PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

UsteczkaDoOczu

Kobieta
  • Zawartość

    1131
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Ostatnia wygrana UsteczkaDoOczu w dniu 25 Wrzesień

Użytkownicy przyznają UsteczkaDoOczu punkty reputacji!

Reputacja

141

2 obserwujących

O UsteczkaDoOczu

  • Tytuł
    Pisarz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

2363 wyświetleń profilu
  1. UsteczkaDoOczu

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    @Keliwa women Ależ czym Ty się przejmujesz? Chętnie bym spotkała tego Pana i go miotłą przez głupi łeb zdzieliła, ale to tak żeby popamiętał a Ty sobie wyrzucasz, że się go czepiałaś? Oprzytomniej, kobieto! Należało mu się jak psu buda. Ani mi się waż mu pomagać! Masz swoją deprechę, masz rozbrykanego syna, masz wyczerpującą pracę, jesteś sama, jesteś kobietą. Pomógł Ci w czymś ten muenszczysna? Mówię Ci, pomódl się za niego i z głowy! Dzieciom w sierocińcu lepiej byś zabawek kupiła czy nawet bezdomnemu na jabol rzuciła 2 złote a nie się tą popierdółką przejmowała. A przebieg znajomości? Dobrze żeś zrobiła! Chcesz faceta do związku. Chcesz żeby był uczciwy. Koniec. Kropka. Nie był taki to nie wyszło. Dałaś mu szansę ale nie skorzystał. O co sobie pretensje robisz? Otrzepnij się po nim i żyjemy dalej. Nic złego nie zrobiłaś. To on kręcił na dwa (trzy?) fronty. To nie mogło się udać. Daj se czas a zapomnisz o nim. Się w czoło będziesz pukać, mówię Ci.
  2. UsteczkaDoOczu

    potrzebuję normalnego poglądu i opinii.

    Nu, jest taka siła zwana przyzwyczajeniem, która zwłaszcza w toksycznych relacjach wydaje się absurdalna, ale nie można odmówić jej mocy. Jeśli wrócił na stare pielesze to widocznie nie ón Ci przeznaczony i trzeba by Tobie się mentalnie uwolnić od przywiązania, które już zdążyłaś względem niego utworzyć, póki jest do opanowania i można się go bez większego żalu pozbyć. Nie każdy człowiek, którego napotykamy ma względem nas czyste i dobre intencje. Intencje owego Pana są na moje oko zbyt niejasne, a to jak się teraz czujesz względem tego jak ów Pan Cię potraktował to dobry drogowskaz na przyszłość Waszej relacji. Nasze emocje są bardzo przydatne w takich kwestiach i najgorsze co można zrobić to zignorować je na rzecz jakiegoś pokrętnego racjonalizowania sytuacji. Jeśli poczułaś się źle to dobrze! Dobrze ponieważ wiesz, żeby się nie angażować w rzeczy, które Ci szkodzą. Jeśli jakakolwiek decyzja wywołuje Twój wewnętrzny spokój to właśnie dobra decyzja. Często ten spokój przynosi spontaniczne zrezygnowanie z jakiejś relacji. Spontaniczne, mam na myśli, przed racjonalizowanie i analizowaniem, przed adwokatem spraw nie naszych, co potem jeśli dać „adwokatowi” przyzwolenie często skutkuje zamieszaniem myśli, poczuciem winy, jakimiś dziwnymi planami, czekaniem na znak, kolejnymi szansami itd Strata czasu. Związek tego Pana to nie Twoja sprawa. Jego problemy również. Każdy ma swoje i o ile możemy sobie nawzajem pomagać (i jest to bardzo fajne, potrzebne) to należy naprawdę dobrze się zastanowić, kiedy pomoc zamienia się w wykorzystywanie. Osoby wrażliwe, nastawione na dawanie, mało egoistyczne muszą się tym bardziej pilnować, bo nie mają w sobie wyrobionej tej granicy pomoc/wykorzystywanie i często się gubią w jakże zawiłych stosunkach międzyludzkich. Niestety, bardzo często jest tak, że jeśli masz miękkie serce musisz mieć twardą du**ę. A asertywność to naprawdę dobre narzędzie i droga Keliwo, myśl o sobie najpierw, potem o bliskich, potem o środowisku, potem o polityce itd a potem jak będziesz miała 1% wolnego RAM to pomyśl o problemach tego faceta i nie wiem... pomódl się za niego? I nic więcej. Nie rób sobie krzywdy, wyrzutów, nie męcz swojego mózgu, bo się jakiś trep przypałętał. Ja bym go pogoniła na Twoim miejscu, dała mu BANa i heja! Jak to mówią, fora ze dwora. A kysz! Tobie by się przydał jakiś dostępny facet, który by wniósł normalność do Twojego życia, który by wybrał Ciebie i zrezygnował z reszty kobiet. Widzę, że takie zabawy w randkowanie przynoszą Ci zbyt wiele rozczarowania, szybko się angażujesz itd... Stąd moje wnioski. Trzymaj się!
  3. UsteczkaDoOczu

    Oceń utwór poprzednika

    Erhu! ❤️ To jest przepiękne, Balin. To ja pozostanę w klimacie z moim ukochanym żałosnym erhu
  4. UsteczkaDoOczu

    Żałoba

    A widzisz @kobieta25 Nie jest z nimi tak źle Również z przyjemnością poczytam.
  5. UsteczkaDoOczu

    Oceń utwór poprzednika

    Omega, klasyk. Kojarzy mi się z mamą, bo puszczała to często i udawała, że śpiewa to jak estradowa gwiazda, hehe. Dlatego dla mnie kawałek ma wydźwięk satyryczny. A Tymek, fajne, wpada w ucho i się chce trochę pobansować w rytmie Ja tam lubię dance’owe klimaty. To ja zapuszczę coś z innego kontynentu. Nie ukrywam, że mi się strasznie Lee JoonGi podoba i mam ochotę złapać się z ludźmi za ręce i „falować” przestępując z nóżki na nóżkę jak pingwin ^.^ https://m.youtube.com/watch?v=dJ01-cLffvU
  6. UsteczkaDoOczu

    Go solo.

    No ale poza Europę to byś sobie już wizę musiała załatwiać, nie? Sama to tylko lokalnie się zapuszczałam, w góry. Dalej gdzieś to wolałabym z kimś, żeby nie schizować. Wrażenie zrobiły na mnie greckie Meteory. Na celowniku mam Skały Adrszpasko-Teplickie i Hoia Baciu. Żaden szpan ale mi tam wiela nie czeba a to i tak by było coś jak dla mnie
  7. UsteczkaDoOczu

    Żałoba

    Znowu pasuje do mnie temat. Niedługo pogrzeb mojego ojca. Dziwnie tak, jakaś era w życiu się skończyła. Fajnie. Moja mama tak nie umie. Ostatnio ryczałam, bo uświadomiłam sobie, że bardzo chciałam być kochana ale nie byłam, nie jestem... Też taką mam i ciągle coś z niej wyrzucam. Maksymalnie z 10 sztuk będzie spoko. Nie chcę więcej. O zgrozo, dużo ich kupuję. Chyba sobie jakąś lukę próbuję nimi wypełnić ale im więcej czytam tym mniej mam na to ochotę. Zaczynają mnie dopadać prymitywne instynkty. Mnie znowu uważają za tą mądrą, zdolną co sobie zawsze sama poradzi i powinna Bóg wie co teraz robić, tylko ma pecha do ludzi... A ja o sobie myślę właśnie tak, że jestem oderwana od rzeczywistości i egoistyczna. Męża to i bym nawet mogła mieć ale jakoś wątpię, żeby którykolwiek z tych śmiałków udźwignął bagaż jaki przy okazji bym im ze sobą w pakiecie przyniosła. Jakoś tak mam wrażenie, że każdy oczekuje łatwego i wygodnego życia, i nie mogłabym nikogo za to winić, że tak chce, tylko... dla mnie to nierealne mrzonki. Na dobre i na złe... czyli trzeba być gotowym na mocne kopanie po du**e. No i podjąć decyzję a nie „spróbujemy, zobaczymy...”, czyli kicha... Też mam kilka instrumentów choć nie umiem grać, lubię grać intuicyjnie. Moim ulubionym teraz instrumentem jest kalimba a na liście życzeń mam erhu, które zgrywa się z moim żałosnym usposobieniem. Mikrofon w drodze, bo chcę nagrać kilka swoich piosenek, tak dla beki, oczywiście, bo mi to poprawia nastrój. Lata temu też prowadziłam grafomańskiego bloga. Fajne czasy, miło wspominam. Też tańczyłam ale taniec współczesny W ogóle, czego nie robiłam, ile marzeń to ja nie miałam, każde z innej beczki, w każdej beczce mówili, że się nadaję/mam dobre warunki... Za dużo tego było. Strata czasu? Nie sądzę, bo czas i tak płynie... Ja też... Dlatego tak mocno się przywiązywałam do ludzi, którzy nadawali na podobnych falach. Wszystkich ich kocham, na swój sposób oczywiście. Często mi się śnią. Też nie miałam tu łatwo i w pewnym momencie może mnie jakaś znieczulica dopadła, nie wiem. Pamiętam tylko, że miałam wyrzuty sumienia czasami, np nasza pogadanka z Krovitzem albo inne gównoburze. Takie w sumie gadki szmatki. Walczymy do końca! Bardzo dobrze! O! A to ciekawe doświadczenie! Na pewno warto spróbować! Trzymam kciuki! Ja tam osobiście nic nie mam do naiwności. Moim zdaniem to akt odwagi. To bardzo ważne i nie ma w tym nic złego. Ludzka potrzeba, najzwyklejsza. Chyba tak. Nie wiem. Chciałabym i czasami tak właśnie jest. A czasami mam dużo wątpliwości. Może to kwestia samodyscypliny, którą mi trudno utrzymać. Mega trudno i zdaję sobie z tego sprawę na tyle mocno, że swojego czasu chciałam zaciągnąć się do wojska Ale jedno wiem! Pomimo trudności życie ma nam wiele do zaoferowania i nie mamy nic do stracenia. Trzeba mieć tylko odwagę i podejmować decyzje, ryzyko. W tym wszystkim jednak lubię działać zgodnie ze swoim sumieniem, co też nie zawsze wychodzi, wpływów jest mnóstwo a człowiek bywa słaby. Ale mimo wszystko balansować jakoś, podnosić się i żyć
  8. UsteczkaDoOczu

    Rodzina, żona, dziecko co robić?

    @alexandra23 Wielka szkoda, że koleżanka nie zechciała się podzielić swym dorobkiem intelektualnym w tej dziedzinie. Mogło by na tym skorzystać więcej ludzi, np ja oraz inni użytkownicy forum z podobnym problemem. Żal ludzi ciemnych, którzy nigdy nie przeczytali żadnych książek z tego zakresu ani jednego artykułu. Dlatego ubolewam. Referencje by się przydały. Rozumiem, że to tajemnica zawodowa. A może odpłatnie? Opinia eksperta zawsze w cenie. A tak serio. Prostota nie snobstwo. Więcej się dowiedziałam o dzieciach z National Geographic i świetych ksiąg niż od domorosłych psychologów, którzy kręcą się jak pies za swoim ogonem. Szkoda czasu. Panienka jest na początku drogi. Bez odbioru.
  9. UsteczkaDoOczu

    problem z facetem

    Jeśli kochasz tego dusigrosza, to w czym my Ci możemy pomóc? Taki jest. Takiego go kochasz. Nie kupujesz kota w worku. Co tu niby można zrobić? Pogadać z nim ewentualnie, ale skoro z natury nie jest szczodry to ciężko go będzie w takiego zamienić, nie sądzisz? Chcesz sposobu na pranie jego mózgu? Może magiczne zaklęcie? Facet jest po prostu skąpy. Dużo takich. Co zrobisz? Może poszukamy jakiegoś artykuliku na ten temat. Poczytasz se i wszystko się rozjaśni „100 sposobów na odkochanie się”, „dlaczego warto kochać skąpca” i „1001 sposobów na naciąganie kolesia na drobne wydatki” (metoda małych kroków, tzw przysposobienie do hojności w partnerstwie). Easy!
  10. UsteczkaDoOczu

    Rodzina, żona, dziecko co robić?

    Trochę przemyśleń, wiadomo, zaprezentuję tylko swój punkt widzenia. Proszę wybaczyć ton. Będę próbowała nieco Panem potrząsnąć. „Boję się swojego dziecka”. Uważam to za sedno problemu i zaburzenie hierarchii w stadzie. Dwulatek samcem alfa? Powinno być na odwrót. To młody powinien się „bać” ojca. To jest tradycja wielowiekowa a nie aktualny eksperyment psychologiczny (BTW wypracowany na krzywdzie sierot). Są dzieci, które nie nadają się na dzieci. Z nimi trzeba ostrzej. Niejako się domagają tego. Są bardziej ambitne i więcej rywalizują, zwłaszcza z rodzicami. Poddasz się i zostawiasz wszystko w rękach głupiutkiego jeszcze dziecka. I Ty Autorze jeszcze myślisz, żeby kobietę zostawić z tym samą. Zajmij swoje miejsce w stadzie, partnerka niech wspiera Twoją pozycję i z czasem młody powinien się nauczyć kto w tym domu rządzi, kto mu daje jeść i od kogo wszystko zależy. Anarchię macie. Chcesz porządku musisz go wypracować. Nie zapomnij o byciu sprawiedliwym, więc te teksty o byciu bankomatem, które Cię tylko dołują a nic nie wnoszą do życia zostaw. Z niektórymi dziećmi jest dużo trudniej ale to nie znaczy, że masz się poddawać. Niech mały ma swój obszar władzy ale niech nie wchodzi na Wasze tereny. Niech nie wchodzi Wam na głowę, o! Jeszcze pytania pomocnicze: -czy mały coś mówi? -czy rozwija motorykę małą? -czy wskazuje palcem? -czy ma dobry kontakt wzrokowy? -czy bawi się jak typowe dziecko? -czy interesują go rówieśnicy? Zwróć też uwagę, czy młody dostaje od Ciebie odpowiednio dużo uwagi. Zapewniam Cię, że będzie jej łaknął coraz więcej od Ciebie niż od mamy. Jest chłopcem. Buduje swoją tożsamość. Kobieta tego nie zrobi za Ciebie. Będzie szukał męskiego towarzystwa. Dasz mu je? Mimo zmęczenia? Opłaci się na 100%. Kobieta jest pod tym względem ograniczona, bo... nie jest facetem. I może dlatego chodzi poirytowana. Ok. Koniec wywodu. Wiem jak życie może kopać po tyłku. Czasem idzie się nawet przyzwyczaić. Wiem, że to nie łatwe. Łatwiej powiedzieć. Trudniej wprowadzić w czyn. Ale myślę, że warto chociaż spróbować i postawić sobie jakiś cel w życiu. Wy macie duże wyzwanie w postaci syna, brak bliskich do pomocy. Nie dziwię się, że jest Wam ciężko ale macie siebie nawzajem a to najważniejsze. W kupie siła. Pozdrawiam
  11. UsteczkaDoOczu

    Żałoba

    Dla mnie to tak jakby żyli w odległym kraju. Na codzień nie myślę, że umarli. Dla mnie przeszli sublimację, są po drugiej stronie lustra Czasami posyłam im pozdrowienia. Czasami do nich mówię. Czasami za nimi rozpaczam, za chwilę się śmieję, za kilkanaście sekund znów rozpaczam, by się znowu śmiać za minutę. A potem zapominam na jakiś czas. Się przypomni to się popłaczę. Potem się uśmiecham do nieba i dziękuję im, że byli ze mną P.S. Trzymaj się kochana! Znajdź ujście dla emocji.
  12. UsteczkaDoOczu

    Czy zostawi męża dla mnie?

    Tak. Wstyd mu było się przyznać, bo najpierw dużo opowiadał o tym jak już niedługo jego luba nas pozna i zrobimy grilla, żebyśmy my dziewczyny przyjęły ją przyjaźnie, bo może być zahukana itd. A potem smutny chodził i dopiero po czasie wyznał ile kasy utopił (prawie £4000). To był rok 2010, więc może faktycznie przecierał szlaki. Trzeba uważać, no
  13. UsteczkaDoOczu

    Czy zostawi męża dla mnie?

    Na pewno bądź ostrożny, bo sytuacja jest podwyższonego ryzyka. Jeśli chciałbyś ją odwiedzić nie jedź sam, tylko w grupie, aby Ci ktoś nie zrobił krzywdy. Najlepiej byłoby umówić się na neutralnym gruncie, np w mieście przy granicy polsko-ukraińskiej i poza kolegami mieć jakiś gaz czy bejsbol ze sobą. Ha! Mój znajomy po 40-stce też miał taką internetową miłość z Ukrainy. Na szczęście utopił tylko większą sumę pieniędzy, bo wysyłał jej na bilet i opłacenie różnych zobowiązań w kraju (żeby w ogóle mogła z kraju wyjechać). Cóż... Gdy tylko dostała pieniądze rozpłynęła się w internetowym eterze. Kilka tysięcy funtów 😏 Dlatego nie dziwię się komentarzom chłopaków. Ostatnio sama wśród znajomych zrobiłam taki mały test reakcyjny i opowiedziałam o tym jak słodko byłam podrywana przez faceta z Pakistanu, co mi naobiecywał w przeciągu pół godziny naszej „znajomości”, co o sobie mówił itd. Domyśl się co mi powiedzieli 🤣 i jak upewniali się, czy nie mam gorączki 😏 Na szczęście to była tylko zabawa psychologiczna z mojej strony 😅 więc się niby uspokoili po moich wyjaśnieniach ale podejrzliwość w nich została jeszcze przez jakiś miesiąc 😬😄
  14. UsteczkaDoOczu

    Całe życie uktywam brak męskości

    Moim zdaniem jest dobrym kierunkiem, zwłaszcza jeśli zależy Ci na wartościowych relacjach z ludźmi. To akt odwagi i zaufania zdjąć maskę, i być bezbronnym przed drugim człowiekiem. To coś pięknego ale niestety niepopularnego. Mogłabym Ci napisać jak moje serce rośnie, kiedy drugi człowiek obdarza mnie takim zaufaniem, jak taka relacja się pogłębia, cieszy, zostaje w sercu na zawsze, jak komunikacja potrafi się zamknąć w spojrzeniu, mimice czy gestach. Choć niektórzy mogą nie dostroić się do drugiej osoby i wykorzystać tą słabość przeciwko tej osobie. Bywa! Dlatego jak już ktoś się dostroi to jest to wielkie szczęście. A co zostaje po wystąpieniu w teatrze, gdzie każdy odgrywa swoją rolę? Po spektaklu każdy idzie w swoją stronę, nic o sobie nie wiedząc, przebiera się i idzie celebrować samotność. Pytanie, czy warto występować w spektaklu? Myślę, że tak a czasami nawet trzeba z różnych powodów. Wspomniany kolega odgrywał rolę jajcarza. Był lubiany i popularny. Dziewczyny jak to się mówi same wskakiwały mu do łóżka. A więc miał z tego naprawdę dużo korzyści, choć były one powierzchowne, ale i takie składają się na nasze życie. Natomiast jak to mówił, miał dziurę w sercu, po spektaklu czuł w sobie pustkę. Pragnął czegoś prawdziwszego, chciał się przed kimś odsłonić, być bezbronnym, mieć swój intymny świat, który by z kimś dzielił, z kimś kto by go NAPRAWDĘ znał i go akceptował takim jaki jest pod tą maską. To nie jest rozsądne zdejmować maskę przed wszystkimi ludźmi. Ale czasami warto zaryzykować dla pewnych jednostek. Przynajmniej tak żyjemy na tym świecie No i nieraz dostanie się po du**e, ale czasami naprawdę warto, warto coś takiego przeżyć, bo suma summarum i tak wszyscy skończymy w piachu, nie?Cóż więc stoi na przeszkodzie aby cieszyć się, że tu jesteśmy i przeżywamy swoje wzloty i upadki? Na estradzie gwiazda, poza sceną mały szary człowiek. Wszyscy z tej samej gliny. Inne wewnętrzne opowieści. A z lękiem to jest tak, że jeśli raz go pokonasz to potem jest dużo łatwiej i ryzykuje się więcej. Im więcej ryzykujesz i nic Ci nie jest tym mniej odwagi potrzebujesz, bo nieracjonalne lęki rozpuszczają się w rzeczywistości. Niektórzy nawet idą w drugą skrajność, w brawurę, ale to wiadomo, kolejna niezdrowa skrajność aczkolwiek dostarcza innych emocji niż zalęknienie.
  15. UsteczkaDoOczu

    Kość niezgody

    Myślę, że większość kobiet ma coś z takiej ośmiorniczki, byle nie przesadzić i nie udusić. No, a dziewczyna Autora to już go trzyma za gardło mocno. Chyba czas na bunt i uświadomienie jej co wyprawia.