PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam forumowiczów,

Piszę w sprawie problemów, jakie mam z Żoną. Mamy niewiele ponad 30 lat i jedno małe dziecko. To co mi 
przeszkadza w relacjach z Nią zaczęło się jakieś pół roku temu. Może nie jest to problem z tych ciężkich, ale szybko narasta
i podowoduje u mnie często pogorszone samopoczucie i niechęć do życia. Żona jakiś czas temu zaczęła się opuszczać w obowiązkach
domowych. Rzadko gotuje, a jeżeli już coś to rzadko kiedy coś co bym ja chciał zjeść. Wie co lubię ale rzadko to zrobi. A przeciez
jeszcze jakiś czas temu pytała się o to co ugotować. Co do sprzątania to tez sie ociąga. Chciałem wprowadzić jakis podział na to co kto robi, jednak 
gdy tylko zaczyna się o to rozmowa ona zaraz się złości i krzyczy że podział będzie niesprawiedliwy. W gotowaniu też chciałem wprowadzić
podział, na co znowu Ona że próbuje ja wbić w rolę i żadna dyskusja nie ma sensu...
   Wiem że od jakichś 10 miesięcy dowiedzieliśmy się o złośliwym nowotworze jej mamy. Żona często będąc u nich w domu obwiniała 
Ojca że Jej mama musi dużo robić za niego a on jest leniwy, teraz żony pretensje się nasiliły. U nas czuję tak jakby przeniosła te pretensje do mnie... A czym ja sobie
na to zasłużyłem, chyba jej za dużo pozwalam. Często mam wrażenie, że więcej w związek wkładam niż otrzymuję z powrotem... 
A jakiekolwiek rozmowy z Żoną, nad tym co mi się nie podoba, kończą się tym że ona się szybko wkurza, mnie wkurza i ogólnie jest pozamiatane... 
Już nie wiem jak z Nią rozmawiać... 

Byłbym wdzięczny za jakieś wskazówki. A może ktoś był w podobnej sytuacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem jest przybita z powodu choroby matki. I może jednak ma za dużo na głowie..? Nic się nie stanie, jeśli w trudnym okresie trochę ją odciążysz w obowiązkach.

Nie mógłbyś czasem czegoś sam ugotować, albo posprzątać..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym w takiej sytuacji sam zaczął gotować, sprzątać, zmywać, robić zakupy, wyprowadzać psa i jeszcze jakiś remoncik pi***olnął nie przestając zajmować się dzieckiem w każdej wolnej chwili. No i jeszcze przynosił jej kwiaty, nosił na rękach i był za***iście miły bez względu na jej humor. Przez pierwszy tydzień albo dwa będzie zachwycona, a potem... Na dłuższą metę tego nie wytrzyma i sama zacznie się prosić żebyś coś pozwolił jej w domu zrobić ;) Wiem że to ryzykowna strategia, ale skoro inne nie działają... Uwierz że można tym kobietę rozbroić ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas czuję tak jakby przeniosła te pretensje do mnie... A czym ja sobie
na to zasłużyłem, chyba jej za dużo pozwalam. Często mam wrażenie, że więcej w związek wkładam niż otrzymuję z powrotem...  "

 

Kolego, przecież miłość chyba polega na tym (mam Żonę), że ważniejsze jest dobro tej naszej Połówki, niż nasze. Twoja Ślubna ma gorszy czas; Jej mama choruje, pewnie dlatego też potęgują się pewne negatywne emocje. Mniej mów, więcej rób, częściej przytulaj, mów, że jst dla Ciebie ważna, że Ją kochasz. Swoją dumę odłóż na bok. Zastanów się, czy większe dobro dla Waszego małżeństwa wprowadzą pretensje, niesnaski, czy zrozumienie i cierpliwość... . Powodzenia:)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 7.01.2017 o 23:09, Trocki napisał:

Ja bym w takiej sytuacji sam zaczął gotować, sprzątać, zmywać, robić zakupy, wyprowadzać psa i jeszcze jakiś remoncik pi***olnął nie przestając zajmować się dzieckiem w każdej wolnej chwili. No i jeszcze przynosił jej kwiaty, nosił na rękach i był za***iście miły bez względu na jej humor. Przez pierwszy tydzień albo dwa będzie zachwycona, a potem... Na dłuższą metę tego nie wytrzyma i sama zacznie się prosić żebyś coś pozwolił jej w domu zrobić ;) 

A jeśli się nie znudzi? Co wtedy? :)

Autorze - piszesz, że macie małe dziecko a Wasze problemy zaczęły się całkiem niedawno. Coś mi się wydaje, że tu jest sedno problemu. Wiele par oddala się po narodzinach dziecka, bo kobieta jest zmęczona, nie ma sił ani czasu nadskakiwać facetowi (albo skoro już urodziła, czuje się spełniona i odsuwa męża na bok) a facet nic jej nie pomaga, tylko dokłada pretensji i wymagań.. U Was dodatkowo pojawiała się choroba matki, dołująca i pewnie wpędzająca w stres Twoją żonę... Musisz więcej dać od siebie, sprzątnąć ugotować, zająć się dzieckiem. Może będzie lepiej. 

Edytowane przez kobieta25

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No może i masz rację. Trafiają się kobiety które w takiej sytuacji pomyślą że to normalne i tak powinno być. No ale udzielając takiej rady wychodziłem z optymistycznego założenia że ów żonka to jednak taka zołza nie jest ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O rany, ja bym w życiu mojego do kuchni nie wpuściła, żeby obiad gotował! Potem więcej sprzątania niż to wszystko warte! :D (teraz powinna wszystkim stanąć przed oczami reklama pyszne.pl) :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja to bym nawet z takim Trockim zamieszkała, jakby mi tak sprzątał, zmywał, gotował, kwiatki kupował i jeszcze do tego remont pier..lną ;) Hehe 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żona i generalnie bycie z kimś to właśnie branie odpowiedzialności za tę drugą osobę. Teraz jesteś odpowiedzialny za 3 osoby, siebie, żonę i dziecko (a właściwa kolejność powinna brzmieć: dziecko, żona, siebie).

Moja luba jak widzi, że chodzę na zakupy, pomagam jej w przygotowywaniu jedzenia i robię drobne naprawy (od ręki jak coś padnie) to jest prze-szczę-śliwa. Jak miałem taki czas, że oglądałem mój ulubiony serial (kilka dni pod rząd) i jej nie pomagałem, to miała muchy w nosie i co nieco bardziej była zgryźliwa ;)

Dlatego nawet jak mi się nie chce, to jeżdżę po sklepach, załatwiam sprawy na poczcie, odbieram paczki z paczkomatu, biegam po przychodniach, wynoszę śmieci i jak tylko jestem w stanie to pomagam w innych sprawach, bo wiem że dzięki temu wszystko co ma być załatwione będzie oraz będę miał spokój w domu ;)

Po prostu musisz jej pomagać we wszystkim (jeśli masz siłę i nie leżysz z gorączką w łóżku) i wtedy ona będzie wiedzieć, że może na Ciebie liczyć – a to jest bardzo ważne – wówczas sprawisz, że jak jej przejdzie ten trudniejszy okres, to zobaczysz co oznacza „wdzięczna kobieta” ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.01.2017 o 08:01, ojapitole napisał:

Żona i generalnie bycie z kimś to właśnie branie odpowiedzialności za tę drugą osobę. Teraz jesteś odpowiedzialny za 3 osoby, siebie, żonę i dziecko (a właściwa kolejność powinna brzmieć: dziecko, żona, siebie).

Moja luba jak widzi, że chodzę na zakupy, pomagam jej w przygotowywaniu jedzenia i robię drobne naprawy (od ręki jak coś padnie) to jest prze-szczę-śliwa. Jak miałem taki czas, że oglądałem mój ulubiony serial (kilka dni pod rząd) i jej nie pomagałem, to miała muchy w nosie i co nieco bardziej była zgryźliwa ;)

Dlatego nawet jak mi się nie chce, to jeżdżę po sklepach, załatwiam sprawy na poczcie, odbieram paczki z paczkomatu, biegam po przychodniach, wynoszę śmieci i jak tylko jestem w stanie to pomagam w innych sprawach, bo wiem że dzięki temu wszystko co ma być załatwione będzie oraz będę miał spokój w domu ;)

Po prostu musisz jej pomagać we wszystkim (jeśli masz siłę i nie leżysz z gorączką w łóżku) i wtedy ona będzie wiedzieć, że może na Ciebie liczyć – a to jest bardzo ważne – wówczas sprawisz, że jak jej przejdzie ten trudniejszy okres, to zobaczysz co oznacza „wdzięczna kobieta” ;)

Nic dodać, nic ująć.... .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak najbardziej zgadzam się z przedmówcami - pomoc realna będzie najlepszym rozwiązaniem.

Ale wydaje mi się, że dobrze będzie też porozmawiać. Kobiety lubią rozmawiać o emocjach, o tym jak się czują, więc może spróbować w tę stronę? Że troszczysz się o nią, martwisz czy wszystko ok, że widzisz, że coś ją trapi, a Ty chciałbyś pomóc. Tylko rozmowa ma być skoncentrowana rzeczywiście na trosce o żonę, a nie na atak czy oskarżanie jej o to, że "nie wywiązuje się" z obowiązków.

Wtedy ona poczuje, że się nią interesujesz.. i jest ważna dla Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pytanie do autora jak wygladał podział obowiazków u nichm bo jak żona ze wszystkim zapitalała to nie halo. Weź jej pomoc wynajmij i tyle. Niech kobieta odsapnie. To nie jest takie drogie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Adam.80   

Przede wszystkim to upewnij się najpierw czy żona nie ma na boku jakiegoś bolca, jej zachowanie świadczy wyraźnie że straciła zainteresowanie Tobą a to jest niedługa droga do tego by znalazła sobie nową gałąź. Prawda jest taka że gdy kobieta osiągnie już swój życiowy cel czyli małżeństwo i dzieci to przestaję się starać i staję się roszczeniowa wobec męża, jej wyobrażenie o rodzinie jakie wpojono jej w młodości nie pokrywa się z rzeczywistością, czyli miała być wielka miłość, szczęście dostatek wspólne wakacje a zamiast tego jest kredyt na mieszkanie wiązanie ledwo końca z końcem, stres i Chłop któremu daleko od ideału jej wyobrażenia czyli brudny, pierdzacy, zapuszczony z brzuszkiem piwnym, taki typowy Janusz, być może nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy ale z wiekiem zamienisz się właśnie w niego a przynajmniej już nim jesteś w jej oczach.

Jeśli jeszcze nie ma nikogo na boku to proponuję przejść do działania:

Po pierwsze zadbaj o siebie zacznij zdrowo się odżywiać, chodzić na siłownie, basen, lub inny jakiś sport na który przeznaczysz większość swojego czasu.

Po drugie dobry ubiór. Kup sobie jakieś dobre ubrania abyś wyglądał schludnie, elegancko i na poziomie do tego jakieś dobre perfumy.

Ona zacznie się zastanawiać co takiego sprawiło że zmieniłeś się tak nagle, napewno będzie myślała że masz jakąś kochankę lub chcesz się przypodobać jakiejś kobiecie.

Polecam coś tam na ściemniać że u ciebie w pracy przyszła jakaś nowa młoda dziewczyna i szef kazał Ci ją przyuczyć lub jakaś dawna znajoma z liceum się do ciebie odezwała itp. Wzbudzi to u niej zazdrość i oto w tym wszystkim chodzi.

Po trzecie zmień swoje nastawienie w stosunku do żony o 180 stopni pokaż jej że jesteś samiec Alfa i to Ty jesteś panem domu. To nie Ty masz więcej wkładać w ten związek tylko ona, wyznacz jej jasne granice pokaż jej że masz jaja, wprowadź w domu jasne zasady. To ona ma prać, gotować i sprzątać a po pracy ma być dla ciebie dobrą żonką.

Musisz jej robić „fucking mind” czyli huśtawkę emocjonalną, najpierw ją solidnie ochrzanić zupełnie bez przyczyny by za chwilę przytulić ją czulę tak jakby nic się nie stało, ona wtedy nie będzie rozumieć co się dzieję ale będzie tak nakręcona że dość szybko wylądujecie w sypialni, nic tak nie działa na kobietę jak dostarczenie jej silnych emocji.

Pozdrawiam i powodzenia :spoko:

Edytowane przez Jakow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakow dawno tak się nie uśmiałem, coś w tym jest ale tak o tym piszesz, że masakra. Poza tym facet napisał 8 miesięcy temu 1 (jeden) post i się więcej nie pojawił a ty mu rad udzielasz ? Weź nie odgrzebuj starych kotletów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.