PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Tiril

Kobieta
  • Zawartość

    1026
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    24

Zawartość dodana przez Tiril

  1. Tiril

    Syndrom DDA

    Okej, ja nie rozumiem w czym problem. Skoro rzuciła Cię dziewczyna - szukaj kolejnej. Zamiast przesiadywać w komu przed komputerem, rusz się gdzieś. Miłość nie zapuka sama do twoich drzwi. Wybuchy agresji podczas grania? Nie graj. Idź rozładować emocje na siłowni, idź pobiegaj. Zamiast wydawać pieniądze na kolejne bonusy w grach zainwestuj w pomoc specjalisty, jeśli myślisz, że to Ci pomoże. Podejrzewam, że na regularne wizyty u lekarza wydasz mniej niż na gry. Ojciec alkoholik? Pracujesz - wyprowadź się, wynajmij coś sobie. Nie chcesz zostawiać mamy samej? Weź ją ze sobą! Wybacz, ale rozwiązania Twoich problemów są łatwiejsze niż Ci się wydaje, musisz się tylko pozbyć tej dziwnej bierności i tak jak wspominał balin - tendencji do usprawiedliwiania tego, że nic nie robisz ze swoim życiem.
  2. Tiril

    Związek z kokietką

    Sprawa może też inaczej wyglądać. Może ona jest po prostu miła, a przy tym nie lubi siedzieć w domu? Kilkukrotnie spotkałam się z tym, że faceci mylą naszą chęć bycia miłą z flirtem. Może właśnie tak jest w tej sytuacji? Trudno to określić nie znając dziewczyny, ale wydaje mi się autorze, że robisz z igły widły. Mój facet też mnie doprowadzał do szału na początku związku jak zagadywał obce kobiety np. w sklepie, bo chciał być miły, albo mnie zdenerwować, zależnie od danej chwili 😜 Teraz już tylko stoję, patrzę i przewracam oczami, bo wiem, że nie ma złych intencji To, że ma jakieś życie poza związkiem to chyba też dobrze, co? Jakby zamknęła się w domu to narzekałbyś, że nigdzie nie wychodzi. Ten mam kilku kolegów, z którymi regularnie piszę, co nie oznacza, że chciałabym z nimi stworzyć związek, czy zostawić mojego dla któregoś z nich. Moim zdaniem powinieneś wyluzować zamiast martwić się na zapas i tworzyć sztuczne problemy, które podobno są domeną kobiet.
  3. Tiril

    problem z facetem

    Cześć i czołem, też wróciłam, aczkolwiek nie wiem czy to dobry pomysł, ale jak od roku się nie mogę doprosić usunięcia konta no to jestem widocznie skazana na Was Co do tematu - rozumiem, że nie masz pieniędzy, jak to większość studentów. Też miałam ten problem, ale główna zasada, jaką powinnaś się kierować to "dobry zwyczaj nie pożyczaj". Mój facet też zarabiał (i w sumie nadal zarabia) dużo więcej niż ja, a mimo to nie mieliśmy spięć w kwestii finansowej. Zawsze powtarzał (i nadal powtarza), że jak mi będzie brakować pieniędzy to mam mu powiedzieć, aczkolwiek po tylu latach chyba się przyzwyczaił, że choćbym miała głodować to nie wezmę od niego kasy. Zawsze jak wychodziliśmy na obiad to on płacił i powtarzał, że kiedyś ja postawię. Pomimo tego, że od tego czasu odbiłam się od studenckiego dna, nadal nie pozwala mi w takich sytuacjach płacić. Mamy raczej luźny stosunek do pieniądza. Zazwyczaj robimy większe zakupy raz w tygodniu i wtedy on płaci. Jak jestem blisko miejsca, w którym można kupić dobre mięso/warzywa/cokolwiek innego to ja płacę i żadne żadnemu tego nie wypomina ani nie żąda zwrotu gotówki. Zdarza się, że weźmie za mało pieniędzy i mu dokładam, ale raczej wszystko na luzie, bez późniejszego wypominania i doliczania do rachunku. Ale to może z nami jest coś nie tak, a ja jednak za bardzo staram się być niezależna finansowo - nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem PS. Miło Was widzieć, Robaczki 🖤🖤🖤
  4. Tiril

    Problem z przeszłością seksualną mojej partnerki

    Możesz rozwinąć? Seks to seks, zawsze uczestniczą dwie osoby, dlaczego kobietom ma to być inaczej "liczone" niż mężczyznom?
  5. Tiril

    Problem z przeszłością seksualną mojej partnerki

    Tak całkiem serio to nie sądziłam, że w XXI wieku ilość partnerów seksualnych faceta nie ma znaczenia, a kobiet ciągle ma. No chyba, że jej zazdrościsz ilości?
  6. Wcale nie chodzi mi o zrzucenie wagi z trzeciego piętra (chociaż mam ogromną ochotę ) ale tak na poważnie. Ćwiczę 3x w tygodniu na siłowni, dietę w sumie trzymam cały czas, ale mam tak zepsuty metabolizm przez moje wcześniejsze "eksperymenty", że musiałabym nic nie jeść, żeby dieta cokolwiek dała. Zaczęłam ćwiczyć, żeby się pozbyć cellulitu, co już niemal mi się udało, ale chciałabym jeszcze zrzucić kilka kilogramów. I teraz tak, ćwiczę regularnie, trzymam dietę i tyję! Dobra, wiem, że mięśnie ważą, ale nie ćwiczę na tyle długo, żeby miały mieć jakiś znaczący wpływ na wagę. Poza tym oprócz pozbywania się cellulitu, ujędrnienia nieco ud i mięśni (aaaa! mam mięśnie na udach! ) nic się nie dzieje. Dlatego mam pytanie do znawców - wiem, że odchudzanie to przede wszystkim długotrwałe działania, ale chyba po miesiącu powinno już cokolwiek drgnąć w dół, a nie w górę? Czy możecie mi coś polecić, albo przytoczyć swoje doświadczenia? Może powinnam coś zażywać (macie jakieś suplementy chyba, które spalają tkankę tłuszczową)?
  7. Tiril

    Co zamiast kawy?

    Piłam yerbę swego czasu, ale nie zauważyłam żadnego pobudzenia.
  8. Tiril

    Akcja pomagamy! :)

    Kochani, zostało jeszcze trochę czasu - rzućcie groszem!
  9. Tiril

    Akcja pomagamy! :)

    Cześć Z góry przepraszam za trochę prywaty - tak, wiem dawno mnie nie było, ale trochę problemów mi się na głowę zrzuciło i permanentny brak energii. Powróciłam i obwieszczam wszem i wobec, że... zbliżają się moje urodziny! Z tej okazji (z góry przepraszam szanownych moderatorów za link, ale mam nadzieję, że w takiej sytuacji mi wybaczycie ) postanowiłam zrobić coś dobrego i zorganizowałam facebookową zbiórkę pieniędzy na Fundację Skrzydlaty Pies, zostawię do niej link poniżej, jeśli chcielibyście w ten sposób złożyć mi życzenia i wspomóc tych, którzy pomagają na co dzień Oczywiście liczy się każda złotówka i dlatego będę wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy datek Pieniążki nie trafiają do mnie tylko fejsbukowymi kabelkami bezpośrednio wędrują do Fundacji. Sam Facebook nic nie potrąca za pośrednictwo, więc wszystko, co uzbieramy, dostaną psiaki. (Tak, sama też dorzucę swoją cegiełkę, ale muszę poczekać na wypłatę ) Link do zbiórki: https://www.facebook.com/donate/129749904513118/?fundraiser_source=external_url
  10. Tiril

    Nie mogę nikogo poznać przez internet (:

    Trudno mi uwierzyć, że jesteś po 30stce
  11. Tiril

    Nie mogę nikogo poznać przez internet (:

    Na serio przejmujesz się jakimiś śmiesznymi średnimi w necie? Może faktycznie życie online ci nie służy
  12. Tiril

    Nie mogę nikogo poznać przez internet (:

    Da się poznać sensowne osoby przez internet. Wiek masz niemalże idealny, problem leży albo w nieatrakcyjnym zdjęciu, albo Twoim sposobie zagajania rozmowy. Jeśli dziewczyna dostanie dziennie 20 wiadomości o treści "cześć" albo "co słychać?", albo "chcesz się zapoznać?" to już zwyczajnie nie odpisuje, nawet jeśli wyglądasz jak młody bóg.
  13. Tiril

    Role płciowe

    @UsteczkaDoOczu myślę, że podchodzisz do całej sytuacji zbyt osobiście. Nikt tu nikogo nie atakuje - rozmawiamy. Dlatego Twoja złość jest niepotrzebna. Każdy z nas ma swój punkt widzenia i wyrażamy swoje zdanie. Nie da się nikogo przekonać do swojego sposobu myślenia. Ja mam takie, Ty masz zupełnie inne. Jasne, że widziałam "edukacyjne" filmiki, jak to rzekomo rozrywa się dziecko podczas aborcji, ale jak już mówiłam - według mnie na tak wczesnym etapie to jeszcze nie jest dziecko i ukazywanie w filmikach jak to kawałek po kawałku wyjmuje się dziecko jest co najmniej przegięciem. Dla mnie to tak jakbyś plemniki nazywała dziećmi. I ja swojego zdania nie zmienię, podobnie jak Ty swojego, dlatego opanuj nerwy, bo nikt tu nie ma zamiaru Cię atakować, ale Ty również tego nie rób.
  14. Tiril

    Między pantoflarstwem a szowinizmem

    @UsteczkaDoOczu odnosiłam się do mojego kolegi i jego niewiedzy w tym temacie, dlatego jeśli poczułaś się urażona to niepotrzebnie. Wieszak - bo kiedyś nim właśnie kobiety usuwały ciąże i do tego etapu się niestety cofamy. Czerń symbolizuje ochronę, o którą walczymy, o prawa. Co do podziemia - kobieta musiałaby być bardzo zdesperowana, żeby skorzystać z tej opcji. Jest to bardzo niebezpieczne, bardzo często przeprowadzane przez konowałów, a nie lekarzy, co później może skutkować całkowitą bezpłodnością. Jasne, że nie wszystkie uczestniczki protestu zdawały sobie sprawę z jego założeń, ale tak samo jest z przeciwnikami. Większość ludzi słucha tylko jednej strony i stąd zamieszanie. Według mnie obecne prawo nie powinno zostać zmienione, żeby osoby, które znalazły się w tej sytuacji miały wyjście i same mogły decydować o swoim życiu.
  15. Tiril

    Role płciowe

    @UsteczkaDoOczu po to tu jesteśmy, żeby wyrazić swoje zdanie ale jedna rzecz mnie uderzyła w tym, co mówisz - nie tnie się dziecka podczas aborcji, pomijając już fakt, że to jeszcze nie jest dziecko. Osobiście nie wyobrażam sobie przez 40 tygodni nosić w sobie dziecka i w międzyczasie myśleć, że po jego porodzie zamiast łóżeczka muszę kupić trumienkę. Może moja psychika jest słaba, ale wątpię czy kiedykolwiek bym się z tego podniosła. I w niczym nie pomógłby mi "humanitarny" jak to nazwałaś, pogrzeb. Może takie dziecko pożyje kilka dni, może tygodni, ale jeśli i tak skazane jest na śmierć to to niczego tak naprawdę nie zmienia. Nie można w takich sprawach liczyć na szczęście, bo a nuż urodzi się zdrowe.
  16. Tiril

    Między pantoflarstwem a szowinizmem

    Właśnie tak - nic nie jest całkowicie czarne ani całkowicie białe i z tego musimy sobie zdawać sprawę. Dlatego tak ważne jest znalezienie równowagi i wyrobienie sobie własnego zdania, zamiast ślepego podążania za tym, co mówią inni. Mam kolegę, skrajnego katolika. Jak zaczyna mi mówić (w kontekście czarnego protestu), że się modli za moje nawrócenie i to nic, że jest za śmiercią kobiet czy dzieci podczas porodu, bo to aborcja jest przecież zła, a śmierć to dopiero początek, to mam ochotę nim potrząsnąć. Bo jasne, że nie dowiedział się na czym te czarne protesty polegały, jemu się wydaje, że walczymy o aborcję na życzenie i on wie najlepiej. I wiecie co? Właśnie przed takimi niemyślącymi istotami, które ślepo podążają za tym, co ktoś im powiedział, trzeba chronić siebie i świat, bo wszyscy skończymy marnie. Dlatego zawsze trzeba zapoznać się z założeniami obu stron, żeby potem nie powielać dziwnych i nieprawdziwych stwierdzeń.
  17. Tiril

    Role płciowe

    Szwagierku, da się również przedawkować polopirynę czy ibuprofen, jeśli się uprzesz. Tabletki to tabletki są osoby mniej lub bardziej odpowiedzialne. Przyjmuje się, że cykl trwa 28 dni, między 9 a 18 dniem występują dni płodne, które trwają 5-6 dni, standardowa miesiączka 6-7 dni (oczywiście mówię ogólnie), cała reszta to dni niepłodne (przed i po miesiączce). Dlatego nawet jeśli kobieta bardzo się uprze, przyjmie jedną taką tabletkę w miesiącu, bo na więcej nie będzie miała okazji przez całkowicie rozregulowany cykl, który czasem potrzebuje miesiąca czy dwóch, żeby wrócić do normy. Każde wzięcie takiej tabletki to sztuczne wywołanie miesiączki, która standardowo trwa tydzień, dlatego nie można ich zażywać jak cukierki i to Ci próbuję uświadomić
  18. Tiril

    Role płciowe

    Wiem, źle napisałam, mój błąd. Ale nie zmienia to faktu, że się nie da
  19. Tiril

    Problem z wagą

    To czemu nie możesz zabierać ją ze sobą na siłownię?
  20. Tiril

    Między pantoflarstwem a szowinizmem

    @samiczka jesteś kobietą? Bo Twoje poglądy są straszne, aż nie mogę w to uwierzyć.
  21. Tiril

    Role płciowe

    Nie wiem, jak było w ostatniej ustawie, którą chciał pchnąć kler, ale w poprzedniej było jasno powiedziane, że ciąża zagrażająca życiu kobiety czy też dziecka ma zostać donoszona, bo a nuż się uda, lekarz się pomylił. A co do chorych dzieci - wybaczcie, ale ja bym się nie zdecydowała urodzić. Jakie zabezpieczenie w takiej sytuacji daje państwo? Stówkę miesięcznie, podczas, gdy dziecko wymaga całodobowej opieki? I tak jak ktoś napisał - zazwyczaj jedno z rodziców wymięka, bo może założyć nową, idealną rodzinę. A słyszeliście jaki jest pomysł na dzieci z zespołem Dauna? "Zawsze można oddać". Teraz już domy dziecka są przepełnione, a co dopiero, jak ludzie zacznę oddawać do nich chore dzieci. I spójrzmy prawdzie w oczy, jakie to dziecko ma szanse na adopcje? Pamiętajmy, że przebieg choroby jest różny. Niektóre osoby cierpiące na zespół Dauna mogą prowadzić w miarę normalne życie, uczyć się, pracować, ale są też takie przypadki, kiedy takie dziecko pozostaje na zawsze dzieckiem i wymaga całodobowej opieki. Tego nie da się wykryć w okresie prenatalnym. I tak, Szwagierku, głupotki pierdzielisz, tabletek dzień po nie da się łykać jak tabsy, bo każda z nich wywołuje w najlepszym przypadku kilkudniową (jak nie tygodniową) miesiączkę i przestawia się cały cykl, w tym dni płodne Może pomyliłeś z tabletkami anty?
  22. Tiril

    Problem z wagą

    Skoro się wstydzi to i jej to przeszkadza. Aż dziwne, że nic z tym nie robi. Może myśli, że skoro Tobie nie przeszkadza to jest okej. Ale moim zdaniem powinieneś spróbować "podstępu" tak jak reszta proponuje, zacznij się zdrowo odżywiać i jej zacznij te dania podstawiać. Skończyć z cukrem nie jest łatwo - bardzo uzależnia wbrew pozorom, dlatego tutaj trzeba małymi kroczkami. Trzeba spróbować zamienić dotychczasowe przekąski na zdrowsze odpowiedniki, a jest ich przecież wiele.
  23. Tiril

    Problem z alkoholem.

    Wszywkę zawsze można wydrapać. Nie jest ona złotym środkiem w tej sytuacji. Jeśli osoba uzależniona nie zdaje sobie sprawy z problemu i nie chce nic z tym zrobić to ani wszywka ani terapia nie pomogą.
  24. Tiril

    Role płciowe

    Ale ja nie rozumiem, co konkretnie szkodzi kobietom w feminizmie? Moim zdaniem, jak w każdym ruchu znajdują się osoby mniej lub bardziej "nawiedzone" (pamiętacie tę kobietę, która rok czy dwa lata temu zrobiła z siebie pośmiewisko w telewizji, tę z narysowanym kwiatkiem na twarzy? To bardzo zły, ale też i stereotypowy obraz feministki). Sam feminizm teraz również walczy o prawa kobiet. Gdyby sytuacja nas nie zmusiła do walki o aborcję czy antykoncepcję to nikt by tego nie musiał robić. I nie mam na myśli aborcji na życzenie, a zwykłego prawa do przeżycia w przypadku ciąży zagrażającej życiu. Podobnie z antykoncepcją - prezerwatywy mają podrożeć, bo są wyrobem niemedycznym, tylko czekać aż tabletki anty zostaną zakazane z jakiegoś absurdalnego powodu. Tabletki dzień po już nie można nabyć bez recepty, a jak przeczytałam gdzieś, że minister twierdzi, że musi tak być, bo kobiety brały je kilka razy w miesiącu to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Pomijając ich astronomiczną cenę, to czy osoba odpowiedzialna za sprawowanie pieczy nad służbą zdrowia, osoba, która powinna mieć chociaż minimum jakiejkolwiek wiedzy, aby na pewno wiedziała jak tabletki dzień po działają? Śmiem twierdzić, że nie, inaczej doskonale by wiedział, że nie ma fizycznej możliwości wzięcia ich kilku w miesiącu. Czasy mamy takie, że rolami należy się dzielić, przez co zaciera się ta granica "męskich" i "damskich" prac domowych. Mężczyźni już nie wstydzą się gotować, a kobiety wiedzą jak przykręcić szafkę. Powiem Wam też jak to wygląda w praktyce - piąty rok wynajmuję mieszkanie z chłopakami i już wielu ich się tu przewinęło. Współcześni mężczyźni nie potrafią (lub nie chcą) nic zrobić. Obecnie jestem jedyną dziewczyną na mieszkaniu, oprócz mnie jest tu trzech facetów. Jak ja nie przykręcę drzwiczek od szafki, które któremuś odpadły, nie zmienię żarówki, nie przykręcę klamki, nie odetkam toalety to nikt tego nie zrobi. Przechodzą obojętnie, udają, że nie widzą, albo wprost mówią, żeby powiedzieć o tym właścicielom, bo "nie umiem/nie mam śrubokrętu" przy czym ja śrubki przykręcam nożem kuchennym lub nożyczkami. Ostatnio jechałam taksówką i sam pan taksówkarz mówił, że wiele kobiet się na to skarży. Że ich faceci chcą dużo zarabiać, ale nie chcą się narobić, że nie potrafią szafy z Ikei złożyć, itp. Oczywiście nie kategoryzuję, bo mam z drugiej strony mojego faceta, który zrobi wszystko od ręki, nie trzeba mu co pół roku przypominać ale jednak ciągle mam do czynienia z osobami, które urodziły się w latach 90. i nie radzą sobie z najprostszymi zadaniami. I nie jest to przykład jednego chłopaka. Przewinęło się ich tu już koło 15. A wiecie czemu aż tylu? Bo jestem niemiła i pilnuję, żeby sprzątali raz na cztery tygodnie mieszkanie (dyżury zamiennie, dlatego raz na cztery tygodnie), albo wracali do domu, bo tam jednak było lepiej - dorosłe życie jest przereklamowane. I tak jeden z nich przebił wszystkich, kiedy podczas jego tygodnia sprzątania pojawiła się tu jego mama z całym arsenałem i wyszorowała za niego mieszkanie podczas kiedy on siedział w pokoju i oglądał telewizor popijając kawkę razem z jego ojcem. Pamiętam, jak filtr w pralce się zatkał. Z tymi urządzeniami mam mało wspólnego, dlatego jak właścicielka przyjechała po czynsz to powiedziałam jej, że pralka nie wiruje. Zwyczajnie nie wpadłam na to, że to może być wina filtra. Jeden z chłopaków był w mieszkaniu, więc go poprosiła, żeby to zrobił. Jego reakcja? "Ja nie umiem". Nigdy nie zapomnę, jak zadzwoniła do męża i zapytała czy może przyjść (został w samochodzie), a on ze zdziwieniem zapytał czy któryś z chłopaków nie może tego zrobić (miała głośny głośnik, dlatego usłyszałam). Skończyło się na tym, że same to zrobiłyśmy, bo w końcu żaden wyczyn, chodziło o sam fakt. Pomyślała, że to typowo męskie zadanie i przekonała się, że to wcale nie takie oczywiste (właściciel nie przyszedł, bo nie miał gdzie zaparkować). Moim zdaniem kobiety nie udają męczennic jeśli chodzi o macierzyństwo. Coraz częściej w tej kwestii dominuje strach. Chcą najpierw ułożyć sobie życie zawodowe, zabezpieczyć siebie i dziecko finansowo. Jeśli nowa ustawa o całkowitym zakazie aborcji wejdzie w życie do strachu o finanse dojdzie jeszcze strach o życie własne i dziecka.
  25. Tiril

    Pytanie do kobiet

    Ja bym tego jednak nie rozpatrywała pod względem wielkości portfela. Znam kilka par, gdzie to mężczyzna jest niższy, a z jego finansami jest wszystko w normie