PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

Trocki

Przyjaciel
  • Zawartość

    1457
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    29

Trocki last won the day on 16 Sierpień

Trocki had the most liked content!

1 obserwujący

O Trocki

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wszędzie

Ostatnie wizyty

1016 wyświetleń profilu
  1. No @Szwagier, to jest odpowiedź szach-mat. Koniec tematu. Im więcej będziesz o tym gadał @Stage tym gorzej. Po prostu zrób jak Szwagier radzi
  2. 1 Zależy. Jeśli pytasz czy zawsze, odpowiedź brzmi nie, nie zawsze. 2 Owszem, może tak patrzeć. Poziom determinacji nie ma tu nic do rzeczy. Są przypadki, kiedy facet sobie wmawia że ta dziewczyna na niego leci i upatruje w niej szansy seks, podczas kiedy u innych takich szans nie widzi. Tacy goście potrafią być baaardzo cierpliwi. Nie twierdzę że tak jest, ale na pewno bym tego nie wykluczał. 3 Od pierwszego wejrzenia to może być pożądanie. Czasem się zdarza, że pożądanie przeradza się w zakochanie, a potem w miłość. Ale to jak się to uczucie rozwinie zależy od bardzo wielu rzeczy.
  3. A kto lubi? No i właśnie jest to dla niej doskonały sposób, aby coś na Tobie wymusić. Ja rozumiem jak się jakoś zachowasz nie fair, to przecież trudno żeby piała z zachwytu i to jest normalne. Ale jeśli tymi fochami, smutkiem i wbijaniem w Ciebie poczucia winy próbuje Cię zdobywać, wymuszać różne zachowania, to już przestaje być zdrowe a Ty zaczynasz się dusić. Nie prawda? Bo moim zdaniem Twój związek zaczyna być budowany na poczuciu winy a nie radości, spontaniczności, dawaniu siebie z własnej, nieprzymuszonej woli, bez tworzenia presji na partnerze. To nie jest zdrowe, bo wyobraźmy sobie że chcesz poczytać książkę, a one chce żebyś ten czas poświęcił jej. Wtedy daje Ci dwa wyjścia; Albo rezygnujesz z tego na co masz ochotę i czujesz się źle, albo pozwala Ci poczytać, ale się obraża, fochuje i mówi że ją olewasz, w konsekwencji czego również czujesz się źle. No więc jak ma być dobrze? Ona odbiera Ci wolność, zabiera Twoją przestrzeń, a Ty nawet jak uciekasz do swojego świata, to i tak zabierasz tam ze sobą balast poczucia winy No słabe to. Takie kobiety to po prostu bluszcz i nie da się z nimi wytrzymać na dłuższą metę. Dlatego fajnie jak kobieta też ma swoją przestrzeń, albo jest wyrozumiała i nie dąsa się, że Ty chcesz ją mieć. Fajnie kiedy ludzie o podobnym trybie życia, podobnych zainteresowaniach się dobierają, bo wtedy nie ma takich rozterek. Z obecną tak nie jest. Zakończ to chłopie i nie męcz się więcej. Wiem że ch****o jest ranić kobiety, ale w Twoim przypadku i tak czy inaczej nie da się tego uniknąć, więc lepiej to zrobić wcześniej niż później.
  4. Presja na to, że jak zacząłem się spotykać bo mi się dziewczyna spodobała, a po bliższym spotkaniu się rozczarowuję, albo widzę że to nie to... Skąd ja to znam? Nie wiem czemu, ale sam sobie taką presję do głowy wbijałem. A może nawet nie tyle sam, co właśnie przy pomocy partnerki, która chcąc Cię zatrzymać gotowa jest oddać Ci nerkę, chociaż wcale tego nie potrzebujesz. A jak już ją odda, to jak to tak odejść? Ona tyle dla Ciebie zrobiła, tak się poświęciła, a Ty ją wykorzystałeś i odszedłeś? No jakoś tak nie tego. No więc tkwisz trochę żeby nie wyjść na jakiegoś egoistę, czy innego takiego, bezdusznego wykorzystywacza Jest to beznadziejne, przykro mi. Takie zagrywki to nic innego jak emocjonalny szantaż, przed którym wcale nie jest łatwo uciec. I siedzisz sobie przy takiej kobiecie, bo przecież masz wszystko. Masz seksu ile chcesz i jak chcesz. Masz czułe słówka, masz właściwie full wypas. Tylko że jest to pułapka, bo wpadasz w sidła. Kiedy dziewczyna wpada do sypialni w sexy stroju i mówi zrób co chcesz, będzie czadowo, to jak zareagujesz? Powiesz spadaj mała? No a jak skorzystasz, to czy potem nie czujesz się trochę zobowiązany, bo jednak głupio tak ją po tym zostawić, bo dziewczę poczuje się oszukane i wykorzystane? No i tutaj leży pies pogrzebany, nie prawda? Co innego jak dziewczyna daje seks, bo sama jest napalona, bo chce mieć orgazmy zaebiste, bo jest jej dobrze, a co innego jak wychodzi ze skóry aby Ci dogodzić, chociaż Wasza znajomość nie jest jeszcze na tym etapie, żeby sobie bezgranicznie ufać i być pewnym przyszłości. Mówiąc krótko zaciągasz kredyt, który trzeba będzie spłacić.
  5. No i nie każdy będzie z osobą niepalącą
  6. @UsteczkaDoOczu ma dar wprowadzania ludzi w różne nastroje swoimi wypowiedziami Pytania co by było gdyby zadaje sobie każdy. Każdy oprócz Trockiego, który wie, że do niczego one nie prowadzą. No może trochę do zgorzkniałości Ale nic poza tym. Z tego wszystkiego zadaję sobie inne pytanie; Jak postąpić następnym razem? No i mimo tylu doświadczeń wciąż jestem ciemny jak tabaka w rogu i nie wiem co robić. Masz rozkminy drogi kolego. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdybyś zrezygnował z obecnej dziewczyny, potem próbował z eks lub inną. I jeśli okaże się to niewypałem, to wtedy będziesz rozmyślał, że byłeś głupi, bo ta dziewczyna (czyli teraźniejsza Twoja) była taka fajna i mogłem mieć raj. Prawda jest taka, że to jak postrzegamy przeszłość zależy od perspektywy z jakiej na nią patrzysz. No i niestety nie jesteś w stanie stwierdzić jak dzisiejszy dzień będziesz postrzegał za 10 lat. Jeśli zbankrutujesz, zostaniesz samotny i nieszczęśliwy (tfu tfu) to uznasz że byłeś z tą obecną swoją mega szczęśliwy. A jeśli się zakochasz na zabój, będziesz w siódmym niebie, to zadawać sobie będziesz pytania co z nią robiłeś i po co traciłeś czas... No nie ma mądrych...
  7. Pozytywnych stron palenia jest całe mnóstwo Ale czy ja już o tym nie pisałem?
  8. Coach? Od takich spraw? Może jestem ciemny jakiś, ale ja to myślałem że takie rzeczy to na studiach uczą tylko.
  9. Z Tobą wszystko w porządku że nie chcesz z nią siedzieć całe dnie, tak jak wszystko w porządku z nią że ona chce Prawie zawsze jedna strona ma lekki niedosyt, a druga lekki przesyt, zanim się dotrzecie. Tylko chyba po raz pierwszy jesteś po tej drugiej stronie, co? "myśli, że może jednak było fajnie tylko ja zrąbałem ? Może mogłem docenić a nie tak olać to wszystko ?" Takie myśli to ja miewam do dzisiaj o swoich bardzo dawnych eksach, bo pamięć jest wybiórcza i chętnie wraca do najlepszych chwil, a te gorsze równie chętnie z niej usuwa i tym sposobem im dalej wstecz, tym bardziej idealne się wydają te miłosne historie. Z jakiegoś powodu się jednak zakończyły, więc nie warto do tego wracać.
  10. @UsteczkaDoOczu, Twoja wypowiedź jest genialna! Zaczynam powoli wierzyć że istnieją jeszcze kobiety, które wiedzą o co kaman wszystkim. @mieszankawybuchowa zresztą też mnie na duchu podnosi Do autorki to ja mam jedno pytanie. Wyciągałaś go z dna, ale czy pytałaś go w ogóle o zdanie czy on chce być z niego wyciągany? Poza tym on zachowuje się jak się zachowuje. Ale gdyby np. jakaś dziewczyna stawała dla mnie na głowie, a potem powiedziała "przestań jarać szlugi, bo ja tyle dla ciebie zrobiłam", to też bym zachwycony nie był. Na dodatek od tego momentu nie chciałbym już od niej żadnych miłych gestów, czy tam Bóg wie czego, bo świadomość że wystawi mi za to rachunek jest odpychająca, a ja nie jestem fanem kredytów ani innych chwilówek (tych emocjonalnych również). Daleki byłbym też od entuzjazmu, gdyby kupiła mi jakieś tabletki, e-papierosa, czy inne wynalazki. Taką decyzję, jeśli podejmę kiedykolwiek, to tylko i wyłącznie kiedy sam do niej dojrzeję. A jeśli ktoś będzie mi chciał narzucić, to przykro mi, ale bardzo się rozczaruje.
  11. Miałem w sumie podobnie z ostatnią partnerką i też mnie przytłaczała, chociaż wcale nie myślałem o żadnych eksach ani innych dziewczynach. Po prostu się dusiłem w jej towarzystwie i tyle. To na dłuższą metę nie ma sensu. Kiedy czujesz że dziewczyna jest zaborcza, zaczynasz robić uniki, a im bardziej je robisz, tym bardziej ona się nakręca i to Cię jeszcze bardziej przytłacza. No i koniec koniec końców musi się rozpaść. Mimo wszystko dążenie do odzyskania byłej jest na prawdę kiepskim pomysłem. Być może nawet masz jakiś cień szansy, ale idę o zakład, że jeśli dojdzie jakimś cudem do poskromienia złośnicy, to nagle stwierdzisz że to nie to Niestety taki scenariusz również przerabiałem
  12. Mętlik to sobie miej, bo to normalka jest. Nie ma znaczenie co Ci we łbie siedzi. Ważne co robisz. Bądź sobie ze swoją obecną dziewczyną, nad byłą sobie wzdychaj, miło wspominaj i skasuj jej numer. To wszystko kiedyś mija, jeśli sam nie dolewasz oliwy do ognia. Takie emocje u faceta to na prawdę nic nadzwyczajnego, tylko trochę słabo że im ulegasz. Takie jakieś chwile że sobie myślę o dziewczynie jakiejś jaka to była cudowna, albo jaka będzie cudowna (jeśli myślę o pannie którą właśnie poznałem) to na prawdę jakieś niezwykłe zjawisko nie jest. Tyle że to przechodzi samo po tygodniu albo dwóch jak nic z tym nie robisz. Dlatego ja nawet uwagi nie zwracam na takie myśli, które się pojawiają czasem raz na kilka miesięcy, czasem co kilka lat. Ale nie zwracam na to uwagi, bo nie jestem już emocjonalnym ćpunem, który potrzebuje Bóg wie jakich wrażeń. Te wrażenie to nie miłość Panie Kolego, więc nie warto za tym iść, jeśli masz coś do stracenia. Problem, to że niespełniony jesteś ze swoją obecną kobietą. Albo przeczekaj ten kryzys i daj sobie czas, albo odejdź. Twoja eks jest jak heroina, która może i przyjemna jest w użyciu, ale niszczy Cię. Pomyśl sobie czego Ty właściwie chcesz?
  13. Rozumiem co to miłość i wiem że nie jest fajnie ani łatwo z niej rezygnować. Masz jednak 29 lat i chyba już wiesz że związek z bohaterem Twojej opowieści to gwarancja tego, że prędzej czy później Twoje życie zamieni się w piekło i szans na normalność nie masz z nim żadnych. Zamknij się w łazience, popłacz sobie, wyżal się swoim koleżankom (a nie kolegom!), bo kobiety uwielbiają narzekać na facetów i tym razem będą mieć 100% racji. Ale nie kontynuuj tego serialu, bo happy endu nie będzie.
  14. No rozbawiłaś mnie tym szczerze Kiedyś to ja myślałem że ze mnie lowelas pierwsza liga. Dzisiaj jak na to patrzę, to chyba w życiu żadnej dziewczyny nie poderwałem. Bo najzwyczajniej w świecie kiedy wpadasz w oko jakiejś białogłowej, to już ona wie jak zwrócić na siebie uwagę, wysłać szyfrem wiadomość wzrokową... Potem podchodzisz do niej i zagadujesz z sensem lub bez i kiedy widzisz że jest fajnie to myślisz sobie że masz świetny bajer. A jak w oko dziewczynie nie wpadniesz, to choćby skały srały nie poszalejesz, nawet jak będziesz super inteligentny i zabawny. No przykro mi Młode dziewczyny to jeszcze czasem biorą sprawy w swoje łapy i potem tak nam piórka rosną, że wydaje nam się że jesteśmy jak Apollo na Olimpie i sodówka do głowy uderza. A dziewczę zawiedzione że tak kiepsko z tym facetem, bo na rękach nie nosi i po stópkach nie całuje. No nie... No są tam może uparciuchy którzy łażą, łażą i w końcu kobitkę sobie wychodzą, ale w du**e z taką żebraniną. Jakoś nigdy mnie to nie bawiło Bo chemia jak jest obustronna to jakoś zdrowiej jest. Bo nawet jak wyłazisz i jakimś cudem przed ołtarz poprowadzisz, to jakoś trudno o tą równowagę. I tak moja wyobraźnia pracuje, że 90% światowych pantoflarzy, wciśniętych pod papucie i potakujących nawet jak kochana żoneczka nazywa ich ofermą, gamoniem etc. to właśnie tacy "szczęściarze" którym się udało rękę panny wyżebrać... No może są tam jakieś wyjątki, wyjąteczki, ale tak to właśnie wygląda świat damsko-męski oczami Trockiego A nasza @UsteczkaDoOczu jak widzę tej sztuki nie opanowała jeszcze? Oj, toś młodziutka jeszcze Ale spoko spoko, do cynizmu i wyrachowania każdy dojrzewa przecież. Nawet jak serduszko puka jak szalone, to już trochę jesteś w stanie nad nim zapanować i wtedy rozkładasz mężczyznę na łopatki. Bo Wy wredne to potraficie, a my biedne samczyki nie za bałdzo. Nie używamy do myślenia mózgu przy Was. No i dzielimy się tylko na myślących penisem i myślących serduszkiem. Zresztą czy serce nie leży gdzieś w okolicach jąder?
  15. Nie @Duffy... Jeśli mam się pobawić w translatora myśli naszej poetki forumowej, to; W Twoim poście da się wyczuć emocji brak totalny. Trochę jak Himmler podczas wydawania rozkazu o ostatecznym rozwiązaniu Piszesz o tym z taką obojętnością i w sposób tak przedmiotowy, że rzeczywiście nie wygląda to zbyt wiarygodnie. Bo masz faceta, ale czy czujesz do niego w ogóle cokolwiek? No i piszesz to z tak stoickim spokojem, jakby seks i ogólnie sprawy łóżkowe były dla Ciebie czynnością równie emocjonującą jak przygotowanie kanapki do pracy, albo oddanie kału w miejskim szalecie. Rozumiem że jesteś powściągliwa, ale bez przesady