PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

kobieta25

Kobieta
  • Zawartość

    2515
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    84

Zawartość dodana przez kobieta25

  1. Kochani, mam do Was bardzo męskie pytanie - muszę uszczelnić mieszkanie (przed insektami od sąsiadów) tj. drzwi, rury od grzejników, listwy przy podłogach i nie bardzo wiem, co mam w tym celu kupić? Kratki wentylacyjne i okna wiem jak się uszczelnia Co do reszty to małe wyzwanie, bo nigdy nie interesowałam się tym tematem. Pomożecie? Czym się to (rury, listwy, drzwi) uszczelnia aby było skutecznie i abym nie zbankrutowała?
  2. kobieta25

    CZYM uszczelnić mieszkanie?

    I to jest męskie forum? Olaboga... Ale może masz rację, kolejnym razem wrzucę tego typu pytanie na jakieś babskie forum. W sumie koleżanka podpowiedziała mi więcej i konkretniej. Doprawdy dziwne te "dzisiejsze" czasy...
  3. kobieta25

    czy należy mówić wszystko znajomym? - toksyczni ludzie

    Najlepiej robić a nie mówić. Skoro masz jakiś cel to go realizuj. Pomalutku ale konsekwentnie. Mówienie o tym wszystkim na około i tak Ci w tym nie pomoże, lepiej skoncentrować się na celu i robić swoje. Dziel się planami/marzeniami (lub wątpliwościami, obawami) tylko z tymi 2-3 bliskimi, którzy życzą Ci dobrze. Bo po co opowiadać o marzeniach osobom, które Cię nie lubią i źle życzą? Pewnie piłabyś szampana radując się z życia i spełnionych marzeń a nie zastanawiała na jakimś internetowym forum czy wszystko z Tobą ok Myślę, że wobec takich znajomych powinnaś być neutralna. Wiesz, nie iść do celu po trupach robiąc komuś krzywdę ale też nie przyjaźnij sie z kimś na siłę. Z takimi to najlepiej neutralnie - cześć/co słychać/u mnie ok i tyle. A ludzi naprawdę toksycznych odsuwaj od siebie. I nie miej do nich sentymentów. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale prawda jest taka, że jedyną osobą z którą na 100% będziesz do końca to... Ty. Może masz bliskich tj. rodziców, partnera, którzy Cię wspierają i to jest piękne. Warto utrzymywać takie więzi jeśli są dobre i Ci ludzie Cię wspierają, są z Tobą w gorszej czy lepszej chwili. Ale niezależnie od okoliczności zawsze miej swój rozum. Swoje wartości i tego się trzymaj. I jak pisałam nie bądź niemiła, ale asertywna. Po prostu. I nie przejmuj się co ludzie (na których Ci nie zależy) myślą o Tobie. Nigdy wszystkim nie dogodzisz. To Ty masz czuć się w swoim życiu szczęśliwa, a nie jakaś Pani Jadzia ma Cię pochwalić. Powodzenia!
  4. kobieta25

    Całe życie uktywam brak męskości

    Wojtek zanim napiszę co myślę, zadam Ci dwa bezpośrednie pytania: 1. Z czego się utrzymujesz skoro nie masz pracy? Za co robisz opłaty, za co kupujesz jedzenie, ciuchy itp.? Bo wiesz, jak nadal utrzymują Cię rodzice to nic dziwnego, ze nie czujesz się mężczyzną... 2. Zamierzasz skorzystać z jakiejś rady czy chciałeś tylko popisać, wyżalić się? Wybacz, ale widzę tu jedynie babranie się w swoich myślach i brak... pytania do innych użytkowników. Czego od nas oczekujesz? W czym mamy Ci doradzić?
  5. kobieta25

    Nowosci kinowe

    Szwagier wiem tyle co Ty. Plus, że ma te same fanki co Justin Bieber Też nie czytałam recenzji.
  6. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    Żona to powinna nie lubić przede wszystkim męża co to nie umie dotrzymać wierności. No ale łatwiej jest nie lubić tej obcej wrednej lafiryndy, a nie biednego misiaczka, który wcale nie chciał zdradzić ale ta wredna zołza go zmusiła.
  7. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    Nigdy nie sądziłam, że będę miała romans i nigdy o tym nie marzyłam. Życie nie jest czarno-białe. Te prawilne teksty brzmią świetnie ale "na tyle się znamy na ile nas doświadczono". Wyżej napisałam - wiem co zrobiłam i jak to się nazywa. Możecie nazwać mnie k..wą. Mam to gdzieś, bo to prawda. Tak to się nazywa. Ale wybacz, nie będę się w związku z tym samobiczować, czasu inie cofnę. Płacę ogromną cenę. Wyciągnęłam wnioski. Wystarczy.
  8. kobieta25

    Oceń utwór poprzednika

    Dorzucam jeszcze jeden. A tak jakoś, bo mi smutno
  9. kobieta25

    Książki

    Polecam "Ślepcy" M. Maeterlinck. Nie każdemu podpasuje forma (dramat, pisany w formie sztuki teatralnej) ale świetna. Trafiłam na nią przypadkiem i zakochałam się. Jeśli nie patrzy się na bohaterów dosłownie, można odkryć uniwersalne prawdy o życiu i świecie. Jak pisałam - ja lubię takie doszukiwanie się i historie skłaniające do refleksji.
  10. kobieta25

    Nowosci kinowe

    Dlatego ja zdecydowanie wolę kina studyjne. Nie dość, że mają lepszy repertuar i więcej produkcji o walorach artystycznych a nie tylko rozrywkowych to jeszcze nie śmierdzi jedzeniem i nikt nie "ciamka"/szeleści siedząc obok. To może rozpraszać. A niektórzy chcą się skupić na filmie. Wyłącznie. Może jestem jakaś dziwna, ale uważam, że zjeść trzeba przed albo po seansie. W domu to inaczej, bo nikomu nie przeszkadzasz jedząc, w kinie widzowie powinni się nawzajem szanować I to co mnie załamało - byłam na "Wołyniu" w kinie komercyjnym (niestety nie miałam innej opcji) a ludzie przychodzili z popcornem i colą... To ja się pytam - czy wiedzieli o czym będzie film?! Że o spóźnianiu się nie wspomnę, ale to bolączka wszystkich kin, nie tylko komercyjnych..
  11. kobieta25

    Nowosci kinowe

    No nie, muszę ratować "damski" honor! Kochani są na świecie kobiety (np. ja), które nawet przypalane żywym ogniem nie poszłyby na greja. Szanujmy się! Nie mam pojęcia w czym jest fenomen tego tytułu. Aczkolwiek mam takie oto obserwacje - "grejem" podniecają się głównie nastolatki i dziewczyny, które albo są jeszcze dziewicami albo mają bardzo nikłe doświadczenia seksualne a pozycja "na jeźdźca" to już szczyt perwersji I oglądając film czują się takie "niegrzeczne", jakby łamały jakieś tabu lub świntuszyły. Panowie - @Leon @Maksymilian.Pankiewicz jak tam u Was w łóżku się układa? Jest w tym ziarno prawdy, że głównie "cnotki" uwielbiają ten film? Ja wolę nieco ambitniejsze produkcje i polecam "Niemiłość" Zwiagincewa. Byłam na polskiej premierze na początku lutego, aczkolwiek film z pewnością można znaleźć w sieci (bo na świecie premierę miał już w ubiegłym roku). To coś dla osób, które (tak jak ja!) lubią porozmyślać nad kondycją współczesnego świata/ludzi, doszukiwać się ukrytych symboli, metafor czy nawiązań do obecnej sytuacji społeczne/politycznej. Film zapada w pamięć i daje sporo do myślenia. Do tego otwarte zakończenie, które każdy widz może interpretować na swój sposób. Od razu po napisach końcowych awansował do grona moich ulubieńców. Polecam!
  12. kobieta25

    Relacja Damsko-męska

    To może wyłącz komputer i rusz własną głową tak dla odmiany? Zrób to co czujesz. Tak po prostu. ustal co czujesz i to zrób. Jak coś schrzanisz zdobędziesz doświadczenie i kolejnym razem postąpisz inaczej. Tak się zbiera doświadczenia i mądrość tzw. życiową. Chyba jestem już równie "starym kapciem" jak Wy, może dlatego tak?
  13. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    I przede wszystkim nie zdradza partnera, "przyłączając" w ową dwójkę trzecią osobę. I o tym często żona/mąż zapomina obarczając winą osoby trzecie. Ale po co? Co jest winna/y obca kobieta/facet? Za co kara dla kochanki? Za to, że mąż niewierny? To nie kochanka przysięgała takiej żonie miłość po grób itp. Więc do kogo i o co żale? Wiecie mnie były też zdradził, bardzo bolało ale nigdy nie winiłam tej kolejnej kobiety. Bo co mi ona? Obca kobieta, nic do niej nie miałam i nie mam. I nie, nie pochwalam zdrady jednak naprawdę ta osoba trzecia nie miałaby szans gdyby zdradzająca połówka była wierna. A wyładowywanie gniewu na kochance/kochanku partnera to dla mnie głupota. I tyle. Ciesze się, że macie zasady i się ich trzymacie od najmłodszych lat. Ja miałam inną drogę i nie byłam zbyt mądra "od początku"... Cóż. Życie nie jest czarno-białe. Ważne by uczyć się na błędach. Dostałam bolesną lekcję ale wiele się nauczyłam i u mnie to był pierwszy i ostatni kochanek w karierze
  14. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    Ja też nie dążę po trupach do celu Ja w przeciwieństwie do autorki byłam zupełnie bierna. A do łózka poszliśmy po... dwóch latach. Z tym "wina żony", bardziej mi chodziło, ze można się zastanawiać czyja to wina - czy moja (bo wiedząc o dziewczynie w to weszłam), czy jego dziewczyny (bo coś było nie tak, skoro zaczął rozglądać się za innymi) czy może innej jakiejś (gdybym ja się nie zgodziła może byłaby inna która się zgodzi) - a odpowiedz w jest prosta. TO JEGO (zdradzającego) wina, więc przerzucanie się odpowiedzialnością za zdradę między "zoną" a kochanką nie ma sensu (choć dziewczyny często tak robią) To on oszukiwał. To on się zobowiązał i nie dotrzymał obietnicy żadnej z nas. I nie, nie mam poczucia winy wobec tej dziewczyny. Pomijając fakt, ze sama nie jest zbyt mądrą i rozsądną osobą (ale o tym nie będę publicznie pisać) to ja jej nie skrzywdziłam. To jej facet i mój kochanek ją skrzywdził. Ale jak pisałam - gdyby można było coś w życiu zmienić, to oczywiście bym to zmieniła i ominęła go szerokim łukiem. Ale czasu nie cofnę. Zniżyłam się i płacę za to ogromna cenę po dziś dzień. I tak, byłam naiwna i bardzo głupia. Nie zaprzeczam. Dziś (podobnie jak Ty) na takich ludzi nawet nie spojrzę.
  15. kobieta25

    Relacja Damsko-męska

    No myślę, że macie jeszcze czas na "dorosłe" związki i zabawę w dom i nie ma to nic do dojrzałości. Dziewczyna ma 16 lat, toż to dzieciak jeszcze a Wy już macie "poważne rozmowy o nas" i problemy jakbyście mieli po 40 lat. Więcej luzu kolego, więcej radości i mniej "kminienia"..
  16. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    No tak, a może jeszcze napiszesz, że zdrada to wina "żony", która nie chce się kochać i "zbrzydła" po 10 latach? i facet biedaczysko, musiał kogoś poszukać Oczywiście pisze to z przymrużeniem oka. Bo tak, moim zdaniem zdrada to wina zdradzającego. Niezależnie od sytuacji. Akurat tu mamy odmienne zdania I nie, nie bronię "kochanek" wszelkiej maści, bo sama byłam taką. Nie. Możecie mnie i k...wą nazywać, mam to gdzieś bo wiem, że tak było i tak to się właśnie nazywa. Nie jestem z tego dumna ale jednocześnie nie mam poczucia winy, że "zraniłam" jakaś inną kobietę. Gdyby nie było mnie, byłaby inna, bo to nie ja szukałam przygód i nie podrywałam go. Gdyby ona (jego dziewczyna) była inna, może on by nie szukał przygód. A gdybym ja nie była naiwna? To znalazłby inną... I jego dziewczyna i tak byłaby zraniona. Ale przez kogo? Przeze mnie, przez inną czy przez NIEGO? Podkreślę - nie jestem dumna, że tak się stało, więc trochę rozumiem, też Ciebie ale Ty patrzysz teraz z perspektywy 34 latka, gdzie jednak myśli się inaczej niż w młodszym wieku . Ja byłam mocno naiwna, głupia jak but i bardzo spragniona miłości. Dziś też NIGDY nie weszłabym w taki układ choćby facet gwiazdy na niebie obiecywał, nawet nie dałabym szansy takiemu. No chyba, że byłby już PO rozwodzie (a nie w trakcie trwania lub myślenia o nim). No ale jestem starsza, wiem więcej, więcej widziałam, empatia bardziej się rozwinęła, pojawiły mi się też szare komórki w mózgu Gdybym mogła cofnąć czas, też bym w to nie weszła. No ale widocznie potrzebowałam mocnego kopa aby zmądrzeć i ustalić (sama ze sobą) zasady moralne, jakimi się powinnam kierować. Może autorka też potrzebuje masy przykrych przeżyć, by wreszcie zmądrzeć i myśleć logicznie? Co nie zmienia faktu, że to facet nią manipuluje i to facet rozbija swoją rodzinę i rani swoją żonę a nie autorka.
  17. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    Wiesz Krovitz nie do końca się zgadzam, z tym "podsumowaniem" Twojej przyjaciółki. Jedynym "winnym" jest zdradzający. Zdradzane osoby często o tym zapominają. Trudno przyjąć do wiadomości, że to właśnie nasz ukochany wbił nam nóż w serce i łatwiej "zwalić" winę, złość, frustrację na tą trzecią wstrętną kochankę/kochanka. A przecież, gdyby nie było tej konkretnej "wywłoki" to pewnie byłaby inna.. Bo to problem moralności zdradzającego. Przecież siłą go się do obcego łóżka nie wlecze.
  18. kobieta25

    Gdzie Ci mężczyźni?

    Prawda boli. Napisałam ją wprost, bez jadu ale też bez zbędnego lukru. To jak to odebrałaś, to już Twoja sprawa. Zrobisz jak zechcesz, ja wyraziłam swoje zdanie. Ale na marginesie - zauważ jak zareagowałaś na krytykę swego postępowania. Przeczytaj jeszcze raz swój powyższy post. Może sama sobie dałaś odpowiedź, dlaczego trudno Ci kogoś znaleźć? Najłatwiej jest obarczać winą za niepowodzenia wszystkich innych, bez cienia refleksji nad samą sobą, swoim postępowaniem. PS. Kochaniutka, zamiast mędrkować przeczytaj regulamin, który zaakceptowałaś, rejestrując się tu. Jest tam zaznaczone, że piszemy po polsku.
  19. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    No może i tak, ale zakładając, że to prawda to dziecko i tak cierpi od dawna w takiej rodzince. No a jak matka jest w porządku to nieraz lepiej dla dziecka jak taki zdrajca od nich odejdzie i matka znajdzie innego, normalnego partnera.
  20. kobieta25

    Oceń utwór poprzednika

    Ja jakoś nie przepadam za Celine Dion A co sądzicie o tym: Najpopularniejszy utwór z Igrzysk śmierci w polskiej wersji. Filmu nie widziałam (nie moje klimaty) ale piosenkę słyszałam i bardzo mi się podobała, bo gdzieś tam poruszają mnie utwory o takiej tematyce. No ale tu, to wprost się zakochałam, bo rzadko kiedy "polska wersja" (jeśli chodzi o "przekład" tekstu) brzmi lepiej od oryginału Plus zachowany klimacik linii melodycznej, super!
  21. kobieta25

    Relacja Damsko-męska

    Kochani, nie macie wrażenia, że młodzież zbyt poważnie podchodzi do niektórych spraw?
  22. kobieta25

    Czy jemu naprawdę zalezy? Proszę was o opinie

    W taki sytuacjach opcje są dwie - albo pogrywa z Tobą i sprytnie udaje, aby dalej mieć wygodny seks, albo może faktycznie Twoje odejście sprawiło, że coś sobie przemyślał i uznał, że warto zmienić dotychczasowe życie. My tego nie wiemy, ale jak pisze Szwagier - skoro TY zastanawiasz się nad jego intencjami to widocznie nie jest aż tak bajkowo.. Gdybyś zamieściła tu tylko jeden (pierwszy) post napisałabym, że widocznie szukasz dziury w całym, zamiast cieszyć się, ze facet jest z Tobą. Ale.... : Czyli sekretów ciąg dalszy? Tupnęłaś nogą i co się zmieniło? Nic. Odszedł od żony? Nie wiadomo, to tylko słowa. A Ty dalej masz się ukrywać i nie wychylać, że jesteście razem? Nie wydaje Ci się, że skoro mógł okłamywać żonę przez 1,5 roku (!!!!!) i ona się nie zorientowała, że ma kochankę, równie dobrze może okłamywać teraz Ciebie? Ja bym nie bawiła się w detektywów. Ja bym powiedziała, że zaczniemy być razem PO jego rozwodzie. A do tego czasu nie. I wtedy by wyszło, czy faktycznie odejdzie czy nie. A i Ty byś zaczęła od czystej karty a nie kontynuowała ukrywanie się. Może by to trochę potrwało, ale jeśl Cie kocha... A miłość przetrwa parę tygodni/miesięcy tego rozwodu czyż nie? Bądź stanowcza. PS. Krovitz - najpierw matka zdradzała ojca, teraz ojciec matkę. Warci siebie i niestety dziecko cierpi już od dawna..
  23. kobieta25

    Gdzie Ci mężczyźni?

    Nie znoszę tego zwrotu. To polskie forum, nie możesz napisać normalnie?
  24. kobieta25

    Gdzie Ci mężczyźni?

    Oho, ojapitolę cóż za ambitne strony/obrazki przeglądasz Teraz już rozumiem, skąd bierzesz te wszystkie "badania" i sztampowe "podręcznikowe" teksty, którymi nas tu raczysz Autorko to, że nie umiesz szukać (idąc na łatwiznę) nie znaczy, że nie ma fajny mężczyzn tak ogólnie. Nie. Nie. Nie. A co z Tobą jest nie tak, że nie potrafisz znaleźć kogoś w relu? Nie pojmujesz... To pojmij prostą prawdę - ludzie rejestrują się na portalach randkowych z różnych względów, ale napewno nie dlatego, że potrafią znaleźć dziewczynę/chłopaka w realu Zatem ludzie rejestrują się tam najczęściej dlatego, ze nie idzie im w realu, bo np. są leniwi i nie chce im się wysilać, mają kompleksy, nie są zbyt imprezowi, nie mają czasu na te imprezy (bo pracują itp) ale także Ci, którzy chcą się "pobawić" czyli szukają układów do seksu bez zobowiązań czy miłosnych przygód (żonaci tak robią). Jeszcze inni nie szukają nic i nikogo, chcą tylko podbudować swoje ego (komplementy) inni tylko sprawdzić się (z ile lasek poleci na ten sam tekst/ile się umówi), pogadać czy "poćwiczyć" podryw... No i tu prosta prawda - na portalu facet (kobieta też) ma WYBÓR i pełno OPCJI. Ma do dyspozycji dziesiątki profili toteż rozmawia/umawia się z kilkoma dziewczynami i wybiera jak w mięsnym - może karczek, może udko czy szyneczka? I jeśli np. umawia się z Tobą, Kasią i Basią którą uważa za najlepszą i Basia się zgadza to Ty i Kasia idziecie w zapomnienie itd Założe się, że Ty robisz tak samo - przeglądasz dziesiątki kont, odpowiadasz kilku facetom, kilku sama zagadujesz i wybierasz tego co Ci się najbardziej spodobał. Reszty o tym nie informujesz, tylko przestajesz się odzywać. Prawda? Nie. Ale chwalipięt czy próżnych "och ach co to nie ja" to i ja sama nie lubię.
  25. kobieta25

    związek damsko-męski

    @reneee - jeśli jeszcze się pojawisz, moją odpowiedź na Twój post masz na 5 stronie wątku. Inne "najnowsze" dotyczące Ciebie, są na 4 stronie. Nie ma za co