PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Trocki

Muzyka poważna. Czy ktoś tego słucha?

Rekomendowane odpowiedzi

Uwielbiam muzykę klasyczną i to zarówno klasyków baroku, jak i współczesne brzmienia typu Arvo Part lub Górecki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio jestem pod wrażeniem twórczości projektu muzycznego "Two Steps from Hell".

To bodajże dwu,albo trzech kompozytorów,tworzących do niedawna muzykę do trailerów filmowych,lub gier.

Nie jest to stricte muzyka klasyczna,czy poważna,ale na pewno mocno do niej nawiązuje.Cudowne utwory.Łączą w sobie czystość muzyki klasycznej,z łatwymi do zapamiętania liniami melodycznymi.Instrumentarium opiera się głównie na smyczkach.Można na internecie znaleźć także solowe płyty jednego z tych kompozytorów.(Thomas Bergersen).Ktoś słuchał..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to nieco ryzykowane ale spróbuję - chciałabym kontynuować wątek muzyki poważnej zamknięty przez naszego kochanego moderatora, który niestety bez większych refleksji zamyka (kolejny) wątek i tym samym drogę do wypowiedzi innym, którzy mogą mieć naprawdę ciekawe (i mądre) poglądy! 

 

Głównie chodzi mi o kolegę @jelonek do którego przede wszystkim kierowałam mój post w zamkniętym temacie. Niestety nie loguje się on codziennie (co mnie nie dziwi) ale fajnie by było, gdybyś odniósł się do tego o czym pisałam ( link -  https://pomesku.org.pl/topic/4689-muzyka-poważna/?do=findComment&comment=53366 ) Jestem bardzo ciekawa Twego zdania! :) 

 

 

Trocki - napisałeś, że  postrzegasz muzykę poważną jako wyraz zbiorowych emocji. Co konkretnie masz na myśli, co to dla Ciebie znaczy ? 

 

I błagam kochani - tym razem bez śmietnika i zbędnego komentowania czy złośliwości. Jeśli nie chcesz (kimkolwiek jesteś!) pisać o muzyce a o którymś użytkowniku to sio, precz stąd! :) 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kazda muzyka wywodzi sie z klasyki a wiec poniekad kazdy jej slucha.

 

Jako dziecko sluchalam duzo klasycznych kompozytorow, w tym ulubilam sobie Bizeta za przerysowany dramatyzm i energie. 

Wiadomo, ze z wiekiem przerabialo sie kolejne tematy, Debussy, Pachelbel, Shubert, Vivaldi, Brahms, Wagner, Verdi, Grieg, to name a few.

W wieku dorastania wskoczylam w galezie subkulturowe.

 

Teraz umilowalam ambient, jazz i post rocka. William Basinski-  Lubie sie zgubic w jego loop'ach. Explosions in the sky - odplywam i mam sie dobrze. Bohren &der Club... wzrusza mnie do lez, uderza prosto w serce. Stars of the lid- puszcam dzieciakowi zamiast sztampowych lullabies.. And so on... mozna pisac i pisac.

 

Nie lubie stac w miejscu . Ale moja muzyczna podroz zaczela sie oczywiscie od dzwiekow natury, ktore czesto byly tlem do mojego spiewania (i robie to do tej pory). Wiec bardzo naturalnie przechodze umuzykalnianie w celach uczlowieczajacych. Bylo nawet disco-polo (a jak :D ), jak sie bylo 5-letnim smykiem. 

 

Czasami wracam do klasyki, ale znudzilo mnie sluchanie z plyt. Nie pogardzilabym natomiast koncertem, bo to zupelnie inna jakosc dzwieku. W odroznieniu do koncertow hip-hopowych, gdzie jakosc samego rapu czesto pozostawia wiele do zyczenia, o tyle na koncertach stricte instrumentalnych, wszystko jest cacy, muzycy brzmia doskonale. No i czuje sie wibracje sprzetu wzmacniajacego i samych instrumentow, energie muzykow, na ktorych ma sie fajny wplyw jesli da im sie pozytywna energie (oni wtedy jak lustra ja odbijaja i tworzy sie taka wspolna plaszczyzna), co jest cool i warte kilku wydanych groszy :D 

 

No i oczywiscie koncerty kameralne sa boskie! Nie ma to jak czuc calym cialem co niesie ze soba muzyka. 

 

Natomiast lubie (bardzo) sluchac muzyki powaznej w pracy. Mam swoja przestrzen do ktorej od czasu do czasu ktos zaglada. Niestety...  nie spotkalam sie z entuzjazmem (poza jedna kobieta z Wloch). Dziewczyny kazaly mi wylaczyc ta "muzyke pogrzebowa", bo "zaraz usna". Przelaczyly mi klasyczne radio na hity z satelity. Wkurzylam sie i wszystko wylaczylam, i teraz pracuje w ciszy, czasami nosze sluchawki w uszach (chociaz nie moge). Ot... niestety... tak to wyglada. Trzeba by ich wszystkich jak szympansa Tytusa uczlowieczyc nieco ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodnie z obietnicą - jestem:yahoo:

Pamiętam, jak na studiach, strasznie jeden z profesorów się wnerwiał, jak ktoś "brudził"klasyczny chorał gregoriański z muzyką instrumentalną. A ja uważam, że to jest super klimat. popatrzcie sami:). Co prawda, nie jest to coś, co można słuchać ciągle, ale przy odpowiednim nastroju - jak najbardziej:)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

Głównie chodzi mi o kolegę @jelonek do którego przede wszystkim kierowałam mój post w zamkniętym temacie. Niestety nie loguje się on codziennie (co mnie nie dziwi) ale fajnie by było, gdybyś odniósł się do tego o czym pisałam ( link -  https://pomesku.org.pl/topic/4689-muzyka-poważna/?do=findComment&comment=53366 ) Jestem bardzo ciekawa Twego zdania!

Co do pierwszej, "terminologicznej" części twojego posta to nie mam wiele do powiedzenia. Po prostu uważam, że terminologia sprawia problemy. Bo czym są walce Johanna Straussa? Muzyką klasyczną, poważną, czy rozrywkową, jakąś inną? Zostały napisane przez osobę która miała klasyczne... no dobra, poważne muzyczne wykształcenie, jeżeli już rezerwujemy termin klasyczny dla muzyki pewnego okresu, bo wtedy wszyscy szanujący się muzycy mieli tylko takie, a napisane były jako "muzyka imprezowa", więc pełniła wtedy rolę muzyki rozrywkowej... Wzdrygam się przed nazwaniem tego muzyką poważną.

Co do drugiej części posta to mam podobne przemyślenia.

Poza tym co do całej kłótni to wydaje mi się że to w czym tkwi cała rzecz to sposób pisania kamila30, który pisze, pisze, pisze, aż nagle wstawia jakieś prowokujące zdanie, w którym wyraża przekonanie że wie lepiej, jak w tym ostatnim poście, który zamknął wstawką o "wąskich oczach i ograniczonych horyzontach", co potrafi wyprowadzić z równowagi.

No to teraz na złagodzenie obyczajów...

 

 

Edytowane przez jelonek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proponuję poczytać M. Gołaszewską. O typach odbiorców sztuki, szanowny przedmówco:). Ale jak ktoś nie ma wiedzy, to emocjonalnie zarzuca wszytkich swoją pseudowiedzą:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, kamil30 napisał:

Ale jak ktoś nie ma wiedzy, to emocjonalnie zarzuca wszytkich swoją pseudowiedzą:)

Kamil, przypominam, że miało być TYLKO na temat, bez zbędnych komentarzy i wzajemnych złośliwości :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się