PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Czarownica

Użytkownik
  • Zawartość

    159
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana Czarownica w dniu 12 Sierpień

Użytkownicy przyznają Czarownica punkty reputacji!

Reputacja

14

1 obserwujący

O Czarownica

  • Tytuł
    User
  • Urodziny 05.07.1993

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Zachód

Ostatnie wizyty

913 wyświetleń profilu
  1. Czarownica

    Go solo.

    @kobieta25, nie ma co panikować Już podróżowałam troszkę sama. Choroby lokomocyjnej nie mam, do obcych miejsc przywykłam bo wyprowadziłam się za granicę, gdzie wszystko jest obce. Nigdy nie miałam tak, że nie pojechałam gdzieś "bo znajomi nie jechali" albo "bo samej mi głupio". Jak chciałam to jechałam a kto chciał- mógł mi towarzyszyć. Nie chcę tu wyjść na jakiegoś bohatera, nie o to chodzi! Uważam, że trzeba zachować zdrowy rozsądek i np. omijać miejsca o złej sławie, żeby nie kusić losu. W ciemnej uliczce to i pod domem mogą mnie złapać, nawet bardziej to prawdopodobne bo skoro tam mieszkam, ktoś mógł mieć dużo czasu na obserwacje Ale oczywiście nie pcham się w takie miejsca, bo po co mi to? Do Sudanu albo innej Arabii też bym sama nie pojechała, bo wiem że jako kobieta (w dodatku blondynka z niebieskimi oczami) miała bym tam ciężko bez obstawy. Nie jestem Martyną Wojciechowską żeby wypuszczać się w takie rejony...tym bardziej, że Ona jest tam z całą ekipą filmującą. Ale są też na świecie miejsca bardziej cywilizowane, gdzie jest dużo turystów i np. trzymając się szlaku i przewodnika, będę bezpieczna. Celuję raczej w coś takiego! A jeżeli chodzi o tę sugestie, jakobym może zmieniła zdanie i wzięła kogoś ze sobą, to powiem Ci tak: z partnerem ostatnio kruszej się wiedzie, nie wiem czy mnie w dupsko nie kopnie do tego czasu (początek grudnia). Poza tym już dawno mnie poinformował, że woli wrócić wtedy do PL, bo rodzina. Rozumiem to Rodzeństwa nie mam, niestety, więc odpada. A przyjaciele...cóż...pracują, rodzą dzieci, wychodzą za mąż albo się żenią...albo na coś oszczędzają, więc nie mają kasy. Poza tym początek grudnia to kiepski okres, bo święta za pasem itd. Może Ty chcesz się gdzieś ze mną wybrać?
  2. Czarownica

    problem z facetem

    Co do tematu bycia skąpym w związku: niektórzy liczą się ze swoimi pieniędzmi bardziej niż inni. To wynika czasem z wychowania np. W domu było mniej kasy i taka osoba nauczyła się, że trzeba oszczędzać, pilnować każdego grosza, nie pożyczać nikomu bo potem Tobie może nie wystarczyć itp. W dodatku nie wiem na ile poważnie traktujecie swój związek ale jeżeli nie mieszkacie razem, nie jesteście w małżeństwie i nie macie wspólnych wydatków- lepiej niech każdy pilnuje swojego portfela. Potem jednemu coś odbije, stwierdzi że chce odejść ze związku i w magiczny sposób zapomni o jakichkolwiek długach. Brzmi brutalnie ale takie rzeczy się zdarzają i nie dość że trzeba znosić ból rozstania, to jeszcze walczyć o kasę dlatego osobiście nie dziwię się facetowi, że pilnuje swego. Jeżeli zdecydujesz się z nim zostać, jego dusigrosizm może nawet zadziałać na Twoją korzyść. Takie osoby często potrafią zaoszczędzić na czymś albo wyszukują lepsze oferty. Na studiach trudno jest czasem z kasą ale potem, gdy masz stabilną pracę, przestaje się walczyć o przetrwanie. Wtedy skąpstwo ma szansę troszeczkę stopnieć.
  3. Czarownica

    Krótko i na temat - Odejść , zostawić czy Nie?

    Ja radzę odejść. Dla własnego dobra i dla dobra tej dziewczyny. Tak swoją drogą...motyle w brzuchu? Serio? To jest coś na co liczysz i na czym chcesz budować trwały związek z dziewczyną? Zmartwię Cię, ale każda dziewczyna którą poznasz w swoim życiu, mimo że na początku będzie dla Ciebie Bóstwem...z czasem znormalnieje i stanie się częścią Twojej codzienności. Tak to działa. Nie, nie będziesz wiecznie szalał na Jej widok ani Ona na Twój, choć by nie wiem jak bardzo był przystojny. Długie związki opierają się na bardzo subtelnych rzeczach: poczuciu bezpieczeństwa, zaufaniu, wspieraniu się. A nie na dzikim seksie, motylkach, misiach i...tego typu pierdach. Jeżeli masz takie podejście, radzę Ci nie wiązać się z nikim na poważnie, bo będziesz za każdym razem rozczarowany. Polecam przelotne, szybkie znajomości. Naprawdę? Jeżeli w Twoim życiu będzie średnio, to TY będziesz za to odpowiedzialny a nie nikt inny np. "nie do końca dobra kobieta". Nie uzależnia się swojego szczęścia od innej osoby, licząc na to, że będzie Cię rozweselać, zabawiać i "czynić Twoje życie lepszym i bardziej motylkowym". Najpierw sam ze sobą zrób porządek, zacznij być szczęśliwy i dojdź do wniosku że masz super fajne i wartościowe życie. Dopiero potem zapraszaj do Niego innych. Nie na odwrót.
  4. Czarownica

    Jak zostać męską proatytutką?

    Nie żebym korzystała z takich usług ale wystarczy zapytać wujka Google, od razu wyskoczą Ci propozycje różnych witryn na których możesz założyć sobie konto. Aż roi się od ogłoszeń matrymonialnych w internecie. Zawsze możesz też powrzucać ogłoszenia na babskie fora.
  5. Czarownica

    One już tu są

    Komentator też nie lepszy Pierdoły ciśnie równe...no ale jednak wracając do tej Pani: gdzieś mi tam mignęła na youtubie. Jest dosyć charyzmatyczna, podejrzewam że ma wiele zwolenniczek wśród nastolatek. Oczywiście szkoda na Nią czasu Jednakże, skoro już tu jestem, to wrzucę ten filmik który akurat ja widziałam. Jeden, jedyny:
  6. Czarownica

    Go solo.

    Witam wszystkich Ze względu na wakacyjny klimat, postanowiłam podjąć temat podróżowania w pojedynkę. Szukam inspiracji na dwutygodniowy wypad w grudniu i najprawdopodobniej wybiorę się sama. Wiem, że mamy dopiero lipiec i mogła bym sobie odpuścić planowanie do października...ale może dzięki temu że ktoś z Was mnie zainspiruje, napisze o swojej samotnej podróży w jakiś ciekawy zakątek świata- szybciej podejmę decyzję i zyskam na bilecie lotniczym. Chętnie wysłucham Waszych doświadczeń związanych z samotnymi wyprawami, zarówno tymi mniejszymi jak i dużymi, chociaż nie ukrywam, że najbardziej ciągnie mnie w jakieś pozaeuropejskie miejsce. Dawajcie znać
  7. Czarownica

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    No to super Spokojnie i na luzie...i jeszcze On inicjuje kontakt. Bardzo fajnie! Oczywiście, że tak może być, super że przyjęłaś Jego propozycję. Nie chodzi też o to, żeby iść w drugą skrajność i nagle odrzucać wszystkie możliwości kontaktu. Chodzi właśnie o to, żeby "po prostu chciał" a nie żeby "czuł powinność bo ktoś coś na nim wymusza". Będzie super, jeżeli uda Ci się pozostać w punkcie tego z Złotego Środka, który już powoli podłapujesz. Tylko nie podpalaj się za bardzo. To wciąż nie jest stabilna relacja i jeszcze na pewno wiele się zadzieje na tym polu, jeżeli będziesz chciała to ciągnąć. Pamiętaj, że wciąż może z tego wyniknąć kupa.
  8. Czarownica

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    Ty nic nie możesz z tym zrobić. On się musi najpierw sam ogarnąć, nie można stworzyć szczęśliwego związku, gdy się ma problemy ze sobą. Nawet gdybyś była najukochańszą, najpiękniejszą i najzabawniejszą kobietą na świecie- nic nie wskórasz. Ja wiem, że w Tobie budzi się instynkt macierzyński pod tytułem: "Muszę się Nim zaopiekować, bo sobie nie poradzi sam, Nieboga!", i koniecznie chciałabyś COŚ zrobić, COŚ przyśpieszyć, COŚ powiedzieć, żeby działało...ale niestety Możesz go tylko wkurzyć i dodatkowo przytłoczyć. Zamiast martwić się jedną babą którą zostawił, będzie musiał toczyć wojnę na drugim froncie.
  9. Czarownica

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    Przepraszam za te osobiste wtrącenie ale tak swoja drogą, to chyba bym miała problem żeby zaufać kolesiowi który zostawił jedną babę dla drugiej, nawet gdybym to ja miała być tą na wygranej pozycji. Ciężko by mi było opędzić się od myśli, że za parę lat to ja mogę zostać postawiona po drugiej stronie barykady. Wiem, że człowiek to nie robot i nie musi zawsze działać wedle ustalonego schematu ale pozostałby we mnie mimo wszystko jakiś taki...niesmak
  10. Czarownica

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    Moim zdaniem, skoro On chce teraz świętego spokoju, lepiej jest zachować milczenie. Już dość się do Niego napisałaś, już dość prosiłaś o kontakt i dawałaś znać że jesteś i czekasz. On na pewno dostał od Ciebie wyraźny komunikat że czekasz na Niego i że może się odezwać jak chce, więc nie musisz go już w niczym upewniać. Niestety milczenie najczęściej bywa najtrudniejszą ze wszystkich możliwych opcji ale skoro On chce teraz się wyciszyć, to nie można mu wpierać że wcale nie i że najlepiej będzie jak jednak pogadacie. Tydzień to nie jest dużo czasu, na pewno nie zdążył o Tobie zapomnieć, nie martw się Niestety ten "kocioł" może się ciągnąć miesiącami, więc jeżeli Ci na Nim zależy, to radzę uzbroić się w cierpliwość. Jeżeli to jego nieodzywanie się będzie się przeciągało na kolejne tygodnie, to ja bym napisała krótko: "czy wszystko ok? Po prostu chcę wiedzieć że żyjesz" Jeżeli nie odpisze- będziemy się martwić co wtedy. A jeżeli odpisze krótko, to też bym nie ciągnęła tematu zbytecznie. Zostawiłabym pałeczkę po Jego stronie.
  11. Czarownica

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    Nie wyobrażam sobie, żeby po 12 latach związku włożyć czapkę na głowę, zamknąć drzwi, powiedzieć "no to cześć, fajnie było!" i zacząć budować nową rzeczywistość jak by nigdy nic. Dla Niego rezygnacja z tej kobiety i wyprowadzka to wywrócenie życia do góry nogami. Nawet gdyby był z Nią "tylko z przyzwyczajenia" to niestety umysł działa tak, że często idealizuje to co stracił i po rozstaniach wpędza nas w pułapkę '' O Boże! Co ja zrobiłem? Przecież to była TA osoba"... Może teraz rozpamiętywać wszystkie te chwile w których było dobrze, wracać wspomnieniami do początków, tworzyć sentymenty itp. W końcu doświadczył straty, tak? To normalne, że musi przejść żałobę. Moim zdaniem nie próbuje wchodzić w trójkąt tylko przeżywa stratę Za jakiś czas pogodzi się ze stratą...chyba że postanowi wrócić do tamtej. Na pewno nie możesz nic z tym zrobić. To nie od Ciebie zależy teraz co wybierze.
  12. Czarownica

    Związek z kokietką

    Może Ona jest po prostu jeszcze bardzo młoda i sama nie wie czego do końca chce? Myślę, że jeżeli chcesz pozostać przy zdrowych zmysłach i zachować Waszą relację, powinieneś z Nią porozmawiać i jasno postawić granicę: co dokładnie Ci przeszkadza, jakie sytuacje są dla Ciebie trudne itp. Jeżeli Jej na Tobie zależy, to Cię wysłucha i będziecie mogli zacząć pracować nad Waszym związkiem. Jeżeli nie- cóż...chyba nie ma sensu zjadać sobie wątroby, czyż nie?
  13. Czarownica

    Gdzie kupić bojówki??

    No, no Bojówki generalnie nie mają leżeć idealnie bo od tego są spodnie- rurki...albo inne pantalony. W tym konkretnym przypadku, kasę miałam dać doręczycielowi więc nie było tragedii. W sieci zamawiam teraz tylko książki z zaufanych i przetestowanych stron. A jak przyjdzie Ci jakiś ciuch i okazuje się po przymiarce że jednak nie czujesz się w tym dobrze, to odsyłasz i dostajesz zwrot kasy ?
  14. Czarownica

    Rozmowa kwalifikacyjna- bank.

    Wiesz Szwagier...w sumie ja już się w tym gubię powoli Trochę się mijamy ostatnio bo mnie często nie ma w domu i aż tak bardzo tego nie śledzę. Wiem, że On naprawdę multum tych CV rozsyła, ja już tego nie kontroluję. Ostatnio odezwali się do Niego...z kancelarii odszkodowawczej. Podobno rozmowa poszła dobrze i chcieli na kolejny etap. Niby chcą kogoś tylko do pomocy biurowej ale stawka jest przyjemna. Nie żeby jakaś wygórowana ale taka...ludzka. W sumie nie wiem co się dzieje na tym świecie, szczerze powiedziawszy Wychodzi na to, że istnieją firmy które mogą Cię wziąć bez absolutnie żadnego wykształcenia i doświadczenia, proponując szkolenia i jakieś tam nawet przyzwoite pieniądze. Też nie wiem co jest grane.
  15. Czarownica

    Rozmowa kwalifikacyjna- bank.

    No nie...w sumie to zna bardzo dobrze ang i niemiecki. Francuski na bardzo podstawowym poziomie Ale generalnie to w tych ofertach wymagane są języki. Wszędzie oczywiście angielski perfekt ale to już taka norma wszędzie. Zwłaszcza jak się szuka pracy w jakimś większym mieście. Wiesz @Krovitz, no trochę się dziwie dlatego że to dla mnie kompletna nowość. Ja zawsze szukałam pracy w fizjo, raczej nie wychodziłam poza ten schemat (chyba że się zdarzyło pracować w jakimś innym miejscu), więc zwyczajnie nie mam obeznania. A ponieważ bliska mi osoba napotyka na takie dziwności, to staram się znaleźć wskazówki jak jej pomóc Ale z tego co widzę, to chyba trzeba to robić na spontanie i nie ma na to rady. Do kreatywnych świat należy!