PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Luki89

Użytkownik
  • Zawartość

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Luki89 w dniu 20 Październik 2018

Użytkownicy przyznają Luki89 punkty reputacji!

Reputacja

2

O Luki89

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Morał historii taki, szwagier się wyprowadził. Kasę jakimś cudem udało się odzyskać chociaż nie obyło się bez awantury. Matkę swoją traktuje gorzej niż źle. Słucha ojca który jak potrzebował pomocy pierwszy się odwrócił. O rodzinie totalnie zapomniał. Rodzice jego dziewczyny są idealni obiecali złote góry. A ona robi z nim co chce. Zaś szwagier wszystkich sądem straszy. Woli takie życie. Jego sprawa. Teściowa postanowiła mieszkanie sprzedać więc powrotu nie będzie.
  2. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Odnowie temat bo nic się praktycznie nie zmieniło, a jest wręcz przeciwnie co raz to gorzej. Niby znalazł kota, kupił chomika - teściowa nie życzy sobie zwierząt w domu, z resztą też nie trawie futrzaków w domu ale mniejsza o to. Kasy nikomu nie oddał a wręcz przeciwnie zadłużył się u całej rodziny, pracuje jak mu się podoba, studia niby zaczyna od początku bo mu nie pyknęło na pierwszym roku i miałby masę poprawek. Teściowa z przyszywanym teściem powiedzieli że opłacają mieszkanie do końca września, jeżeli chodzi o mój dług i żony do końca sierpnia i jak nie auto idzie na sprzedaż ale po takiej cenie żeby tylko nam się kasa zwróciła. Niestety życie go niczego jeszcze nie nauczyło... W skrócie on jest z tych co im się wszystko należy czyli daj... Ale wszyscy położyli na niego przysłowiową laskę i ja osobiście chce tylko kasę odzyskać... Przez to zacząłem się jeszcze lepiej z moim bratem dogadywać
  3. Witam, wiem że powinienem udać się z tym do lekarza ale wizytę mam w przyszłym tygodniu i chciałbym już może coś się dowiedzieć tutaj. 4 miesiące temu rzuciłem palenie. Wszystko było dobrze do przed tygodnia, kiedy złapał mnie w pracy taki ból w klatce piersiowej że złożyło mnie w pół i prawie zemdlałem, ludzie chcieli wzywać pogotowie ale się nie dałem, w sobotę znowu pojawił się ból ale nie taki mocny jak pierwszy raz też zrobiło mi się słabo, no i wczoraj kręciło mi się w głowie. Leków żadnych nie biorę. Mam 29 lat. Dodam że od kilku miesięcy strasznie bolą mnie nogi od kolan w dół, że jak byliśmy z żoną na weselu nie mogłem tańczyć. Wagę mam ciągle taką samą czyli między 74-77kg. Moje samopoczucie w skali od 1 do 10 to od dłuższego czasu 2. Kiedyś badałem tarczycę i było wszystko w normie, morfologia również. Teraz dawno nic sobie nie badałem ale jest tragicznie dodatkowo te bóle i zasłabnięcia... Co się może dziać?
  4. Luki89

    Szwagier - mega problem

    No ja akurat w wieku 21 lat pracowałem na etacie, też mieszkałem sam, jeszcze około 100km od rodziców, miałem dziewczynę która jest od 4ch lat moją żoną jedna i ta sama a czemu się nim tak przejmuje? Bo raz że to mojej żony brat, a dwa taki nie był.
  5. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Szczerze to oby mu się te poglądy zmieniły...
  6. Luki89

    Szwagier - mega problem

    No akurat że szwagrem wcześniej wspólny język znalazłem, trochę się wypiło, nawywijalo nawet, czy jeden drugiego bronił czy krył. Teraz? Osobiście nie chcę żeby zszedł na manowce. Tylko przeraża mnie to że co każda z dziewczyn które miał nie powie te słowa są święte. Ta nie chce mieć nigdy dzieci i ślubu on nagle też mimo że rok temu mówił co innego. Poznał naprawdę fajną dziewczynę no ale długo to nie trwało bo wtargnął jej do łazienki gdzie sobie tego nie życzyła wyskoczył z tekstem żadne ciało nie jest mi obce, to tylko dostał w gębę i tyle ze znajomości... Bo nie dała mu du*y na trzecim spotkaniu to była zła...
  7. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Już ma ograniczone... Tylko nikt nie może zrozumieć dlaczego jak ma dziewczynę nie ważne jaką, a niestety trafia na same zołzy które nie potrafią powiedzieć głupiego dzień dobry czy dowodzenia i owijają go dookoła palca, zapomina o wszystkim i wszystkich? Głupiego słowa nie idzie z nim zamienić, ja zadzwonię do swojego brata nawet zaraz i za pół godziny będzie... Szwagier? Jak byłoby sam to pewnie też by był. Teraz? Znając życie to telefon jeszcze wyłączy... Młody chłopak co prawda wychowany bez ojca, z resztą ja podobnie, ale taki wygodnicki że szok... ciężko mu teraz głupi talerz do kuchni wynieść, a życzenia na święta jak składał to dosłownie wpadł i wypadł. Teściowa jest załamana z resztą ja też bo nie raz słyszałem jak szanuje matkę że walnąć łopatą to za mało. Po prostu nie docenia to co ma, a ma naprawdę sporo.
  8. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Przedstawicielem nie jestem ale tak jak napisałeś poruszam się autem w pracy. Uwielbiam jeździć i mój rekord życiowy to 2400km w dobę za kółkiem bez snu. Ale drugi raz bym tego nie powtórzył. Codziennie (od razu piszę że w moim zawodzie wolnego praktycznie nie ma) pokonuje między 100 a 400km. Ale nie ukrywam że ze szwagrem popełniłem błąd że kupiłem mu wówczas to auto. Chciałem dobrze wyszło źle...
  9. Luki89

    Szwagier - mega problem

    A nie pożyczył bym, bo już jedynemu miałem okazję i po ponad roku na kur... mac odzyskałem... Ja auto miałem zaraz po zdaniu prawka czyli w wieku 18stu lat, miałem do szkoły 70km w jedną stronę i mieszkałem trochę w internecie potem na stancji, pierwsze dwa lata jeździłem autobusami i niekiedy trwało to 3 godziny zanim do domu dojechałem, potem autem gdzie byłem w nie całą godzinę z powrotem... a brachol ma prawie 30km w jedną stronę do szkoły, internatu brak, jeżdżąc PKSem musiałby wstawać o 5tej rano bo taki porąbany tam dojazd jest. Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez auta... Robię około 80 tyś km osobówką rocznie i to chyba jakaś już choroba bo jak dziennie się nie przejadę chociaż kawałek to nosi mnie. Rekord roczny 140 tyś km.
  10. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Obcej osobie zgodzę się że w życiu bym kasy nie pożyczył, ale rodzinie najbliższej czemu by nie? Prosty przykład mojego brata który ma obecnie 19 lat. Jak miałby odłożyć sobie kasę na auto, którym od poniedziałku do piątku dojeżdża do szkoły? Poszedł do pracy w weekendy to oddał i stać go na inne młodzieńcze potrzeby. Co by zrobił bez auta? Ja osobiście sobie tego nie wyobrażam być bez samochodu. Też jak mamy z żoną potrzeby zakupu czegoś to ściska się poslady i odkłada.
  11. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Bo jak to określił projektów nie mógłby robić a tego wymagają. Teściowa w Anglii, teść na drugim końcu Polski, a szwagier mieszka sam w mieszkaniu teściowej 500m od uczelni. Nie rozumiem co niektórych to śmieszy? Jestem tak nauczony i jest dla mnie to normalne żeby pomagać tym bardziej najblizszej rodzinie, bratu też pomogam, auto też mu kupiłem tylko w przeciwieństwie do szwagra w ciągu pół roku kasę mi oddał i nie marudzi że idzie do roboty za 1000 czy 1500zl tym bardziej dorywczej.
  12. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Część spłacił ale jeszcze mu brakuje do całkowitej spłaty. Jest na studiach dziennych a w weekendy woli jeździć ze swoją lubą po całym kraju bo ma karnet na żużel wykupiony. Z resztą tak jak pisałem wcześniej z jednej roboty go wylali, z drugiej też bo jak zadzwonili by przyszedł na nockę to powiedział że później jest cały dzień rozpitolony i chodzi nie wyspany... Nie dawno żona pożyczyła mu do końca sierpnia 2 tyś zł bo on potrzebuje komputera na studia, a jego stary to złom a jak nie będzie miał to rzuca studia. Warunek jest jeden bo jeżeli nie spłaci sprzedajemy auto... Tylko że nic w tym celu nie robi. Ja byłem od samego początku przeciwny... Ale małżonki pieniądze więc jej decyzja. Historia jest zawsze identyczna gdy ma dziewczynę i nie ważne jaką, a jak coś potrzebuje to milusi do potęgi entej. Nie raz mu du**ę też ratowałem. Nie wiem sam mam brata który jest w podobnym wieku co szwagier i nigdy nie było z nim problemu, szwagier? Brak komentarza...
  13. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Kupiłem żeby chłopak miał czym jeździć. Z resztą po odebraniu prawka też dostałem od rodziców auto. Kupiłem i miał mi w ratach oddawać kasę. Dwa lata minęło a kasa jeszcze cała nie oddana, majątku nie kosztował bo 6 tyś zł ale zawsze
  14. Luki89

    Szwagier - mega problem

    Balin ja wiem że jest dorosły i musi martwić się o samego siebie, tylko weźmy sytuację z tabletkami stawiającą całą rodzinę na nogi bo nie wiesz czy wziął je czy nie i ile w tym prawdy. A już podobna sytuacja była. Ogólnie to mamy pewien pomysł bo szwagier mieszka sam, teściowa opłaca mu mieszkanie, zaś jego ojciec płaci mu 6 stów alimentów miesięcznie co ma na jedzenie i życie. Czyli odciąć mu kasę. Skoro jest taki dorosły niech to pokaże. Teraz żałuję że kupiłem mu auto... Bo trzeba było powiedzieć zarób sobie, dwa lata już mija a jeszcze mi jest kasę krewny - dodatkowo o nie w ogóle nie dba, olej do zmiany od 10 tyś km temu, a gdybym przez przypadek nie spojrzał na bagnet to zatarł by silnik bo już mu kontroli nawet mrugały ale co tam przecież jedzie... Żadna praca mu nie pasuje i na dzień dobry to on z 3 tysie powinien zarabiać, a za 1500zl to śmiech gdzieś iść nawet. Z dwóch go wylali bo w jednej był zakaz palenia i wyleciał, a w drugiej bo chodził jak mu się podobało. Cholewka zastanawiamy się do kogo on się wrodzil?
  15. Jako że szwagra traktowałem zawsze jak brata (chłopak 21 lat) - broniłem, tłumaczyłem itd... teraz jest tragedia z resztą zawsze kiedy tylko ma jakąś dziewczynę... W skrócie zapomina o rodzinie i nic go nie interesuje... Jak nie miał nikogo potrafił być po 3 razy na tydzień u nas, teraz jest wielce nie zadowolony że musi przyjechać, no i milusi jest wtedy kiedy ma jakiś interes to będzie się łasił jak diabli np. pożyczka pieniędzy. Z dziewczyn zawsze wybiera takie, które rozkładają nogi na pierwszym czy drugim spotkaniu, gdy starał się o jedną i na trzecim spotkaniu nie chciała mu nóg rozłożyć to szybko ją rzucił w diabły. No i każda potrafi go tak omotać że o rodzinie zapomina i chodzi pod jej dyktando... Teraz wynalazł sobie totalnego paszkwila ze 100kg żywej masy, mega nie miłą dziewczynę, której nic nie pasuje, boi się i nie chce mieć dzieci - jak to określiła dzieci ją paraliżują, o ślubie słyszeć nie chce, dodatkowo lubi żużel i niech lubi bo każdy ma jakieś hobby, tylko szwagier nie ma o tym zielonego pojęcia, a włóczą się co tydzień po całej Polsce od Krakowa po Gdańsk. Dwa dni temu dzwoni ona z telefonu szwagra że nałykał się tabletek nasennych nie wie co ma robić, kazałem wysłać jej zdjęcie leku i wysłałem do kuzyna farmaceuty, który stwierdził że nie jest to jakiś toksyczny lek... Na drugi dzień udało mi się porozmawiać ze szwagrem a on że nic nie brał i to stary listek jakiś a poszedł spać bo po prostu był zmęczony i nie jest to pierwsza akcja z tą dziewczyną bo już kiedyś też wydzwaniała że wyszedł i nie wracał... Dodatkowo szwagrowi zawsze kiedy ma dziewczynę nie idzie nic powiedzieć, pogadać, bo raz że robi z tego awanturę, dwa że on jest dorosły (taki dorosły że nie pracuje bo żadna praca mu nie pasuje), bo on chodzi na ciężkie studia i musi odreagować... Najbardziej przeżywa to wszystko żona, bo w końcu jej brat - miał być chrzestnym naszego dziecka ale odpuszczamy bo w ogóle się nie interesuje młodą, a wręcz przeciwnie potrafi być zazdrosny że ona coś dostanie a nie on... Ciekawy jestem jak spłaci 2700zł do końca sierpnia jak każdorazowo zamiast poszukać pracy woli balować i włóczyć się po świecie... Nie mam nawet jak z nim pogadać bo ta flondra cały czas z nim jest... Co radzicie robić? Bo wszyscy po kolei czyli i teściowa i teść, ja i żona rozkładają ręce... Jest strasznie wygodnickim człowiekiem, czyli jemu się wszystko należy i to najlepiej pod nosek czyli tak ja ma u jej rodziców... U nas ciężko mu było do stołu rozłożyć... albo że on nie będzie jezdził do moich rodziców i brata z którym miał bardzo dobry kontakt bo tam nie ma żadnych atrakcji... Nie wiemy wszyscy co mamy robić... z jednej strony jego życie niech robi co chce, z drugiej? Żal na to wszystko patrzeć...