a przecież kolory tego typu są tak klasyczne, popularne i"nudne", że naprawdę pasują do wszystkiego. Serio uważasz, że ktokolwiek zwróci uwagę na to, że masz brązowe buty do szarych czy czarnych spodni? Nikt poza Tobą na to nie patrzy. Nie są to krzykliwe kolory. Nie zwracają uwagi na tyle by się nad tym głowić. Tak samo jak fakt czy chcesz mieć koraliki przy zegarku czy nie. Co innego, gdybyś pytał do czego założyć jaskrawo-czerwone kalosze sięgające uda Albo czy neonowo zielone spodnie są ok. Czy choć luźną koszulę w kolorową kratkę. To rozumiem, że to już do wszystkiego nie podpasuje. A tak? Nie analizuj aż tak szczegółowo kwestii kolorów czy jakichś dupereli typu koraliki czy klamry. To bez sensu. Przejrzyj jakieś lookbooki np. na stronach popularnych sieciówek, przymierzaj i noś co Ci się podoba. Co my tu pomożemy, jak każdy ma inny gust? Szukaj typowo modowych stron.
  13. 2 punkty
    balin

    Panowie, dlaczego nie chcecie przyjaźni po koszu?

    Facet chce o Tobie zapomnieć, w jak najszybszym czasie. Sprawa prosta jak budowa cepa.
  14. 2 punkty
    Krovitz

    Panowie, dlaczego nie chcecie przyjaźni po koszu?

    @Unia Prostracji a utrzymujesz kontakt z firmami do których startowałaś ale cię nie zatrudnili?
  15. 2 punkty
    Krovitz

    Flirt a słabość

    @VonM ja to nie uwierzyłbym nawet że papież nie widział pornosa a co dopiero ty. Zwlaszcza przy takich pytaniach będących niczym scenariusz filmu porno
  16. 2 punkty
    Szwagier

    Czy on ze mną zerwał? Proszę o opinie

    Nie wkradła Ci się pomyłka ? Znacie się chyba 4 dni a nie lata.
  17. 2 punkty
    Szwagier

    Pytanie - Problem.

    Napisz do Bravo lub Bravo Girl
  18. 2 punkty
    Czarownica

    Flirt a słabość

    śmieszne masz rozważania Tak z praktycznego punktu widzenia to myślę, że dyskryminowanie Cię z powodu słabości nie koniecznie miało by miejsce. Są kobiety, które lubią pokręconych facetów. Czują się przy nich silne, mogą się dowartościować i zaspokoić jednocześnie swój instynkt macierzyński Jeżeli byś trafił na taką Panią psycholog albo jakąkolwiek inną dziewoję, Twoje spaprane życie przyciągnęło by Jej uwagę...być może. Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację od drugiej strony. Ja np. jestem fizjoterapeutką, też udzielam usług o specyficznym charakterze, bo ludzie rozbierają się przy mnie, mówią mi o swoich problemach żebym mogła im pomóc itd. Przez jakiś czas pracowałam też w SPA gdzie już totalnie miałam kontakt z nagim ciałem, robiłam całościowe masaże relaksacyjne i inne temu podobne. I...szczerze powiedziawszy nigdy mi się nie zdarzyło spojrzeć na swojego pacjenta/ klienta jak na obiekt seksualny. A przecież nie zawsze trafiają się osoby starsze. Często miałam w gabinecie fajnego faceta, uprawiającego sport, mniej więcej w moim wieku i w ogóle mnie to nie ruszyło. Jak normalnie bym się obejrzała za nim na ulicy a przy kawie bym z nim chętnie poflirtowała, w tak w realiach gabinetu był dla mnie kompletnie aseksualny. Jestem osobą pogodną z natury Lubię być miła i uprzejma, lubię żartować i stwarzać przyjazną atmosferę. Często staram się taka być w pracy, żeby moi klienci/ pacjenci dobrze się przy mnie czuli. Gdybym się dowiedziała, że któryś z nich uważa iż podrywam go w ten sposób, była bym skonsternowana a może nawet było by mi trochę przykro, że coś takiego przyszło mu do głowy. Dla mnie jest to nie do pomyślenia.
  19. 2 punkty
    kobieta25

    Czy powinnam do niego zadzwonić jak mu poszlo?

    Oj autorko myślę, że mentalnie to masz max 5 lat.. No błagam Cię - jak chcesz to dzwoń a jak nie chcesz to nie dzwoń. Ile warta jest taka znajomość, gdzie facet Cię oleje bo zapytałaś/zapomniałaś zapytać jak tam z pracą? Rób co czujesz. Wybacz, ale podobnie jak Krovitz uważam, że Twój "problem" to zwykła pierdoła, bo jak sama widzisz zanim uzyskałaś odpowiedź, on sam się odezwał. I co - lepiej? Czy już kłębią Ci się w głowie kolejne urojone problemy i będziesz zalewać nasze forum? Na marginesie - droga koleżanko toż to żenada zakładać takie tematy jak Ty. Od końca listopada naprodukowałaś już 3 wątki (jak sądzę o tym samym kolesiu) gdzie najpierw biadoliłaś, że facet milczy - UWAGA!- 5 dni i olaboga co to robić, co robić??!! Później znów coś sobie uroiłaś, że za wylewnego sms mu napisałaś. I znów zawodzenie i płacze i internetowe porady, bo olaboga, olaboga co to robić??!! Tydzień zleciał... a Ty znowu to samo.... No ileż można kobieto? Ty może zwiąż się z nim wreszcie, to będziesz mogła mieć większe wymagania/oczekiwania względem niego a nie za przeproszeniem du...y mu dajesz od 3 miesięcy i jednocześnie trzęsiesz się jak trusia, że coś źle powiesz czy zrobisz. Moim zdaniem albo Ty masz nierówno pod sufitem i wciąż tworzysz sztuczne problemy albo on nie traktuje Ciebie zbyt poważnie, bo i po co? PS. Do stałych użytkowników - dlaczego ludzie (dorośli!) nie myślą samodzielnie? Nie chcą? Nie są nauczeni? Ciekawa sprawa, zwłaszcza, że ostatnio pełno tu takich dziecinnych tematów.
  20. 1 punkt
    ojapitole

    przestało mu zależeć po wspólnej nocy

    Nie widzicie, że dziewczyna robi sobie bezpodstawne nadzieje? Szkoda, że tak trudno przychodzi nam zaakceptowanie nieprzyjemnej prawdy. Czy ty nie masz instynktu zachowawczego? Jakbym się dowiedział, że moja siedzi często na tinderze to wiedziałbym, że coś jest nie tak. To byłaby dla mnie czerwona lampka bo wiem, że tinder sprzyja niezobowiązującym spotkaniom, z których może coś wyniknąć.
  21. 1 punkt
    Ale dziwak. Jak dla mnie to forma przemocy psychicznej. Trzyma Cię ciagle w szachu, bo zyjesz w napięciu i domyslasz obraził się, nie obraził się. Kobiece zachowanie jest czasem niezrozumiałe. Po co Ci taki facet?
  22. 1 punkt
    Szwagier

    Męski problem

    Mazur80 Nie czytaj tych bzdur co hark pisze bo to zwykły influencer od zawsze pisze wszystkim o tych magicznych środkach i wszystkie już na sobie testował, szkoda tylko, że to nie ogólnodostępne w aptekach środki za normalne ceny tylko jakieś tam stronki handlowe z witaminkami z grubą kasę. Są suplementy które mogą pomóc i kosztują w aptece ułamek tego co proponuje hark. Ja myślę, że u Ciebie to jakieś psychiczne przemęczenie może wchodzić w grę bo fizycznie raczej z tobą w porządku.
  23. 1 punkt
    kobieta25

    Myśli samobójcze

    Hmn...a może odrobina własnej inicjatywy? Bo obecnie pracujesz, więc jak rozumiem widujesz się z ludźmi czy tego chcesz czy nie. Piszesz, że nie masz z kim wyjść na piwo w sobotę ale napisz szczerze - czy Ty biernie oczekujesz zaproszeń? Może warto się przełamać i samemu coś komuś zaproponować, gdzieś zaprosić? Choćby kolegę z tzw. "biurka obok" na piwko do pubu? Albo może w pracy jest ktoś równie wycofany i zamknięty jak Ty? I może też nie ma co robić w wekendy, biernie oczekując zaproszeń? Leon, wykaż odrobinkę inicjatywy czasem nie wiesz jak niewiele wystarczy, by zdobyć czy odbudowac jakieś kontakty. Jak pisałam, może spróbuj kogoś z pracy wyciągnąc na piwko, może napisz do jakiego starego kumpla np. z podstawówki czy studiów, zapytaj co slychać, jak się życie układa, zaproponuj wspólny wypad? Może starzy kumple nawet nie wiedzą, że dokucza Ci samotnośc? Bo i skąd? Spróbuj, a nóż się uda? PS. Ze swojej strony polecam Ci wolontariaty np. przy festiwalach miejskich. Ja brałam udział w czymś takim i sporo ludzi można poznać. Przeróżnych! Usteczka - to temat rzeka, ale dziękuję Ci, masz wiele racji Póki co, ja nie daje mu się prowokować. I pamiętam, że co by nie było to mój ojciec i tak też go traktuje, mimo wszystko. Wiele można pisać, ale to może innym razem i to raczej.. na priv jeśli już
  24. 1 punkt
    UsteczkaDoOczu

    Myśli samobójcze

    Chciałam napisać "bo świat się spedalił" (kobiecy też). Tak właśnie uważam. To nie tylko brak wzorca męskiego ale i kobiecego również. Bajzel się zrobił. Ale wyrażamy na to cichą zgodę. Nie chce mi się pisać epopeji na ten temat ale nic dziwnego, że ludzie myślą o tym by się z tego chorego świata obrazków (na pierwszy rzut oka pieknych a jak się przyjrzeć paskudnym) po prostu wypisać. Dużo można o tym pisać. W skrócie "lepsze jest wrogiem dobrego". Ojciec Szwagra był dobry. Gdzieś tam pewnie był ktoś lepszy. Przewrotnie ten lepszy jest gorszy. "Tak właśnie pierwsi będą ostatnimi a ostatni pierwszymi." @kobieta25 nie oceniaj ojca. Każdy na świecie przeżywa swoją historię, on również. Był zbyt surowy, nie umiał być idealny... nikt nie umie. Każdy ma brud za pazurami. Pomyśl, że on próbował Cię motywować do walki, prowokował Cię do działań, może do oporu. Kto wie? Coś tam chciał przez to osiągnąć. Sam też się mierzył ze swoimi demonami, jak każdy. Popełnił błędy. Zapłaci za nie sam. A Ty głowa do góry. Być może przez wpływ ojca zbyt wiele od siebie wymagasz. Na szczęście nie tylko od rodziców się uczymy Na dodatek mamy na naukę całe życie Może zbuntuj się na to "stać Cię na więcej" i przestaw na "wystarczy mi to co mam". Np zamiast myśleć "stać mnie na wysokiego" dasz szansę niskiemu... hehe Taki głupi przykład
  25. 1 punkt
    UsteczkaDoOczu

    Sam nie wiem.

    A więc o to Ci chodzi. Zazdrościsz jej i skoro Ty nie masz co z kim robić w tym momencie to chcesz, żeby ona też nie miała. No, no... świetny początek. Trzeba było tak od razu! No to problem masz z myśleniem. Źle je kierunkujesz. Zamiast na to co ona robi, pomyśl co Ty możesz zrobić, żeby miło spędzić czas bez niej
  26. 1 punkt
    kobieta25

    Sam nie wiem.

    Ja nie wiem autorze, czego Ty nie rozumiesz. Dziewczyna powiedziała Ci, że Cię NIE KOCHA, że jej NIE ZALEŻY i że NIC NIE CZUJE do Ciebie. No i że NIE CHCE niczego naprawiać i że WIDZI w Tobie TYLKO KUMPLA. Powtarzam raz jeszcze - czego nie rozumiesz? Ona Ci powiedziała co i jak. I nie wiem po co ją uświadamiasz, że jak pójdzie z nim do łóżka to nie ma po co wracać. Ona NIE CHCE CIE więc nie wiem po co miałaby wracać? No chyba, że jak ten koleś ją rzuci to z braku laku się Tobą pocieszy zanim znajdzie kolejnego. Naprawdę uważasz, ze warto robić z siebie idiotę dla takiej panienki? Daj jej żyć wreszcie. Wybrała innego. Nie ma znaczenia czy wcześniej Cie kochała czy nie, czy jesteś ładniejszy czy brzydszy. TERAZ WYBRAŁA INNEGO. Koniec kropka. Pogódź się w końcu z tym. Na marginesie - jeśli ktoś kto odchodzi nagle sobie uświadomi, ze popełnił błąd to uwierz - nic nie trzeba robić. Taka osoba sama to zrozumie i zainicjuje kontakt. Ale SAMA MUSI tego CHCIEĆ. A ta Twoja tego NIE CHCE. Więc zrób przysługę i sobie i dla niej i odczep się. No ile można Ci tłumaczyć? No widzisz, jak sam przyznajesz to tylko przyzwyczajenie Więc może wcale nie miłość a widmo samotności każe Ci robi z siebie głupka i ją odzyskiwać za wszelką cenę.
  27. 1 punkt
    ojapitole

    Myśli samobójcze

    Ja często wychodzę z kolegami z pracy na paintballa, na piwo, na kręgle i na bilard. Zawsze się pogada, wspólne spędzi czas i jest git. A jak mam czasem gorszy dzień to sobie poprawiam humor grając w jakąś napierdzielankę albo jakiś dłuższy spacer. Jak jest ciepło to na rower. Nie należy stronić od ludzi.
  28. 1 punkt
    Szwagier

    Infekcja pochwy partnerki

    Ona pewnie taka dorosła jak i ze mnie nastolatek Ale wiem o co chodzi skoro na tyle dojrzała aby się bzykać to i powinna wiedzieć jak reagować kiedy coś się dzieje. Ale jak wspomniałem może się w piątek urodziło a dziś wizyta a wcale nie było tak tragicznie aby gdzieś w weekendy na gwałt szukać. Zobaczymy czy autor wróci i powie co tam wyszło po badaniu u ginekologa.
  29. 1 punkt
    kobieta25

    Nie podnieca mnie piękna dziewczyna

    Haha Telak, dokładnie tak! Autorze, Bóg Cię pokarał i tyle. I wcale się nie zmieniłeś. I nie kochasz jej, nie wkręcaj sobie.
  30. 1 punkt
    Tiril

    Intercyza

    Hm.. No ja jednak mam trochę inną wizję Ja chcę podpisać intercyzę, żeby mój mężczyzna czuł się bezpiecznie w razie ewentualnych problemów
  31. 1 punkt
    Szwagier

    związek damsko-męski

    To nie jest do końca tak, że faceci rozdzielają seks od emocji a kobiety nie. Jedni potrafią bardziej inni mniej, wiadomo Ci starsi bardziej doświadczeni na pewno bardziej. Ale zakładając, że jest normalny ogarnięty facet poznaje atrakcyjną dziewczynę która mu się podoba, dobrze się mu z nią rozmawia i czas spędza to czy uważasz, że się nie zaangażuje emocjonalnie i nie zakocha ? Myślę, że się zaangażuje! Tym bardziej jeśli w analogicznej sytuacji byłaby dziewczyna. Głownie, tego typu układy powstają kiedy ludzie z jakiegoś powodu nie mogą wejść w stały związek lub potencjalni partnerzy nie do końca im odpowiadają, nie są wystarczająco dobrzy w ich ocenie aby się z nimi związać. Ale do niezobowiązującego seksu jak najbardziej mogą być. Stąd też często sytuacje o które często tutaj pytają kobiety odnośnie facetów poznanych w sieci. Super się rozmawia bla bla bla .... ale ze spotkaniem kiepsko itp Bo często opcje są dwie jak pisałem wyżej, nie za bardzo mogą (bo mają, rodziny itp itd) lub są w kontakcie z kilkoma dziewczynami i mają jakąś faworytkę lub dwie a reszta jest dla nich opcją. Jak ta fajna ładna chce się umówić itd to kręci z nią a pozostałe idą w odstawkę jak z nią nie wychodzi schodzą niżej, a z drugiej strony pewnie podobna strategia tak to mniej więcej wygląda. Ty widzę bardzo nie chcesz się angażować ale chcesz mieć fajnego faceta z którym miło będzie się czas spędzało, rozmawiało, będzie przyjemny seks, będzie słowny, czyli tak trochę mieć chłopaka i nie mieć chłopaka czyli nie ulokować w nim uczuć a tak się pewnie nie da. Pewnie musiałabyś poznać kogoś mniej interesującego aby się nie zakochać alko kogoś kto z jakiś konkretnych względów nie może nie chce wchodzić w głębsze relacje nawet jakby coś poczuł. Ale myślę, że i tak jesteś na lepszej pozycji niż faceci bo kobieta zawsze sobie kogoś na seksik pozna
  32. 1 punkt
    @Keliwa women - przede wszystkim, to jestem dumna z tego jak postąpiłaś demaskując tego ch..a. Brawo kochana! Każda dziewczyna (i facet w analogicznej sytuacji) powinna coś takiego powiedzieć tej "drugiej pokrzywdzonej", żeby po prostu wiedziała z kim się spotyka. Co zrobi z tą informacją, to już jej sprawa. Ludzie często popełniają ten błąd, że w takiej chwili obwiniają tą drugą kobietę lub co gorsza "walczą" między sobą o takiego ch..a, zapominając kto tak naprawdę jest winny i komu należą się gromy. Bardzo dobrze się zachowałaś
  33. 1 punkt
    Szwagier

    Prezent dla chłopaka do 500zł

    Czy ty aby nie przesadzasz z tym "więcej pieniędzy" ? Jak kojarzę masz 22 lata i aż tyle zarabiasz ? Bo dla mnie 500 zł na prezent dla chłopaka to bardzo dużo i nie wiem czy Ty czasami tym prezentem nie chcesz wyrażać swojej miłości itp. A to chyba nie o to chodzi. Możesz też zaplanować jakoś wam wspólny czas na czym co lubicie, co on lubi, jakaś niespodzianka czy coś. Liczy się też pamięć i ogólne zaangażowanie a nie materialność prezentu. Jeśli się uczysz i ewentualnie dorabiasz, to prezent za 100 to byłby wystarczający a 200 to świat. I jeśli z niego taki łazik a jakiegoś takiego zegarka nie ma (choć pewnie ma) to za 500 są już całkiem w porządku modele.
  34. 1 punkt
    Powoem Ci, że dobrze znam takie historie... Moze zobaczyc temat "facet zapadl sie pod ziemię" i ten jego mosc tez się odezwał po jakims czasie po krótszym... 10dni. Miałam już dystans. Sprawa wyszła na jaw jak mi zaproponował sylwestra a ja się zgodziłam powiedziałam, że przyjade i nagle gość spanikował. Wypieral się dislownie 2 dni wcześniej, że nikogo nie ma... Najlesze do sprawdzenia takich sytuacji czy ktos jest sam czy nie sa weekendy i wlasnie takie typowe okazję jak sylwester. Czy coś podobnego. W necie trzeba bardzo uważać. A więc nawiazujac do tego że powiedział ze nikogo nie ma i w ogóle. Wczoraj wieczorem wrzuciła jego dziewczyna zdjecie na fb z jego oznaczeniem... jak sie całują.Ja dlugo nie myslac napisalm mu co myślę do niego z autoamtu mnie poblokował. Tyle, ze ja w miedzy czasie weszlam na jej profil i puscilam jej kilka screenów z mojej i jego rozmowy. Kobieta go wywalila za drzwi. Okazało sie ze przez taka sama ilosc czasu ciagnal na dwa fronty. Tylko ze ja mieszkam dalej, a ona na miejscu. Powoedzial jej nawet ze bedzie musial wyjechac na jakis czas ( tu nazwa mojego miasta) bo tam ma delegacje z pracy. Planowal wszytko ze mna... bajke ze sie nie odzywal mial idelanie wymyślona. Miał mnie wpisaną pod nazwą miejscowosci i jak razem siedzieli akurat jak ja jej wyslalam zarzuty. Uwierz mi że facet miał jeszcze do mnie pretensję, później mi pisał ze to tylko pisanie było ze mną. Moja rada: zawsze przenoś wszystko do realu jak najszybciej... Max miesiąc jak ktos ma daleko i kupe pracy. Później informuj gościa że sie do niego wybierasz.... bo Ci patafian marnuje czas. Później bedziesz zawiedziona. Nie kmin dlaczego tak robią bo szkoda czasu nie da sie tego pojąć bo to chore jest... Inaczej się tego nazwać nie da. Aaa tutaj to gość wlazł kobiecie w całe życie z butami dziecko ona ma i swieta u niej rodzinne spędził.
  35. 1 punkt
    Czarownica

    czy to prawda.

    Ja z kolei odradzam zwracanie się z takimi pytaniami do koleżanek...aż strach co wymyślicie, jak zaczniecie tak wszystkie nad tym deliberować.
  36. 1 punkt
    kobieta25

    Czy powinnam do niego zadzwonić jak mu poszlo?

    "Głupich nie sieją, sami się rodzą" - to przysłowie zdecydowanie lepiej do Ciebie i tej sytuacji pasuje Ale nie martw się, mądrość ponoć przychodzi z wiekiem i/lub (WŁASNYMI!!) doświadczeniami, więc jeszcze nic straconego. Doświadczaj, ucz się a będzie dobrze. Powodzenia
  37. 1 punkt
    kobieta25

    Panowie, dlaczego nie chcecie przyjaźni po koszu?

    Z drugiej jednak strony autorko - może warto dać temu szansę? Związki oparte na przyjaźni są najfajniejsze i najbardziej trwałe. Przemyśl to sobie
  38. 1 punkt
    Krovitz

    Czy on ze mną zerwał? Proszę o opinie

    @Ruda22 przede wszystkim to musisz nauczyć się komunikować. Bo jesli 22 w twoim nicku to wiek to nieźle się maskujesz. Dzieci znajomych w podstawówce mają bardziej składne procesy myślowe. Rozmowa to zwykle coś nowego + odniesienie się do poprzedniej wiadomości. Myślę że jak to składnie wyjaśnisz to będzie ok. Nawalilaś ale to nie jest jakiś super wielki błąd.
  39. 1 punkt
    Krovitz

    Flirt a słabość

    @VonM mniej pornosów, więcej realnych kobiet ;-)
  40. 1 punkt
    Krovitz

    Flirt a słabość

    @Szwagier a ja patrze przez pryzmat klienta. Poza tym to że obiekt na wagine nie znaczy automatycznie mam ochote go zaliczyć. Jest masa kobiet których nie mam ;-D. Uwierz mi swojej urolog też bym nie miał ochoty jakbym szedł do niej z problemem konkretnym. Zresztą ja mam fioła na punkcie profesjonalizmu. A jak psychoterapeutka pozwala sobie na takie akcje to mam wątpliwości co do jej kompetencji. Jak chce być seksowną psychoterapeutką rwącą klientów to myśle że są firmy zainteresowane nakręceniem takiego filmiku
  41. 1 punkt
    Wiesz teoretycznie święta do dobry czas na pogodzenie się na porzucenie jakichś waśni rodzinnych itp. No ale jeśli średnio pasujecie do siebie i teraz sobie ubliżacie bijecie się co to będzie za parę lat? Więc może lepiej to odpuścić ? No ale jak nie jest z wami tak źle to warto spróbować i go odwiedzić i spróbować się pogodzić. A co do wędki hmm na pewno byłby to dobry prezent ale też trzeba wiedzieć co kupić, co może mu być przydatne i aby nie było to jakieś tam badziewko bardzo odstające od poziomu jego sprzętu bo raczej nie będzie zbytnio zadowolony i średnio będzie chciał tego używać. No ale wiadomo liczy się gest. A tak poza tym piszesz, że miał być z Tobą w Twoim rodzinnym domu a co wtedy z jego mamą sama by została ? Bo chyba dobrze byłoby ich zaprosić oboje jeśli już. A jak ich odwiedzisz w wigilię i się pogodzicie to zaproś ich na I lub II święto.
  42. 1 punkt
    UsteczkaDoOczu

    Gość zapadł sie po ziemię

    W karmie powinno się odnosić do wartości duchowych takich jak np przykazania Boże, przykazanie miłości itd. Wiele religii porusza tą samą tematykę i można z niemal każdej czerpać wskazówki garściami. Są uniwersalne. Warto pogrzebać w książkach albo własnym czystym sercu. ( I nie! Nie idę na żadną Frondę ) Z Twojego postu powyżej można przytoczyć kilka takich jak np: 1) nie oceniaj (ad "to tchórze") a nie będziesz oceniana (np wybrakowany towar, kiepska opcja/partia, vel "wyzwanie") 2) nie będziesz miał innych Bogów vel nie będziesz stawiał bożków (ad "wszystko jest za" czyli Twoim pragnieniem numer jeden jest związek, jest facet, ewentualnie dziecko - też źle według prawa karmy, najpierw jest Bóg i pokora związana z jego decyzjami odnośnie kar jakie nas spotkały i nieoczekiwanie nagród za posłuszeństwo, potem reszta) c) chciwość, pycha, gniew (ad "myślę czy warto", "nie przypominam sobie złych zachowań ze swojej strony", "wybieram nieodpowiednich facetów") d) ponownie pycha moja droga, bo uważasz, że związek z Tobą jest prawdziwym wyzwaniem, i oceniasz niedoszłych partnerów w sposób negatywny a oni mają swoje powołanie, widocznie w związku z Tobą tylko takie by dać Ci nauczkę, dać do myślenia a nie być Twoją ostoją. Z tego powodu powinnaś ich kochać jak bliźniego, wybaczać i nie chować podskórnej urazy. Poniżyć się (moja wina, moja wina bla bla), czyli szczerość z samym sobą. Kto nie nawala? Kto nie robi głupstw? Nie popełnia błędów? Kto nie ma za co przeprosić? Kto nie zranił ani razu kogoś? Pycha przeszkadza w rozliczeniu się ze sobą. Rada karmiczna jest zawsze taka, by zdać się na to co będzie, przerobić to w pokorze i rozwijać się duchowo. Rozwija nas ból, choroba, nieszczęścia i tylko dzięki pokornemu przechodzeniu przez to możemy opracować swoje (czasem nawet nieuświadomione) grzechy. Gdyby było nam dobrze to czym by było nasze życie? Straszną nudą, która nie wymaga od nas żadnego wysiłku, bezsensownym bytem. Pamiętaj, że każdy człowiek cierpi. Grzechem jest użalanie się nad sobą. Ty to robisz. Jeśli wierzysz w karmę, poznaj ją i czerp naukę z niej. I cierp razem z nami wszystkimi, bo "wszyscy jedziemy na tym samym wózku".
  43. 1 punkt
    UsteczkaDoOczu

    Gość zapadł sie po ziemię

    Oj @Keliwa women, skoro już wspominasz o karmie to wiedz, że to jest Twoja karma, która do Ciebie wróciła. Wedle prawa karmy ten facet zrobił dobrze, a Ty robisz źle. Mało tego. Każdy facet, który Cię źle potraktuje robi dobrze, bo Ty robisz coś źle. Takie jest prawo karmy. Zacytowałam fragment Twojej wypowiedzi w której mniej więcej widać rodzaj Twojej karmy.
  44. 1 punkt
    Szwagier

    Niskie libido meza

    Tak myślałem, że tego się boi
  45. 1 punkt
    UsteczkaDoOczu

    Czy powinnam do niego zadzwonić jak mu poszlo?

    Nie! A wiesz czemu? Bo to obraźliwe dla dwunastolatek. Ja w tym wieku nie miałam takich głupot w głowie
  46. 1 punkt
    kobieta25

    ja chyba jestem kompletnym idiotą

    Do treści tematu - Chyba jesteś idiotą? Nie "chyba" a na 100% drogi autorze
  47. 1 punkt
    Krovitz

    Czy powinnam do niego zadzwonić jak mu poszlo?

    @UsteczkaDoOczu ale przyznaj że brzmi to jak problemy dwunastolatek ;-). Może pora nie spotykać się z ludźmi którzy przez krzywy ruch spuszczają człowieka na drzewo?
  48. 1 punkt
    kobieta25

    Myśli samobójcze

    Tak, tak: ... anoreksja - zacząć jeść, bulimia - przestać rzygać, nerwica - nie denerwować się, nieogarnięcie - ogarnąć się.. Prawdę pisząc ojapitole nie spodziewałam się, że tak płytko myślisz i po raz n-ty Twój post brzmi jak 'kołczowy" cytat z marnego podręcznika, który owszem, może i w teorii działa ale w praktyce... No ludzki mózg jest dużo bardziej złożony i nie zawsze wystarczy brać witaminki i pobiegać. Ludzie mają też różną wrażliwość, różne profile osobowości, doświadczenia. .Wszystkie elementy mogą się na siebie nakładać. Do tego choroby tego typu to nie tylko "smutno mi" czyli przygnębienie/brak chęci do życia ale mogą dawać także szereg somatycznych, bardzo realnie odczuwalnych objawów, które skutecznie uprzykrzają życie, blokując chęć działania, co znacznie pogarasza i utrudnia sprawę. Po pierwsze jestem w szoku, że to Ty jesteś autorem tego postu. A po drugie biorąc pod uwagę swoje doświadczenia napisałam już co (moim zdaniem) jest przyczyną takich stanów i nie pytam co robić. Sama jestem bezpieczna, ale zaczęłam zauważać na czym polega ten mechanizm. Co sprawia, że czasem jest super mimo, że nic się nie układa a co, że nagle zaczyna się robić źle i nadchodzą czarne myśli. Może komuś to pomoże. I uwierz - konfliktowi wewnętrznemu uprawianie sportów nie przeszkadza To nie jest takie proste. Zresztą piszesz, że rzadko który aktywny człowiek ma depresję... Ale czy zakładasz, że ludzie się tym chwalą? Mówią och ma depresję albo wiesz bo ja planuję samobójstwo.. Zaskoczę Cię, ale ludzie z problemami czesto są bardzo aktywni, są tymi najbardziej lubianymi w towarzystwie, najbardziej uśmiechniętymi i pomocnymi. A później nagły szok - "przecież był/a taki/a wesoły/a więc DLACZEGO się zabiła?" Tacy ludzie często bardzo dobrze się maskują, bo jednak nie znam nikogo kto chwaliłby się nerwicą, depresją, anoreksją czy innymi zaburzeniami. A "kanaposiady" to tak jak to ujął Krovitz - zupełnie inna historia. PS. Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie na ten temat i pozostaje Ci zyczyć aby owo "sp...lenie umysłowe" jak to poetycko nazwałeś nigdy nie dotknęło ani Ciebie ani Twoich najbliższych tj. mamy, żony, (przyszłych) dzieci..
  49. 1 punkt
    Krovitz

    Myśli samobójcze

    @DoggyStar przerobilem juz ten temat i uwierz mi jest masa psychologow partaczy. Miksuja sobie metody dzialania, robia terapie w stylu: chodz i sie mi wygadaj. Dlatetgo ja zawsze bede polecac licencjonowanych psychoterapeutow, nigdy psychologow
  50. 1 punkt
    DoggyStar

    Myśli samobójcze

    Kiedy mamy problem, kiedy szukamy pomocy, to logiczne że człowiek najpierw myśli o jakimś specjaliście z danej dziedziny. Fakt, że wielu ludzi "zawiodło" się na jakimś psychologu wcale nie oznacza że zostali przez niego olani czy potraktowani przedmiotowo. Czego oczekujecie od psychologa? Że niczym Budda obdarzy Was jednym złotym zdaniem, w którym będzie zawarta rada na wszystko..? Psycholog nie jest cudotwórcą, nie jest facetem w czerni który machnie ci przed oczami srebrnym gadżetem i w mig zapomnisz o tym co cię poważnie gryzie. Psycholog, moi drodzy to ktoś kto ma za zadanie uruchomić w Was mechanizmy obronne, rzucić nowe światło na pewne fakty widziane przez nas do tej pory dość subiektywnie. Psycholog, nawet najlepszy, nie jest w stanie w 100% wniknąć w Wasze umysły i dać gotową receptę na wszystko. Człowiek który przekroczył już drzwi gabinetu szuka pomocy, bo inaczej by się tam nie znalazł. Jeśli oczekuje pomocy od obcego człowieka, to dlaczego tak trudno mu zrozumieć że najpierw sam sobie musi pomóc? " Boże, żeby to było takie łatwe! Jak jesteś taki mądry, to powiedz mi jak sobie pomóc! "- na pewno ktoś tak głośno teraz powiedział. Jak..?! No cóż - Nie ma na świecie dwóch ludzi, którzy by mieli identyczne rozterki. Sami siebie znamy na tyle dobrze, żeby dojść do wniosku co poszło w pewnym momencie nie tak. Każdy z nas powinien poszperać w głowie i zadać sobie pytanie o źródło swojego problemu. "Czy nie jestem zbytnio przewrażliwiony?", "Czy problem jest realny, czy tylko ja go kreuję?".