PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

MarcoPecho

Użytkownik
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O MarcoPecho

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. MarcoPecho

    Żona - POMOCY :(

    Tajemnice to pierwszy krok do braku zaufania, brak zaufania prowadzi do cierpienia, cierpienie prowadzi do złych decyzji. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju i sądy rodzinne nie były zdominowane przez solidarność jajników, to bym Ci powiedział "zbierz dowody i niech dostanie za swoje", może zabrzmi to szorstko, ale ona tutaj jest na "wygranej" pozycji, nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji tak żeby nikt nie oberwał (kto na to nie zasłużył). Kiedyś bym powiedział a może terapia, a może szczera rozmowa? Dzisiaj mówię zadbaj o swoje szczęście. Masz niezbite dowody a nie przeczucia? Skup się na sobie i córkach, niezależnie od podjętych decyzji ratuj to co warto ratować, żona może być tylko resztą z całego równania. Niepewność Cię wykończy, jeżeli ona nie zrozumiała przesłania, to go nie zrozumie, bo nie ma zamiaru, nie usprawiedliwiaj jej jeżeli to robisz, każdy odpowiada za swoje czyny, każda akcja wywołuje reakcję. Będziesz musiał wybierać a to zależy od tego, co czas przyniesie i co w międzyczasie się postanowisz.
  2. MarcoPecho

    Czy ona mnie zdradziła?

    Mogłabyś napisać nieco więcej? Ja już zamknąłem związek, dotarło do mnie wiele rzeczy, niestety post factum.
  3. MarcoPecho

    Czy ona mnie zdradziła?

    Wiesz co jest najgorsze? Widziałem sygnały, widziałem wady, ale z pełną premedytacją je ignorowałem, bo koniec końców na moim rozrachunku wychodził duży plus. Czasami starałem się porozmawiać, tylko to jest dziewczyna po przejściach, jest spora różnica wieku pomiędzy nami, ona najczęściej nie potrafiła mówić o swoich problemach, zamykała się w sobie lub reagowała agresją. Bardzo możliwe z tym poziomem, bo jak wiozłem go do szpitala, to pamiętam ich pierwsze spojrzenie, niczym para nastolatków, która narozrabiała i nie jest im w ogóle wstyd...
  4. MarcoPecho

    Czy ona mnie zdradziła?

    Akurat ja misiem nie jestem, po prostu chciałem stabilizacji, bo miałem dosyć przygód. Czasami robiłem jej awanturę, czasami musiałem z kwiatami latać, ale hamowałem mój ognisty charakter. Wybrałem z pozoru spokojną i uczuciową dziewczynę, typową 7/10. W życiu bym się nie spodziewał, że stać ją na takie coś, skoro sama była wcześniej zdradzana. Co do łóżka to nie było najmniejszych problemów, cały czas była ochota i że tak powiem uzupełnialiśmy pod względem preferencji. Nie chcę jej bronić, bo zrobiła co zrobiła, nic tego nie usprawiedliwi, chciałbym jedynie zrozumieć ten mechanizm. Co do samego gościa, niższy ode mnie, piskliwy głos z wadą wymowy, gorzej zbudowany, bez stylu, za to czuć od niego markowaną pewnością siebie, w ułamku sekund go zgasiłem w rozmowie. Kiedyś jak byłem mniej rozsądny to bym inaczej całą sprawę załatwi... a teraz? No cóż wymienił stryjek siekierkę na kijek. Szkoda, bo dziewczyna była serio w porządku, dużo wspaniałych chwil z nią przeżyłem, ale nie jestem w stanie zaakceptować kłamstwa i jego następstw w związku.
  5. MarcoPecho

    Czy ona mnie zdradziła?

    Byłem za miękki to prawda (chyba za bardzo mi zależało na stworzeniu zdrowej relacji), ale stawiałem na szczerość i komunikację, zawsze mogła przyjść i porozmawiać, strasznie nie w jej stylu jest cała akcja, ale jak to mówią amerykanie shit happens.
  6. MarcoPecho

    Czy ona mnie zdradziła?

    Witajcie. Od jakiegoś czasu tkwię w kropce, kompletnie nie wiem co zrobić, bo rozwiązania serca i rozumu są rozbieżne, fakty zbyt wątłe, dlatego też chciałbym zasięgnąć Waszej opinii. Mianowicie, jestem z dziewczyną od 2 lat, do niedawna wszystko było niczym marzenie, istna sielanka, jednakże od ok. 1 miesiąca wszystko jakoby runęło. Moja dziewczyna opowiadała mi kiedyś o bardzo złej (jej) relacji, facet poniżał ją i bił, dochodziło też i do innych czynów, które pozwolę sobie pominąć, pokazała mi nawet jego profil na portalu społecznościowym. Ok. 1 miesiąca temu poszła ze znajomymi i go spotkała. Oczywiście zanim połączyłem kropki i zrozumiałem, że on to on, to już ze sobą rozmawiali. On ją przeprosił, ona zaprosiła go do znajomych, zaczęli rozmawiać. Wysłała mi zrzut ekranu, gdzie był urywek ich rozmowy i tłumaczyła się, że rozmawia z chłopakiem koleżanki. Zrobiłem się podejrzliwy, bo intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak. Wziąłem jej telefon jak spała, ale wszystko było usunięte. Tłumaczyła mi, że planuje z nim moje urodziny. Los jednak podstawił mi okazję do konfrontacji, okazało się, że trzeba go zawieźć do szpitala, bo miał problemy, zabraliśmy go i wtedy już wiedziałem, że to jej oprawca. Sprawdziłem jak wymieniają uśmiechy, już pomijając, że zerwała się na równe nogi nawet będąc przy mnie. W szpitalu cały czas kleiła się do mnie, dosłownie wisiała na mnie. Zostawiliśmy go i w aucie zrobiłem awanturę, powiedziałem, że wiem dokładnie kim on jest i w głowie mi się nie mieści jak może z kimś takim rozmawiać, że jak mogła mi coś takiego zrobić? Ona przyznała się do tego, że mnie okłamywała, bo bała się mojej reakcji, aczkolwiek twierdziła, że mnie nie zdradziła. Pół nocy dzwoniła i przepraszała. Powiedziałem, że ma zerwać z nim kontakt, sprawdziłem jej wiadomości, napisała, że jej bardzo zależy na mnie i to urywa. Jednakże wiem, że kilka razy się spotkali, wiem, że usuwała wiadomości. Nie daje mi to spać, ona twierdzi, że prócz rozmów nic nie było i kocha tylko mnie... Ja niestety jej już nie wierzę. Szkoda mi tego związku, bo było super, ale rozum podpowiada mi, że pora uciekać. Doradźcie mi proszę coś, nie wiem co robić... Przepraszam za chaotyczność wypowiedzi, ale emocje są nadal silne.