PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

givemelove

Użytkownik
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1

O givemelove

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Może trochę tak jest, że chciałabym, żeby jej się udało, bo widzę, że to fajny facet i pod wieloma względami do niej pasuje. Cóż - będę trochę studzić jej zapał, ale nie odbierając przyjemności ze spotkań z nim, bo sama wiem, jak takie ostre słowa mogą zaboleć. Przynajmniej ja tak mam - jeżeli ktoś powie mi coś patrząc na to chłodnym okiem, to biorę sobie to do serca i moja ekscytacja topnieje, a zdarzało się, że niekoniecznie słusznie. Z drugiej strony nie ma co nastawiać się na nie wiadomo co i potem się sparzyć - kluczem jest chyba faktycznie dystans, bo ile osób, tyle różnych myśli w głowie i wersji, jak mogłoby się to potoczyć
  2. Eh, chodzi mi o to, że jeżeli doszedłby do wniosku, że jednak jest to coś więcej, to wtedy by pewnie uznał, że propozycja była słaba (a może nie? ja to tak widzę. chociaż przecież był szczery, a to podstawa). Nie krytykuję tego, że wspomniał o swoich odczuciach, absolutnie nie, tylko pytam, czy jest możliwość zmiany postawy z takiej na inną. Wypalił z tym w jednej z pierwszych luźnych rozmów, po czym po jasnym określeniu, jak przyjaciółka się zapatruje na tego typu relacje, nie wyszedł póki co z niczym takim i normalnie z nią rozmawia i chce spędzać czas. Jasne, wiemy przecież, że może to być gierka w celu, żeby ją zaciągnąć do łóżka, ale czy ZAWSZE tak jest? Czy widzicie w ogóle jako mężczyzni możliwość, że poznajecie kobietę, w sumie nie zależy Wam jeszcze na związku i nawet i zaproponujecie taki układ, a po czasie dostrzeżecie w niej kogoś innego? 27 lat, a co, piszę w jakiś bardzo niedojrzały sposób? Nie mam jakiegoś wielkiego doświadczenia z facetami (co widać po moim wątku), a nie chcę być do du*y koleżanką i swoją ostrożność i niechęć przekładać na życie innych, tyle. Ja się zgadzam z @kobieta25 , ale zależy mi na męskim punkcie widzenia. Szczególnie, że Wasze pierwsze odpowiedzi (@Trocki i @Szwagier) nie były aż tak bezwględne i sugerowały bycie elastycznym, dystans i zobaczenie, co będzie potem.
  3. Nie, został założony po to, żeby dowiedzieć się, jak to wygląda z męskiego punktu widzenia - ciekawiło mnie, czy może być tak, że będąc stosunkowo świeżo po rozstaniu i bez większych chęci do tworzenia poważnych relacji można być jeszcze pogubionym i nie zauważyć tego, że spotkał kogoś fajnego i dopiero z czasem się zorientuje, że propozycja była słaba. Nie pójdzie na ten układ, bo jest szanującą się, wrażliwą kobietką, która decyduje się na seks tylko w momencie, gdy coś do kogoś czuje i jest pewna, że on czuje to samo (nie po miesiącu, ani po dwóch). Póki jest stosunkowo wcześnie, to łatwo totalnie wybić go sobie z głowy i spotykać na stopie koleżeńskiej (jak długo - nie wiadomo ), tylko pytanie było takie, czy warto to od razu robić, czy spróbować podejść do tego ostrożnie i zobaczyć, jak sytuacja sie rozwinie. Mi się zdarzyła relacja, gdzie facet na początku traktował mnie jak koleżankę, próbował pocałować z braku laku, a po czasie zakochał się i próbował zrobić wszystko, żebym się do niego przekonała (a trwało to dwa lata), aż odpuścił, gdy kogoś poznałam i życzył mi szczęścia. Z tym, że taka delikatna propozycja seksu jest dla mnie grubą przesadą, ale nie chciałam wyjść na trującą dupkę złośnicę, więc wolalam się upewnić, jakie mają do tego podejście inni.
  4. A na jakiej podstawie uważasz, że nie ulegnie? Co do komplementów, to ja o tym wiem, w ogóle nie szłabym na taki układ i odpowiedzialabym tak samo jak Ty, ale zastanawia mnie, jak podchodzą do tego mężczyźni - czy faktycznie może im się pozmieniać z czasem i ich intencje nie beda wiazaly sie juz tylko z seksem, czy jezeli raz tak powiedzial, to juz nie ma na co liczyc Szczególnie, że Szwagier i Trocki zasugerowali, że jednak nie do końca jest tak, jak obie myślimy
  5. givemelove

    Jak *zdalnie* utrzymać przyjaźń z dziewczyną?

    Ale jak sobie wyobrażasz taką relację? Czego Ty byś chciał, związku na odległość?
  6. givemelove

    Jakie perfumy wybrać?

    PR 1 MLN - masakra, słodki ulepek, który kojarzy mi się ze zdobywcami cipek na wiejskich dyskotekach. a już najgorzej na sezon wiosenno-letni, absolutnie nie! za to PR Invictus jest przepiękny, dla mnie idealny u mężczyzny
  7. givemelove

    Jak *zdalnie* utrzymać przyjaźń z dziewczyną?

    No ale po co Ci w takim razie bliższa relacja z taką dziewczyną? Szwagier ma rację - to się nie uda i nie ma większego sensu. Pozostań z nią na stopie koleżeńskiej i tyle.
  8. W innym temacie opisałam swój problem, ale skoro znalazłam forum, gdzie można oczekiwać pomocy mężczyzn, to zapytam też w imieniu przyjaciółki! Niedawno poznała fajnego (no właśnie - fajnego? ) faceta, z którym ma wiele wspólnych zainteresowań, dobrze się jej z nim rozmawia, podoba jej się wizualnie, ALE... mężczyzna ten stosunkowo niedawno (2-4 miesiące temu) rozstał się z poprzednią dziewczyną. W jednej z pierwszych rozmów powiedział, że na razie nie szuka nikogo nowego, bo ma awersję do związków, chociaż ma pewne potrzeby, z którymi mu ciężko po rozstaniu (nietrudno się domyślić, że chodzi o seks). Wykazuje zainteresowanie przyjaciółką - powiedział m.in. że jest piękna i dawno nie spotkał tak inteligentnej kobiety. Jednocześnie jak na moje oko zasugerował, że seks z nią by go jak najbardziej interesował, ale poza tym potrzebuje czasu dla siebie. Ona jasno przedstawiła, jakie ma do tego podejście (negatywne), a on kontaktu z nią wciąż szuka, wciąż zagaduje, proponuje spotkania, na których temat seksu nie jest poruszany, po prostu dobrze im się spędza razem czas, mają mnóstwo tematów do rozmów, polubili się. Znajomość ta dopiero się rozwija (wręcz jest na samym początku), więc ciężko ocenić, do czego to zmierza. I teraz cała zagwozdka jest taka: czy powinna wybić sobie go totalnie z głowy i traktować go wyłącznie na stopie koleżeńskiej, bo nie ma szans na to, żeby kiedyś wyszło z tego coś fajnego, czy jednak podejść do tego luźno, z dystansem i "co będzie, to będzie, może kiedyś"? Czy jeżeli nie było wielkiego boom od pierwszego spojrzenia, to już raczej nie będzie? Ja to bym jej doradziła, że ma sobie dać spokój, bo faceci, którzy szukają tego typu przygód, nie nadają się do związku, szczególnie, jeśli pośrednio zaproponował to jej, ale nie chce się wymądrzać, podcinać jej skrzydeł, dlatego proszę o rzucenie chłodnym okiem na sprawę