PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Kasiaa26

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Kasiaa26

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Wiek
    26

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Może i tak . Z tym że wybaczenie chyba nie obliguje mnie do jakiś kontaktów z nim ? bo to już wydaje mi się nie byłoby w porządku wobec mnie samej .
  2. Obawiam się że bez żadnych przeprosin i wyjaśnień z jego strony ja nie będę wstanie wybaczyć a tym bardziej nie zacznę udawać że nic się nie stało. Ale wątpię że on cokolwiek zrobi w tym kierunku ,zwłaszcza że już wcześniej próbował jakoś swoje zachowanie usprawiedliwić. Obawiam się nawet że usprawiedliwił Siebie na tyle że nie ma wyrzutów sumienia .
  3. Mam tyle złość w sobie .Pamiętam jak 3 lata po tamtych zdarzeniach spotkaliśmy się w barze, też mnie zaczepiał ..i szczerzył się -_- .Nie wiedziałam też jak się zachować, zwłaszcza że byłam jeszcze wtedy w trakcie leczenia i dochodziłam do Siebie . ....
  4. Dziękuje za komentarz. Dlatego też myślałam nad tym aby z nim porozmawiać i powiedzieć co czuje ,dlaczego tak się zachowuje w jego towarzystwie, wwalić to na wierzch i może mi ulży . Albo porozmawiać o tym z terapeutą żeby pomogła mi uporać się z tymi emocjami ,bo wciąż są rozchwiane . Aby doradziła mi co zrobić ,żeby w końcu przestało kłuć.
  5. No fakt nie potrafię mu wybaczyć tego że wziął mnie za żałosną szpaniarę ,kłamczuchę czy coś nawet gorszego .Wziął moją bezradność ,kruchość i bezilnosc i wykorzystał ją przeciwko mnie . I nie mam problemu z tym co myślą o tym inni ludzie którzy mnie nie interesują ale jak tak to postrzegała ukochana osoba to już był dla mnie ogromny cios. No i też mi się wydaje że skoro nie obchodził go fakt że umierałam to jest to wystarczający powód dla którego dzisiaj mogę nie chcieć kontaktować się z nim .
  6. Dziękuje za Twoje zdanie ale dalsza dyskusja nie ma sensu. . Rozumiem co chcesz mi przekazać i to szanuje -ale to jak rozmywanie ze ślepym o kolorach tęczy . Tyle z mojej strony .
  7. To co piszesz jest prawdą ,on na pewno miał wpływ na moje zdrowie psychiczne . To z jego powodu zaczęłam mieć problemy z autoagresją ,które ciągnął się do dzisiaj. Pamiętam moment naszego rozstania ,dostałam od niego wiadomość smsową . Dowiedziałam się wtedy że jestem nie dość że tępa to jeszcze brzydka i był ślepy skoro ze mną był Zę może ktoś inny mnie zechce ale w to wątpi .i że jestem dzieciakiem który nie wie co to znaczy kochać. i tym podobne . Może to normalne zachowania w tym wieku ale dla mnie to był jakiś koszmar. A po kilku miesiącach zaczął normalnie próbować ze mną rozmawiać ,zaczepiał mnie ,śmiał się. Byłam w szoku.
  8. Czego się boje ? nie wiem ale mam w sobie lęk i nie czuje potrzeby kontaktów z nim ani przekonywania się do czegokolwiek jeśli miałaby mnie to wprowadzić w jakiś dyskomfort psychiczny . Nawet jeśli istnieje na to minimalna szansa to mam za dużo do stracenia . Gdyby wtedy zamiast tego co mi zaserwował powiedział żebym podcięła sobie żyły bo to takie zabawne to tez nie miałabym podstaw żeby się bać? Tak terapia jest behawioralna .A badań biomedycznych nie miałam . A gdy człowiek się okalecza nie myśli o tym po co to jemu, bo to tak nie działa. To daje poczucie kontroli nad sobą i bezpieczeństwo. Nie okaleczam się regularnie bo z tym walczę, zwykle ten krytyczny moment sam mija jeśli się wyjątkowo mocno zaciśnie żeby .
  9. balin Dziękuje za komentarz :). Nie nazwałabym tego egoizmem ,on zachował się gorzej od zwierzęcia . Wciąż trudno mi uwierzyć że to w ogóle miało miejsce. ;/ ...chyba faktycznie potrzebuje pomocy specjalisty w tej sprawie bo mnie to męczy.
  10. Tak boje się normalnie tego człowieka dzisiaj . I myślałam już o tym aby nawiązać kontakt i porozmawiać z nim o tym co się wydarzyło ale nie mam żadnej gwarancji co do tego jaka będzie jego reakcja ,a może on uważa że nic złego nie zrobił.. a jak weźmie mnie za wariatkę i obrzuci błotem ?ja raczej nie poradziłabym sobie z czymś takim .
  11. Po co się okaleczać? Cięzko jest wytłumaczyć człowiekowi coś takiego ,jeśli samemu tego nie doświadczał i nie zna uczuć które mogą towarzyszyć w takim momencie tej osobie. .Autoagresja na pewnym etapie mojego życia nie była już wyborem ale przymusem bo tak reagowałam na ogrom bólu emocjonalnego który w sobie dławiłam a mózg uczy się w ten sposób pewnych reakcji i w rezultacie potem sam się ich domaga ,najgorzej jest zacząć. Ja do tej pory mam problem z autoagresją ,tzn teraz wiem jak to kontrolować ale wciąż bywają momenty w których mam potrzebę żeby coś sobie zrobić. Czy wiesz jak to jest gdy każdy oddech sprawia ból? Gdy już byłam w zaawansowanym stadium choroby ,dostawałam ataków paniki na myśl iż miałabym wyjść do ludzi, bałam się przekroczyć progu mieszkania, byłam zalękniona i otępiała , miałam obniżony nastrój, doszedł do tego jadłowstręt ,głodziłam się poczucie beznadziejność, kompletna alghedonia, dni zlepiały się w jedno, nie czułam kompletnie nic ani smutku ani radość, jakbym była martwa w środku. Zajęcia, szkoła ludzie to wszystko przestało dla mnie istnieć. Zaczęło się od niewychodzenie z domu a skończyło na tym iź nie byłam w stanie podnieść się z łóżka, byłam tak słaba że nie miałam siły zadbać o Siebie, wykonywać najprostszych czynność, nawet założenie buta na nogę mnie przerastało... do psychiatryka trafiłam w stanie wegetatywnym Ja nawet nie wiem czy przyjęłabym jakiekolwiek wyjaśnienia z jego strony , puścić w niepamięć można podstawionego haka na szkolnym korytarzu ,czy ciąganie za włosy dla żartów a nie coś takiego .Nie widzę żadnego usprawiedliwienia jego zachowania ,owszem był szczeniakiem ale mając 16 lat wydaje mi się że można być mądrą i rozsądną osobą w młodym wieku ,można mieć świadomość pewnych spraw .Nastolatki są różne .
  12. Dziękuje za komentarz. Co do psychoterapii ,już od roku na nią uczęszczam .Co do przeprosin -tak tylko o nich wspomniałam ,przeszłość to może nie zmieni .Ale może łatwiej by mi było spojrzeć mu w twarz po tamtych zdarzeniach , a mimo upływu czasu ja nie jestem w stanie wejść z nim w jakąkolwiek interakcje .Nawet zwykle dzień dobry mnie przerasta.
  13. Witam Serdecznie . Jestem nowa na tym forum i postanowiłam założyć wątek ponieważ potrzebuje obiektywnego spojrzenia na pewną trudną dla mnie sprawę. Otóż mam obecnie 26 lat a cała historia którą chce wam przedstawić miała miejsce gdy miałam zaledwie 16. Był to okres szkoły średniej ,przeżyłam wtedy swoja pierwszą wielką nastoletnią miłość ,byłam z tym chłopkiem zaledwie pół roku więc był to bardzo krótka znajomość, jednak nie wyszło nam ,rozstaliśmy się i to była jego decyzja. .. Jak można się domyśleć moje serce zostało złamane i bardzo przecierpiałam nasze rozstanie ,chodziliśmy do jednej klasy więc widywaliśmy się na co dzień ..on po naszym rozejściu bardzo mi dokuczał, mówił przykre rzeczy ,po prostu źle mnie traktował ,wiele razy płakałam przez niego.. no było to dla mnie straszne . Nie rozumiałam dlaczego tak się zachowuje wobec mnie i mimo że starałam się szanować jego decyzje co do naszego rozstania to nie rozumiałam dlaczego tak bardzo mnie rani swoim zachowaniem . Udało mi się raz z nim o tym porozmawiać on próbował mi to wytłumaczyć że łatwiej jest mu zachowywać się jak cham w stosunku do mnie aby dać mi do zrozumienia że ta znajomość już go nie interesuje i mam mu niczego nie zarzucać ... Chciałabym dodać do tego wszystkiego ze wychowywałam się w patologicznym środowisku ,mój ojciec jest nałogowym alkoholikiem połowę lat przepił ,mama zaś jest współuzależniona . Od dziecka doświadczałam przemocy i fizycznej ,byłam bita i maltretowana, znęcano się nade mną psychicznie ,a jako nastolatka byłam również molestowana przez ojca ,czego miała świadomość reszta członków mojej rodziny zwłaszcza matka która ignorowała wszelkie sygnały świadczące o tym jaka krzywda mi się dzieje ,często chodziłam potłuczona po szkole...dodatkowo ta sytuacja z tym chłopakiem dobiła mnie psychicznie ,zaczęłam mieć problemy z autoagresją ... Tamten chłopak dowiedział się o tym że robię sobie krzywdę od naszej wspólnej znajomej ..i wyśmiał mnie ,stwierdził że jestem żałosna ,że nie imponuje mu to co sobie robię ,że to pewnie nie prawda i go nie obchodzę ...takie były jego słowa. Jak można się domyśleć nie zareagowałam najlepiej ,pokaleczyłam się wtedy tak mocno że do dziś mam szramy po tamtych zdarzeniach ...jego reakcja była dla mnie wstrząsem ..potem dowiedział się o tym mój ojciec , za to również byłam bita i upokarzana, wyzywana od wariatek, stukniętych, nienormalnych. Krzyczał ze to jest ciało, że jestem jego własnością i nie mam prawa tego robić byłam jak skulony, stłamszony szczeniak skamlący z bólu .Kilka miesięcy później przeżyłam próbę samobójczą ,podcięłam sobie żyły i trafiłam wprost do szpitala ..byłam zszywana ,Przewieźli mnie potem na odział psychiatryczny, spędzałam tam ka miesięcy. Byłam wśród swoich i czułam się tam dobrze, bezpiecznie pod opieką specjalistów, ponieważ cały czas bałam się że znowu spróbuje. Zostałam tez zdiagnozowana pod kontem depresji i nerwicy lękowej. Leczyłam się prawie 2 lata, On nie miał świadomość tego co wtedy przeżywałam ,nie wiedzieli tego ani moi znajomi ani też nauczyciele w szkole .Nikomu nie zwierzałam się z tego co dzieje się za drzwiami mojego domu ,miałam młodszego brata i bałam się ze możemy trafić do domu dziecka ,do jakiegoś ośrodka że rozdzielą nas ,zabiera od rodziców... nie mogłam na to pozwolić ,byłam przestraszona .. Po tylu latach spotkałam właśnie jego ,robiłam zakupy w osiedlowym markecie i wtedy właśnie się z nim zetknęłam . O dziwo powiedział część ,uśmiechnął się ..próbował zagadać ...Jednak ja nie chciałam z nim rozmawiać ,nie chciałam nawet na niego patrzeć za to jak mnie kiedyś potraktował ,wciąż to pamiętam i nadal mnie to w jakiś sposób dotyka ..i wiem że byliśmy dzieciakami ,niedojrzałymi i być może to dlatego zachowywał się tak a nie inaczej ale mimo to wciąż boli ...nie wiem jak mam tego człowieka dzisiaj traktować w sumie jego zachowanie wskazywało na to że on nie do końca zdaje sobie sprawę jak bardzo przeżyłam jego zachowanie ..a może nawet już tego nie pamięta? ten człowiek nigdy nie przeprosił.. a zachowuje się tak jakby tematu nie było . Jakie jest Wasze zdanie?