PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Rekomendowane odpowiedzi

Justyna Kowalczyk zdobyła srebrny medal w biegu łączonym kobiet na 15 km, podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Oslo. Wygrała Norweżka Marit Bjoergen, "brąz" padł łupem jej rodaczki, Therese Johaug.

Kowalczyk w Oslo broniła tytułu mistrzyni świata w tej konkurencji, który wywalczyła przed dwoma laty w Libercu.

Zawodniczki musiały rywalizować w trudnych warunkach atmosferycznych (mocny wiatr, gęsta mgła i trzystopniowy mróz), jednak od początku narzuciły bardzo szybkie tempo.

Od początku rywalizacji na czoło stawki wysunęły się dwie wielkie rywalki Justyna Kowalczyk i Marit Bjoergen, choć tempo utrzymywały również Therese Johaug, Charlotte Kallę i Aino-Kaisa Saarienen.

Po pierwszym punkcie pomiarowym na 2,5 km zaczął się jednak ciężki podbieg, które znakomicie wykorzystała polska mistrzyni z Liberca oraz dwie Norweżki (Bjoergen, Johaug), które wyraźnie odskoczyły pozostałym rywalkom.

Na półmetku, przy zmianie nart na technikę dowolną, na czele ciągle znajdowały się trzy zawodniczki. Prowadziła Bjoergen, ale tuż za nią biegły Kowalczyk i Johaug.

Te trzy zawodniczki zdecydowanie nadawały ton rywalizacji, rywalki, które teoretycznie lepiej biegną "łyżwą" - nie były w stanie choć na chwilę zagrozić czołowym zawodniczkom.

Kwestia miejsc na podium rozstrzygnęła się na ostatnim kilometrze. Na ostry zryw zdecydowała się Bjoergen i natychmiast uzyskała kilka metrów przewagi. Kowalczyk w tym momencie musiała zmagać się z Johaug, ale po chwili udało się jej wyprzedzić rywalkę. Finisz należał jednak do złotej medalistki w sprincie, która pewnie wygrała z dobrym czasem 38.08,6.

Justyna Kowalczyk zdołała obronić drugą pozycję, z przewagą 1,3 sekundy nad Johaug. Do Bjoergen Polka straciła 7,5 sekundy.

Źródło: onet.pl

Ja to wszystko skomentuję w taki sposób.

Zaczyna mnie już wkur...ć to co się dzieje w tych biegach. Marit sama przyznała że lek który zażywa pomaga jej w rywalizacji. Nie dała by rady Justynie bez tego. SAMA TAK MÓWIŁA !! Dlaczego FIS zezwala na takie coś ? Dlaczego Tajner i prezesi związków innych krajów nie bojkotują żadnych zawodów ? Jakim prawem ktoś kto podobno ma astmę startuje w tak wyczerpujących zawodach ? Człowiek chory na astmę nie przebiegnie nawet 1,5 kilometra, ba nawet 500 metrów. Do dyskusji na temat choroby Marit włączyła się niedawno także Petra Majdić. Też jej to przeszkadza. Też uważa że rywalizacja z kimś tak "doładowanym" nie ma jakiegokolwiek sensu. Bo taka jest prawda że norweżka jest na wspomagaczach a papiery na astmę można załatwić bez najmniejszego problemu. To już nie jest sport to okłamywanie i oszukiwanie kibiców, a także współzawodniczek. Kiedy się to zmieni ? Zapewne nigdy bo nic jak na razie z tym nic nie robi. Potrzebny jest bojkot i szum medialny wtedy może ktoś coś zacznie z tym robić. Jak na razie nie ma większych szans na wygranie przez Justynę złotego medalu biorąc pod uwagę tak "czystą" rywalizację.

Dodam jeszcze że Justyna na finiszu miała stratę do Marit 7,5 sekundy co na takim dystansie jest czymś rewelacyjnym. Jakim cudem osiągnęła taki wynik na mecie ? Z powodu astmy oczywiście.

Poniżej wypowiedź Petry Majdić

Jeśli Bjoergen twierdzi, że dzięki lekowi dostaje 20 procent ekstra, to dla mnie bardzo, bardzo dużo - mówi "Przeglądowi Sportowemu Petra Majdać, brązowa medalistka MŚ w Oslo w biegu sprinterskim.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Wywołała pani wielkie zamieszanie w Norwegii i całym narciarskim świecie, wspominając o lekach na astmę, które zażywa Marit Bjoergen.

PETRA MAJDIĆ: Mówię jak jest. Słyszałam, że ten lek zwiększa jej możliwości o dwadzieścia procent i bez niego nie mogłaby tak szybko biegać. Spytała mnie o to jakaś norweska dziennikarka, więc powiedziałam po prostu co myślę. Pytanie - czy mogłaby biegać tak szybko bez tych leków? No, mogłaby, czy nie? Sprawdził to ktoś? Bo jakoś nie słyszałam. Nie chodzi mi jednak o to, żeby powtórzyła się sytuacja z igrzysk, kiedy na ten temat wypowiedziała się Justyna Kowalczyk. Istnieje jakaś komisja, która dała jej pozwolenie na przyjmowanie tych specyfików, więc bierze i wszystko jest zgodnie z prawem.

PS: Może powtórzyć się sytuacja z igrzysk. Zdaje pani sobie sprawę, że grozi nam wybuch awantury?

Chodzi mi o to, że człowiek może korzystać z tego, z czym się urodził. Jeśli urodziłeś się, aby być mistrzem i twoje ciało na to pozwala, wszystko w porządku - bądź mistrzem. Jeśli nie, masz problem. Ludzie rodzą się bez nogi i nie mogą brać udziału w normalnych igrzyskach olimpijskich, tylko w paraolimpiadzie. Zmierzam do tego, że dzisiaj mamy wielki problem z tym, co jest, a co nie jest dozwolone. Zawsze dochodzić będzie do kalkulacji. To powód, dla którego istnieje doping. Bo może jesteś w stanie coś poprawić, być lepszym nie dzięki swoim umiejętnościom.

PS: Bjoergen przekonuje, że bez leków nie mogłaby rywalizować.

A może by mogła? Nie wiemy tego, ja nie wiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Justyna bardzo ładnie biegła przez cały wyścig i przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem jej wydolności. Co do astmy pani Bjoergen - szkoda gadać. Według mnie jeśli coś o 1/5 zwiększa wydolność sportowca to powinno to być zabronione. Dodatkowo dziwi mnie jak Bjoergen przechodzi pozytywnie badania lekarskie uprawniające ją do ćwiczenia dyscypliny związanej z dużym zapotrzebowaniem tlenowym przy astmie... Coś tu jest dla mnie baaaaaaardzo nie tak...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Justyna bardzo ładnie biegła przez cały wyścig i przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem jej wydolności. Co do astmy pani Bjoergen - szkoda gadać. Według mnie jeśli coś o 1/5 zwiększa wydolność sportowca to powinno to być zabronione. Dodatkowo dziwi mnie jak Bjoergen przechodzi pozytywnie badania lekarskie uprawniające ją do ćwiczenia dyscypliny związanej z dużym zapotrzebowaniem tlenowym przy astmie... Coś tu jest dla mnie baaaaaaardzo nie tak...

Ma papiery na to załatwione i nic jej nie zrobią.

Oto wypowiedź Bjoergen :

– Stosuję symbicort. Nie jest to najsilniejsze lekarstwo na astmę, zażywa je wielu biegaczy i biegaczek. Ale gdybym go nie stosowała, nie zajmowałabym takiej pozycji w biegach narciarskich jak obecnie. Po prostu miałabym permanentnie zablokowane drogi oddechowe, zmniejszające moją wydajność o około 20 procent – powiedziała Bjoergen.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko zabawne, ze powiedzmy jak grałem w klubie w nogę to trzeba było na kartę sportowca mieć badania zdrowotne, próbę wysiłkową KEG i jeszcze inne sprawy. I osoby z astmą nie były dopuszczone do gry. Ciekawe jak jej zrobili kartę sportowca z astma :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tak tylko zabawne, ze powiedzmy jak grałem w klubie w nogę to trzeba było na kartę sportowca mieć badania zdrowotne, próbę wysiłkową KEG i jeszcze inne sprawy. I osoby z astmą nie były dopuszczone do gry. Ciekawe jak jej zrobili kartę sportowca z astma :)

Cały ten świat jest skorumpowany i tyle. Miała tam swoich ludzi albo podpłacili i po sprawie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ludzie z astmą mogą zajmować się zawodowo sportem, nie są wykluczeni z tego powodu. Mają z tego powodu trochę pod górkę, ale faktem jest to, że po wzięciu obojętnie jakiego leku wziewnego na astmę są zwiększone ( zależy od leku ) możliwości zawodnika. Leki na astmę to sterydy jakby ktoś nie wiedział...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolejne srebro Justyny.

Justyna Kowalczyk zdobyła srebrny medal w biegu na 10 km techniką klasyczną podczas odbywających się w Oslo mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym. Wygrała, niemal tradycyjnie, Marit Bjoergen. Norweżka zdobyła w ten sposób już trzeci złoty medal w bieżących mistrzostwach. Kowalczyk wywalczyła swoje drugie "srebro".

Od początku zawodów wszystko wskazywało, że Justyna Kowalczyk wreszcie pokona Marit Bjoergen i wyrwie Norweżce złoty medal. Po przebiegnięciu 2,2 km, Polka miała aż 10 sekund przewagi. Po kolejnych 5 km, przewaga stopniała do 8 s.

Do tego momentu zdobywczyni Pucharu Świata nie dawała szans żadnej rywalce. Na jej nieszczęście, Bjoergen zmagazynowała jednak pokłady siły i na 3 km przed metą przystąpiła do ataku. Być może pomogła jej w tym Marianna Longa. Bjoergen dogoniła bowiem startującą 30 s wcześniej Włoszkę, dzięki czemu mogła lepiej kontrolować swoje tempo. Z każdym kilometrem nadrabiała stratę do Justyny Kowalczyk - na kilometr przed metą ta wynosiła zaledwie 2 s.

Gdy Norweżka wpadła na metę z czasem 27.39,3, polskim kibicom pozostało już tylko oczekiwanie. Startująca 30 s po Bjoergen reprezentantka Polski, chwilę później pojawiła się na horyzoncie, ale już moment później wszystko stało się jasne - porównywana do maszyny rywalka z Norwegii znów będzie miała lepszy czas. Wielka walka Kowalczyk wystarczyła "tylko" na srebrny medal - Polka uległa Norweżce o 4,1 s.

Źródło: onet.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się