PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Havn

Użytkownik
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Havn

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  1. Havn

    czy oczekuje zbyt dużo .... pilne

    Panowie nie zrozumieli w ogóle mojego pytania. Ja się nie pytam czy mój związek jest czy go nie ma. Czy mój partner mnie kocha czy nie. Ja zapytałam czy ja jakoś w opisanej powyżej sytuacji zachowałam się nie fair bo taka odp mnie interesuje
  2. Havn

    czy oczekuje zbyt dużo .... pilne

    Na prawdę już próbowałam z nim rozmawiać, żeby mi powiedział tak lub nie. Jeżeli nie to ja odchodzę i tyle. Ale on jest strasznie uparty i zawziety. Odp tylko tak ja napisałam powyżej. On mi nie powie że nie chcę ze mna być ale nie powie tez że chcę eh. Po co tak mi odp jak i tak wg niego pozamiatane. Jeżeli dalej nie bedzie chciał rozmawiać ...?
  3. Havn

    czy oczekuje zbyt dużo .... pilne

    Ja doskonale wiem że on mi odpowie nie wiem, albo że nie chcę ze mną na ten temat rozmawiać. Albo odp nie wiem, ale lubię z Tobą spędzać czas. I wydaje mi się słabe, ze ktoś nie chce z kimś być ale go nie zostawi .... sam napisałeś ze już jest pozamiatane to co tu jeszcze można zepsuć. Dlatego pytam jak mam teraz postąpić
  4. Havn

    czy oczekuje zbyt dużo .... pilne

    Ok, ja rozumiem. Chce sama dla siebie wiedzieć, czy ja w opisanej sytuacji zachowałam się nie fair... moje pytanie co teraz mam zrobić, ja mam zerwać bo on na pewno tego nie zrobi? I jak przyjedzie nie wpuszczać do mieszkania - bedzie miał to co chcę
  5. Havn

    czy oczekuje zbyt dużo .... pilne

    Ok. Powiedzcie mi teraz co mam zrobić. Ja mam z nim teraz oficjalnie zerwać bo on tego nie zrobi? Jak mam się zachować jak przyjedzie w weekend, udawać ze nie ma mnie w domu?. Ja się w opisanej sytuacji zachowałam nie fair??
  6. Hej, Mam pytanko do męskiej części publiczności. Pomóżcie mi odp na pytanie czy to ze mną jest coś nie tak czy z moim "partnerem". Jestem z moim partnerem razem 4,5roku, 2,5 lata temu wyjechał do pracy na budowie. Jakoś ten nasz związek funkcjonował ale bez większych rewelacji. Ja od 1,5roku również jestem w delegacji i mamy do siebie blisko mieszkania itd. Odkąd wyjechał na budowę bardzo się między nami psuje, on otwarcie pokazuje że mnie ma w du**e, ja dalej chcę z nim być i to wszystko znoszę. Nie odp mi na pytania co dalej z nami, czy jesteśmy razem itd, mam sama sobie odp albo on nie będzie odp. Ale w sumie nie o tym chciałam. Mam na dniach urodziny, zabrałam wolne w pracy ponieważ wypadają w tygodniu poprosiłam go żeby też zabrał i zabrał po moich silnych prośbach i gadaniu. Wcześniej jeszcze napisał mi że odwołuje nasz wypad do Berlina, ponieważ ma imprezę z znajomymi i nie obchodzi go co ja będę robić. Jakoś zacisnęłam zęby i to przemilczałam to OK. Teraz na początku tygodnia piszę mi, że chyba nie da rady być na moich urodzinach ponieważ ma pracę. Napisałam, że jest mi przykro i bardzo chciałam z nim spędzić te moje urodziny. Żeby dał mi znać do czwartku tego bo muszę mieć czas na odwołanie urlopu i albo będę musiała być w pracy ale pojadę do domu. Powiedział, że on mi nie da znać bo nie wiem. Jego propozycja była taka: czekaj na mnie, najwyżej będziesz siedziała całkiem sama w swoje urodziny bo ja będę w pracy (w delegacji jestem tutaj sama). Wywiązała się między nami kłótnia i tyle, później napisał mi wiadomość że jego szefowa nie chcę zabrać tej pracy - zrozumiałam że normalnie będzie. Dzwonię wczoraj i jak się okazuję on nie wiem czy będzie, bo praca. Mówiłam mu ze je też pracuje i jego zachowanie teraz nie jest fair i że ja nie chce sama siedzieć w moje urodziny. Tyle bez krzyków z mojej strony. Oburzył się że jak ja wiem że na pewno nie będzie miał urlopu to niech robię sobie co chcę. Jak się okazało wczoraj raczej nie będzie miał tego urlopu - czytaj miałam rację. Ja zawsze co roku organizowałam mu urodziny żeby czuł się wyjątkowo w ten dzień, dawałam prezenty które chciał. Ja nigdy nie miałam z nim urodzin, oprócz wszystkiego najlepszego. Zabolało mnie to ponieważ jego znajomy ma urodziny tydzień po mnie i on jak najbardziej może, jedzie na nie się dobrze bawić a w moje oczywiście nie może. Nigdy nie zawalił żadnej imprezy z swoimi znajomymi, zawsze na nich jest co by się nie działo. Napisał mi wczoraj że już nie ma cierpliwości do mnie... Ja mu odp że szkoda że tylko ja mam wszystko rozumieć a on nic, nie szanuje mojej pracy tylko zawsze wszystko muszę ja. Jest mi przykro bo dla mnie nigdy nie ma czasu i to w taki dzień a dla znajomych zawsze i na urodziny do znajomego też bez problemu jedzie. Powiedzcie mi czy ja w tej sytuacji zachowałam się nie fair, czy ja coś zawaliłam bo mam wrażenie że ta kłótnia to tylko i wyłącznie moje wina - mogłam powiedzieć "ok nie możesz to nie. Baw się dobrze na urodzinach u kolegi. Pa" i popłakać w samotności, siedzieć zupełnie sama w te urodziny i byłby spokój .... Powiedzcie mi co ja mam teraz zrobić, jak mam się zachować dalej? Nie odzywamy się do siebie w ogóle, bo on jest na mnie mega zły ....