PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

wanilka92

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1

O wanilka92

  • Tytuł
    User
  • Urodziny 18.02.1992

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Wiek
    25
  • Lokalizacja
    Poznań

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. wanilka92

    Gówniana sytuacja :(

    Jedyne czego od niego oczekuje to poczucia jakiejs obowiazkowosci, rozmowy i inicjatywy zyciowej... A moj facet tylko praca, telefon, jaranie, ew. mecz, zarcie.. Dodam,ze tez gotuje i tylko tyle,bo umycie garow to juz wielka katorga, przebranie poscieli itp. To sa pierdoly,ale czy naprawde nie ma facetow ktorszy potrafia isc na kompromis i nie marudzic,ze sa w zyciu obowiazki za ktore nie beda miec placone w banknotach?
  2. wanilka92

    Gówniana sytuacja :(

    Ech... Bo z jednej strony mi zalezy, z drugiej czuje sie nieszczesliwa w tym zwiazku. Wczoraj np. wydawalo mi sie - spedzilismy z chlopakiem dzien calkoem zdrowo - ja porobilam zakupy, obiad, potem praca on wybral sie z kolega do miasta - dziwil sie,ze sie zgadzam a dla mnie to nie byl problem - wlasnie wkurza mnie,ze wszyscy robia ze mnie bluszcza kiedy ja sama zachecalam go mnostwo razy zeby wyszedl z kims czy ze mna - zla bylam jakies 3msc temu ,kiedy z wielkim placzem wrocil z imprezy bo przegial z alko. Moja paranoja konczy sie na temacie masturbacji i to jest jedna rzecz, z ktora nie moge sobie poradzic,ta niewiadoma i idace za nia rozne mysli "czy jrest przepracowany,czy sie znudzil,przestalo mu zalezec,jak moze to robic" .. Niestety zdarzalo mu sie szantazowac samobojstwem,odstawiac jakies prowokacje, teraz jak jest wzmianka o rozstaniu to tez otym wspomina... Nie chcialabvym,zeby do czegos takiego doszlo.. Czy ktos z WAs moglby pogadac ze mna na skype?
  3. wanilka92

    Czy warto walczyc o kobietę która kogoś już ma??

    A jaki byl kluczowy powod rozstania i ile czasu minelo od tej decyzji? Jesli jej "zwiazek" jest faza poznawania randkowania to mozesz probowac. jesli wpadla bo poznala super faceta to darowalabym sobie. Jestem na etapia rozstania,narazie w myslach,formalnie mieszkamy z soba, ale gdybym poznala kogos kto wydalby mi sie lepszy od bylego to nic by mi to nie zrobilo,gdyby jemu sie odwidzialo i zaczal sie starac,proboeac wznawiac kontakt.. Zwiazek to praca, trzeba o siebie dbac non stop!
  4. wanilka92

    Czy zostaje tylko rozstanie? Blagam o opinie:(

    To nie jest zupelnie tak,ze on wydaje na imprezy czy cos, raczej obkupuje sie w zabkach mcdonaldach i tak ucieka ta kasa... Kiedys mial kiepska sytuacje finansowe,bo musial podjac leczenie zebow i od tamtej pory tak sie ciagnie, teraz ma sie polesozyc. Jednak on tez wydaje na zycie jak ma wyplate, potem wydajemy z mojej,ale oddaje mi na kolejna wyplate. Czy to takie pasozytnictwo?
  5. wanilka92

    Chory związek - skończyć czy walczyć?

    Pracuje zdalnie w domu,teraz ide na grupe,wiec bede miala zajecie. Ale..On zawsze obiecuje,ze juz nie sciemni - ja na niego nie krzycze ani nic. Jestem spokojna.. Wyobraz sobie,ze ja tez znosze jego np. wybuchy zlosci,kiedy rzuca niewybrednymi epitetami i wyzywa sie na rzeczach martwych, wyobraz sobie ze czuje niesamowite napiecie i lek kiedy tak sie zachowuje,bo sprawial mi to moj ojciec.. A o zaufanie ciezko,bo oszukal na samym poczatku,pisal tez komplementy jakiejs lasce (bo ona taka biedna,skrzywdzona przez innego), teraz wiem ze bardzo kocha i jestem dla niego najwazniejsza - ale nie potrafie mu wybaczyc tego,ze pewnie gdyby tamta laska go zechciala to nie bylby ze mna. A on kiedy spotykal sie ze mna, w miedzyczasie wisial z nia na tel - w dzien,w nocy..Ona twierdzi,ze nie widziala w ogole o mnie i ze ona tu uciela. Wmawial mi od samego poczatku,ze nie wyobraza sobie leciec na dwa fronty ze jestem ta jedyna. Poza tym to ja znosilam wszystkie jego nastroje,zla kondycje,ja jezdzilam z nim po szpitala z roznymi problemami i ja go zachecilam do wizyty u specjalisty,do tego zeby podjal terapie bo ma mase problemow,z ktoymi sam sobie nie poradzi. I ja w niego pompowowalam wiare w siebie, on nie ma zadnych kompleksow dzieki mnie. Przez wiekszosc naszego zwiazku dusilam w sobie te zazdrosc,ale juz nie wytrzymalam i zaczelo to ze mnie kipic. I zalezy mi mimo wszystko na nim i wierze,ze wejdziemy na jakas prawidlowa droge...
  6. wanilka92

    Chory związek - skończyć czy walczyć?

    Czemu mamy sie rozejsc??
  7. Witam, Jestem w sytuacji, gdzie chlopak przebywa od 2msc za granica,zjezdza co weekend. Mamy po 24lata. Jestem chorobliwie zazdrosna,ale lecze sie a on czasem mnie oklamuje w drobnych sprawach,czasem sie wypiera az mu nie udowodnie.. Klamstwa dotycza np. masturbacji,ogladania die za kobietami,wciska mi rozne kity dla swietego spokoju. Na wyjezdzie sa glowniee faceci,jedna laska o ktorej raz pisnal slowkiem. Wyszla taka sytuacja ostatnio, ze zablokowal haslo do playa,zebym go nie kntrolowala - przyznal sie,ale nie chcial mi podac hasla,bo uznal ze to nienormalne i niewzdrowe - zgadza sie. Ale we mnie sie zagotowalo,zmusilam go i zapytalam o polaczenie po naszej rozmowie w nocy,kiedy mowil ze idzie spac- byla to ta dziewczyna z wyjazdu. Zapieral sie,ze to numer kolegi co zoistal w Niemczech,ale powiedxzialam zeby zadzwonil na ten numer. Odebrala ta laska, sytuacja sie wyjasnila,podobno byli gdzies nad jeziorem z ekipa a potem sami udali sie do baru pogadac o problemacvh,pdoobno on stawial mnie w samych superlatywach ale zalil sie,b nie wie co robic zebym mu zaufala. Ta laska nawet zaproponowala mi spotkanie,bo sama tez miala peoblem z zazdroscia. Dodam,ze ona rowniez jest w zwiazku. Mowila,ze jemu naprawde na mnie zalezy i ze mnie kocha i widac,ze przyjechal tu do pracy, ze jest porzadny. Uznalam,ze faktycznie nic zlego nie zrobil - chcial poznac kobiecy punkt widzenia. Aczkolwiek mowil,ze to ona do niego wyslala kilka smsow,ona twierdzi ze byly to 1-2 a oboje mowia,ze nie maja juz tych smsow,,ze byly lajtowe...To czemu je usuneli? Wczoraj byla inna sytuacja. Wiem,ze ciezko pracuje - normalnie siedzi w Niemczech,chwilowo ostatnio byl Szczecinie i tam po pracy jest wykonczony. Zadzwonil o 21 mowiac,ze idzie spac bo ledwo stoi na nogach. Niestety chwile pozniej sprawdzilam z ciekawosci poczte i historie neta - przegladal przed nasza rozmowa imprezy w Szczecinie,jedna ktora sprawdzal odbywala sie w tym samym dniu. Odezwal sie dopiero na nastepny dzien po poludniu mowiac,ze caly czas spal,ze siadly mu plecy,wzial wolne i ze dalej idzie spac. Ja okazywalam lekkie zobojetnienie,bo wyobraznia mi zaczela dzialac..Korcilo mnie,zeby mu wyrzucic,ze pewnie wcale nie spal, ale powstrzymlaam sie i udalam,ze rozumiem - nie mam dowodu,ze oszukal. 2 dni pozniej wzielam go sposobem,bo nie dawalo mi to spokoju,chociaz caly czas utwierdzal mnie,ze nie byl nigdzie i w koncu pekl,przyznal sie ze tak wyszli z kolegami, byl grzeczny i mial wyrzuty sumienia ogromne,ze sciemnil. Chociaz jak zasugerowalam,ze mam ochote zadzwonic do jego kolegow podpytac jak bylo to na chwilke zamilkl a potem,ze moge dzwonic oni beda zdziwieni,bo podrzucili mu pomysl,zeby powiedzial ze idzie spac. Inna sprawa - przed naszym poznaniem znal sie z pewna dziewczyna,byl w niej zapewne zakochany,wzial jej laptopa na raty i mialam w zwiazku z tym oczekiwania,ze utnie z nia kontakt,bo opowiadal jaka to ona nie byla wyrachowana,olewala go i traktowala,jak friendzone...Ze jak mnie poznal top od razu uznal,ze jestem ta wlasciwa... Dowiedzialam sie po pol roku,ze ten kontakt byl i to dosc intensywny,w nocy i w ogole..Trwal jakies 1,5msc - najpierw sie zapieral,ze go nie bylo potem ze byl idiota,ze mial z nia kontakt,bo sie bal ze go wystawi z ratami ale tez mowil,ze chcial jej zrobic na zlosc.. Teraz po 1,5 roku zwiazku padlo mi na leb i napisalam do tej laski z pytaniem jak faktycznie bylo..Sciemniala,ze nie pamieta specjalnie (ma faceta dwoja droga), ale jedno co napisala,co mnie zabilo to fakt,ze ona dopoki miala z nim kotnakt (czyli jak juz sie z moim spotykalam) nie wiedziala,ze on juz ze mna kreci!!! Bylismy oboje raz na terapii dla par,gdzie wyszly rozne indywidualne problemy,on stwierdzil ze chce chodzic,bo wie ze sam sobie nie poradzi (ma problemy rozne rodzaju,ze zloscia,prawdomownoscia,depresja) i ja tak samo chce chodzic.. Ale zastanawiam sie,czy gra jest warta swieczki, jestem w takiej psychozie,ze juz nic mnie nie cieszy - ciagle tylko sprawdzam tel,poczte,neta - wracam myslami do zlych wspomnien,klamstw i dostaje na leb.. Nie ufam,bo mnie wlasnie oklamuje od samego poczatku w roznych sprawach. Chociaz w praktyce widze,ze mu zalezy itd... I co istotne nie potrafie mu wybaczyc tamtego kontaktu.. To nasze pierwsze zwiazki,on jest bardzo przekonany,ze chce ze mna byc mowi,ze nigdy by mnie nie zdradzil.. Ale ja nawet nie wiem,czy go kocham.. Gniecie mnie to wszystko - terapeuta obstawil,ze ja go kontroluje jak niegdys ojca alkoholika, on we mnie widzi matke i klamie,zeby ochronic siebie i druga strone. Zapytal tez,czy sie kochamy - ja stwirdzilma,ze u mnie to bardziej ulaleznienie - a terapeuta,ze zakochanie.. Co sadzicie o tym???