PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

simplex

Użytkownik
  • Zawartość

    444
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    9

simplex last won the day on 21 Sierpień

simplex had the most liked content!

1 obserwujący

O simplex

  • Tytuł
    User

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

228 wyświetleń profilu
  1. No sekta to może i jest ale sporo tu też estrogenów, więc się miesza ...
  2. 1. zwykle tak ale tylko w kwestii pewnych kobiet 2. no tak... na pewno ktoś trafi, jak będziemy stawiali na kilka głównych opcji. Nie żartuj - nikt nie potrafi Ci tego powiedzieć po takim opisie relacji... 3. ja nie... od 1 wejrzenia uważam, że można się zauroczyć. Miłość jeśli przyjdzie to potem. Najpierw jest pociąg i zauroczenie. Nie wiem, co @Szwagier, Ciebie poruszyło bo czytam temat po edycie Autorki i pytania jakieś proste choć bez możliwości jakiegokolwiek skonkretyzowania odpowiedzi.
  3. Tylko niech się Wam tam nie spodoba za bardzo i nie zostańcie tam Tam dopiero testosteron...
  4. @UsteczkaDoOczu aż by się chciało napisać, że nic mi się nie wydaje... mogę się spodziewać. Ale racja, coś się wydaje, jak każdemu. Nie jesteś marionetką i tak Ciebie nie potraktowałem. Nie sądzę abyś tak mnie odebrała ale jeśli to przepraszam. Wiesz, uszanowałem... nawzajem? Może i tak bo byś tego tematu nie założyła dla zwykłego drania. I nie przezywajmy czegoś 'zdrowego' czyli empatii. To nie dewotyzm, gdzie i pozytywny może być tylko bardzo rzadko. Nie chciałem nic słodkiego, po prostu zbyt gorzkie było. No tak... internet i kobieta nie zapomina... nigdy... Ale i tam trzeba było tylko postawę i nastawienie zmienić bo widzisz... ludzie się nie zmieniają tak bardzo (bez traumy) tylko ich zachowania... ja to dalej ja, ten sam... I jak tam się czujesz? Masz jednak ochotę na dalsze sparingi czy mam być grzeczną marionetką?!!! Hahaha!
  5. Polują... A to forum braci jest tak przeładowane testosteronem, że aż jest świetną rozrywką... Ostatnio czytałem temat kosztów sponsoringu vs zwykłej prostytucji. Ciekawe sprawy nie od strony inwestycyjnej ale potrzeb jakiś facetów
  6. 1. Żal czy nie żal, empatia jest oparta na współczuciu. Współczucie to nie odczuwanie zaraz tego samego (lub podobnego) wspólnie z kimś innym. To wyraz wsparcia. Definicji nie wstawię bo się pogniewasz jednak nie zamierzam zmieniać znaczenia tego pojęcia. Jeśli ktoś cierpi bo boli go noga po złamaniu to nie musiałem tego samego przechodzić aby współczuć - to nie współ-teraz-uczucie. Nie muszę w tym samym momencie czuć bólu w takim czy innym stopniu aby współczuć. I jeśli będę ewentualnie, teoretycznie sobie wyobrażał ten ból (bo praktycznie przecież nie czuję, no taka rzeczywistość) to będzie oznaczało silną empatię lub większe współczucie. 2. Stąd i w empatii i we współczuciu można sobie ból wyobrażać przy czym bardziej w silnej empatii. W empatii jesteś w stanie POSTAWIĆ SIĘ UMYSŁOWO / EMOCJONALNIE w czyjejś nieszczególnej pozycji a współczucie to WYRAZ wsparcia, SOLIDARNOŚĆ z kimś i ewentualnie próba zrozumienia (życzliwość). Wyrazy ubolewania lub współczucie mogą być pokazowe i rzeczywiste - czasami to czyste udawanie, więc wbrew pozorom takie epatowanie współczuciem może być zwykłym zakłamaniem - racja! 3. Z wampirami emocjonalnymi się zgodzę i z żebraniem emocjonalnym się zgodzę. Nie zgadzam się co do stwierdzenia, że normalni ludzie biorąc taką energię od innych robią to zawsze. Tylko są pewne sytuacje w życiu gdzie potrzebują wyjaśnień i życzliwości. Jeśli to wampir energetyczny to gonić, jeśli żebrak to ominąć, jeśli potrzeba życia to się zastanowić. 4. 'Pan' wie czego BY chciał. I napisał... Wszystko ładnie wyjaśniliście, tylko zagalopowaliście się w negatywnym przekazie co do osoby samej autorki. Vide inny temat, gdzie gościu nauczony metod podrywu (wiemy co to za temat) rozkminia do której wrócić, którą zostawić i z każdą nie po drodze... Ktoś mu napisał, że ma nasrane w głowie? Że jakoś się nazywa Piotruś Pan? No nie! Brak takiej przesady. Ale tu chodzi mi o osobę kobiety, która usłyszała co powinna ale zwalanie winy? To jak dyskusja czy jeśli się zakochałeś w kimś to Twój błąd? Jej życie, nie skrzywdziła w tej sytuacji nikogo oprócz siebie... Wg mnie mam święte prawo jeśli krzywdzić to siebie samego a do tego mam możliwości alby siebie też i wynagrodzić (prawo vs możliwość). Czy współwinna? Pewnie tak bo mogła się PO PROSTU nie zakochiwać, co? Jak iść po bandzie to czy kobieta zgwałcona jest współwinna bo natura zadziałała a ona prowokowała nawet tym, że sama gdzieś szła? (ale nie rozwijajmy tego tematu może, za szeroki - jego adekwatność polega na tej współwinie). 5. Rozmawiasz ze mną ale o pewnych terminach, które próbujesz wg mnie redefiniować lub masz inne rozumienie tej definicji. Ja mam inne i to nas podzieliło stąd powołuję się na jakieś źródło i staram się pokazać, że wg ogólnie przyjętych kryteriów jestem bliżej sensu danych znaczeń. Ty swoje, odrzucając jakieś definicje a prezentując swoje. Co dziwne, w wiki sprawdziłem, bo się zastanowiłem nad Twoimi słowami i pomyślałem, że może miałaś rację racjonalizując w taki sposób różnicę między empatią a współczuciem. Wyszło mi, że nie, więc wróciłem do tematu. 6. Nie jestem może aż tak dobrym empatą bo nie zwróciłem uwagi na jej plan 'zemsty', przeoczyłem... Jeśli chodzi Ci o jej chęć pokazania facetowi, co traci to mocno olałem, bo lajf taki, że pewnie facet też to oleje. Odniosłem się jednak do tego i to nie pozytywnie: Ej... niedobrze... 'by żałował, aby zrozumiał...' - też nie jest to wypowiedź kogoś kto naprawdę kocha. 7. Mówimy o miłości, gdzie logika szwankuje, hamulce puszczają i boli jak cholera bardzo długo gdy spaczone uczucie lub nietrafiona inwestycja. O silnym uczuciu, gdzie nie trzeba mieć nasrane aby pojawiły się dziwne myśli czy zachcianki. Jakieś są chyba stereotypy o kobietach zranionych, co? Cynizm, cynizmem (sam tym często grzeszę) - do tego dodajmy pewnie powtarzalność takich zachowań / tematów, dystans z powodu własnych przeżyć to może denerwować czyjś lament. Ale dalej twierdzę że pewne słowa były tu nieadekwatne - tym razem ja śmiałem to zauważyć. Przecież znowu kobieta by mogła się PO PROSTU odkochać szybko, co? 8. Mogliście, mogliście inaczej bo widzę inne wypowiedzi i nie zrozumiałem jednak, co tym razem Was właśnie napadło...? Ja też piszę swoje i to powoduje, że ktoś może odnieść się do moich treści. I to nie jest chore, z obu stron. Zmieniasz znaczenie tego wyrzutu z mojej strony przenosząc nacisk wypowiedzi simplexa w kierunku jakiś moich zapędów do rządzenia, bossowania, szarogęsienia odbierając mi niejako prawo do zwrócenia uwagi będąc na tym samym poziomie w ocenie sytuacji czy wolności wypowiedzi. 9. Nie, @UsteczkaDoOczu - Ty jak chcesz to jesteś wredna a jak chcesz to jesteś miła. Rozmydlony? Dobrze, że nie rozmodlony. Próbujesz być wredna? Czy sobie ułatwiać wypowiedzi bazując na tym, że masz mieć taką opinię i wszyscy mają się z tym pogodzić? I że wtedy prościej bo opinia pozwala 'na więcej'. A moje rozmydlenie ma świadczyć o braku jasnych i konkretnych opinii? To retoryka z przerzuceniem ciężaru znaczeniowego na czyjąś osobę a nie wypowiedź. 10. Ignoruj pewne posty, jeśli jednak nie zignorujesz licz się z konsekwencjami i tu chodzi mi o takie nie dla Ciebie - o konsekwencje Twojej opinii dla innych. Sama piszesz, że trolla nie czujesz, ona nikogo nie krzywdzi oprócz siebie, moralnie chyba też nie ma tam nic dwuznacznego (MOŻE oprócz chęci pokazania facetowi, że była wartościowa co jej wszyscy jasno wyjaśnili i nie wiem bo dla mnie to mało dwuznaczne). Może i troll (wypowiedzi są spójne i wiarygodne psychologicznie, więc dla mnie nie ale zawsze mogę się mylić) dlatego podszedłem mniej emocjonalnie a chłodniej. A Kaśka to chyba zbyt daleko idące porównanie - ciężka książka, ciężkie epatowanie dawną sytuacją społeczną przez Zapolską - czasy już trochę inne... 11. Podkreślę jeszcze raz - litości nie proponowałem, litość wykluczyłem sam - to nie jest sprawa aby litość włączać i nie ode mnie bo bym uwłaczał a nie pomagał. 12. ... i koniec bo kolejnej liczby nie chcę... Widzisz @UsteczkaDoOczu, nie pomyślałaś, że właśnie mógłbym olać Wasze wypowiedzi. I Twoje i @Trocki'ego. To co mnie skłoniło do tej dywagacji, łącznie z tą tutaj wypowiedzią to pewna opinia o Was i pewien szacunek do Was. Tam to też widać. A nie jakąś krytykę bo mam PMS, bo jestem po*****y, bo jestem murzyn co się polskiego uczy... Naprawdę Ci gdzieś uwłaczałem? Gdzieś Ciebie obraziłem? Zadaj sobie to pytanie i odwróć... Wy byliście adresatem nie dlatego że Was nie lubiłem... Cóż, smutek się nie rozwiał, więc tym razem nie potrafię się uśmiechnąć i potraktować niektórych słów żartem. Wracam do pracy, bo nie mam urlopu... Pozdro.
  7. @Trocki totalna zgoda... Pułapka 'kobiety idealnej' a tak naprawdę brak dopasowania. @mmaf pułapka druga - kobieta okazuje przykrość w dość ekspresyjny sposób a facet zmusza się zbyt często do zachowań, które potem jednak żałuje lub nie wytrzyma na długą metę... Coś w przesycie się po prostu nudzi... Jak ktoś lubi to może jeść pączki całe życie (pomijając ich zdrowotny wpływ) aby nie przesadzał z ich ilością bo wiadomo co będzie częstą dolegliwością... @mmaf A z zabawą z dziewczynami chodziło mi o to, że ja naprawdę nie widzę u Ciebie jednak docelowości aby związać się z którąś z nich i lepiej przerwać to wcześniej i poszukać sobie kobiety która jednak będzie Ci odpowiadała bardziej lub mniej nawet w niektórych aspektach ale będziesz się z nią dobrze czuł, bez takich wątpliwości jak obecnie. No chyba, że Ty masz czas, one mają czas, nie chcecie nic trwalszego i takie układy 'na czas młodości' są akceptowalne... To też jest do zaakceptowania. Jednak jeśli dziewczyny pragną czegoś trwalszego a widzisz, ze nie zbudujesz tego to tylko za jakiś czas zranisz je mocniej niż: z jedną nie wchodzenie w relacje a z drugą szybsze wyjście z relacji. Nie ma czystej zabawy + brak dopasowania = rozejść się i szukać dalej.... Oczywistość... A że potem może będziesz żałował? Też prawdopodobne, szczególnie jak nikogo nie poznasz przez dłuższy okres. Chyba, że seks z aktualną jest wystarczającym powodem do utrzymania relacji to tylko kwestia sumienia oraz jakie komplikacje mogą pojawić się potem, choćby i dziecko... Podejmujesz to ryzyko, przeczytaj o skuteczności środków antykoncepcyjnych.
  8. A teraz @UsteczkaDoOczu to już odpuściłem i niuanse wyjaśniam... 1. Tak, pierwsze zdanie to zaznaczyłem, że weszło wyjaśnienie i tylko dałem komunikat, że zauważyłem zmianę, nic więcej - zdania nie zmieniłem 2. Empatia vs współczucie (bez uszczypliwości, co?) - tłumaczę, że jednak można niby to rozróżniać ze względu na podane przez Ciebie kryteria i nawet bym tak mógł przyjąć, chociaż sam nie będę tego robił... Pójdźmy po kochanej bandzie. Zgwałcono kobietę. Uprośćmy, że mnie nie i jako facet mam jeszcze ten problem, że pewnie nie wiem i dokładnie nie będę znał takiego uczucia i tych emocji. Czy też chcesz mi powiedzieć, że NIE mogę współczuć? Że jedynie empatycznie się wczuwam i NIE mam prawa nazwać swojego stanu współczuciem? Że jeśli tego nie przeżyłem to nie ma współczucia...? Definicyjnie jednak przemawia to do mnie kiepsko, @UsteczkaDoOczu, to o to mi chodzi. I tak, mam nasrane i nie wiem czy to co robisz to jednak fajny zabieg bo odnosisz się do mnie a nie moich treści... Pan ma nasrane to znaczy, że pana wykluczamy i pan nie ma racji. <smutno, bardzo smutno> <rozczarowanie> . Naprawdę gdzieś Ci uwłaczyłem? Z góry przepraszam... Ja dopisałem, Ty zauważyłaś, Ty dopisałaś - ja zauważyłem - jakaś kolejność edycji a nie specjalne zabiegi aby kogoś oszukać - dlatego staram się zaznaczać te edity. A manipulacji słownej nie ma. Starałem się zrozumieć inny tok myślenia tłumacząc mój. Nie zapędzam w kozi róg i nie odnoszę się do jakiegoś poziomu Twojej wypowiedzi tylko powołując się na ogólnoprzyjęte definicje chcę przedstawić swój punkt widzenia. Proste dla mnie, że empatia zawiera współczucie a nie jest czymś innym. Łącznie z tym odczuwaniem bólu. Dzięki 'za uznanie', tylko po co znowu uszczypliwość co do mojej umiejętności CTRL+C i CTRL+V? Wkleiłem cały blok aby nie było wybiórczości w wypowiedzi i zarzutów, że coś pomijam. Nie było tego dużo, więc sobie pozwoliłem... Ja się nie zgadzam na taką segregację uczuć jednak napisałem, że staram się Ciebie zrozumieć. Wg mnie to dziwne... To mogę w końcu powiedzieć szczerze że współczuję zgwałconej kobiecie czy DOKŁADNIE to jest TYLKO jakaś empatia z dodatkiem współczucia i skąd ono skoro ja tego nie przeżyłem? I jeśli jest ten dodatek to rozumieć mam, że z czystego punktu widzenia przy mniejszym kalibrze (mniejsze wtedy ewentualnie empatii) sprawy nie powinienem nazywać swoich odczuć współczuciem skoro tego nie przeszedłem? Totalnie tego nie łapię ale starałem się to wyklarować a nie czepiać się... Jakoś podeszłaś emocjonalnie strasznie do mnie... ok, tłumaczysz logicznie, widzę. I tak, do Autorki napisałem już chyba możliwe wyjaśnienia i nie uważam, że mydlę Jej oczy czy pocieszam w czymś na siłę poprzez zakłamywanie rzeczywistości takiej, jak ją widzę. Ja się na Was spiąłem, bo nie odebrałem Was i Waszego przekazu zbyt empatycznie. Ona nie jest głupia a zagubiona - w tej sprawie. Ona potrzebuje wyjaśnienia a nie ciosania kołków na głowie, że ma nasrane, co można odnieść do sytuacji, że jest to JEJ wina. Ona nie ma żalu i innych oczekiwań, które muszą świadczyć o tym, że jest jakąś totalną egoistką - chciała docenienia za pewne sprawy wg niej oczywiste - nie popieram tego toku myślenia, rozumiem. Napisać mogliście totalnie inaczej... Ale to moje już spodziewanie od Was, co Ciebie mocno drażni bo ktoś wymaga czegoś od Ciebie i do tego śmie pisać, że potraficie inaczej i ze zwykle jesteście milsi... Ooooo... się znalazł, rządziciel... się nie poddam. Długi post... trzeba kończyć. Cóż @UsteczkaDoOczu są różnice 'programowe' w naszym myśleniu i definiowaniu pewnych zagadnień co nie zmienia faktu, że teraz jest mi przykro z innego powodu. Pozdrawiam Ciebie serdecznie i nie jest to sarkazm, ironia, czy coś negatywnego... Naprawdę. Dajmy już sobie spokój. Masz rację, czepiam się! Mam tylko nadzieję, że się wytłumaczyłem gdzie i dlaczego... Hejka!
  9. Nie tylko, ale impreza droga... jakie doświadczenia? Znam coachów, nie wiem o co pytasz? O powodzenie zawodu? O drogę? O koszty? Z powodu bliskiej osoby kiedyś się tym interesowałem i było też dosyć popularne u mnie w firmie... Mnie też poddawali temu 'procesowi'. Nie sądziłem jedynie, że są jakieś specyficzne obszary do nauki coachowania - raczej jest to jakaś metoda i reszta to psychologia i pewna specjalizacja w tej psychologii. Ale sama umiejętność była, wg mnie, stosunkowo uniwersalna...
  10. A mi wychodzi bardziej 'twardo'. Odchodzenie i wracanie i odchodzenie i wracanie... No cóż. Nie rokuje. Była byłą, potem razem i znowu ex... Może jednak nie bawić się sobą ani jej życiem i logicznie podejść do rzeczy... Mi się wydaje, że nowa partnerka jest ciut zaborcza i zbyt prędka do kolejnego etapu a Tobie... ona się już znudziła. Inwestujesz w siebie, nie cenisz aktualnej dziewczyny bo nie ten 'poziom', zmuszasz do seksu myśląc o innej? Słyszysz siebie? Kocha Ciebie inna, jesteś z inną, dywagujesz o jakimś wspólnym życiu z 'kobietą marzeń' gdy sobie mocno uświadamiasz pewnie, że znowu nie wyjdzie... No nie polubisz mnie, chłopie... Chyba, wg mnie, się powinieneś zdecydować na jakieś rozwiązanie i poszukać kogoś jednak pasującego Ci bardziej a nie rozpindalać życie sobie, aktualnej dziewczynie czy tej z problemami emocjonalnymi. Wiesz, mi się wydaje, ze jak kobieta jest DDA to ma potworne problemy emocjonalne a Ty nie pomagasz jej w najmniejszym calu. Odpowiedzialności za nią pewnie też nie przyjmiesz i się nie zaangażujesz tak aby być przy niej murem i radzić sobie z jej problemami bo, ja to rozumiem, ogromne wyzwanie. I nie szło Wam za dobrze pomimo długiej relacji. Ona chyba pragnie się od Ciebie uwolnić a nie może. Masz serce? Więc albo w jedną albo w drugą... Nie baw się już tak z tymi dziewczynami.
  11. OK, trzymajmy się tego... chociaż, jak to pisałem, była inna odpowiedź... EDIT: Weryfikuję jednak po Twoim dopowiedzeniu, chyba o niuanse chodzi jednak silna empatia to dalej empatia, co? To z Wiki szybko ściągnąłem... Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób[1] (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Sam poznawczy komponent empatii, czyli zdolność do wyobrażenia sobie perspektywy myślowej należącej do innej osoby (innymi słowy, rozeznania sposobów rozumowania innej osoby), określany jest mianem decentracji (czemu może, ale nie musi towarzyszyć komponent emocjonalny empatii, czyli zdolność do jednoczesnego współodczuwania stanów emocjonalnych owej innej osoby)[2]. Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników. Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej. Z drugiej strony mogę przyjąć Twój punkt widzenia, jeśli tak go zdefiniowałaś teraz, oddzielając warstwę teoretycznego wczuwania się od pozycji zrozumienia ze względów osobistych przeżyć... Dalej jednak to jest też trochę teoretyczne gdyż cierpienie jest bardzo subiektywną sprawą.
  12. @UsteczkaDoOczu, przeczytaj moje odpowiedzi. Głaszczę po głowie? Nie! Piszę, że rozumiem zapędy Autorki do takiego myślenia ale ich nie popieram! Piszę to prosto do Autorki... Nigdzie nie piszę, że ma być Jej 'niesmutno'... Jakie słodkie pitu-pitu?! Tu wszyscy jednogłośni, nie będzie 'tam' szczęścia. A do Was coś innego napisałem. I nie wiedziałem, że przeżyłaś podobny zawód. I nie mów, że by Ciebie takie słowa jakich użyłaś postawiły na nogi, bo nie byłaś winna odrzucenia jeśli była podobna sytuacja, co? Nie brakuje mi empatii w stosunku do Ciebie... Nie brakuje i pewnie bym to samo napisał, czyli, że taki związek nie rokuje i że rozumiem chęć potwierdzenia swoich wątpliwości i uczucie żalu po odrzuceniu. I żebyś to wcześniej zakończyła oszczędzając sobie cierpień... Wyjaśnij jaśniej, gdzie złamałem swoje standardy? Nie rozumiem tylko dlaczego użyłaś TAKIEJ krytyki, tego... Do Ciebie odniósłbym się podobnie. Pewnie byłoby Ci to obojętne może w tak skomplikowanej sytuacji, że ktoś może Ci współczuć bo to mało daje... ale udzieliłbym Ci wsparcia bez oszukiwania co do ewentualnych rokowań... Wolałbym Ci skrócić czas 'cierpienia' nie wchodząc jednak w Twoje odczucia co do możliwości jakiegoś oczekiwania w stosunku do niefajnego partnera. Ja też nie byłem taki mądry, niestety... Więc, jest mi przykro... nie mam nic co do Twoich przeżyć... szkoda, że Ciebie coś takiego spotkało... mnie, niestety, podobnie - może na innym trochę gruncie ale podobnie i ja do tej pory się nie rozliczyłem z tym... czeka mnie pewnie kilka lat (aby krócej) jeszcze leczenia się choć relację i siebie trzymam już pod kontrolą. EDIT: empatia wyklucza współczucie?! Wybrałaś współczucie a nie empatię...? Teraz ja się pogubiłem...
  13. Robię... Jestem spójny. Empatia nie oznacza tylko pocieszania... O empatii piszę... Empatia oznacza też, że jesteś w stanie wczuć się w czyjeś położenie i się odnieść, ze ktoś może się tak czuć a nie inaczej... Czasami to też brak ostrej krytyki, wiesz? Ostrej piszę, aby było jasno... "Chciałabym to, chciałabym tamto". Zachcianki jakieś. Cóż to za febrile delirium?!? Majaczysz jak jakaś Kaśka Kariatyda A może sama byś się czegoś nauczyła? ... Sama nie cierpię jak mi ludzie chcą pomagać w taki sposób... Niektórzy ludzie mają nasrane w głowach! Umiesz robić to LEPIEJ! To pocieszanie i tą empatię pokazać! Umiesz, bo czytałem Twoje wypowiedzi... EDIT: Aaaa... edytowałaś, teraz doczytałem... Teraz nie zmieniaj tematu, jak kota pogoniłem to nie znaczy, że się rządzę!
  14. @UsteczkaDoOczu dżaźnisz się teraz... A co, mydlimy tu oczy? Kto? Coś ktoś pociesza? Jesteś za inteligentna na takie pytania... nie zadawaj pytań tak oczywistych!
  15. Twierdzę teraz, że się mylisz @UsteczkaDoOczu... A 'po nas', bo nas Autorka słucha. A 'po nas', bo oczekuje w takiej sytuacji empatii i dobrej rady, co dostała. Ale mniej dostała tej empatii o co się upominam. Więc oczekuje, zgodnie z ludzkimi instynktami obu tych rzeczy plus może i trzeciej tj. zainteresowania. Nie ma widocznie z kim o tym porozmawiać i takie forumowe gadanie może pomóc. Więc spadówa. Pomagać tutaj bo trolla nie czuję . A Wy się wstydźcie... Co oczekujecie po ludziach jak jesteście zranieni lub zawiedzeni mocno? Wsparcia? Wiem, że nie bezwarunkowego... Jak widzisz nie użalam się za bardzo jednak rozumiem intencję kobiety.. i potrzebę... Dawaj te dolary czy te orzechy... I będę język strzępił...