PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

kobieta25

Kobieta
  • Zawartość

    2581
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    89

Ostatnia wygrana kobieta25 w dniu 20 Sierpień

Użytkownicy przyznają kobieta25 punkty reputacji!

Reputacja

183

3 obserwujących

O kobieta25

  • Tytuł
    Pisarz
  • Urodziny 30.12.1988

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Polska

Ostatnie wizyty

4737 wyświetleń profilu
  1. kobieta25

    Kobiety nie lubią rozwoju?

    Temat stary ale sobie popiszę, bo już trochę wyszłam z wprawy Ja zauważyłam to u 90% ludzi, zwłaszcza tych ok i po 30stce. Faceci wcale nie są tu wyjątkiem, choć pewnie bardzo byście chcieli Niestety. Nie tylko kobiety "nie lubią" (celowo w cudzysłowie) rozwoju. Faceci tak samo. Chyba ogólnie jest tak, że większość ludzi skupia się na edukacji, znalezieniu pracy i założeniu rodziny a gdy w tych segmentach osiąga (choć względną) stabilizację zwyczajnie odpuszcza sobie i po pracy ma chęć na relaks czy niewymagającą rozrywkę typu głupi serial. Większość ludzi tak odreagowuje stresy dnia codziennego. Oczywiście fajnie, jak ludzie mają jakieś pasje, zainteresowania czy ambitne cele do realizacji ( sama lubię takich ludzi i szukam ich towarzystwa) ale patrząc na świat realnie mało jest takich. Do tego - nie oszukujmy się, człowiek się starzeje, a proza życia, która dopadnie każdego często bezlitośnie zżera chęci czy motywację do czegokolwiek. Smutne ale prawdziwe. Dlatego fajnie, jak ludzie się wspierają i motywują wzajemnie. Ale do tego trzeba dobrej komunikacji. A w tym temacie kuleje większość relacji. Poza tym pamiętajcie, że prawdziwy rozwój, nie oznacza bycia lepszym od kogoś innego, porównywania swoich osiągnięć z kimś innym tylko bycie lepszym od ... siebie samego na kolejnym etapie życia. Głupotą jest pisać, że ktoś się rozwija a ktoś nie, bo patrząc obiektywnie każdy ma inną drogę i inne cele, więc tak naprawdę dla każdego z nas "rozwój" może oznaczać coś zupełnie innego. Wcale nie tłumaczę tej dziewczyny ale problemem autora nie jest praca czy brak ambicji u dziewczyny a brak komunikacji z jego partnerką. Może zwyczajnie źle się dobrali? I dlatego "się mijają"? Ona flegmatyczna a on żywiołowy? Ona domatorka a on nie? Nie wiem, co oznacza "rozwój w pracy" wg autora, czy to przejściowy taki intensywny okres czy nie, ale mało która kobieta byłaby zachwycona gdyby widywała partnera/męża/chłopaka tylko na zdjęciu, bo wiecznie siedzi w pracy Co nie oznacza, że rozwój w pracy jest zły i trzeba to olać na rzecz seriali w tv z partnerką Po prostu jak chcecie by było ok musicie znaleźć złoty środek.... albo się rozstać
  2. kobieta25

    Żałoba

    No co Wy, moja grafomańska twórczość nigdy ale to przenigdy nie ujrzała światła dziennego! I nie sądzę aby to się kiedyś zmieniło. Choć przyznam, że miałam taki moment, gdzie zaczęłam myśleć, że moje wiersze są spoko i poszłam nawet na taki studencki wieczorek poetycki, który był cyklicznie organizowany przez sąsiedni wydział mojej uczelni ale... jak posłuchałam prac innych skłamałam, że zapomniałam swojego zeszytu Także, no rozumiecie co chcę przez to napisać? Niektóre rzeczy powinny zostać z dala od ludzkich oczu i uszu. Moje grafomaństwo niech pozostanie nieszkodliwym zamiłowaniem, ale póki co tylko dla mojej duszy Blog był na zupełnie inny temat ale teraz w kompletnej ruinie i rozsypce. Jak go kiedyś reanimuję to dam linka zainteresowanym Co do tematu - nie mam do nikogo żalu. W końcu każdy ma inną osobowość i jakiś swój tok myślenia/działania, plany, reakcje. Zresztą ja w obliczu problemów znikam, trudno mi się zwierzyć komuś czy poprosić o pomoc (nie wiem dlaczego?), więc właściwie nikt spoza rodziny nie wie co się stało, co przeżywałam, także nic dziwnego, że zostałam z tym wszystkim sama. Zresztą i tak nie mam nikogo bliskiego. To naprawdę dziwne uczucie, ale tyle negatywnych rzeczy, emocji, sytuacji mnie spotkało, że już nawet nie mam ochoty się tym wszystkim zadręczać. Czasem mam wrażenie, że co raz częściej patrzę sobie na moje życie z perspektywy osoby trzeciej, tak jakbym oglądała naprawdę kiepski film i na wszelkie zdarzenia reagowała nieśpieszne zaciągając się papierosem (nie nie palę) i z ironią sobie burczała pod nosem "o spoko", "o a to dobre", "o proszę". Naprawdę osobliwe uczucie. Jakoś Łódź nigdy mnie nie ciekawiła ale to się zmieniło ze 4 lata temu i od tamtej pory bardzo chciałam tam pojechać. Całkiem ciekawe miasto, choć (moim zdaniem) pełne kontrastów. Ale mam sentyment. PS. Ja czasem zaglądam, czytam co tu piszecie, tylko rzadko się loguję
  3. kobieta25

    Żałoba

    Chodzi o moją mamę.
  4. kobieta25

    Go solo.

    Autorko a ja z innej beczki. Może wyjdę na panikarę ale czy Ty nie boisz się podróżować sama? Ja mam chorobę lokomocyjną więc kiepski ze mnie podróżnik. Aczkolwiek w ostatnim czasie nieco bardziej się przełamałam i to jest naprawdę fajny sposób spędzania czasu/wypoczynku, jednak przyznam szczerze, że jakoś nie czułam się zbyt bezpiecznie sama w obcych miastach. Zwłaszcza wieczorami/po zmroku. Za granice chyba nigdy nie wybrałabym się samotnie. No chyba, że w docelowym miejscu ktoś by na mnie czekał, to tak. Nie boisz się? Zwłaszcza, że jesteś kobietą? Może lepiej jednak z partnerem, znajomymi, przyjaciółką lub kimś z rodziny tj. siostra, bratem itp.
  5. kobieta25

    problem z facetem

    Przecież nie żartuję sobie, tylko pytam. Bo raz piszesz, że nie chcesz konta bo psychopatka. A później że skoro dalej tu masz konto to jednak to dobra okazja by wrócić ale Cię zraziłam, więc już nie dlatego, ze psychopatka. Więc nie wiem jaką rolę pełni tu Twoje konto. Napisałam wprost co myślę na ten temat, a Ty od razu że to atak. No błagam Cię, już nie można napisać nic, co nie będzie potakiwaniem? Nie wiem dlaczego tak się obrażasz. A skoro ktoś realnie Ci zagraża, to zgłoś to na policję. No i ja od razu usunęłabym swoje zdjęciu tu. A Ty to robisz po roku. I po roku nagle kasujesz swoje posty. Mimo, że się bałaś już wcześniej. Przecież ta osoba już to przeczytała i wykorzystała lub wykorzysta. Więc jaki w tym sens, nie wiem. Chociaż moim zdaniem akurat Ty nigdy nie napisałaś nic co mogłoby Cię jakkolwiek pogrążyć. No poza tym linkiem do fb. Rób jak chcesz Tiril.
  6. kobieta25

    problem z facetem

    A co z psychopatką? Zniknęła i nie wróci? Czyli konto Ci tu nie przeszkadza Na forum są też inni stali i niestali użytkownicy. Więc nie musisz się tylko mną sugerować Możesz mnie zablokować, nie będziesz widzieć moich postów tak jakby mnie nie było. Zrób jak uważasz, ale nie ma co się dąsać.
  7. kobieta25

    problem z facetem

    Oj Tiril już daj spokój i nie dąsaj się. Po prostu Cię nie rozumiem, bo ja jak miałam dosyć tego forum, to po prostu tu nie zaglądałam. Bartas też sporo się udzielał przez kilka lat i też zniknął bez większych dram. Widzę, ze czasem zagląda. Może kiedyś popisze znów. Co tu konto przeszkadza. A Ty przecież chciałaś zniknąć definitywnie ze względu na jakaś psychopatkę. A teraz nagle już mogłabyś zostać ale to ja Cię utwierdziłam w przekonaniu, że nie warto tu wracać? A co z psychopatką? Nie rozumiem Cię naprawdę. I nie ma dla mnie znaczenia jak mnie tu kto zapamięta Trudno.
  8. kobieta25

    problem z facetem

    Ależ jesteś okrutna! Uwielbiam Twoje złośliwe poczucie humoru, serio! Ale dobra, już dajmy spokój dziewczynie. Trochę się obraziła na nas a i tak nie ma lekko z tym facetem swoim Więc już nie dobijajmy, niech tam sobie żyje jak chce.
  9. kobieta25

    problem z facetem

    Ty. I proszę już nic nie wyjaśniaj, tylko po prostu więcej nie pisz o tym. Zniknij w ciszy i spokoju, skoro tak chcesz. Skoro już od roku konto tu nie ma sensu, to ja nie wiem co tu robisz. Serio. No nie bardzo skoro, masz prywatne zdjęcie w profilu i dałaś publicznie link do swojego fb żeby na jakieś pieski wpłacać. I teraz masz co masz. Dlatego radzę na przyszłość uważać, i raczej zdjęciami czy linkami dzielić się z osobami które trochę poznałaś na priv. Nie będziesz miała żadnych psychopatek. Koniec tematu. Ewentualnie załóż jakiś swój o usuwaniu konta i oznacz admina, bo tak to on i tak tego nie przeczyta, zbyt wiele postów pojawia się na forum. PS. Złośliwa byłam zawsze. I poza Trockim nikt nie ma taryfy ulgowej
  10. kobieta25

    problem z facetem

    Problemem to tu są tylko atencyjne opery mydlane urządzane przez stałych użytkowników, którzy poświęcaj tyle energii na tupanie nogą wciąż się jednak tu logując, zamiast wysłać prośbę do admina i więcej tu nie zaglądać. Przecież tak bardzo nie chcesz. To co tu wciąż robisz?! Gdybyś faktycznie nie chciała to byś się tu już nie logowała, a Twoje konto zniknęłoby w tłumie. A jednak jakoś wciąż tu zaglądasz, zatem proszę skończ te opery już. Skoro nie ma możliwości usunięcia to nie ma. NIE LOGUJ SIĘ więcej, i niech takie będzie Twoje owo pożegnanie z forum, skoro tak go pragniesz. Tylko błagam już nie pisz o tym, jak bardzo chcesz usunąć konto (mimo, ze wciąż tu jestes AKTYWNA) bo pewnie i tak nikogo to nie interesuje. To raz a dwa - nigdy nie zrozumiem osób, które korzystają z czegoś twierdząc jednocześnie że nie chcą. Mimo to wciąż korzystają. To nie korzystaj jak się nie podoba. Ot, co. I trzy (najważniejsze) - na przyszłość rejestruj się tylko tam, gdzie sama możesz skasować konto i nie loguj się przy użyciu nicku który jest znany w twoim środowisku, nie używaj żadnych prywatnych zdjęć czy danych w profilu publicznym(imię, miejscowość, imiona znajomych/faceta, nazwa firmy w której pracujesz itp) i pod żadnym pozorem nie dawaj publicznie linków do swoich prywatnych profili np. na fb zwłaszcza w miejscach w sieci, gdzie piszesz o swoich prywatnych sprawach. Nikt Ci wtedy nie będzie mógł zaszkodzić. Bądź bardziej roztropna na przyszłość. Zresztą to, że usuniesz konto nie sprawi, ze Twoje posty znikną. Wiec myśl przed a nie po. Podsumowując - usuń zdjęcie, zmień nazwę (Balin chyba zmienił z vox populi ) i po prostu nie zaglądaj, skoro tak bardzo (niby) nie chcesz. Albo zostaw konto w spokoju i zajrzysz kiedy zechcesz kiedyś. Pogódź się wreszcie z tym, że skoro nie można usunąć konta to nie można. Tylko błagam już skończ ten temat, bo to jakaś dziecinada! A to Trockiego tak powstrzymywałaś a sama teraz cyrk z usuwaniem konta robisz. Po co, na co? Może niech Szwagier Cię zbanuje, spokój będzie.
  11. kobieta25

    Rodzina, żona, dziecko co robić?

    Już? Ulżyło Ci? Nie ma to jak 23latka (studentka pewnie jakiejś psychologii) która myśli, że pozjadała wszystkie rozumy, bo przeczytała parę książek o wychowaniu I jest tak ogromnie doświadczona, bo chwilę gdzieś tam popracowała. Eh.. Szkoda "karmić trola", bo tu się robi już tylko co raz większy bałagan z tego przerzucania się. PS. Masz zaskakująco dużo czasu wbrew temu, co napisałaś wyżej... PS2. @Szwagier proponuję zamknąć temat.
  12. kobieta25

    Rodzina, żona, dziecko co robić?

    Napisałam, że chodzi mi głownie o wprowadzenie dyscypliny. Dziecko było badane. Wszystko z nim ok. Rodzice dali ciała. Ale z tak małym dzieckiem można to jeszcze odkręcić. O ile Autor z małżonką zaczną dziecko wychowywać a nie hodować. Koniec kropka. PS. Nie raz widuję takie dzieci (zwłaszcza teraz, latem) np. w sklepach i uwierz mi ona wcale nie są jakieś zastraszone a zwyczajnie niewychowane i wymuszają na rodzicach np. zakup czekoladki czy ciasteczka. Co robi rodzić? Kupuje. A nie powinien. Bo dziecko uczy się, ze ma rodzica w szachu i będzie odwalać co raz gorsze histerie byle by dostać to co chce. I wie, że dostanie, bo rodzic chce świętego spokoju. Jak najszybciej. I tak oto błędne koło się zamyka. Usteczka świetnie to ujęła - Chcesz porządku musisz go wypracować. I Autor musi to zrozumieć. Jak sam zauważa, inne dzieci "chodzą przy nodze", bo ktoś ich tego nauczył. Ktoś z nimi pracuje w domu. Ktoś określa zasady. Egzekwuje konsekwencje gdy dziecko przekroczy jakieś ustalone granice. Nic sam sie nie zrobi. Rozumiem jak dziecko jest chore, ale syn Autor jest zdrowy.
  13. kobieta25

    Rodzina, żona, dziecko co robić?

    Tupiesz nóżką, bo nikt Cię po główce nie pogłaskał w Twoim temacie a i tu poparcia nie masz. I zamiast dyskutować jak człowiek sama rzucasz łopatką i obrażona wychodzisz z piaskownicy, bo ktoś ma odmienne zdanie. Zresztą "XD" świetnie określa Twoją mentalność. Jeśli nie masz czasu, to może nic nie pisz? Albo wpadnij tu jak ten czas znajdziesz. A nie od innych wymagasz tez, rzetelnych argumentów a sama rzucasz ogólnikami, nie poparte niczym, które nic nie znaczą i nikomu się nie przydadzą. Forum jest publiczne, Autor założył publiczny temat, więc z założenia odpowiedzi udzielmy mu publicznie. Min. po to, by ktoś z podobnym problem nie robił syfu na forum. Skąd Autor ma wiedzieć, że chętnie napiszesz mu o tych jakże prostych technikach wychowawczych, z których robisz wielką tajemnicę, wyłącznie w wiadomości prywatnej? Zaproponowałaś mu to? Bo jakoś nie widzę. Napisałaś to dopiero w odpowiedzi dla mnie. Co do mnie - to jest męskie forum, tu nikt nad nikim nie będzie płakał. Napisałam wprost co myślę. Na podstawie tego co Autor napisał o sobie, żonie i dziecku. I tyle. Takie jest moje zdanie. Ok. Więc skoro tak uważasz to może napisz nam jakim cudem, bezdzietna studentka, która nie ma 5 dych (wybacz!) na buty może udzielać wskazówek odnośnie wychowania? Przecież nie masz wiedzy czy doświadczenia z realnego życia na ten temat. Droga wolna. Nie będziemy tęsknić Zrozum, że to jest forum publiczne i nie chodzi o doświadczenie ile kto postów napisał a jakość wypowiedzi. Ty póki co piszesz samymi ogólnikami i zwyczajnie nie ma to żadnej wartości.
  14. kobieta25

    Rodzina, żona, dziecko co robić?

    Oj dziewczyno - co się tak pieklisz? Jak masz "rzetelną psychologiczną wiedzę" na temat wychowania to może udziel konkretnej rady Autorowi jak przystopować małego diabła, bo póki co Twój komentarz niewiele wnosi. Zrozumiałe, że DOROSŁY człowiek boi się dwulatka?! Dla mnie nie jest to zrozumiałe. No przykro mi bardzo. Kto tu jest rodzicem? Takie diabelne dzieci, to efekt współczesnego modelu wychowania. Dzieci są wredne, włażą rodzicom na głowę, bo im wolno! Bo rodzice na to pozwalają! Bo dzieci nie mają ŻADNEJ dyscypliny! Gdzie był Autor wcześniej? Gdzie była jego żona? Dziecko wychowuje się od początku! Nikt nie mówi, żeby lać dziecko po m...rdzie i to w afekcie. Ale parę stanowczych klapsów jeszcze żadnemu nie zaszkodziło. Dziś dzieci są rozpuszczone, bo rodzic nie może nawet głosu na nie podnieść, bo zaraz znajdzie się taka studentka psychologii, która powie, że to przemoc. Nikt tu nie mówi o przemocy. I żeby Autor lał, by mu ulżyło. Dzieci trzeba kochać, to jasne ale mądrze! Musi mieć jakieś konsekwencje złego zachowania i rodzic powinien je stanowczo egzekwować. To może napisz Autorowi te techniki, a nie rzucasz ogólnikami
  15. kobieta25

    Rodzina, żona, dziecko co robić?

    Przecież ja zawsze mówię z sensem