PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

25 postów w tym temacie

Potrzebuje pomocy. Jestem kobietą, ktora lubi sie trohce klocic. Zdałam sobie sprawe ze to zle dopiero teraz jak jest chyba za pozno. Byłam z chlopakiem ponad rok. Ukladalo sie dobrze, czasem byly te klotnie. O byle pierdoly. Jestem niespokojna troche i duzo rzeczy mnie wkurza. Teraz tego zaluje. Byl cudowny, nie pokochalam go odrazu. Bylam z nim ale wciaz mialam watpliwosci czy go kocham. Bylam zraniona. Doszlam do tego okolo roku czasu trwania zwiazku. Ostatnio rozstalam sie znim. Wyjechal na 3 tygodnie do Portugali na staz. Tam mielismy klotnie o to ze nie okazuje mi uczuc tak jakbym chciala. Ale chyba z racji ze to byla odleglosc duza to ta klotnia zrobila sie ostra troche. Na nastepny dzien mnie przeprosil ale wyszly zdjecia jak popil bardzo duzo bo chcial zapomniec i przewrocil sie na kolezanki. Moja pieerwsza reakcja wiadomo jaka. Wyjasmilismy sobie to. Ufam mu ale po mimo tego zrobilam sie zazdrosna. Balam sie o niego. Klocilismy sie codziennie. W sobote mowil ze kocha mnie. W niedziele przyjechal i rozmawialismy o tym. Powiedzial ze nie czuje nic. Obojetnosc. Zalamalam sie. Zdalam sobie sprawe co glupiego narobilam. On tez nie byl bez winy przeciez ale to ja sie klocilam o byle co. Nie ma innej i nie zdradzil by mnie nigdy. Wiem o tym bardzo dobrze. Mowilam mu ze to kryzys itp. On mowil ze to wypalalo sie powoli od dawna. Przez te klotnie.  Nie wiedzialam co robic. Stwierdzilam ze dam mu czas. Kazdy zwiazek moze miec chwile zwatpienia i zle chwile. Tez przezywalam taki metlik. Ale tydzien wytrzymalam. Nie moglam tak zyc, nie chcial mnie calowac ani nic. Rozmawiac, smiac sie, przytulac, spac razem okey ale nic wiecej. Oddalam mu naszyjnik z jego imieniem i powiedzialam ze to koniec tak nie moze byc. Zrobilam to ale nie idczulam ze sie rozstalismy. Chcialam tylko jemu dac do zrozumienia. Moze wtedy go to ruszy. Ja czuje ze za niedlugo wroci, ze to chwilowe. Minelo 5 dni od rozstania. Mowi ze nie odczul tego ze nie jestesmy razem. Ale mowil ze odczul to ze nie piszemy razem, ze czuje taka nude troche bo pisalismy duzo, mowi ze widzi nadzieje niewielka ze wrocimy do siebie, ze widzi szczesliwa przyszlosc ze mna ale tez i bezemnie (moim zdaniem to okey bo tez tak przeciez mam gorzej gdyby sie chcial zabic albo cos bo mnie nie ma), ze mysli codziennie o mnie, ze troche go to smuci ze to tak sie stalo, ze chcialby zeby bylo dobrze, zebysmy byli razem, ale chce sie teraz odciac zeby zatesknic, zeby do niego to dotarlo. Mnie rozrywa. Pytanie do panow kieruje glownie, czy cos bedzie z tego? Czy facet doceni po stracie? Czy to tylko kryzys spowodowany tym ze byl za granica i tam poczul sie wolny itp? Ciagle gadal o tej portugali, byl nia tak zafascynowany bardzo. Co mam robic? Czekac? Prosze o pomoc ;c

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale co ma odczuc ze stracil? Klotliwa kobiete? To juz chyba 3 temat z podobnym problemem... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chce się zmienić, mam taki charakter ze musze sama to sprawdzic jezeli strace to bede wiedziec, i wlasnie teraz to zrozumialam. Musialam dostac kopa

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 minuty temu, Krovitz napisał:

Ale co ma odczuc ze stracil? Klotliwa kobiete? To juz chyba 3 temat z podobnym problemem... 

Chce sie zmienic...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skoro pytasz o moje męskie odczucia, to powiem tak - dogorywa ten związek i chyba nie ma sensu go sztucznie podpałką do grilla podpalać. Ty już wiesz co robisz źle i zapewne wykorzystasz to w nowym związku. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Juz to kiedys pisalem ale napisze raz jeszcze. Ja osobiscie stronie od takich kobiet i watpie w ich zmiane. Mi szkoda zycia na furiatki i wariatki robiace problem z najmniejszej bzdury.

Ale mezczyzni sa rozni. Tak nak ludzie sa rozni. Pewnie znajdzie sie jakis masochista ktoremu to bedzie odpowiadac

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Teraz, voxpopuli napisał:

Skoro pytasz o moje męskie odczucia, to powiem tak - dogorywa ten związek i chyba nie ma sensu go sztucznie podpałką do grilla podpalać. Ty już wiesz co robisz źle i zapewne wykorzystasz to w nowym związku. 

Ale jednak sa zwiazki, gdzie ludzie do siebie wracaja, rozumieja co zle robia i sa szczesliwi, nie ma zadnych nadzieji? Nie chce go stracic ;c

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 minutę temu, Krovitz napisał:

Juz to kiedys pisalem ale napisze raz jeszcze. Ja osobiscie stronie od takich kobiet i watpie w ich zmiane. Mi szkoda zycia na furiatki i wariatki robiace problem z najmniejszej bzdury.

Ale mezczyzni sa rozni. Tak nak ludzie sa rozni. Pewnie znajdzie sie jakis masochista ktoremu to bedzie odpowiadac

Ale ja sie zmienilam!!!!!!!! Zrozumialam co robilam zle i chce go odzyskac aby pokazac ze zrozumialam

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Teraz, voxpopuli napisał:

Tego nie wiesz. :)

Wiem bo ja zawsze rozumiem jak dostane kopa znam siebie ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No chyba się nie zmieniłaś skoro używasz tylu wykrzykników.

Nie rozumiem kobiet (serio!) i tej ich logiki "zostawię go, chociaż go kocham, niech doceni, co stracił". Poważnie? W 99% przypadków facet nie wróci, bo poczuje się wolny i zobaczy, że nie każda dziewczyna się awanturuje o byle co, doceni spokój. Jak dla mnie już po ptakach, jak chłopak nie odczuwa rozstania z Tobą, a jak już to jedynie przez nudę to sama pomyśl.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Sadze ze sie nie zmienilas. Pilnujesz sie i kontrolujesz. I jak on do ciebie wroci to bedziesz oszukiwac i siebie i jego ze sie zmienilas. Ale do czasu

Edytowane przez Krovitz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
15 minut temu, Tiril napisał:

Nie rozumiem kobiet (serio!) i tej ich logiki "zostawię go, chociaż go kocham, niech doceni, co stracił".

Albo drugi sposób rozłożę przed nim nogi, to mnie pokocha. :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O to to! Ale akurat miałam na myśli to, że to kolejny taki post "zostawiłam go i czekam aż zmądrzeje".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Milka, Twój przypadek jest beznadziejny. Są faceci którzy kłótnie akceptują, są i tacy dla których są one nie do przyjęcia. To bardzo wypala uczucia, bo jest strasznie męczące. Kiedy na widok ukochanej zaczynasz się zastanawiać o co się znowu zacznie przypierd**lać, to na prawdę średnią jest to motywacją do pozostawania w związku. Lepiej rozejrzyj się za facetem któremu nie będzie to aż tak przeszkadzać, bo ludzie się nie zmieniają. Jeśli jesteś żyletą to już zapewne zawsze będziesz. Być może z tej miłości jakoś będziesz się powstrzymywać, ale jak już poczujesz że go masz, to znowu stracisz nad tym kontrolę :/ 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz