PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

ZwijamWocb

Użytkownik
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana ZwijamWocb w dniu 3 Październik

Użytkownicy przyznają ZwijamWocb punkty reputacji!

Reputacja

1

O ZwijamWocb

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. ZwijamWocb

    Czy dobrze postąpiłem zrywając? - 3 mies po zerwaniu

    Witam, pisałem tu ok 3 msc temu, i radziłem się was czy dobrze zrobiłem zrywając. Każdy pochwalił mnie za decyzje i że się odważyłem, nie miała dobrego charakteru, dołowała się i wszystkich do okoła, ale... nie o tym. Problem jest w tym że do tej pory ani razu nie myślałem o niej. Teraz kiedy wracam do domu czuje taką dziwną pustę, wracają dobre wspomnienia(czasem się zdarzały takie momenty). Domyślam się że jest multum wpisów na forum odnośnie tematu , ale przecież nie wszystkie są takie same. Kontaktu z nią nie utrzymuje bo jestem dla niej "spierdolonym tchurzem" dlaczego? Bo już nie wytrzymywałem takiej relacji(tak próbowała sie zmienić z 5 razy i nic..) dodam że byłem z nią dwa lata. Macie jakiż pomysł aby zepchnąć te myśli na bok? Nie chce słuchać odpowiedzi typu "znajdz sobie inną" aktualnie nie mam czasu na nowe znajomości(matura, zawód) . Pozdrawiam Paweł
  2. ZwijamWocb

    Czy to fałszywy przyjaciel?

    To co kolega napisał wyżej, jesteś swoistego rodzaju łącznikiem.
  3. ZwijamWocb

    Fryzura z zakolami. Jakieś rady?

    na żywo to wygląda trochę inaczej (gorzej), zwlaszcza z dalszej odległości.
  4. ZwijamWocb

    Fryzura z zakolami. Jakieś rady?

    Witam jak w temacie mam zakola widoczne na zdj, chciałem się zapytac jaka fryzura będzie najlepsza aby tak mocno nie były wyeksponowane, aktualnie mam dłuższe zaczesane w bok i na tył. Jakieś sugestie lub zdj?
  5. ZwijamWocb

    Ćwiczenia w domu.

    Wydatek ale jaki? drążek, czy co, proszę jaśniej
  6. ZwijamWocb

    Ćwiczenia w domu.

    Witam, przeglądałem forum i widziałem podobne pytania ale nie chodzi mi o to co mogę robić bo chyba każdy wie tak?. Chciałbym aby ktoś kto jest obeznany rozpisał mi takie ćwiczenia, ile serii, może jakieś kombinacje itd, zależy mi na tym aby wykonywać coś efektywnie :). Siłownia jest 40km ode mnie stąd takie pytanie. Wiadomo nie liczę na efekty jakieś wow, tylko aby może z deka schudnąć i nabrać sylwetki jak i poprawić wydolność. Mam 19 lat 180cm i 84kg wagi.
  7. ZwijamWocb

    Jak zagadać do dziewczyny?

    A czy ty serio chcesz mieć tą laskę ? Bo to wygląda jak byś na siłę jej szukał "aby była"
  8. Witam, nazywam się Paweł i mam 20 lat. Piszę tutaj nie po to aby się pożalić, czy sobie współczuć ale gryzie mnie jedna myśl. Tak jak w temacie dziś zerwałem z dziewczyną z którą byłem 2 lata( uważam że to jakiś okres czasu). Od początku naszej znajomości, było ciężko.. dlaczego? Bo to mój pierwszy poważny związek w który od razu się zaangażowałem i to chyba było błędem no ale.. taki jestem że lubię dążyć do czegoś.. Nie rozpisując się powiem w skrócie.. kiedy była już ze mną zrywała z obecnym chłopakiem(dowiedziałem się tego po ok roku) była chłodna, niedostępna i miała przysłowiowe "Wyjeb***" ale nie tak do końca bo potem jak się okazało to bardzo mnie pokochała. Okej nie ma co wspominać bo to było. Pierwsze zerwanie nastąpiło w grudniu 2016 czyli po ok 6msc znajomości( po prostu mnie zlewała) znaczy ja i moi znajomi tak uważali w sumie rodzina też, według jej nie. No ale wrócilismy do siebie bo bardzo ją kochałem za co? Nie wiem.. Po prostu. I tak życie się wiodło wyjechałem do Holandii na 2 miesiące wróciłem, postanowiliśmy zamieszkać razem i pracować (tylko przez jeden rok szkolny, ona kończyła technikum ja byłem w 3 klasie) ktoś napisze że za szybko owszem przyznam mu rację ale dopiero teraz to zobaczyłem. Codzienne kłótnie, prawie 24h na dobę, brak czasu dla siebie ehhh. Na te wakacje jakoś to było, oczywisćie codziennie jakaś mała spina i kłotnia( jesteśmy bardzo nerwowi, znaczy ja już staram się to kontrolować i jest juz okej) ona zawsze ma racje "typowa baba". Dodam że codziennie była smutna, miała sporo problemów rozwód rodziców itd, ale byłem przy niej. Niestety ona nigdy nie potrafiła się ogarnąc zawsze była smutna, chyba że się napiła.. to było frustrujące że ciągle ja i moi znajomi żyli jej problemami, jak by non stop szukała atencji i nie potrafiła powiedzieć STOP teraz jestem z przyjaciółmi bawimy się. Po roku kiedy zamieszkaliśmy czułem że to słabnie ale ona i tak mnie kochała byłem jej "całym światem".. ale ja tak nie mogłem, czułem miłość i przyzwyczajenie które często dominowało, straciłem ochotę na sex na pocałunki i przytulanie miałem wyje**. Rozmawiałem z nią, próbowałem jej powiedzieć ze tak nie mozemy zyć potrzebujemy wiecej przestrzeni ale ona NIE !, "Ty nie umiesz współczuć i masz wywalone na mnie"ehh no cóż. Ona skończyła szkołę nie pisząc matury, dopiero teraz się ogarnęła a w tym roku ja ją mam, i potrzebuje dużo czasu na naukę dodatkowo mieszkamy 65km od siebie więc nie mogę być codziennie to zrozumiałe.. bynajmniej dla mnie. Tydzien temu (tak brzydko mówiąc z du*y) dostaje wiadomość "Musimy się spotkać, wyjeżdzam chyba na zawsze i chce się pożegnać" pierwsza myśl "chce zerwać" no ale nie, okej...Spotkałem się z nią nazajutrz, i kłotnia że jestem ch****y itd i mam się zmienić bo jak nie to ona wyjeżdża.?? Naprawdę moje uczucia były zmieszane i czyłem poirytowanie że zamiast porozmawiać normalnie, ona ucieka się do takich słow i próbuje mnie zmusić do czegoś przez to że wezmie mnie na litość? chyba? nie wiem o co jej chodziło. Nie wytrzymałem i mówiłem jej ze to chyba koniec skoro to ma tak wyglądać , po czym ona zaczeła mówić że to jej wina i ona się zmieni (momentami ma tak paskudny charakter, że to przechodzi ludzkie pojęcie). Na koniec rozmowy po jej i moim płaczu daje mi prezent na rocznice (2tyg przed jej datą) mianowicie album ze wspomnieniami/zdjęciami i listem na końcu że mnie kocha i ma nadzieje się poprawi. Nie wiem czemu miało to służyć w ten dzien? czy ona chciała jeszcze bardziej pogłębić moje poczucie winy czy co? . Twardo jej artykułowałem że to koniec no ale.. jestem słaby, i uległem i kazałem sobie dać tydzien czasu, dziś minął ten dzien i napisałem jej ze mimo to nie ma sensu dalej tego ciągnąć obwiniając przy tym siebie, bo wiadomo nie jestem też idealny i mogłem często zachować sie inaczej tak?. Po mojej wiadomości, burzliwie napisała że będzie za 30 min w miescie i mam zabrać swoje jakieś rzeczy, nie chciałem się spotkać bo wiem że skończyło by się to płaczem i słowami"Teraz bedzie lepiej" zaproponowałem w sobotę ale odmówiła i na siłę pisała cytuje "Weź te je***e rzeczy i nie zachowuj się jak pi*******y bachor i tchórz" po tym padło znowu parę obelg ale.. może to emocje , lecz to dziwne kiedy ona wręcz na siłę zabraniała mi rozstania. Co o tym sądzicie? Czy dobrze postąpiłem zrywając? i czy moze ktoś miał podobnie. Bo aktualnie 50% mnie mówi że moze serio teraz by się zmieniło, lecz drugie 50% mówi "dobrze zrobiłeś" to nie miało sensu bycia dla przyszłośći. Proszę o opinie i dobre słowo do tego monologu. Pozdrawiam Paweł.