PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

UsteczkaDoOczu

Kobieta
  • Zawartość

    493
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Ostatnia wygrana UsteczkaDoOczu w Rankingu w dniu 8 Wrzesień

UsteczkaDoOczu posiadał najczęściej polubioną zawartość!

O UsteczkaDoOczu

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

536 wyświetleń profilu
  1. Zerwane wędzidełko - masturbacja

    Musisz poczekać aż się zagoi. Czas gojenia zależy od stanu zdrowia i czy nie wdarła się infekcja. Jak jesteś młody i zdrowy to zagoi się szybko i bez problemu. Jeśli problem będzie się powtarzał i będzie upierdliwy można się obrzezać
  2. Faceci pomóżcie... czy to już koniec?

    @Krovitz Jak widzisz po autorce, zrobił to. Świadomie czy nie ale zrobił to! Jeśli pytasz czy osądzam go o wyrachowanie, to nie, bo oboje są dorośli, autorka nie jest niewinnym dzieckiem. Przyjęła wszystkie pieszczoty i dała się uwieść. Sama też go musiała jakoś oczarować. A teraz mają oboje zimny prysznic, żeby się nie przegrzać. Chyba nie sądzisz, że doprowadził ją do takiego stanu obojętnością? Musiał być baaaardzo miły i sympatyczny, prawda autorko? Do tego prędkość jakiej ich krótka znajomość nabrała potrzebuje podwójnego silnika Uważam to za karygodne kiedy facet jest taki pociągający Bezpieczniej się brać za tych co przyprawiają o mniejsze kołotanie serca Jego wina!
  3. Faceci pomóżcie... czy to już koniec?

    Kto przeżył to wie, że ten Pan stosuje ochładzanie stosunków przy czym najpierw rozgrzał je do bardzo wysokiej temperatury. Typowy kowal, dobrze hartuje. Stal jest zimna ale i twarda, i dobrze chroni bezbronne serce przed ciosami. Druga strona medalu jest taka, że stal jest ciężka a przeżycia autorki odnośnie tego faceta należą raczej do gatunku nieznośnej lekkości bytu i oby nie było po nich wkrótce śladu Tylko problem prawdopodobnie się powtórzy przy kolejnym razie. Ot... jakaś potrzeba się odzywa i domaga się zaspokojenia. @Poison55 Spróbuj popracować ze swoim umysłem. Prawdopodobnie miewasz natrętne myśli, np NATy. Stąd "trochę" panikujesz. 3 lata samej to źle, w sensie potrzeba bliskości była przez ten czas zaniedbywana tak? Dobrze mieć chociaż przyjaciela do tulenia. Mi też w życiu dużo łatwiej i przyjemniej jak mogę kogoś tulić i macać, ściskać i tarmosić. Normalna sprawa No ale nie można tak męczyć tylko jednego człowieka na dodatek takiego co się ledwo przypałętał. Za dużo dobrodziejstwa na raz Możesz np rozdawać darmowe tulasy, to popularne dość zajęcie w USA i choć ekscentryczne to działa dobrze na nerwy obopólnie Jeśli potrzebujesz o tym pogadać, wal śmiało tutaj. To Twój temat a wszyscy tu jak widać starają się być pomocni, także bez problemu. Zobacz. Byłaś opcją dla faceta ale to działa w obie strony i on również był opcją dla Ciebie. Rozejrzyj się dokoła, czy jest coś ciekawego do zrobienia. Nie ogniskuj na nim uwagi. Tyle facetów, że jakiś się tam jeden kulawy dla Ciebie znajdzie Nie bój żaby! A wyjaśnić sobie sytuację z facetem można ale kiedy ja miewałam takie pomysły to kumpel, któremu się zwierzałam pytał "a po co?" No i jak to się mówi, zagiął mnie tym i nie znalazłam mądrej odpowiedzi, poza jedną, że to tak dla pretekstu i jakie to żałosne
  4. Faceci pomóżcie... czy to już koniec?

    Wierzę, że ludzie wciąż bywają ludźmi... Nie zawsze i nie dla każdego, co prawda. Ludzie miewają gorsze dni i wtedy nawet z miłą chęcią kogoś ranią. Może to być randomowa osoba ale częściej jest to ktoś bliżej. Różnie można trafić. Ja bym mu napisała, że jest kolczasty i boję się teraz do niego zbliżyć. Gdyby w razie pytał co u mnie. A jak nie zapyta to chyba jasny komunikat. A więc daj mu spokój, niech robi swoje rzeczy. Cicho, cichosza... Jak to się mówi, oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa.
  5. Faceci pomóżcie... czy to już koniec?

    No cóż. Choroba Cię dopadła emocjonalna i czas się emocjonalnie kurować nadszedł. (Joda). Nie możesz tego Pana już traktować serio. Potrzeba Ci trochę instynktu samozachowawczego posłuchać, a ten podpowiada Ci, że "to koniec?" Taki żal trochę ale z faktu dokonanego. Tak. Na jakiś czas to koniec. Ciekawe na jak długo? Dzień? Dwa? Tydzień? Miesiąc? Rok? Dwa? Dziesięć? Pięćdziesiąt? Sto lat? Na zawsze po wszelkie przyszłe wcielenia? Ale co ważne, to swoje emocje potraktuj serio. Zadbaj o nie, by nie było tam samobiczowania, tworzenia teorii szkodzących Twojemu samopoczuciu, np na korzyść tamtego Pana, (bo takie chyba najczęściej przychodzą do głowy, i jest to półprawda, natomiast Twoja prawda nie jest mniej ważna). Żal? No to żal. Ale nie daj się mu zjeść! Czasami warto wyciągnąć rękę pierwszemu... tak robią ludzie jak im na sobie zależy. Jest to jakaś opcja. Ale nic na siłę. Nic hop-siup. No i nie blokuj żadnych złych emocji, np nienawiści, tylko spożytkuj to aktywnie. Spacery i otulające duszę bezpiecznym ciepłem sentencje... to też może bardzo pomóc. Umiesz po angielsku? (Kto nie umie ) Mam fajny wiersz. observations. we entertain chaos in relationships because we love that feeling of resolving issues making up and being able to successfully get back to a place of peace and sometimes while arguing, fighting each other we're essentially fighting for each other r.h. Sin Abstrahując, poezja dzisiaj też jest jakaś taka... kołczingowa, no nie Dziwne czasy w których mam zaszczyt żyć! To dla odmiany: po polsku, poezja z przeszłego tysiąclecia, ba! z przeszłej ery!!! PRZYJDĘ JUTRO, CHOĆ NIE ZNAM GODZINY Pordzewiały twej wrótni zawory, Dym z twej chaty nie buja po niebie - Mnie tam nie ma! Tu jestem - bez ciebie, Tu, gdzie w próżni mijają wieczory! Zmienionego, nim przywrzesz do łona, Wiem, że poznasz po łkaniu przewiny!... Czekaj na mnie, w cień własny wpatrzona, Przyjdę jutro, choć nie znam godziny... (....) ------W Google jak co, część dalsza----- Bolesław Leśmian Wracając... Grzechem będzie jeśli teraz nie będziesz aktywna fizycznie. Moim zdaniem- najlepsze co może być na rozmemlenie to wysiłek fizyczny. Spada przy tym wysiłek psychiczny, umysł wchodzi w tryb maszynowy, niekontrolowany prawie wcale przez naszą jaźń.... Psychika odpoczywa od nadmiernej eksploracji. Przenosisz uwagę z projekcji umysłu na to co masz tu i teraz- siebie, zdrową, piękną, wciąż czekającą na swoją miłość, rozpaczliwie potrzebującą zadbać o siebie. A nie starą zgorzkniałą babę, która traci rozum dla faceta... no weź Takiej siebie nie chciej mieć i z głowy problem Nie wciskaj tego kolesia do swojego serca. Jak tam należy to nawet jak go codziennie będziesz wyrzucać... on wróci Wróci nawet po stuleciu (heh) Więc go systematycznie wyrzucaj z serca, nawet jeśli musisz to zrobić z bólem serca. Kto raz w sercu mym był... ten zostawia w nim cząstkę siebie.- Ten warunek ciężko przeskoczyć. A póki co... nie czujesz braku towarzystwa? Wtedy ludzie się zakochują... Może trzeba zadbać o tą sferę? Poszukaj towarzystwa, tak ogólnie. A może lepiej potraktuj to jak katar? Daj mu tydzień, aż samo przejdzie U mnie się mówi "Oh, well... same shit every day." *** Ładny był, no cóż... lecz zwiędł od niego bukiet róż... Nowych dziad nie znosi już... Ładny był... No cóż. Spójrz na jesienne liście... Opuszczają gałęzie... Czas by hartować w duchu powietrze. Otrzyj łzy, wietrze! I Pieprz się... Moi. Nie wiem jak jeszcze możesz sobie pomóc, ale na pewno taki sposób istnieje, a więc nie daj się wczesno jesiennej melancholii... łap słońce, tańcz z Chodakowską Tyle można zrobić. Przynajmniej spróbować. Spróbujesz, nie pożałujesz, więc na co czekasz Jutro np zapisz się na trampoliny i sobie skacz, jak możesz A może zumba? Rób co lubisz, i co wprawi Cię w ruch, o! Mam nadzieję, że się dość jasno wysłowiłam... Najwyżej ktoś nie skuma Chyba tyle ode mnie. Na pocieszenie dodam, że aktualnie znowu przechodzę pewną torturę psychiczno-emocjonalną.... Różnica jest taka, że przechodzę przez nią już zawczasu pokonana... nie walczę z nią. Udaję martwą przed drapieżcą. Nie mam siły na gierki Nie chce mi się domyślać co powinnam przez coś tam zrozumieć i co zrobić w związku z tym, i dochodzić czemu tego nie zrobiłam i bla bla bla. W tym wszystkim chodzi tylko o ten zjebany dotyk... czego tu nie rozumieć? O towarzystwo. Nie chcę sobie mieć za złe, że mi się to nie podoba co dostaję, skoro jest właśnie tak, że mi się to z jakiegoś powodu nie podoba. No ale... Jak żyć tak oto?!? W niezadowoleniu z powodu jakieś tam... nazwijmy to pierdoły. Różnie można rzeczy traktować. Walkover. Cóż z tego, że mio się to nie podoba? Przecież ma mi się wszystko podobać! Niech żyje hedonizm!!! Takie czasy Aha!!! Zrób sobie ciepłą herbatę!!!!!! Najlepiej ziołową, bez cukru. Pij na gorąco, aż sobie usta poparzysz. Wtedy będziesz miała inny problem na głowie Się rozpisałam, uf, widzisz... Głowa do góry. Nie smętaj. Zjedz 🍌 Banany są dobre na dołki. Mam nadzieję, że Ci trochę lżej i się nie przejmujesz już
  6. Faceci pomóżcie... czy to już koniec?

    Ani się na niego nie napalaj, ani go nie skreślaj. Z jednej strony zarzut z Twojej strony nie był grzeczny ale jego nagłe milknięcie również takie nie było, więc w kwestii "partaczenia" znajomości macie remis. Nie wiadomo co dalej. Uspokój się, zrelaksuj i ochłoń Przypadkiem też się nie biczuj, bo co? Jedno potknięcie i chłopak zmyka? To źle wróży. Chciałabyś się z facetem obchodzić jak z jajkiem? Bo ja bym takiego księcia drewnianego nie chciała
  7. Obraz mężczyzn w telewizji

    A co jeśli zaszkodzi? Masz sumienie mi to robić? 💔💔💔
  8. Nieumiejętność radzenia sobie w życiu.

    Dość zgrabnie piszesz. To raz. Dwa. Masz skłonności w stronę perfekcjonizmu, co dla mnie jest słabością, z którą trzeba walczyć. Stąd też jesteś dla siebie zbyt surowy, przez co stoisz w miejscu, bo nie dajesz sobie szansy na jakikolwiek ruch. Po co, skoro jesteś taki z tyłu i nie zrobisz tego idealnie, prawda? Zacznij od swoich mocnych stron. Potem walcz z brakami, w sensie, łataj je jakoś w celu... zdobycia celu Bo nie można być mistrzem wszystkiego! I żeby nie popłynąć teraz jak jakiś zjebokołcz, to, napiszę tak: weź się leniu za naukę życia Dobrym oparciem, wg mnie, jest piramida Maslowa. Podejrzewam, że masz tendencje autodestrukcyjne, przez co zapominasz o najważniejszych potrzebach. Myślami jesteś w wielkim świecie ale... głodny, brudny, smutny... Tak szczęście nie działa i piramida Maslowa jest naprawdę użyteczna dla takiego człowieka jak Ty, który zapomina czym jest szczęście. Jesteś takim samym ludzikiem jak każdy z nas, z tymi samymi prawami naturalnymi i ... tu ideologia nihilizmu zaczyna mieć rację bytu, oczywiście w odniesieniu do jednostki... Jakaś wola przetrwania musi w Tobie być i to wystarczy by żyć... A co sobie robisz z tym życiem, niczyji interes... Twój interes! A więc mind your business i take care of yourself
  9. Nowe kobiety i mój 'kryptonit'

    Zdobywanie in progress... ile procent do końca? Króliczek hopsa, sobie hopsa.
  10. Obraz mężczyzn w telewizji

    No, ja tego rodzaju "feminizmu" nie lubié i odbieram to jako propagandé, wstrétná manipulacjé na kobietach... ale i na méżczyznach, przy okazji. (Polityka, polityka, damm!). Chciało by się odróżnić te różne gatunki "feminizmu", bo sama się już zaczynam pytać "Czy ja dobrze to definiuję, co mam w sercu odnośnie prawdziwego wg mnie feminizmu, jako pięknej ideologii dla całego Swiata ( nie tylko kobiecego )". A właściwie to taki ruch wyrównawczy, walczący o równowagę w Naszym ekosystemie. Dorzucę coś, zatem, feministycznego. Zaznaczę, iż lubię to to i na swój sposób dobrze to zjawisko artystyczne definiuję, i moje serce wie że to jest dobre, a nie złe... jak już to niezłe! Chłopaki! Wszyscy co szukają złotego środka na (cholera wie po co) własnego stadka samiczek. Coś Wam, kurna, "powiem". Facet to facet. Rodzisz się facetem? A więc jesteś facetem. Żadne ideologie tego niezaprzeczalnego faktu nie zmienią! To się da naukowo udowodnić na poziomie naukowym pielęgniarki szkolnej! A jaki jesteś? Gruby, chudy, idealny, nieco mniej idealny, całkiem nieidealny, prawie idealny... whatever! Dla kobiet zawsze będziesz wystarczająco męski. Nie ma z tym dyskusji! Natomiast podejście ludzi, ich dziwne interpretacje i widzimisia tego NIGDY nie zmienią. Nie! Masz ... albo miałeś ( w skrajnie dziwnych przypadkach, promilowych na skalę ludzkości).... Chcesz, czy nie, musisz się z tym pogodzić... jesteś facetem!,ale nie Bogiem! I tu się zaczyna dialog za pomocą ideologii feminizmu z tym dziwnie tak dobrze utartym schemacie niewolenia większości kobiet na świecie. Rozumiem Panów, lubią wygrywać, rywalizacja nie daje im spokoju dopóki sobie mentalnie nie spuszczą z krzyża ambicji. My, kobiety, większą pobłażliwość mamy, bo... czasami się z Panami nie da wygrać, bo tak to sobie Natura urządziła... żeby było różnie, żeby były dwa bieguny. Bóg stworzył sobie dwa stworzonka i tak sobie to wygląda. Te stworzonka mają bujną wyobraźnię, ciekawe pomysły, dramatyczne, walczą między sobą jak już nie są w stanie znieść swojego towarzystwa, pragnąc samotności lub wojny też i co? I to też nie zmienia naszej płci, kochani. Czego się bać zatem? Kolejnego grymasu ichniś ideologii? Krótko. Nie tylko penis, ale przede wszystkich charakterystyczna budowa ciała! Chudy czy gruby... jesteście poskładani według tego samego schematu, różniącego się wieloma szczegółami z kobiecym układem. To wyróżnia płcie. Układ kości, zawartość tłuszczowa, gospodarka hormonalna, rozmiary itd... Koniec, kropka. Reszta umysłowych histerii, mody egzystencjonalnej itd... to też tego faktu nie zmienia. Kwestie obyczajowe, natomiast, uważam za umowne. Lepiej jak oboje w to idziemy, niźli jakaś strona miała być przymuszana w imię najmodniejszego w sezonie sposobu na obyczaje międzypłciowe. A więc, czy feminizm grozi komukolwiek? Ci, którym to mętnie wytłumaczyłam, z całą pewnością stwierdzą, że "być może, być może... nie da się prościej jakoś, bo brzmi jak coś groźnie niezrozumiałego!" Ah... Telewizja? Czy oni tam potrzebują nowej producentki [ZGŁASZAM SWĄ KANDYDATURĘ!!!] do tworzenia treści w tym pudełku? Tych starych i zboczonych komuchów zastąpić?? No bo... inaczej to co zrobić, jak nic nie zrobić da się? Trzeba zrobić program poprawkowy dla ludzi, podręcznik pt "Jak interpretować programy telewizyjne o treściach zniekształconych", w skrócie... NIE NA SERIO. UDAWANE TO LUDZIE, TOŻ TO AKTORY SOM! I wizja fanatycznego scenopisarza! Jegó wyobraźnia. Jeśli chcecie, mogę się rozpisać czym mi zaimponowała przegrana polskich cycek, z "lewacką" kiełbaską, "kobietą z brodą". Gwarantuję, że to są głębokie przemyślenia. Widzę w tym nawet taki uśmiech prześmiewczy, który jest, jak dla mnie, bardzo charakterystyczny dla wielkich zdolnych męskich umysłów. Coś pięknego. Akurat takie poczucie humoru jest raczej rzadko spotykane wśród umysłów kobiecych... nie jestem pewna, czy to też nie kwestia (przepraszam ale muszę!) cholernych obyczajó, czy po prostu... taka nasza uroda... kobieca pobłażliwość wobec tych specyficznych wygłupów, które kocham w facetach Nie do podrobienia to jest... tzn jest ale... nadal podrobione. Dobra podróbka, to nadal podróbka, albo karykaturka czegoś zaje..... Także komu zależy, żeby była wojna? No nikomu innemu jak obojgu... męskiej i damskiej nacji. A więc, standardowo, będziemy się całe nasze dzieje żreć ze sobą. I może niech tak zostanie, bo jest ciekawiej? No, który
  11. Zaręczyny

    Poproszę koło ratunkowe Nie wiem! Obstawiam Zakopane! Kobieta w Spa? Człowieku! Dla takiej co na codzień w nim NIE siedzi to super opcja na relaks. Zwiększy to szansę na TAK z jej strony o ile nie przekichałeś sobie u niej niedawno. Jak chcesz to powróżę z fusów, bo właśnie zaparzyłam sobie herbatkę @Krovitz, tak się robi wielki powrót od abstrachowania. Minimum danych i jak w strzelnicy.... strzelasz A autor potem butem w łeb dostanie "coś Ty zwariował Józek?!?!?! W szpilkach mnie po jakich Giewontach prowadzasz?!?!?! Spa?!?!?! Może jeszcze w spożywczym mi się oświadczysz, co?!?!?!"
  12. Kopia bloga?

    Mi na pocieszenie zostały rękopisy. Były to też czasy dyskietek (i tyle miejsca na nich! ), co prawda szybko poszły w niepamięć. Kiedy w użytek weszły pendrive'y mój blog już nie istniał. A co tam! Czy komuś (poza mną i to na chwilę zresztą) było go żal? Nie Ale dzisiaj są chmury, przenośne dyski itd Nie ma z tym problemu. Natomiast problem autorki potrzebuje jakiegoś szpeca, bo chce to zrobić łatwo, szybko i przyjemnie. Można przeciwdziałać usunięciu treści będąc aktywnym na blogu dając sobie czas na zabezpieczenie treści... kto powiedział, że to będzie łatwe? Może screeny robić? Nie wiem. Albo dokonać selekcji tekstów? Umówmy się... większość tekstów, nawet u największych pisarzy, nadaje się do śmietnika
  13. Zaręczyny

    Panowie, poniekąd jest to na temat, to taka uwaga (również dla autora) aby dobrze formułować pytania O ile zależy mu na tym by nie dostawać głupich odpowiedzi
  14. Bycie singlem, czyj to jest problem?!

    I tyle w tym temacie
  15. Bycie singlem, czyj to jest problem?!

    @Krovitz Wiesz czemu? Bo to taki etap w życiu. Uwzglednię ich kilka np seks (co Ty? seksu nie uprawiasz?), szkoła (no co Ty? nie uczysz się?), praca (co z Tobą? do pracy nie idziesz?) i tych różnych etapów jest od groma. Mamy taki system na życie i jeśli się buntujesz w jakiejś kwestii to... biada Ci człowieku