PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

Ppiioottrr

Odpuścić?

23 postów w tym temacie

Witam. Spotykałem się z pewną dziewczyną przez 1,5 miesiąca, po tym czasie ona zaczęła egzaminy na studiach i postanowiła zakończyć naszą relację. Trochę ją naciskałem na związek i to mogło też wpłynąć na decyzję. Po dwóch miesiącach znowu spotkaliśmy się kilka razy, a ja nie nauczyłem się na swoich błędach i zacząłem znowu naciskać. Powiedziała, że nic nie czuje. Ja odciąłem się od niej całkowicie, nie pisałem na facebooku/ sms, napisałem tylko list "przemyślałem wszystko, wiem, że za bardzo naciskałem, chce coś zmienić w swoim życiu i mam nadzieję, że kiedyś będziemy dobrymi znajomymi coś w tym stylu". Po prawie dwóch miesiącach postanowiłem zaprosić ją na piwo, żeby pogadać. Zgodziła się, lecz w dniu spotkania napisała, że ma ważny projekt do zrobienia na następny dzień i nie może (prawda, mieszkam z jej znajomym ze studiów) ale zaproponowała alternatywny termin, co u niej nigdy się nie zdarzało. Czy mogło jej się odmienić? Kocham ją, ale chciałem jej powiedzieć, że "nie chce już z nią być, zawsze ją idealizowałem, ale teraz przejrzałem na oczy i widzę jej wady, wiem, że pewne jej zachowania będą mi przeszkadzały. Nie chce znowu przeżywać tego wszystkiego w przypadku kolejnego zerwania, kontaktu nie chce zerwać, bo lubię z nią rozmawiać, czuję się przy niej swobodnie, po prostu chciałbym żeby była moją dobrą koleżanką". Zawsze to ja się angażowałem, ona w bardzo małym stopniu. Powiedzieć jej to wszystko, czy poczekać i zobaczyć co się rozwinie? Jeśli ona wykaże takie zaangażowanie jakie kiedyś ja wykazywałem, jestem gotowy spróbować jeszcze raz.

Nie mam zbyt dużego doświadczenia z dziewczynami, więc proszę o wyrozumiałość. Dziękuję za wszystkie komentarze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ta już na pewno zapałała do ciebie miłością. Ważny projekt w przed dzień oddania :fp: Skoro nie chcesz z nią być to poco chcesz jej cokolwiek mówić i robić z niej koleżankę. Kumpli nie masz czy jak

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pewnie będziesz musiał się o tym przekonać na swojej skórze ale mogę ci zdradzić końcowy efekt. Dojrzejesz do tego żeby zrozumieć, że nie kolegujesz się z kobietą. Tym bardziej wtedy, gdy ci z nią nie wyszło. Jak nie wyszło - to idziesz dalej swoją drogą i nie oglądasz się za siebie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A zapytam dlaczego nie? Ja mam "koleżankę", z którą mi nie wyszło. Nie odzywaliśmy się do siebie przez jakiś okres czasu, jednak później jakoś tak się złożyło, że zamieniliśmy jedno zdanie czy dwa. I tak się zaczęło. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że gdybym potrzebował jej pomocy to wiem, że ona by mi jej nie odmówiła i to bez względu na konsekwencje. Z mojej strony wygląda podobnie. Wszystko zależy od was samych i od waszych wspólnych relacji. 

 

Z tymże my dorośliśmy do stwierdzenia faktu, że nam nie wyszło i była to nasza wspólna wina. Dogadujemy się doskonale, w miarę możliwości spotykamy się na na przysłowiową kawę. I relacja jak najbardziej ok. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Ppiioottrr dwa razy zawaliles naciskaniem. Po co teraz chcesz isc i jej pocidnac jak to ja idealizowales itp? Zostaw to jak jest, znajdz sobie kogos i daj dziewczynie zyc. Mam wrazenie ze chcesz jej rzucic w tearz lasce ktora nie chce z toba byc ze to ty nie chcesz juz z nia byc. Typowa pokazowka. .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
30 minut temu, Krovitz napisał:

@Ppiioottrr dwa razy zawaliles naciskaniem. Po co teraz chcesz isc i jej pocidnac jak to ja idealizowales itp? Zostaw to jak jest, znajdz sobie kogos i daj dziewczynie zyc. Mam wrazenie ze chcesz jej rzucic w tearz lasce ktora nie chce z toba byc ze to ty nie chcesz juz z nia byc. Typowa pokazowka. .

Nie chce jej pocisnac ani wzbudzić u niej poczucie winy. Chce żeby zrozumiała, że nie będę już się o nią starał. Czasami widzimy się na imprezach, bo mamy kilku  wspólnych znajomych, zależy mi żeby wtedy mnie nie unikala, a tak wcześnie robiła, bo bała się, że będę znowu naciskał na związek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Ppiioottrr ale z twoich opisow wynika ze ona nie chce zebys sie o nia staral. Wyglada na to ze ona chce zebys dal jej spokoj. A ty nagabujesz laske ktora cie spuscila na drzewo dwa razy, zeby sie z toba spotkala zeby jej powiedziec: hej, nie musisz mnie odtracac 3 raz bo juz cie nie chce...

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No ja też nie widzę problemu w spotkaniu się z tą dziewczyną. Można spokojnie i bez napinki porozmawiać. Byłby problem gdybyś faktycznie chciał jeszcze coś wywalczyć, to wtedy bez sensu ośmieszanie sie i wychodzenie na desperata. A tak miła rozmowa i wyjaśnienie niepotrzebnie napiętej sytuacji. 

Tylko dlaczego założyłeś wątek z tytułem odpuścić? Mam nadzieje, że nie oszukujesz nas i samego siebie, jaki jest stan faktyczny Twoich uczuć.

Edytowane przez voxpopuli
errata

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
31 minut temu, voxpopuli napisał:

No ja też nie widzę problemu w spotkaniu się z tą dziewczyną. Można spokojnie i bez napinki porozmawiać. Byłby problem gdybyś faktycznie chciał jeszcze coś wywalczyć, to wtedy bez sensu ośmieszanie sie i wychodzenie na desperata. A tak miła rozmowa i wyjaśnienie niepotrzebnie napiętej sytuacji. 

Tylko dlaczego założyłeś wątek z tytułem odpuścić? Mam nadzieje, że nie oszukujesz nas i samego siebie, jaki jest stan faktyczny Twoich uczuć.

Napisałem, że ją kocham i jeśli się zmieni to jestem w stanie spróbować ostatni raz, tylko teraz nie chce się spieszyć, a w przypadku gdy ona dalej nic nie czuje, nie chce się znowu angażować i wiem, że moge odrzucić uczucia na dalsze tory oraz zostać dobrymi znajomymi. Przez ostatnie dwa miesiące spotkałem się z 3 dziewczynami i wiem, że jak nie ona to inna. Przy relacji kolezenskiej gdy znacznie mi zależeć od razu urywam kontakt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Piotrek, o czym Ty w ogóle piszesz? Masz tak wielkie ciśnienie, że nawet jak zachowujesz teraz odrobinę dystansu, to i tak polegniesz kiedy tylko ładniej się uśmiechnie. Zachowujesz się jak desperat i za wszelką cenę chcesz się uczepić jakiejś iskierki nadziei. To że Cię nie olała, to nie znaczy że jej się coś odmieniło. Zwłaszcza jeśli proponujesz jej friendzone. Problem w tym że ją oszukujesz (i siebie samego też). I uwierz, że w momencie kiedy zdradzisz swoje prawdziwe intencje, dziewczyna poczuje się... oszukana

 

Jedyną sensowną opcją byłoby luźne pytanie i luźny flirt w stylu "ładnie dziś wyglądasz" i poprzestanie na tym. Tymczasem Ty się wkręcasz w miłosne wyznania, poważne rozmowy, poważne deklaracje. Po co? Dziewczyny potrzebują dużo więcej czasu żeby się zaangażować, więc jak już na samym starcie znajomości/związku wyskakujesz z deklaracjami dozgonnej miłości, to wcale się nie dziwię że dziewczyna się wystraszyła.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli czujesz się na siłach, że znów się nie zadłużysz, to spotkaj się z nią. Jeśli ona poczuje, że znów ma Cię na haczyku to leżysz i kwiczysz ;)
Zastanów się dobrze czego chcesz i czy czasem sam siebie nie tłumaczysz. Nie ma się co okłamywać.
Szkoda nerwów, może lepiej "stracić" ten czas z kimś innym.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 godzin temu, ojapitole napisał:

Pewnie będziesz musiał się o tym przekonać na swojej skórze ale mogę ci zdradzić końcowy efekt. Dojrzejesz do tego żeby zrozumieć, że nie kolegujesz się z kobietą. Tym bardziej wtedy, gdy ci z nią nie wyszło. Jak nie wyszło - to idziesz dalej swoją drogą i nie oglądasz się za siebie.

Chciałem zerwać z nią całkowity kontakt ale my co jakiś czas widzimy się na imprezach u znajomych, właśnie dlatego chce coś zrobić żeby nawzajem się nie uniknac. Znajomi też już starają się nie zapraszać nas oboje, żeby uniknąć dziwnych sytuacji

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Ppiioottrr ja to bym sie nad soba zastanowil jesli doszlo do sytuacji ze znajomi zauwazaja dziwna sytuacje miedzy dziewczyna i toba. Narzucales sie jej dwa razy, ona z tego co piszesz dala znac ze miedzy wami nigdy nic. Wiec jesli ona cie unikala, znajomi dbaja zebyscie sie nie spotkali to mi tu smierdzi stalkingiem ;P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
27 minut temu, Trocki napisał:

Piotrek, o czym Ty w ogóle piszesz? Masz tak wielkie ciśnienie, że nawet jak zachowujesz teraz odrobinę dystansu, to i tak polegniesz kiedy tylko ładniej się uśmiechnie. Zachowujesz się jak desperat i za wszelką cenę chcesz się uczepić jakiejś iskierki nadziei. To że Cię nie olała, to nie znaczy że jej się coś odmieniło. Zwłaszcza jeśli proponujesz jej friendzone. Problem w tym że ją oszukujesz (i siebie samego też). I uwierz, że w momencie kiedy zdradzisz swoje prawdziwe intencje, dziewczyna poczuje się... oszukana

 

Jedyną sensowną opcją byłoby luźne pytanie i luźny flirt w stylu "ładnie dziś wyglądasz" i poprzestanie na tym. Tymczasem Ty się wkręcasz w miłosne wyznania, poważne rozmowy, poważne deklaracje. Po co? Dziewczyny potrzebują dużo więcej czasu żeby się zaangażować, więc jak już na samym starcie znajomości/związku wyskakujesz z deklaracjami dozgonnej miłości, to wcale się nie dziwię że dziewczyna się wystraszyła.

Nigdy jej nie powiedziałem, że ją kocham, jedynie, że mi na niej zależy... już wcześniej napisałem, jeśli się zmieniła to mogę spróbować ale to ona ma się starać, w innym wypadku zostaniemy znajomymi i jak mi znacznie zależeć to się ulotnie

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz