PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

gościuniu

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O gościuniu

  • Tytuł
    Nowicjusz

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. gościuniu

    relacja ojciec-córka

    Nie, była wychowywana przez mame i tatę. Zdaje sobię sprawę z tego że jej ojciec jest zaborczy. Ale czy w takiej sytuacji myślicie że taki zaborczy tata będzie robił wszytsko przeciwko nam (mnie) bo ma już na oku jakiegoś upatrzonego chłopaka dla swojej córki?
  2. gościuniu

    relacja ojciec-córka

    Mieszkała z dziadkami dlatego że jej rodzice mają duży dom, podzielili się z dziadkami na pół i jest spokój. Czy miała jakieś kłopoty z ojcem... Z tego co mi wiadomo to nie, gorzej ma jej siostra która jest młodsza o 2 lata i która się z nim tzn ojcem kłóci często, np. o to że on chciał żeby studiowała jedno i ona się go posłuchała (poszła studiować prawo) mimo że wolałaby rozwijać się aktorsko... Poznaliśmy się przez internet, a ja wielokrotnie byłem przekonywany przez otoczenie że w sieci nie można poznać "normalnych" (czyli związkowych) dziewczyn. Myślicie że to, że poznaliśmy się właśnie prze internet to nie przypadek, że może Kasia ucieka od poznawania chłopaków w realu bo boi się reakcji ojca, co ojciec powie itp.?
  3. gościuniu

    relacja ojciec-córka

    Nie różni się jakoś bardzo od innych dziewczyn. Towarzyska, gadatliwa, lubiąca zakupy itp. Tylko mnie niepokoi właśnie ta jej relacja z ojcem. I poweidziała że nie chce wracać do swojej miejscowości, chce zostać w tym mieście (pow. 500 tys. ludzi) albo wyjechać gdzieś indziej w świat. Nie pochodzi z jakiejś rodziny patologicznej - jest dwójka rodziców, rodzeństwo. Tylko że zanim przyjechała do dużego miasta na studia, to mieszkała w małej wsi pod jednym dachem z dziadkami (ale w dużym domu) - nmyślicie że może to mieć jakieś znaczenie?
  4. Witam was od jakiegoś czasu spotykam się z dziewczyną Kasią ale jes coś co mnie zaniepokoiło: stosunek jej ojca do chłopaków, z którymi zadaje się jego córka. Chodzi o to że ojciec nie chce słyszeć o tym że jego córka spotyka się ze mną i umawia na randki, że ze soą rozmawiamy przez telefon wieczorami czy piszemy na fejsie. Nie jestem pierwszym chłopakiem w życiu tej dziewczyny ale z tego co mi mówiła o swoich byłyc (ma teraz 22 lata) to reakcja jej ojca była podobna. Nawet gdy jeden z tych chłopaków przyjechał do jej miejscowości rodzinnej żeby ją odwiedzić to tato jak zobaczył tego chłopaka to wsiadł w auto i sobie pojechał gdzieś. wrócił do domu jak już ten chłopak sobie pojechał. Dla mnie sytuacja baaardzo dziwna. Kasia nie jest jakaś dziwna, nie ma odpałów że np. nie pisze całymi dniami a później mnie zasypuje eskami albo że jest jkaś natarczywa, ale nie chce mi do końca powiedzieć o co chodzi z jej tatą bo uważa że to nieistotne. Mnie ta sytuacja bardzo zastanawia, wiem że mówiła swojej mamie i siostrze że się spotykamyz ze sobą od dłuższego czasu i przy nich się nie wstydzi ze mną rozmawiać, czy o tym że się spotkaliśmy, ale przed swoim tatą ma tajemnice bo boi się jego reakcji... Czy możecie się wypowiezdieć na ten temat?
  5. gościuniu

    ja chyba jestem kompletnym idiotą

    Słuchajcie, nie wiem już jak sobie poradzić. Cierpię na brak orgazmów i seksu. Próbuję się jakoś rozładować - ćwiczę na siłowni, masturbuję się, oglądam pornosy... Nic, energia po prostu mnie już rozsadza i nie potrafię tego kontrolować. W pracy, na uczelni, na ulicy - po prostu na okrągło. Próbuję przestać o tym myśleć ale to wraca na nowo. Niestety, nie mam powodzenia u dziewczyn. Nie wiem co robię źle bo poznaje nowe koleżanki, piszę z nimi przez tydzień a nawet z niektórymi ię spotykam na mieście. Ale chyba nie jestem na tyle atrakcyjny żeby one chciały coś ze mną... No wiecie. Dla mnie nie stanowiłoby uprawianie seksu nie będąc w związu, mógłbym to robić nawet po 30 min rozmowy z dopiero poznną kobietą ale... Nie mam szczęscia i ciągle jestem zlewany Co ja do cholery robię nie tak. Czy myślicie żeby iść z tym problemem do seksuologa?
  6. gościuniu

    gdzie jest duchowa strona związku?

    (...) wydaje mi się że masz mózg wyprany telewizją, Internetem, durnowatymi reklamami i każdym jednym szmatławcem który wmawia ludziom, że muszą wyglądać jak Panie i Panowie z okładek kolorowych czasopism. (...) - nie, to nie dlatego, mam po prostu taki wzorzec piękna kobiety. Potrafię szybko rozpoznać która laska mi się podoba a która nie; patrzę na jedną i mi się chce, patrzę na drugą i mówię sobie ,,no w ostateczności jakby mnie już naprawdę nikt nie chciał to ją wezmę"... (...) Lepiej jest inwestować w swój charakter- być zabawnym, wyluzowanym, oczytanym, pewnym siebie. Wtedy zaczniesz też przyciągać do siebie dziewczyny które także będą miały coś do powiedzenia i może w końcu któraś wyda Ci się na tyle interesująca, że przestanie Cię nudzić stała relacja. (...) - myślisz że nie staram się takim być? Byłem wychowywany przez rodziców w duchu ,yntelygencji, oczytania, wiedzy, szarmanckości itp. Niestety, kiedy widzę że tak naprawdę nie ma to znaczenia dla atrakcyjnych dziewczyn to mnie to osłabia. Dlaczego tak twierdzę? No bo widzę z jakimi typami spotykają się dziewczyny o któe mi chodzi. Te typki to przede wszystkim: klata, bicepsy, modne ciuchy, stylowy fryz. Kiedy gada się z takimi typami (testowałem to) rozmowa najczęsciej sprowadza się do tematu siłki, samochodów, imprez albo żarcia. Bywałem świadkiem rozmów takich par i wygląda to w ten sposób. Może to dlatego że ci goście są w przedziale wiekowym 20-25 lat i dziewczyny w tym wieku tak naprawdę chcą się wyszaleć z takimi typami a dopiero później poznać spokojnych i mądrych facetów i być ,,wzorowymi" żonami i mamusiami? (...) Myśląc w tak pusty sposób jaki Ty reprezentujesz automatycznie przyciągasz do siebie równie puste laski. (...) - chciałbym żeby tak było że przyciągam do siebie w ogóle jakiekolwiek dziewczyny! Niestety, to ja zawsze inicjuję rozmowę, w realu i przez neta, to ja latam za nimi ,,z wywalonym jęzorem". I nie chcę być źle zrozumiany że jestem nachalny, nadopiekuńczy czy coś. Jak widzę że lasce nie zależy na znajomości to odpuszczam, bo nie mam zamiaru włazić komuś w du*ę na siłę. Tylko że bardzo wiele dziewczyn daje mi to do zrozumienia, nie jestem dla nich atrakcyjny fizycznie chyba... Czy myślicie że jeśli ktoś nie ma dobrych znajomych z liceum/technikum to później będzei się to już za nim ciągnęło? Mam na myśli to że ponoć te znajomości z okresu liceum/technikum są najlepsze, bo na studiach to już się ludzie hajtają i jest mały wybór ...
  7. gościuniu

    gdzie jest duchowa strona związku?

    (...) Grunt to nie krzywdzić innych po drodze oszukując że np jesteś niewiadomo jak zakochany i ślub planujesz ;-D. (...) - No a co ja mam mówić?! Właśnie uważam to za podstawę, takie czułe słówka, planowanie na przyszłość, wymyślanie jakie imiona będą miały dzieci itp. Przecież laski to uwielbiają, podobnie jak mówienie jak to one się pięknie ubrały na imprezę, jakich ładnych perfum używają itp. Niestety, facet musi taki być żeby utrzymać przy sobie kobietę. Ja jestem przeciętnym gościem, gdybym był kimś przykładowo takim: https://www.google.pl/search?biw=1366&bih=637&tbm=isch&sa=1&ei=oaIYWpvVLePt6ATwsYrICg&q=przystojny++facet&oq=przystojny++facet&gs_l=psy-ab.3..0i67k1l2j0l8.18708.21650.0.21823.13.13.0.0.0.0.152.1301.9j4.13.0....0...1c.1.64.psy-ab..0.13.1297...0i19k1j0i7i30i19k1j0i8i7i30i19k1j0i13k1j0i7i30k1.0.2TnN664zaVQ#imgrc=ae0XvABqnsLh-M: to mógłbym mieć wywalone na te wszystkie gierki. A tak muszę się podporządkować i zwabić jakąś do siebie i gadać tak żeby jej pasowało. (...) albo go życie kopami w d***ę samo nauczy (...) - jak mam to rozumieć? Nie podbijam do zajętych dziewczyn, bo wiem że mógłbym oberwać od ich chłopaków. Niestety, najczęściej są to wyrobieni (przypakowani) kolesie i tylko to mnie chamuje. Ale np. gdyby taka laska była w związku na odległość, to próbowałbym zainicjować coś więcej - może nie związek ale wspólne sypianie ze sobą to na pewno. Słuchajcie, a waszym zdaniem jak facet powinien być ubrany żeby kobiety za nim same się uganiały? Czy dla kobiet mała klata u faceta to jest tak jak mały biust u kobiet? Albo że wychudziały facet (tj. 62 kg przy 186 cm) jest na równi z otyłą kobietą?
  8. gościuniu

    gdzie jest duchowa strona związku?

    Dzięki za odpowiedzi. Uświadomiłem sobie że to wygląda tak: nie jestem może jakoś atrakcyjny z wyglądu (mam tu na myśli przypakowanie czy jakieś markowe ciuchy, a na takich gości lecą atrakcyjne dziewczyny) więc zarywam a jak się uda to spoko. I byłem już w trzech takich ,,poważniejszych relacjach" tzn. spotykałem się z laskami ale nie wytrzymywałem z nimi bez pettingu/seksu. Wstrzymywałęm się 2-3 spotkania bez czegokolwiek, później już lądowaliśmy w łózku. A po baraszkowaniu, gdy już leżeliśmy lekko zdyszeni, była normalna gadka, śmiechy chichy. Ale to przez max 4 godz., później dawałem sygnały że jestem zmęczony towarzystwem takiej panny i żeby sobie poszła bo mam ochotę pobyć sam w mieszkaniu. I wytrzymywałem z tymi laskami w ten sposób może z dwa miesiące ale później się zaczynało sypać bo jakoś nie miałem już ochoty na nie, pojawiały się inne kobiety którymi bywałem zainteresowany (niekoniecznie one mną bo jak pisałem, nie uważam się za atrakcyjnego a na siłownię nie nawidzę chodzić bo dla mnie to nudne, wolę pograć np. w tenisa albo w nogę, tylko że po tym mięśnie tak się nie robią jak przy kokszeniu na siłowni). A jeśli ja nie jestem stworzony do związków duchowych? Tylko do związków fizycznych, gdzie petting/seks jest najważniejszy, to już jest ze mną coś nie tak?
  9. Będę się starał opisać moją sytuację krótko a treściwie. Chodzi o to, że nie mam ochoty na stałą relację z kobietą. Właściwie to za każdym razem kiedy widzę na mieście, w necie czy w TV ładną kobietę to mam w myśli: "Kurcze, jaka ona fajna. Chciałbym się z nią przespać". Nie widzę zupełnie strony duchowej związku, mimo że mam 25 lat i kilka krótkich relacji za sobą. Jedyne co mnie interesuje u kobiety to atrakcyjność fizyczna i seks. Nie mam ochoty na pisanie smsów, dopytywanie "co tam słychać", spędzać czasu z nią poza domem... Uważacie, że to choroba którą powinieniem leczyć? Czy mam zbyt wysokie libido i dlatego tak jest? Dlaczego nie potrafię widzieć strony duchowej związku - uczuć, emocji itp?