PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Aska001

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Dotacja

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Aska001

  • Tytuł
    Żółtodziób
  1. opinie szczere do bólu poproszę

    Dzięki wszystkim za opinie. Macie rację, muszę odpuścić... Wybrał jak wybrał i trzeba to zaakceptować. Co do tego, że on chce uniknąć łażenia po galeriach i innych takich to wiem, że to nie o to tu chodzi. Wiem, że wielu facetów uważa że wszystkie laski są takie same, ale tak nie jest:) dlaeko mi do typowej żonki, nie cierpię wesel i wolę żyć w partnerskim związku niż się chajtac, często potrzebuje czasu tylko dla siebie żeby iść na cały dzień na rower, lubię jak facet wychodzi z kumplami na bro i się dobrze beze mnie bawi, nie mam parcia na zakładanie rodziny i lubię mieć dużo luzu i swobody w relacji, tak aby każdy tworzył odrębną całość, a nie że jesteśmy od siebie dziwnie uzależnieni i nikt nie ma swojego życia. Dlatego wiem, że na pewno nie obawiał się z mojej strony tego, że założę mu kapcie i każe oglądać wspólnie klan i chodzić na imieniny do cioci Halinki. Jednak tak jak piszecie, faktem jest że z jakichś powodów nie chce ze mną być i tyle. @ojapitole ja chcę z nim być, ale w związku. Nie odstraszają mnie jego poprzednie doświadczenia i problemy. Tyle, że on nie chce. Mimo, że tak naprawdę my w tym związku już byliśmy (on sam nawet to kiedyś stwierdził) to jak powiedziałam to już głośno, to wtedy dupa. Bo on już nie chce po raz kolejny niszczyć komuś życia. To jest jego argumentacja i myślę, że prawdziwa bo mieliśmy serio szczere rozmowy podczas których nie wierzę, ze by mi kłamał.
  2. opinie szczere do bólu poproszę

    Malinowy wysłałeś mi kubeł zimnej wody na glowe, ale czy słusznie? Ten facet byl dla mnie jak tylko go potrzebowałam, dzwonił do mnie praktycznie codziennie i nasze rozmowy trwały czasem zwykle 20min a czasem godzinę. W pewnym momencie też przez trzy miesiące byłam bez pracy. W tym czasie ciągle pytał jak mi idzie, dzwonił po każdej rozmowie o pracę i pytał jak moje wrażenia, jak poszło itp. Spędzaliśmy razem całe weekendy i to nie była tylko moja inicjatywa... Jeśli mówię facetowi, że chce czegoś wiecej to chyba jego reakcja powinna być ucieczka a nie kilkukrotne proszenie mnie żebym nie znikała z jego życia... mogłabym wymieniać więcej takich przykladow i teraz Ty mi powiedz czy facet tak się zachowuje tylko po to żeby dorwać się do moich majtek? Bo jeśli tak, to przyznaje że naiwnie się na to nabrałam.
  3. opinie szczere do bólu poproszę

    też myślałam o szczerej rozmowie, ale mam duże wątpliwości. Zadaje sobie pytanie co to da. On wie o moich uczuciach, wie, że chcialabym z nim być. Ja z kolei usłyszałam od niego, że on nie chce wchodzić w związek... eh, cholernie boję się odrzucenia, bo to ku....wsko boli. Nie chcę też znów stawiac go w sytuacji, gdzie musi powiedziec mi znowu "nie". Gdy się rozstawaliśmy strasznie to przeżył, że musi to zakończyć, były zły itd. Nie wiem, czy powinnam znów do tego wracać, uważam, że trochę nie mam prawa. On się wypowiedział, a to że ja nie potrafię się z tym pogodzić, to już mój problem... eh chyba sama sobie zaczynam odpowiadać na te swoje dylemay;)
  4. Dzień dobry wszystkim, postanowiłam tutaj napisać, bo potrzebuję obiektywnego spojrzenia na poniższe wydarzeia i rady... nawet jeśli ta rada miałaby brzmieć - odpuść sobie. Będzie długo bo to dość skomplikowane... spotykałam się z facetem ponad rok, ale ustaliliśmy, że nie jesteśmy w związku. Ja nie chciałam ze swoich jakichś tam powodów (długo by o tym pisać),a on nie chciał głównie ze względu na strach przed rozstaniem. Jego poprzednie rozstania bardzo przeżył, zranił te kobiety, bo kończył coś, co dla nich miało trwać zawsze i na całe życie. Wiem, że to nie tylko o to chodziło, tylko o większe problemy, które gdzieś tam nosił w głowie. Sądzę, i on też to wie, że tam przydałby się psycholog. Sporo niefajnych rzeczy działo się w jego domu i to pewnie też miało duży wpływ na to wszystko co w nim siedzi. Po tym ponad roku ja doszłam do wniosku, że chciałabym zacząć z nim na poważnie i wtedy on sie wycofał.... Miedzy nami była/jest miłość, co do tego nie mam wątpliwości. Oprócz miłości była cudowna przyjaźć, polegaliśmy na sobie, mocno się wspieraliśmy, rozmawialiśmy o problemach, tematach tabu i zwyczajnie nam się super ze soba spędzało czas. Nawet jeśli było to nic nie robienie i tylko rozmowy. Myślę, że ta relacja była najlepszą jaką miałam, może własnie dlatego, ze byliśmy tak fajnymi przyjaciółmi. Wiem, że z jego strony było to samo. Niejednokrotnie mi to mówił, okazywał, udowadnia zachowaniem. Ale jego problemy i ta obawa przed związkiem wzięły góre i po kilku tygodniach dylematów ostatecznie powiedział, ze nie może w to wejść, że nie będę z nim szczęśliwa, że i tak by mnie zostawił, że nie zniesie tej świadomości że znowu będzie musiał komuś zniszczyć życie itp. Wiem, ze bardzo nie chciał abym całkowicie znikała z jego życia, wiem, ze bardzo za mną tęsknił i wiem, że miotał się sam ze sobą. Ale jednak ponad miesiąc temu poprosiłam go o to, by się ze mną nie kontaktował. Powiedzialam, ze potrzebuje czas dla siebie, bo zbyt dużo dzieje się w mojej głowie i potrzebuje wyciszenia i że za jakiś czas postaram sie odezwać. To wszystko było prawdą i jest prawdą. Teraz mam czas dla siebie i staram się jakoś trwać bez niego, bo chyba tak mogę to opisać. Nie wiem co mam robić. Czy już całkowicie odpóścić... wiem, że bardzo mi na nim zależy i dlatego unikam kontaktu. Wiem, że kontakt z nim na stopie tylko przyjacielskiej przyniesie mi tylko cierpienie, bo jest to dla mnie nie wysarczające.... Wiem, też że jemu zależy na mnie... ale być może niewystarczająco. Normalnie komuś w takiej sytuacji powiedziałabym - weź go sobie odpóść, jakby mu na tobie zależało to by z ciebie nie rezygnował. Ale łatwo dawać takie rady, gdy nas samych ta sytuacja nie dotyczy.