PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

kobieta25

Kobieta
  • Zawartość

    2548
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    84

Ostatnia wygrana kobieta25 w dniu 16 Grudzień 2018

Użytkownicy przyznają kobieta25 punkty reputacji!

Reputacja

176

2 obserwujących

O kobieta25

  • Tytuł
    Pisarz
  • Urodziny 30.12.1988

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Polska

Ostatnie wizyty

3957 wyświetleń profilu
  1. kobieta25

    problem z facetem

    O rany, następna. Co wy macie z tym usuwaniem konta? ANONIMOWEGO konta z jakiegoś niszowego forum? Nie macie już większych zmartwień czy to tak dla atencji? Najpierw Trocki zrobił całą operę mydlaną na ten temat, Krovitz ponoć też jakieś cyrki odwalał a teraz Ty? Może po prostu tu nie zaglądaj i śpij spokojnie? Uprzednio usuń prywatne zdjęcie i już. Sama pisałaś, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Naprawdę nie wiem w czym macie problem z tymi kontami. Mi jak się coś nie podoba czy nudzi to nie zaglądam i tyle. A co do tematu - myślę, że źle zrozumieliście autorkę. Moim zdaniem jej nie chodzi o to, że facet ma ją utrzymywać czy za nia płacić dlatego, ze zarabia więcej. Ona zastanawia się czy wykłócanie się o 50 zł przy dobrych zarobkach to normalna sprawa i kto tu zwariował - ona czy on.
  2. kobieta25

    Syndrom DDA

    A widzisz, problem polega na tym, że DDA jest zaburzeniem emocjonalnym tj. chorobą, jak nerwica czy depresja a nie wymówką aby czegoś nie robić. A w rodzinach dysfunkcyjnych dzieci wypracowują sobie jakiś schemat zachowań i sęk w tym, że jako dorośli nie mogą (czy raczej - trudno im) z tego schematu wyjść. (Ale to nie znaczy, ze nie próbują.) Do tego jakże uroczy pakiet przekonań wpojonych przez toksycznego rodzica, jak zaburzone postrzeganie własnej postaci ( niskie poczucie wartości, brak wiary we własne możliwosci, porównywanie się z innym). A jak do tego dodamy totalny brak wsparcia (rodziny/partnera/przyjaciół) to mamy właśnie takiego dorosłego człowieka, który zachowuje się jak dziecko - boi sie wziąć odpowiedzialność za siebie samego czy kogoś np. żonę/dziecko, myśli że na miłość musi zapracować, że jest gorszy od innych cokolwiek by nie zrobił, marzy żeby ktoś go pochwalił, ale jednocześnie boi się głębszych relacji bo boi sie zranienia itp Oczywiście piszę tak ogólnie, ale u autora widać jak na dłoni, że ma problem i się miota. I nie to, że go tłumaczę ale ja nie oceniałabym go aż tak surowo. Świat teraz jest taki, że trzeba rozpychać się łokciami, mieć dużo wiary w siebie, więc jak ktoś tego nie ma to automatycznie jest mu trudniej. A tu widać, że chłopak dorosły a izoluje się od świata, chce by tato go wreszcie pochwalił/był dumny, porównuje się z otoczeniem itp. Autorze, nie obraź się ale myślę, że masz identyczny problem jak Twój tato. Tyle, że on ucieka w alkohol a Ty w gry. Inna forma, ale mechanizm ten sam - uzależnienie. I on i Ty nie potraficie "na trzeźwo"/"w realu" konfrontować się ze światem, wybieracie ucieczkę. I poznanie dziewczyny nie rozwiąże magicznie Twoich problemów, to tak nie działa. A Ty idziesz w złym kierunku. Powinieneś najpierw stanąć na nogi, poczuć się lepiej sam ze sobą, bo inaczej nie stworzysz stabilnego i szczęśliwego związku z kimś innym. Tiril wspomniała o leczeniu i myślę, że terapia byłaby dobrym pomysłem, w końcu DDA to zaburzenie. Choć ja akurat do lekarzy tego typu specjalności mam duuuuży dystans i prawdę pisząc uważam ich za konowałów, no ale może Ty będziesz miał więcej szczęścia? I tak bez sensu wydajesz parę stów miesięcznie więc nic nie szkodzi spróbować. Poza leczeniem myślę, że powinieneś wyrzucić komputer i wyprowadzić się z domu. Uciekasz w gry, bo tak najłatwiej, więc wyłącz komputer ale tak na stałe. Zostaw sobie jakiś niewielki transfer w telefonie do przejrzenia sm czy wiadomości. Ale tylko tyle. Zobaczysz, jak dobrze Ci to zrobi. Juz po paru godzinach zaskoczy Cię Twoja własna kreatywność i choćby z nudów staniesz się innym człowiekiem ;) Z pewnością nie będziesz leżał kilka dni patrząc w sufit, a pewnie pójdziesz na spacer czy na siłkę, odwiedzisz starego kumpla, coś poczytasz itp. I o to chodzi! Internet/komputer jest takim samym złodziejem czasu jak TV. Zrób sobie reset. Co do wyprowadzki. Uwierz mi, wiem jak ciężko odciąć się na amen od toksycznej rodziny, ale skoro domowa sytuacja cię wykańcza powinieneś się wyprowadzić. Może poszukaj pokoju z ludźmi w Twoim wieku? Tak jak to robią studenci? Zobaczysz jak będzie fajnie. Odżyjesz. Może kogoś poznasz, w REALU? Bo te wszystkie portale są raczej dla desperatów i wcale nie dziwi mnie, ze trudno Ci tam kogoś poznać. Zresztą jak napisałam wyżej - moim zdaniem powinieneś zacząć od ogarnięcia siebie i swoich spraw a nie od szukania dziewczyny. Ta się pojawi w odpowiednim momencie. I tak jak napisał Balin -pamietaj, że nie tylko Ty masz problemy czy pod górkę. O rany, 23 lata no prawdziwy dziadek z Ciebie ;) Daj spokój a kumplom trzeba współczuć a nie zazdrościć - śluby i dzieci w tym wieku? Toż to zbrodnia w biały dzień. Takie rzeczy są fajne, ale nie dla tak młodych ludzi... Ok 30stki połowa z nich będzie rozwodnikami. Jest czego zazdrościć, faktycznie....
  3. kobieta25

    Oceń utwór poprzednika

    A co myślicie o tym, ponoć hit wśród licealistów i hula na każdej 18stce: https://www.youtube.com/watch?v=pImrABc4s58 Często słyszę go też wszędzie tam gdzie jest młodzież - w parku czy z okien blokowych mieszkań aż mi samej wkońcu wpadło w ucho
  4. kobieta25

    Balinowy kącik muzyczny

    Mi też się nie podoba, ale jak piszesz - rzecz gustu Ta jest fajna : .... i taka inspirująca Fajne takie zabawy, kiedyś napewno wypróbuję!
  5. kobieta25

    Związek z kokietką

    Autorze, myślę, że główną przyczyną wszelakich psychicznych nieszczęść jakie funduje sobie człowiek to albo tkwienie w przeszłości albo zamartwianie się przyszłością. Tymczasem najważniejszy powinien być dzień dzisiejszy Związałeś się z kobietą. Jest super, ona jest z Tobą (i sama tego chce, bo przecież łańcuchem jej nie przywiązałeś?), podoba Ci się, no bomba. I zamiast się tym cieszyć, korzystać, rozwijać ten związek Ty już kreślisz sobie w głowie pesymistyczne scenariusze co MOZE się wydarzyć. MOZE ale nie musi. Ona jest jaka jest. Taką sobie wybrałeś to taką masz. I wiesz, jak będziesz się tak zamartwiał przyszłością, wmawiał jej coś czego nie ma, lub coś co się moze zdarzyć ale nie zdarzyło to ona odejdzie nie dlatego, ze ma powodzenie i jest kokietką tylko dlatego, że będzie miała dosyć Twojej zazdrości. A Ty będziesz wielce zdziwiony. Nie możesz po prostu skupić się na tym co jest TERAZ? Przecież jak ona zechce odejść to odejdzie i bez Twojego trucia, scen zazdrości i wymyślania scenariuszy..
  6. kobieta25

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    Otóż to! Popieram w 100% to co napisałeś. @Keliwa women kobietko droga! Co Ty znowu wyczyniasz? W profilu masz wpisane 35 lat, masz dziecko a umysł 16latki... Do tego chyba kochasz kłopoty i takie kłopotliwe znajomości, bo jeden Twój temat dotyczył "ciężkiego przypadku" w drugim gość zapadł ci się pod ziemię a w tym bierzesz się za faceta który jest w związku? I po przejściach z poprzednimi amantami naprawdę nie pomyślałaś, że z tym obecnym będą tylko kłopoty, nóż w plecy, łzawe oczy, smarki po pachy i krwawiące serduszko? No weź... Kochana zapamiętaj jedno - facet zajęty nie jest dla Ciebie i nie ma tu żadnej taryfy ulgowej. Trzymaj się tego twardo. Bo jak nie, zawsze będziesz miała tego typu rozterki. Naucz się w końcu, ze tak to działa - Zajęty=kłopoty i smarkanie po nocy w poduchę. A w międzyczasie zastanów się co sprawia, że uwielbiasz kłopoty i tak ochoczo, z jakże zabójczą konsekwencją wyszukujesz sobie tylko takich facetów, od których otrzymujesz tylko ból i gorycz. Gdzieś w Tobie jest trybik, który nie działa prawidłowo i nie bierzesz pod uwagę normalnych mężczyzn. Może trochę szorstko to wszystko napisałam, ale widzę, że wciąż popełniasz te same błędy jeśli chodzi o relacje damsko-męskie... Aż przykro się czyta. I doprawdy nie rozumiem dlaczego? Wiadomo, że nie zawsze ma się szczęście aby trafić od razu na tego jedynego ale miałaś już kilka znajomości, a mimo to ty się jeszcze nad tym gościem zastanawiasz... Wiedząc już na starcie, że jest z kimś. No błagam cię... Kobitko ;)
  7. kobieta25

    Żałoba

    Może trochę ciężki temat, jak na tego typu forum, ale może ktoś z Was przechodził przez żałobę (chodzi o najbliższą rodzinę/bardzo bliską osobę) i zechciałby się ze mną podzielić doświadczeniami z tego okresu? Czy tylko ja tak ciężko to znoszę? Niby mówi się, że czas leczy rany ale ja mam wrażenie, że im dalej od pogrzebów tym gorzej. Pustka, żal, tęsknota zamiast maleć, narastają. Przyznam, że ostatni rok, był dla mnie jakimś emocjonalnym koszmarem mimo, że staram się funkcjonować (na tyle ile potrafię)w miarę normalnie. Nie okazuje zbytnio trudnych emocji, nie dręczę tematem znajomych, naprawdę się staram... Szkoda, ze Krovitz usunął tu konto, ale z tego co pamiętam, @Szwagier Ty straciłeś tatę dość wcześnie? Jak to zniosłeś? O ile oczywiście masz ochotę sie tym podzielić. Zachęcam do dyskusji. Nie ukrywam, że potrzebuję trochę wsparcia, bo w realnym życiu niestety nie mam go od nikogo.
  8. kobieta25

    Ona jest łatwa ? Co o niej myśleć ? Zobacz...

    Autorze, uwierz mi, że niektóre dziewczyny takie są - spontaniczne, lubią się bawić i biorą życie garściami tu i teraz. I wiesz, to nawet urocze jak starasz się podkreślić, że wcale Ci na niej nie zależało A co w tym złego, że Ci się spodobała? Trudno określić, dlaczego przestała się odzywać. Może stosuje na Tobie dobrze znaną wśród podrywaczy (męskich ale widać, kobiety też mogą korzystać z tych sztuczek) metodę "ciepło-zimno" (która mnie osobiście zniechęca) tj. zalewanie uczuciem i totalnym chłodem na zmianę? By rozbudzić w Tobie pożądanie względem niej? Inna opcja jest taka, że po prostu poznała kogoś bardziej w jej klimacie, równie otwartego i spontanicznego jak ona. I tyle. Jak jest wie tylko ona. Ja zazwyczaj słucham intuicji ale myślę, że czasem może jednak warto "pójść w ogień" i ewentualnie żałować, że się coś zrobiło niż że się tego nie zrobiło. Naprawdę. Kieruj się serduchem! Odezwij się za jakiś czas i zobacz co z tym zrobi. Powodzenia!
  9. kobieta25

    nie rozumiem kobiety

    Moim zdaniem ta dziewczyna określiła się już na samym początku tej znajomości: Wszystko co działo się później, to już - moim zdaniem - tylko (daleko idąca) nadinterpretacja autora. I wcale nie dziwi mnie, że się wkurzyła i posypało się parę wulgaryzmów, gdy autor usilnie wmawiał jej, że ona za nim biega, zmieniając nawet profil klasy. Serio? Skoro to taka kujonka? No i najdziwniejsze: Jak to? Przecież nawet jej nie znasz. No ale jak bardzo Ci na niej zależy, możesz spróbować zaprosić ją na kawę czy do kina. Powiedz np. że masz bilety na coś co ona lubi. Spróbować zawsze warto. Ale pamiętaj, że to ryzykowne i moim zdaniem ona odmówi. Więc przygotuj się psychicznie na taką ewentualność i nie rób z tego dram. I broń Boże nie wyskakuj z tekstami o miłości. Poznaj ją bliżej najpierw. A jak odmówi to nie naciskaj już i daj jej (i sobie) spokój. PS. Panowie, piszecie o tej dziewczynie jakby była wprawioną w bojach manipulatnką i była dobrze po 30stce i kilku związkach. Tymczasem to dopiero nastolatka! Do tego autor określa ja jako szarą myszkę i kujonkę. Ona jeszcze nie ma takich doświadczeń, żeby na zimno cokolwiek kalkulować.
  10. kobieta25

    Coś jej jest

    Oj Panowie - "trzyma w szachu", bo ma ważne egzaminy i okres? Serio? Autorze, okres u kobiety to okres. Może ją wszystko wkurzać bo raz, że hormony szaleją; dwa, że może boleć ją brzuch i nie czuje się komfortowo a ma ważne sprawy, których np, nie chce zawalić; wszystko się na siebie nakłada, stres rośnie i zły humor się nakręca.. Mi w takim momencie też by się nie zbierało na amory i mogłabym być odebrana jako "nieco szorstka". Norma. Jak kobieta ma okres i zły humor, trzeba ją przytulać i zrobić pyszną herbatkę Powiedzieć, że jest urocza i na wszystkie jej dąsy odpowiadać "tak, tak kochanie, no tak" A poważnie - moim zdaniem nic złego się nie dzieje, nie bierz tego tak do siebie. Uspokoi się to pogadacie. Bez nerwów.
  11. kobieta25

    Problem z tym co dalej?

    Zmieni, nie zmieni.... Tego nie wiemy. Ale chyba i tak nie pozostaje nic innego, jak wyprowadzka. No chyba, że autor chce aby do opieki nad dzieckiem wtrącali się teściowie, co będzie miało miejsce na 100% jeśli wciąż będą mieszkać razem z nimi.
  12. kobieta25

    Kobiety sukcesu - czy nadają się do związku

    O matko Kurt, ale wyszła z Ciebie "samcza" natura, to pewnie przez "mądrości" z Twojego ulubionego forum jakie tu reklamujesz A moderator śpi zamiast dać bana lub ostrzeżenie Ja tu podwójnych standardów nie widzę. Nie przeczę, że kobiety uganiające się za kasiastymi facetami mogą być materialistkami. Mogą być. Ludzie są różni. Ale przynajmniej są ambitne, patrzą wyżej, chcą więcej niż same mają i do tego dążą. Natomiast faceci często (za często!) osiadają na laurach i jednocześnie chcą być podziwiani przez swoją kobietę a im młodsza tym mniej wymagająca i łatwiejsza bajera. To proste. A jak kobieta okazuje się lepsza? To się dąsają zamiast się cieszyć, że mają inteligentną dziewczynę. Ja wiem, że dla większości facetów młody zgrabny tyłek wystarcza. Ale jak napisałam - wiem też, że często wynika to z kompleksów, bo faceci nie lubią być (czuć się) gorsi od kobiety. Ale żeby się postarać... To już się nie chce. A młodej dziewczynie wiele nie trzeba by zawrócić w głowie. Tzn. Potrzeba mniej niż tej starszej. Skąd wiesz, że taka kobieta też nie pragnie ciepła domowego ogniska? I dlaczego niby związek ma być niepewny? Bo kobieta rozwinie się tak bardzo, że spodoba się komuś innemu? A młoda to co? Dzieci narodzi i zaklepana? Tak samo związek może być niepewny. Tego nie przewidzisz. Pisałam o KOBIETACH i KSIĄŻKACH a nie o idiotkach i 50twarzy greja. Jeśli obracasz się w takim gronie... Współczuję. Widzisz - młody tyłek to nie wszystko, jak po seksie nie ma o czym pogadać... I mądry facet o tym wie!
  13. kobieta25

    Problem z tym co dalej?

    W ciąży wiele kobiet ma kaprysy. I wszystko im się poplątało - nie ma lokum a jest ciąża. To cierp ciało jak się chciało! Albo szukajcie mieszkania. Innej rady nie ma.
  14. kobieta25

    Kobiety sukcesu - czy nadają się do związku

    Myślę, że liczy się jeszcze obycie, czytanie książek czy zaradność. Dlatego większość panów nie daje rady
  15. kobieta25

    Kobiety sukcesu - czy nadają się do związku

    Nie pisałam o równości 1 do 1 tylko o podobieństwie w swojej płaszczyźnie. Typu bogaci łączą się z bogatymi, biedni z biednymi itp. Ludzie o podobnych aspiracjach czy możliwościach.. Mezalianse z ogromną przepaścią między ludźmi zdarzają się barrrrdzo rzadko. No ale ogólnie zgadzam się z Tobą. Z "ale" też się zgadzam ale moim zdaniem ma inne podłoże Jak sam trafnie zauważyłeś, kobiety z reguły szukają wyższego poziomu niż ten które same reprezentują. Dlatego kobieta która zarabia milion będzie "chciała" faceta który zarabia jeszcze więcej, mniej ogarnięta bardziej ogarniętego niż ona sama itp. Natomiast faceci, zazwyczaj "wyżej siebie nie podskoczą" więc patrzą w dół a nie w górę. Wiek nie ma aż takiego znaczenia, choć wiadomo, młode ciało zawsze wygra a większość facetów (niestety!) nie wymaga nic więcej, takie teraz płytkie społeczeństwo.... Każdy z Was (panów!) chce imponować swojej kobiecie, może nawet dominować, być zwyczajnie lepszym od niej tzn lepiej zarabiać, mieć szersze horyzonty itp. Młodą łatwiej zbajerować. O taką kobietę sukcesu, czy babkę z doświadczeniem trzeba byłoby się postarać a taką niełatwo zaskoczyć - dobra pensja i bajer na szybkie auto nie wystarczy by zobaczyła w facecie "boga". Młoda poleci i będzie można ją urobić "pod siebie". A faceci z reguły wolą "łatwiejsze rozwiązanie" a później plotą bzdury, że taka a taka kobieta "miała wymagania nie do spełnienia" Smutne, ale prawdziwe. Jak pisałam niewielu jest facetów, którzy chcą mieć ambitne kobiety. Wolą patrzeć w dół, byle kobieta nie była lepsza od niego samego. Smutne.