PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

mimka

zdradzil, twierdzi, ze kocha ale mnie nie pożąda...

Rekomendowane odpowiedzi

A moim zdaniem jak tak kręci i tyle w tym sprzeczności to poprostu kłamie. Zdrada wyszła i teraz próbuje się ratować, bo zdał sobie sprawę jakie konsekwencje niesie ze sobą rozwód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Facet znalazł się w wyjątkowo kłopotliwej sytuacji i teraz sam nie wie jak z tego wybrnąć, więc bredzi od rzeczy. 

Rozumiem że w związku trzeba rozmawiać, ale za dużo rozmów też niczemu dobremu nie służy. Bo jeśli ktoś ewidentnie czegoś się boi/wstydzi a Ty nalegasz na odpowiedzi, to wymyśla na poczekaniu różne bzdury. 

 

Przede wszystkim jednak błąd, że po tym wszystkim tak łatwo odpuściłaś i nie zrobiłaś jak napisałem w poprzednim poście; czyli uznałaś 100% swojej winy i teraz facet czuje się jak triumfator, któremu wszystko się należy. Ciekawe co by zrobił, jak byś mu poiwedziała żeby spadał na drzewo i nie chcesz się z nim kochać? Że masz focha i wyprowadzasz się do rodziców, albo gdzieś tam?  I niech sobie idzie do tej swojej ladacznicy? Pozwól mu trochę się postarać, a jak zobaczysz że daje z siebie dużo, to wtedy możesz dać mu szansę nie tylko na powrót, ale też na spełnienie seksualnych fantazji. Ale nie ma nic za darmo... Bo właściwie to teraz niestety ale się poniżasz... A poniżanie siebie nigdy nie sprawia że druga strona czuje do Ciebie szacunek. Niestety, ale w związku oprócz lodów szacunek też być musi. Nawet jeśli teraz pozwoliłaś sobie wejść na głowę, to uwierz mi że trwając w tym nic nie odbudujesz... 

 

Dopóki będziesz się bała go stracić, nigdy go tak na prawdę nie zdobędziesz... Chcesz czy nie chcesz, zaryzykować musisz.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jezeli on jest w stanie zrezygnowania a ode mnie dostawal bury to raczej brakiem seksu i fochem go nie przekonam. Mam byc mila? A co jak on zainicjuje seks? Wykrecac sie bolem glowy? Czy sie zgodzic? Sama nie inicjowac seksu? Wiem ze plote od rzeczy ale serio- po co mowic ze sie kogos nie pozada a potem sie z nim bzykac prawie codziennie? No przeciez litosci tego nie robi? Tym bardziej ze widze jak mu teraz staje, a przedtem bywalo roznie wiec ja tez widze zmiane w jego zachowaniu.

A moze gada tak bo to jest dla niego lepsze psychicznie czyli sam przed soba udaje, do tego jest zmeczony sytuacja i wkrecil sobie ze go nie jaram choc tak nie jest? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mojm zdaniem powinna wystarczyć jedna szczera rozmowa i jeśli poniej decydujecie się że chcecie być ze sobą. To temat zamknąć niewracać do niego i nierozdrapywać ran. Poprostu zacząć od nowa. Jak mu staje to znaczy że jednak go podniecasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matka, żona i kochanka :P Kobieto, on się nie pogubił tylko w Tobie coś słabo kochankę widzi. Wychodzi, że robi to też dla Ciebie bo Ciebie kocha... :) Takie coś, takie poplątanie z pomieszaniem. Gra seksem, jakby Ci nie radzili jest totalnie słabą zagrywką. Bo się zawsze zemści tak czy owak. Wtedy dajesz mu ogromny atut do ręki aby sobie w związku 'posprzątać'. Jak chcesz sobie układać życie i widzę, że nie 'cierpisz' z powodu zdrady (wiem, wiem, cierpisz... jednak bardziej się już z tym pogodziłaś bo został przy Tobie)... to zachowuj się normalniej. Pamiętaj sobie co chcesz ale albo mu darujesz i się staracie albo już sobie daj spokój z facetem.

To co musisz mu uświadomić, to fakt, że jesteś normalną kobietą i kochanką i to namiętną jak masz ochotę a masz ochotę. Facet stawia Ciebie na piedestale i chce boginkę sobie zrobić a nie, że ma kobietę. Ja bym proponował inną strategię - niech np. inni faceci pokażą mu, że mają na Ciebie ochotę więc zacznij prowokować i jego i jego kumpli. Jak usłyszy od nich, że jesteś fajna dupa to zacznie Ciebie odpowiednio traktować i skończy ze słodzikowaniem. I rób z nim rzeczy, które mu pokażą, że nie jesteś święta... bo on chyba tak myśli skoro nie chce abyś mu loda robiła - święte nie robią loda i uprawiają seks w pozycji misjonarza. I nie miał problemu z seksem bo znowu chciał Ciebie potraktować jak matkę dziecka ale łajdaczyć się to już poza domem :) 

On musi zrozumieć, że jesteś człowiek z krwi i kości a nie ideał i może Wam otwartości brakuje, bo mi wynika z Twoich wypowiedzi, że facet po prostu traktuje Ciebie zbyt wyidealizowanie i że od czystego seksu są puszczalskie a Ty jesteś ważna i nie będzie sobie pozwalał na uwłaczanie Tobie. 

Wy chcecie być ze sobą. Wy możecie być ze sobą. Tylko Ty zmień swoje podejście do faceta, że on idealnie ma się zachowywać i przestań się z nim kłócić a on niech zacznie traktować Ciebie jak taką, którą można potraktować przedmiotowo. Może mnie rozumiesz... po prostu przelecieć bez starania się o Twoje dobro - potem sobie odbijesz... być przedmiotem seksu a nie żoną, czy ukochaną kobietą - tak aby sobie wyłączył wyższe emocje... I bądźcie razem bo Wam widać może być dobrze skoro chcecie o siebie zadbać. 

Ostatnie - ja psycholog nie jestem :P Jednak jest taka zabawa która podobno może być użyta tylko jak już z seksem szwankuje i trzeba związek rozruszać... więc u Was tego nie ma ale może podziała na niego w inny sposób. Zaskocz go w jakiś dzień i powiedz, że 'od teraz przez jakiś moment' np. 2-3 godziny może z Tobą robić co tylko zechce... co tylko ma ochotę aby Ci krzywdy nie zrobił. Ale wtedy musisz liczyć się ze scenariuszem, że zażąda nie tylko loda i sobie pewne fantazje spełni a Ty będziesz musiała się na to zgodzić - trudne. Jednak 'po' powinien zmienić o Tobie zdanie i zdjąć z piedestału jak sobie pozwoli. I nie gra się w to często bo efekty uboczne są... coś czuję, że mi tej rady nie przepuszczą bez echa.

Wtedy nie a gościo argumentu, że taka dla niego święta jesteś - sam by sobie zaprzeczył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

simplex- to od niego tez uslyszalam!!! ze on mnie traktuje z szacunkiem ze blablabla a ja mu z ok super fajnie ciesze sie z tego ale chce zebys mnie sponiewieral bo tego potrzebuje i juz! i nie jestem mala slodka dziewczynka, ktora sie trzeba opiekowac a kobieta ktora ma swoje potrzeby. Dziekuje za tego posta:)

Jesli chodzi o gre seksem, to ja nie bawie sie w zadne gry- po prostu go chce i mu to pokazuje, nie umialabym sie zmuszac do czegos, zeby "zagrac" bo to nie dziala i druga strona to wyczuwa. On moze i jest zablokowany czy cholera wie co mu tak w glowie siedzi ale chyba widzi jak baba sie do czegos zmusza a jak jest, jak mnie dotknie a ja plyne. Chodzi mi teraz o to, czy w ogole jeszcze poruszac ten temat? Czy po prostu sie zamknac i robic z nim to co chce i jak chce, oczywiscie patrzac na jego reakcje? 

Powiedzial mi, ze dla niego seks ze mna jest przyjemny, ze bzykamy sie dla przyjemnosci ale dla niego to sa tez uczucia i milosc. Tylko ze musi popracowac nad pozadaniem i ze to zadanie dla psychologa, bo on musi sie na mnie "odblokowac". Ja to odblokowanie rozumiem tak, ze jak sie odblokuje, to bedzie chcial loda i inne rzeczy tylko jak go odblokowac skoro on sam sie spina? Mam go "niechcacy" liznac tu i tam i sprawdzic reakcje? Ratuje sie tym, ze chce sie ze mna bzykac i mu staje i jednak ten seks jest czesto ale do cholery to jest tak delikatna sprawa, ze boje sie ze jak cos zrobie to go wystrasze jeszcze bardziej a wtedy kaplica:/

Edytowane przez mimka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaaa...Ty bój się jego a on Ciebie i macie pietra codziennie. Bzykacie się często to przejdź jakieś jego granice aby sobie uświadomił, że one nie istnieją :) I wiesz co - loda możesz mu sama z siebie robić. Z tym to mam suuuper dykteryjkę - gdzieś się babka wypowiadała, że jej chłopak powiedział, że robi loda jak profesjonalistka i ona nie wiedziała czy sie gniewać czy przyjąć to jako komplement i się cieszyć. Więc jest ten problem, że on jakos nauczony szacunku do Ciebie. Jednak widać, że to nie wadzi... naprawdę... poradzicie sobie. Aby nie było zmory spinki i pretensji i ciosania kołków na głowie. Teraz masz już tylko jakieś problemy typu bzykanie z uczuciem wyższym dla Ciebie a to mały problem, sama przyznasz... Tak nawet lepiej smakuje co prawda czasami warto zluzować bo ciągłe staranie może nie być fajne. Po prostu pielęgnuj to co jest bo chyba dobrze jest albo idzie ku dobremu :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 01/08/2017 o 06:30, ojapitole napisał:

Mam nadzieję, że nie pracujesz Usteczka w sądownictwie bo marna byłaby z ciebie sędzina.

 

:blink:

 

Nie wiem czy marna. Moze tak, moze nie. Nie pociaga mnie ten zawod, a wiec jesli kiedykolwiek nawywijasz i zlamiesz prawo ustawowe to badz pocieszony, na mnie nie trafisz :happy: Mam raczej sklonnosci do linii obrony, co mi czesto faceci zarzucaja "a, bo ty zawsze musisz wszystkich bronic". Ludzka rzecz sie pomylic. Jak zwykle, WYBACZAM! Rozumiesz?

Poza tym my raczej mowimy o prawie naturalnym, wiec... jakby Ci to powiedziec... O CZYMS INNYM. Ah ;))

 

Cytuj

Jak to jest, że gdy ktoś doprowadzony do ostateczności popełnia zbrodnię w afekcie i dostaje 15 lat, a ta sama zbrodnia z wyrachowania to dożywocie?

Pojmujecie pojęcie kwalifikacji czynu?

 

To, jakiego typu "zbrodnie" :lol: popelnij maz autorki jeszcze nie wiemy. Wiemy, ze autorka szuka wsrod internautow pocieszenia, ze jest wazna dla meza, wazniejsza niz "kolezanka Algida". To potrzeba i jest wazna, zwlaszcza w takich chwilach. Wiemy tez, ze sie strasznie obwinia za bycie kobieta, za bycie czlowiekiem... 

 

Cytuj

Zdrada zdradzie nierówna ale według Mordki_do_Gałek każdego / każdą(?) spalić na stosie...

 

Sluchaj, jesli bedziesz dla mnie mily to obiecuje, ze jeszcze raz rozpatrze kwestie naszej randki. Konskie zlosliwosci na mnie nie dzialaja. Kapisz?

Tak poza tym, piszac "ja" odnosze sie do wlasnych pogladow do ktorych nie mam fanatycznego podejscia. Staram sie by byly jak warzywa na targu SWIEZE. A wiec uzylam sobie takiej oto emotikonki TADAM! ;) TADUM! Tak, tak... puszczam oczko... to znaczy mniej a wiecej SPALIC NA STOSIE!?!? Nie wierze chlopaku, ze musze odpierac taki atak :(

 

Cytuj

Ale wracając do tematu:

Ja mu się dziwie, że wcześniej się z tobą nie rozwiódł. Nie dość, że w łóżku tragedia to jeszcze awantury bo misia sobie nie radzi emocjonalnie. A misia sobie nie radzi bo zabiła sobie w pięknej główce, że bez dzieciaka to nie ma rodziny. Jak już masz takie parcie na dziecko to weź jakieś z domu dziecka.

 

 

"Patrzcie go! Ledwie odroznil sen od jawy, ledwie domyslil sie, ze on to on". Madrala, zafandula. 

 

Twoj nick za***iscie Ci pasuje ;)

 

----------------------------

 

Ok. Teraz moja nowa refleksja. Mysle, ze dyskusja sie dobrze rozwinela, autorka troszke bardziej otworzyla. To dobrze, to dobrze...

Ja bym nadal go zdradzila, ale to JA. Wszystko przez doswiadczenie, ktore takie wnioski mi nasuwa. Ale jest duze ALE. Ano takie, jak podejscie do wiary, podejscie do nierozerwalnych wiezow malzenskich itd Jak juz wspominalam, jesli sie ochajtam to za kare, choc mam nadzieje, ze zrobie to z TYM ODPOWIEDNIM, ktory... tak, tak ;) NIE ZDRADZI mnie, cholera, no... :( A jesli to zrobi niech ma lepsze powody albo najlepiej jakby kompletnie nic nie mowil, nic sie nie tlumaczyl, nie probowal mi mydlic oczu, ze jestem jak jakas Matka Boska tylko mnie adorowal, adorowal i jeszcze raz ADOROWAL! Zreszta tak naprawde nie mam scenariusza na taki wypadek i wszystkie opcje sa mozliwe... a wet za wet to taki Hammurabi we mnie czasami mieszka... ale nie caly czas :D Ale mysle, ze taka zdrada wetowa (dla mnie, teraz) byla by jak katharsis. 

 

Myslalam, ze faceci sa jednak troche bardziej skomplikowanymi istotami i np akt zdrady jest rowniez skomplikowany do wytlumaczenia a nie... bo loda nie chcial od Matki Boskiej, bo Matka Boska chciala pokalac z nim poczecie albo poczac pokalanie, dostala swira na tym punkcie i zaczela miec ciagly PMS. Ten facet podjal powazna decyzje o malzenstwie. Potem podjal duzo innych decyzji, jak np beatyfikacja wlasnej zony, przygarniecie naloznicy, ratowanie malzenstwa.... Czyzby byl idiota? Chyba tak, skoro zdradza ukochana zone z ... Chyba, ze sie zakochal... moze tam byly uczucia? Ajajaj... Dwie kobiety... czemu nie... w sercu sie zmiesci... Ekhem. Zdarza sie.

 

Zdradzilabym takiego meza, ktory by nie probowal najpierw WSZYSTKIEGO. Jesli probowal wszystkiego, wtedy mozemy mowic o AFEKCIE. A ja tu widze troche machlojki z jego strony. Nie chce, zeby autorka cala wine na siebie zrzucila i jeszcze tutaj, na forum, dowiedziala sie, ze jej maz mial PRZEOGROMNE powody do tego aby zrobic zamach na ich malzenstwo. Zdradzilabym aby poczul nie tylko moj bol, ale i po to aby raz na zawsze zakonczyc ten wczesniejszy etap, czyli etap gdzie zona jest jakas Matka Boska :D

 

Niewazne, kto zrozumie, ten zrozumie. Ci co nie rozumieja, niech maja na wzgledzie, ze nie pisze RADY refundowanej przez Ministerstwo Zdrowia. Jestem szamanka ;)

 

 

11 godzin temu, mimka napisał:

on mowi, ze (...) kocha mnie ale nie czuje pozadania i stad byla zdrada

 

Zycie jest przewrotne i moze jest na odwrot? Wyglada na to, ze go pociagasz ale... kocha Cie jak siostre :/ Czyli tak jakby nie kocha jak kobiete, jak zone... Widzisz jak sie miota? Mysle, ze nie dowiesz sie szybko i jesli kochasz go i chcesz dac Wam szanse, musisz uzbroic sie w cierpliwosc, dac mu wolnosc aby na spokojnie sobie przemyslal i odpowiedzial sam sobie- kogo kocha itd. W tym momencie to on, przepraszam za wyrazenie ale pitoli od rzeczy. Prawdopodobnie ma "balagan na strychu" i w sumie na takiej wspolnej terapii moze sobie zrobi tam porzadek.

Zycze Ci duzo cierpliwosci i opanowania. Zrob cos dla siebie i tak jak dziewczyny pisaly, odpusc calkowicie kwestie matkowania i cieszcie sie beztroska. Z beztroski biora sie dzieci, uwierz :) Nie bierz na siebie calej winy. Jak wezmiesz polowe to wystarczy calkowicie.

Twoj maz naprawde mial inne opcje do wyboru, moze sie zagubil, ale prawdopodobnie chcial po prostu znowu poczuc sie jak lampart. Czemu masz sie bic w piers za to, ze masz meza sultana ;)  Ok. Do sultana mu jeszcze daleko ;) 

 

Zacytuje mojego ulubionego moderatora, ktory czasami napisze cos w samo sedno, a mianowicie NIE DRECZ SIE!! Musisz przestac sie dreczyc, nie szukac na sile rozwiazan. Polecam cwiczenie uwaznosci. Na prawde, wiekszosc odpowiedzi nosisz w sobie. Dzieki uwaznosci wyczytasz duzo z oczu meza. Mysle, ze to tam teraz musisz go poszukac, w jego oczach wlasnie... a pardon! w jego galkach.

 

Idzcie na ta terapie! Bedzie ciekawie :) Nie pstrykniecie palcem i problem zniknie, ale to nawet fajne, ze bedziecie musieli przebyc jakis nowy dla Was etap :) Bierz co najlepsze z tego garsciami :) W koncu wybieracie sie tam razem :spoko:

Edytowane przez UsteczkaDoOczu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może zamiast w kółko to wałkować zacznijcie wreszcie żyć? 

 

Kiedy dzieci pytały skąd się wzięły na świecie, ktoś nie wiedział co powiedzieć i pierd**ął bajeczkę o bocianie. Kiedy zadajesz pytania zawsze dostajesz odpowiedź, ale nie zawsze sensowną. W momencie kiedy ludzie zaczynają pier**lić jakieś farmazony to znak, że może czas dać sobie spokój. Macie dobry seks? No to enjoy it! Myślę że przez ten czas powiedzielście sobie wszystko, a teraz wymyślacie już na siłę. Dajcie sobie czas. Z dnia na dzień przecież wszystko się nie ułoży, choćbyście nie wiem jak dobre chęci mieli i jak wielkie mądrości prawili. No nie da się. Pogódźcie się z tym do jasnej cholery i przestań już tak sobie tym d*** zawracać. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O to mi chodzilo! Zdradzilabym go, zeby poczul, ze zyje. Mysle, ze poprawilo by to jego krazenie ;) W kazdym razie, poruszylabym w nim jakas strune. Co by z tego wyniklo to juz kwestia co by mialo wyniknac. Jesli mielibysmy sie razem jeszcze meczyc to bysmy sobie wybaczyli i juz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś ty sobie Mordko ubzdurała z tymi zalotami? Przerobiłem kilka znajomości z wyszczekanym charakterem i mogę powiedzieć tylko jedno: „never ever again”. Takie osoby są dobre na jednorazowy seks. A czy warto by było spróbować coś więcej? Szkoda nerwów.

 

A wracając do tematu to roztrząsanie tego o czym chciałoby się zapomnieć (zdrady) zamiast pomagać w ratowaniu związku raczej go bardziej rozluźnia. Jak mnie by ktoś wywoływał co chwilę do tablicy z czegoś, czego się nie nauczyłem to rzygałbym na myśl o kolejnym wypytywaniu. Nie dziwię się, że koleś pitoli 3 po 3 o tym jak to wcześniej spitolił. Co spitolił zostaje spitolone. O czym tu dyskutować?

Teraz można spróbować iść do przodu. Zostawić za sobą to co było i próbować zacząć wszystko od nowa. Terapia to świetny sposób na nowy początek. Czy on się zgodził na terapię? Jeśli tak, to super.

Pozostaje kwestia twojej kobiecej psychiki, która „uwielbia” roztrząsać negatywne emocje i wydarzenia z przeszłości. Tutaj przydałoby się to przegadać z psychologiem aby to zmienić.

Pozytywne podejście poprawia nie tylko samopoczucie ale stanowi 50% sukcesu, a więc odwagi i ruszaj do przodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje za odpowiedzi...

Chyba jednak nie dodalam waznego szczgolu- on twierdzi, ze sie "zauroczyl" czyli po prostu...zakochal. Ze tam byly emocje, ktorych tu nie bylo i takie tam brednie. Czyli moze po prostu po kilku latach powinien sobie wymieniac kobiete? Bo w stalym zwiazku takich emocji nie bedzie skoro nawet sam nie probowal o nie zadbac...A moje zachowanie nie wzielo sie z sufitu, bylo wynikiem czegos... natomiast on twierdzi, ze sie meczyl wtedy, bo nie chcial mnie oszukiwac (jassssne....) i jak tylko powiedzialam, ze ja bym chciala probowac to naprawic, to tamta rzucil w cholere i zostal ze mna...

Boli mnie najbardziej to, ze jakas szmata z ulicy dostala wszystko, a ja jakies bajeczki o milosci...Czy naprawde facet moze az tak zglupiec i dla cyca stwierdzic ze to jakies zakochanie? Tym bardziej ze jednak u nas bylo z lozkiem kiepsko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I dlatego zdrada jest trudnym tematem... Trzeba mocno wiedzieć swoje i przebaczyć lub odejść... Próbować i starać się można ale nie w takim temacie. Nikt nie miał lepiej. To akurat nie jest najgorsze. Brak zaufania lub konieczność jego odbudowy jest. No cóż... Po prostu o tym nie myśleć, nie szukać winnego i nie próbować odwrócenia sytuacji. Dajesz szansę ale taką ostatnią i jesteś bardziej czuła na pewne sygnały. Oboje się staracie i co najważniejsze to nie tylko w łóżku bo zdrada fizyczna nie musi polegać na braku satysfakcji w tym obszarze. Nie myśl już o tym co było ale jak ma byc aby było fajnie i jak sobie świadomie układać pożycie małżeńskie (jest coś takiego o czym zapominamy). Aby było nie za dużo lepiej ale dobrze... Myśl już o luzowaniu Autorko, postaw teraz partnerowi jasne granice i zasady i wysłuchaj jego. Dogadajcie się co akceptujecie ale co serio akceptujecie i na co sie naprawde zgadzacie i respektujcie to a będzie dobrze. I bym proponował zaznaczyć ze na kolejna zdradę się nie zgadzasz i bedzie skutkowala ona szybkim rozwodem.. Powiedz to spokojnie i z przekonaniem, pomoze najlepiej... I fajnie, ze macie dobry seks... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mimka czytam co piszesz i.... może rozważ jednak rozwód? Myślę, że jesteś z nim z przyzwyczajenia.

Tak czy siak, jeśli zapisaliście się na terapię to myślę, że dalszy ciąg tego wątku nie ma sensu. Co my mamy Ci radzić? Specjalista Was pozna i zrobi to o wiele lepiej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do wizyty u specjalisty jeszcze troche czasu, chcialam podpytac innych co mysla, czasem ktos z boku moze doradzic cos madrego mimo, ze nie zna do konca calej historii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się