PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Hasakii

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

-1

O Hasakii

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Hasakii

    Czy zemną coś jest nie tak?

    To już nie chodzi o laski 10/10 nie jestem taki płytki aby mieć załamke z tego powodu,chodzi o to że ja nie umiem się bawić na takich imprezach,znaczy niby wszystko ok a za chwile kappa i cały nastrój idzie w pi*du.Całe pytanie brzmi że będąc tak młodym człowiekiem powinny mi takie imprezy sprawiać przyjemność mam racje? czy może jest to normalne i po prostu takie imprezy nie każdemu się podobają. Hasakii nie cytuj całych poprzedzających postów Mod
  2. Hasakii

    Czy zemną coś jest nie tak?

    Ja tak samo z tym że mam 20 lat,wszyscy maja stałe stabilne związki i wgl,a ja dalej sam,w tych klubach to w większości tańcze z fajnymi dziewczynami ale czy takie MEGA FAJNE one są? nie bardzo,wybredny być jestem sam tu ostatnio pisałem że szukam dziewczyny 10/10,mam tak czasami poczucie straty czasu,bo wiesz przyszedłem i poszedłem ani nic nie zyskałem a jedyne to straciłem czas jak i hajs jedyny plus to że z kolegami się bardzo dobrze bawię no przynajmniej dopóki nie wyrwą sobie lasek na cały wieczór to wtedy zostaje sam,do dziewczyn nie boje się zagadać bo wiesz "ładną buzke" mam i to mi pomaga wystarczy w większosci że podejdę zapytam o taniec i tyle,ale widziałem ile lasek tak się na mnie patrzyło jak by czekały aż zatańcze z nimi. No kiedyś to było....a tak poważnie nie zrozumiałeś co napisałem,te imprezy naprawdę są fajne itp ale po prostu nie umiem się tam dobrze bawić,no właśnie się męczę i coraz rzadziej chodze na takie zabawy,no wiesz nie mam szkoły tańca ale nie popadajmy w skrajność że skacze jak idiota tylko w miejscu bo sam nie raz urozmaicam jakoś tanieć,nie jest to moze nic wyszukanego ani orginalnego,ale jednak nie stoje jak drewno w miejscu podskakujące.
  3. Witam,to znowu ja tym razem przychodzę tutaj z innym "problemem" otóż problem tyczy się "zabaw w klubach" ale od początku. A więc no tak,kilka razy byłem w klubach nocnych na dyskotekach,w myśl że alko muzyka i dziewczyny do zabaw no wszystko bardzo pięknie to brzmi,tylko że wiecie co? ja chyba nie potrafię się bawić na takich imprezach rzecz w tym że po prostu np że tak powiem wyrwę 2-3 laski do tańca na takiej dysce i na tym w 90% się kończy w sesie nie chodzi że nie ma sexu albo że jakieś lizania,chodzi o to że nigdy nie jest tak jak sobie to wyobrażam ku*wa nawet wczoraj byłem i nie macie nawet pojęcia ile lasek dawało mi niewerbalne znaki już nawet patrzyły mi się prosto w oczy gdzie one tańczyły na parkiecie ja siedziałem na kanapie,wręcz wzrokiem mnie niektóre wołały "chodz zatańczyć" super to ja nie tańczę ale coś tam potrafię,tylko widzicie ja tak siedziałem i teraz najśmieszniejsza część uwaga!...zadałem sobie pytanie "co ja tu ku*wa robię" po czym poszedłem do domu,nie wiem co jest nie tak,widzę jak ludzie się świetnie bawią jak wyrywają laski i wgl a ja się czuję jak jakiś odstrzelony,i zapomniałem wam powiedzieć że z dwoma laskami które mi się spodobały tańczyłem bo naprawdę chciałem się bawić i wgl i przy okazji wzbudzić zazdro w mojej byłej,jak już się jej pokazałem to że tak powiem "już nie wyrywałem" nie wiem ku*wa chciał bym się dobrze bawić na takich zabawach ale nie wiem czy to nie moje klimaty czy jak...trzezwy tez nie byłem wypiliśmy litra na 4 i po 2-3 piwka więc faza była,w sumie to ja już sam nie wiem. Impreza naprawdę udana była jestem w stanie to przyznać,była super żadnych dymów nie było chill i te sprawy,tylko jak już mówiłem,tak szczerze to pół imprezy nie licząc tych 2 tańców krótkich,to albo przechodziłem w sesie a to na peta a to po ziomka i tak wkółko albo we trójkę w sesie ja i dwie koleżanki tańczyliśmy w kółeczku no ku*wa serio? sam się zastanawiam po co ja tam poszedłem,nie chce siedzieć w domu jak znajomi się bawią,ale po każdej imprezie w klubie co raz rzadziej mam ochotę tam wracać bo za każdym razem się to kończy tak samo. Ja to wgl jakiś leszcz chyba jestem bo po alko nawet nie potrafię dobrze zagadać do konkretnej dziewczyny,szczerze to chyba wyrywałem same desperatki jak chodziłem na te kluby które nie miały z kim tańczył no ale wiadomo trzeba jest mieć czym pochwalić kolegą... Ja wgl sobie ku*wa zdałem sprawę pisząc ten temat ze idę chyba do psychologa,może on będzie mi w stanie pomóc,bo tutaj chyba nie za wiele mi ktokolwiek pomoże poza tym że "idz zagadaj nie pie*dol" zresztą to już nie chodzi o same laski,chodzi o to że ja nie potrafię się bawić na niektórych imprezach jak należy,przez chwilę dobrze się bawię a potem nagle wszystko mi brzydnie w tym klubie i nie mam ochoty tam siedzieć jak widzę,jak wszyscy się dobrze bawią a ja siedzę jak jakaś faja,gdzie nawet ziomek(nie nie jestem gejem ale mam oczy) mniej "przystojny i to w pewnym stopniu" ode mnie ma laskę taką 7/10 i bawił się tam z nią i to dobrze,a ja jedyne co tam robiłem pomijając te dwa krótkie tańce to skakałem jak idiota w kółku z dwoma koleżankami bo najwidoczniej widziały to i zlitowały się nade mną ehhh szkoda ku*wa gadać szkoda już strzępić więcej ry*a na taki shit.Pie**ole już te klubu jak ma mi to sprawiać taki ból i załamkę i mam robić z siebie idiotę i udawać "no ale super się bawię" to już wole w domu siedzieć i grać w LoLa ehh..szkoda więcej pisać.
  4. Hasakii

    Trudny Charakter

    Powiem ci że charakter to jedno,ale też zalezy co się w twoim życiu dzieje,jeśli tak jak w twojej sytuacji nie za ciekawie i wiele nie masz ludzie mają cie w du**e zazwyczaj,natomiast jeśli masz wiele i ludzie widzą że jesteś szczęśliwy nagle włażą ci w du**ę,ludzie zawsze byli największymi ignorantami i każdy myśli najpierw tylko o sobie,przyjaciela znajdziesz i to takiego prawdziwego który jest taki jak ty! który podobne sytuacje przeszedł,który też z charakteru jest podobny do ciebie,przyjaciół na siłe nie ma co szukać.
  5. Hasakii

    czy mężczyźni mają jakiś niepisany kodeks dziewczyn?

    Ja to o tyle dobrych mam kolegów że za każdym razem jak mam dziewczynę mówią że jest super i wgl,kiedy już nie jest moją dziewczyną "pocieszają" mnie w stylu ona ch*owa była,znajdziesz lepsza itp i co najlepsze ja często w mojej paczce żartuje ze swoich byłych,i tez o tyle dobrych mam ziomków że sami nie raz ze swojej własnej inicjatywy z niej sobie żartują,i od każdej trzymają się z daleka PRAWIE ŻE wrogo i jak widza jakąś moją lub innego kolegi byłą to po prostu tylko takie hej-hej,i jest to normalne zachowanie nie wyobrażam się umawiać z byłą kolegi,tak samo jak i by mój kolega z mojego otoczenia miał się umawiać z moją byłą,nie zrozum mnie zle ale między nami facetami jest jakaś męska solidarność i zazwyczaj każdy się tego trzyma gdyż każdy wie jakie ot ujowe uczucie kiedy twój ziomek się spotyka z którąś byłą twoją lub innego kolegi.
  6. Hasakii

    Podrywacz, czy zakochany facet?

    Za dużo nadziei sobie zrobiłaś po tych 3,5 miesiącach aby racjonalnie spojrzeć na swoją sytuacje,tak samo jak i nie masz doświadczenia w związkach z tego co piszesz,więc jedyne co ci polecam to być dalej z nim i przekonać się na własnej skórze,obecnie mam kolega co pierwszy raz się zakochał wgl nie słucha tego co mu mówimy z przyjaciółmi...a widać że coraz więcej czasu spędza z nią i nie potrafi podzielić czasu między nami i ją,więc my schodzimy na drugi plan lata za nią jak pies za kością,najsmutniejsze jest to że jego nigdy żadna dziewczyna nie zraniła i dlatego tak się zachowuje. I niestety albo stety jest z tobą tak samo jak z moim kolegą ,nie będę bawił się tu w psychologa,ale przekonaj się na własnej skórze bo inaczej nie zrozumiesz,tym bardziej że jak już pisałem jesteś w nim zauroczona bo ktoś pierwszy raz zaczął cię traktować jak "księżniczkę" ale wierz mi że to nie będzie wiecznie trwało bo skoro ty już masz po 3,5 miesiącach takie problemy no to powodzenia po 3 latach(o ile wgl będziecie razem),powodzenia. I tak już na koniec bo raczej nie będę się tu już udzielał,polecam lepiej z nim porozmawiać szczerze a jak nie potrafisz albo się boisz to ja nie widzę sensu żebyście wgl razem byli bo zwiazek bez zaufania nie istnieje.
  7. Hasakii

    Podrywacz, czy zakochany facet?

    Może to i nie na temat,ale cieszę się że jeszcze jestem 19 letnim "szczylem" który nie ma takich problemów,zaczynam rozumieć co miał mi do przekazania "ojapitole" pisząc że mam TERAZ wyrywać/poznawać/być z laskami jakimi tylko chcę gdyż pozniej może nie być tak kolorowo. Edit,tam nie wiem jak jest w takich "starszych" związkach,ale jak dla mnie ktoś taki kogo opisujesz a wierz mi czytałem całe,to jest taki gościu który by chciał abyś nie miała znajomych/przyjaciół/koleżanek/mieć ograniczony kontakt z rodziną,tylko po to aby on był całym twoim światem i jego otoczenie,żeby tylko on się liczył nikt inny,żeby wiedział wszystko co robisz z kim robisz(dlatego może zbulwersował się tak o to że nie chciałaś jego pomocy w swoim "problemie"),a wiem to bo byłem już świadkiem takich "związków" i nigdy to na dobre nie wychodzi,zresztą sama piszesz że niby traktuje cię jak księżniczkę że aż rzygam tęczą,a z drugiej strony leje ci do ust serio? XD radzę ci uważać,a jeśli już tak ciężko ci uwierzyć w to co pisze 19 latek to sama sobie go sprawdz,nie wiem zabierz go do swoich znajomych kolegów i koleżanek,zobacz jak się będzie zachowywać jak będziesz np stała z kolegą rozmawiała,tylko nie siedz przy nim jak "pies" bo będziesz robiła to o co dokładnie mu chodzi a jestem pewien na 90% że to jest właśnie taki typ. Edit2,Nie zrozum mnie zle ale z tych 3,5 msc wynika że jedyne co robicie to A)wychodzicie do kina. B)Idziecie na kolacje. C)Siedzicie u niego i oglądacie film-potem sex. D)Odwozi cie do domu/jedzie do ciebie. Poznał on twoich znajomych? byliście na jakiejś imprezie w większym gronie? bo jak dla mnie i to widać na pierwszy rzut oka po przeczytaniu,cały czas jest to samo,cały czas jeden stały schemat,gościu wie co robi powiem szczerze,co robi? a no to robi że "tresuje cię" tak aby nikt się nie liczył poza nim abyś była na każde jego skinienie,stanowczo ci odradzam 3,5 miesiaca to nie jest 3 lata przeżyjesz,chyba że pasuje ci taki osobnik to droga wolna,tylko nie płacz "kiedyś tam" jeśli to co pisze ten 19 latek okaże się chociaż w 50% prawdą. Pozdrawiam
  8. Witam,przychodzę tu z nietypowym pytaniem,jaką książkę polecicie o "sztuce uwodzeniu kobiet" chodzi mi o taką konkretną która pomoże zrozumieć mnie ich psychikę i zarazem dowiem się co robić by maksymalnie przykuć jej uwagę,tylko taką którą zrozumiem za pierwszym razem,gdzie krok po kroku się dowiem co i jak,bo wam powiem że wkurw mnie to że dobrze wyglądam a nie umiem zagadać smutne jest to czas to zmienić. Chyba że ktoś jest na tyle dobry że ma czas i chęci mi to wytłumaczyć może być jakiś ts czy cos bo za dużo pisania,19 lat jak cos.
  9. Hasakii

    Brak odpowiedniej partnerki.

    Wkońcu jakaś sensowna odpowiedz,tyle chciałem wiedzieć zresztą nawet tak sobie myślę że mogę przecież z dobrym kolegą podejść do np 2 samotnych dziewczyn jeśli będę się cykał sam zagadać do takiej 10/10,przystojna gęba też się chyba zgadza,akurat w ten piątek mam dni mojego miasta(taki festyn) czas zacząć działać nie mam zamiaru już marnować czasu na przeciętniaki. Pozdrawiam i polać temu panu jedyna sensowna odpowiedz,oczywiście to co pisałeś wydaje się niby oczywiste ale z własnego doświadczenia wiem że sukces leży w oczywistych rzeczach,dzięki twojej wypowiedzi przypomniałem sobie co kiedyś mi taka mega fajna dziewczyna powiedziała po alko "Nie oczekuje księcia czy bogatego bufona ani żadnych zmyślnych tekstów chciała bym żeby jakiś chłopak do mnie zagadał jak np siedzę na ławce sama i się nie bał,tylko widzisz żaden nie podchodzi i nie zagaduje bo się mnie boją" jak ja mogłem o tym zapomnieć,to juz było dawno temu i nie rozumiałem dokładnie co ta dziewczyna do mnie mówi. Lecz teraz jak sobie to przypomniałem mówi mi to bardzo dużo,wydaje mi się że sukces leży w prostocie,dzięki jeszcze raz twoja wypowiedz przypomniała mi tą mega ważną informacje
  10. Hasakii

    Brak odpowiedniej partnerki.

    Przecież nie będę z emocjonalnym pustakiem nawet jak będzie to dziewczyna 10/10,ona po prostu ma być ładna taka jaką opisałem koniec kropka,ale to nie zmienia faktu że na charakter też spojrzę,a co ma sie niby dowiedzieć że jestem z nią gdyż za********e wygląda? a to że przed kolegami chce się pochwalić czy na mieście przejść,to dałem tylko przykład plusów posiadania takiej dziewczyny,przecież nie chodzi mi tylko o to,ale ja tu przyszedłem po poradę a nie po to żeby tłumaczyć dlaczego chce takie jdziewczyny.
  11. Hasakii

    Brak odpowiedniej partnerki.

    Wiem,haha ostatnio rzuciłem jedną po miesiącu gdyz nie jest to normalne żeby na imprezie u swojej przyjaciółki tańczyć,pić vódkę ze swoim byłym,tańczyć z innymi "kolegami" na imprezie,nawet żalu nie czułem zostawiając taką dziewczynę.
  12. Hasakii

    Brak odpowiedniej partnerki.

    Ja wiem...rzecz w tym że chce jakiejś porady jak bym mógł taką dziewczynę zainteresować bo podejrzewam że "hej co tam" nie zadziała,ale wiem i widziałem w Gdańsku dużo takich dziewczyn a ja mam do Gdańska 50km wakacje się zbliżają myślę że jakieś kluby itp i tam takich dziewczyn jest multum. Tylko jak mam zacząć z nią rozmowę nie chce porady jak mam z nią rozmawiać przez całą znajomość tylko na początku jak mam się za to zabrać,potem już sobie poradzę bo nie mam nudnej osobowości.
  13. Hasakii

    Brak odpowiedniej partnerki.

    Widać że nie rozumiesz o co mi chodzi...ehh dlatego przyszedłem na męskie forum pozdrawiam.
  14. Hasakii

    Brak odpowiedniej partnerki.

    Pisząc "nie szukam żony" nie mam na myśli zabawić się jej kosztem,miałem na myśli to że jeśli by się nie układało czyli typowy związek na 1 miesiąc to się nie obrażę,ale fajnie by było zostać z taką na dłużej nie jestem typem "lovelasa" po prostu nie chcę kolejnej "przeciętnej" dziewczyny,więc nie mam na myśli tylko jej wykorzystać jak już pisałem jeśli będzie wierną mi kobietą i będziemy mieli wspólny język to oczywiście że będę dążył do tego aby ta relacja przeniosła się na wyższy poziom,szczerze mówiąc ja bym nawet chciał taką poznać na dłużej,a nie tylko na chwilę. Więc spokojnie powtarzając nie mam na myśli że "chce się tylko zabawić jej kosztem" jak już pisałem ja bym nawet wolał żeby poznana dziewczyna nie była tylko na chwile,tylko jak pisałem potrzebuje pomocy jak taką dziewczynę swoją osobą zainteresować. Ps,może to oczywiste ale nie mam problemu z poznawaniem dziewczyn,podkreślę żeby nikogo w błąd nie wprowadzić mi zależy na.....eh powiem to po męsku "Chce wyrwać taką konkretną petardę minimum 8/10 z dat ass i tits" o kwestii charakteru nie będę pisał bo to już zależy od osobowości dziewczyny a nie jej wyglądu chce wam tylko zobrazować wizualnie dziewczynę jaką bym chciał poznać,i jak do takiej mam się zabrać,już bardziej wytłumaczyć nie mogę o co mi chodzi...
  15. Cześć,a więc tak mam 19 lat,w tym roku będzie już 20 i moim problem jest brak poznania odpowiedniej kobiety dla mnie. A więc tak wydaję mi się że jestem przystojny mam ciemną karnację(mój ojciec jest obcokrajowcem) gęste czarne włosy staram się ubierać modnie(ale bez przesady mam też swój styl) czasami dresik jakiś czasami dzinsy,wzrost oko 170cm,jestem dość otwartą osobą w towarzystwie zawsze uśmiechniętą nigdy nie mam ponurej miny jak kogoś poznaje,czasami jestem troszkę chamski(ale myślę że to też plus gdyż nigdy nie latałem za dziewczynami jak pantofel) wiadomo tylko problem jest taki że nie mogę poznać odpowiedniej dziewczyny na chwilę obecną się nie uczą prawdopodobnie zacznę pracować,klaty też nie mam achillesa jestem drobnej postury tzn ledwie 60kg ważę i tu jest problem,a więc przechodząc do sedna mnie interesują dziewczyny z talią "osy" takie petardy tylko że jak patrze na takie dziewczyny i myślę sobie -hej a może by zagadać- to nagle moja pewność siebie i samo ocena drastycznie spada nawet jak jestem po alkoholu. Nie zrozumcie mnie zle nie szukam żony,ale chciał bym mieć naprawdę fajną dziewczynę(chociaż na jakiś czas) żeby móc się pochwalić kolegą,pokazać na mieście,wkur moje byłe,ale co najważniejsze sobie coś udowodnić...wiem że gdybym miał hajs itp podjechał samochodem to same by mnie wyrywały,ale niestety nie jestem zamożny biedy też nie klepie,dodam też że moje towarzystwo jest młodsze ode mnie ale ta różnica jest nie duża bo zaledwie 1-2 lata,a no i bym zapomniał generalnie pomimo wieku 19 lat przez moją posturę wyglądam na max 17 lat i wydaję mi się że jest to czynnik który w dużym stopniu się do tego przyczynia,wiele razy widziałem jak fajne dziewczyny(17-20 lat) się na mnie patrzą,więc wiem to że mam w sobie to coś,tylko jak ja mam to wykorzystać jak mogę opisanej dziewczynie zaimponować jak z nią rozmawiać jak wzbudzić w niej respect. Kiedy jak nie w kwiecie wieku poznawać/być z takimi dziewczynami,ja naprawdę chciał bym pójść z taka do klubu,przejść się na miescie i patrzeć jak inni kolesie się za nią oglądają(bo mi to radochę sprawia jak widzę że ktoś moją dziewczynę obczaja) głownie chce sobie udowodnić że mogę,tylko potrzebuję małej podpowiedzi,pomocnej dłoni,na przyjaciół nie mam co liczyć gdyż patrząc na ich historie dziewczyn i ich obecnych nie pomogą mi w tej materii na 100%.