PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

mimka

zdradzil, twierdzi, ze kocha ale mnie nie pożąda...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej wszystkim!

 

Pisze bo jestem zalamana, niedawno dowiedzialam sie ze maz mnie zdradzal. Mial romans 4 miesiace, jestesmy razem 7 lat. On zainicjowal romans, sam zaczepil ta dziewczyne.... doszlismy juz chyba do sedna problemu- on twierdzi, ze mnie kocha, ale go nie pociagam... ze mu sie podobam i jest mu ze mna dobrze, ale ze nie ma pozadania, bo on traktuje mnie jak "zone". Tamta robila mu loda bo sam ja o to poprosil (!!!) a ja nigdy tego nie robilam, kiedys na poczatku chcial ale dla mnie to bylo za wczesnie no a pozniej zlecialo... dodam, ze od 3 lat mamy problemy z ciaza, poronilam dwa razy, seks byl glownie pod dziecko, wiec przy tych problemach sami sobie wyobrazcie jak to muialo wygladac:( Jest miedzy nami bardzo zle, mimo, ze jestesmy razem, ale on nie robi dla mnie nic wyjatkowego. Ja robie awantury ktorych on nie cierpi ale nie umiem inaczej i wiem, ze to nam nie pomaga, bo on jeszcze bardziej sie ode mnie odsuwa! Sa momenty ze przychodzi, przytula, caluje, mowi ze kocha... ale czy to on nie powinien sie teraz starac naprawic wyrzadzona mi krzywde skoro uwaza, ze tego zaluje? I ze nie chce, zeby to sie powtorzylo a powtorzy jesli nadal bedziemy mieli problemy w lozku? Chociaz od tego momentu sie poprawilo, ja spojrzalam na niego inaczej wiedzac, ze inna moglaby mi go zabrac i jakos paradoksalnie mnie to otworzylo. 

Strasznie to wszystko glupie i pokrecone, ale moze to ja jestem zbyt skomplikowana a sprawa jest prosta- albo kocha albo nie kocha i koniec?

Dodam, ze poszlismy na terapie, Pomocy, faceci, co mam robic????

Edytowane przez mimka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż, wcale mnie nie dziwi że go nie pociągasz, skoro w łóżku jesteś totalną egoistką i głęboko w d*** miałaś jego potrzeby. Tak można żyć jakiś czas i wytrzymać powiedzmy rok, dwa, może trzy... Ale kiedy do głowy wchodzi świadomość że tak będzie zawsze i że do końca życia będzie seksualna frustracja, niespełnienie, to sorry, ale nawet Ci nie współczuję. 

 

Zupełnie inaczej postrzegasz sytuację kiedy wierzysz że problem jest przejściowy i kiedyś się poprawi, a inaczej kiedy tracisz nadzieję totalnie. Trochę jak złamać nogi. Jeśli wiesz że się zrosną i za jakieś 2 miesiące będziesz chodzić no to trudno, jakoś się przemęczysz. Ale widmo dożywocia na wózku załamie każdego. Z seksem nie jest inaczej, tyle że po prostu możesz znaleźć kogoś innego, zamiast męczyć się całe życie. Jeśli zdradził Cię doiero po 7 latach, to i tak zuch z niego chłopak. Dziwię się tylko czemu ślub braliście, skoro w łóżku taka tragedia była? A może byłaś gorąca, tylko jak zaczęliście się starać o dziecko to olałaś go kompletnie i robiliście to tylko w dni płodne? I to z zerowym zaangażowaniem? A może jak już włożyłaś obrączkę to zrobiłaś szlaban na seks? Bo jak już masz co chcesz to po co się starać?

 

Wiesz, ja zamiast zdrady po prostu bym odszedł najpierw, a dopiero potem kogoś szukał. No ale widocznie mąż wygodny jest, a może rzeczywiście Cię kocha? Nie ma sensu dociekać. Świetlanej przyszłości to ja Wam jednak nie wróżę. Seks może nie jest jedyną rzeczą w związku, ale bez w miarę udanego pożycia nie macie żadnych szans.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzecz polega na tym, ze ja nie mam problemow w lozku z czymkolwiek, moje poprzednie zwiazki byly swietne pod wzgledem lozkowym... on twierdzi, ze to kwestia tego, ze z zadna inna nie chcial brac slubu wiec nie traktowal poprzednich dziewczyn powaznie a mnie traktowal tak od samego poczatku. A moze to takie glupie tlumaczenie? Ja tez bylam niespelniona, marzylam o wiekszych uniesieniach ale on dawal do zrozumienia ze fajnie, wystarczy po bozemu i tyle. Kiedys poruszalam ten temat, dociekalam, probowalam delikatnie zapytac co sie dzieje, to odpowiadal, ze zmeczony, ze praca....no ale teraz juz nie dalo sie uniknac tego tematu i wszystko wyplynelo... dodam, ze z tamta zerwal kontakt, powiedzial, ze chce sprobowac zrobic  wszystko, co sie da, zeby bylo dobrze no ale wiadomo, oboje nie wiemy jak to sie skonczy.

Zdecydowalismy sie na terapie, on tez tego chce, to nie tak ze ja go zmuszam. Ale jestem mega zraniona, boje sie, dziwnie zachowuje, mam depresje.... Potrzebuje rady jak teraz mam sie zachowywac? Zeby pomoc sobie, jemu i nam, niezaleznie od tego czy sie uda czy nie? On jest typowym facetem- komunikacja w zwiazku srednia jesli chodzi o wazne tematy chociaz widze teraz ile go to kosztuje zeby sie przede mna otworzyc.

Czy da sie w facecie wlaczyc pozadanie? On mowi, ze kiedys na samym poczatku bylo inaczej. Moze go zablokowalam nieswiadomie? Speszylam? Jak malymi krokami sprawic, zeby chociaz poczul sie pewniej w moim towarzystwie? 

 

Dodam jeszcze, ze jak wczesniej seksu bylo malo raz na tydzien-dwa, tak teraz potrafimy to robic codziennie:/ Wiec to nie jest tak ze mu nie staje, wczesniej bywaly z tm problemy, a teraz wystarczy moj dotyk i widze,ze sytuacja sie zmienia. Tylko tu nie o to chodzi zeby mu stanal, a zeby go w jakis sposob rozpalic... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@mimka czyli podsumowujac: od 3 lat jest traktowany jako reproduktor, do tego ma na glowie awantury bo ty inaczej nie umiesz i sie dziwisz czwmu zdradzil?

 

Ja to bym sie bardziej dziwil czemu zamiast zdradzac jeszcze sie nie rozwiodl.

 

A tak przy okazji: te twoje swietne poprzednie zwiazki pod wzgledem lozka tez byly bez loda ;-D?

 

Jak dla mnie to ty olewalas jego potrzeby seksualne, on twoje emocjonalne. Nie wiem co wy sklejac chcecie. Bo ty chcesz jak widac byc przepraszana...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z boku to tak wyglada.... poprzednie zwiazki byly z lodem jesli juz o to pytasz....;) Teraz jestesmy w momencie, w ktorym doszlismy do punktu w ktorym albo mozemy sie rozstac albo chcemy sprobowac to naprawic- oboje wiemy, ze bedzie ciezko, ale wierze, ze chec zmiany nie pojdzie na marne, tym bardziej ze on tez tego chce... czasem trzeba dostac w leb zeby sie obudzic no i wlasnie to dostalam. Rozumiem, ze z boku latwiej jest powiedziec - co wy tu chcecie sklejac, ale ja oczekuje rad dotyczacych tego, co moge zrobic i jak, zeby nam w tym pomoc a nie dolowania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem glupia i dotarlo do mnie, ze przez swoje wymagania niszcze cos, co jednak nie kazdy ma:( Wydaje mi sie, ze mimo wszystko nie wszystko stracone, ostatnio wychodzilismy razem i widzialam, ze podoba mu sie jak wygladam, zalozylam kiecke, fajnie sie umalowalam....wiem, ze mu sie podobam bo on mi o tym mowi, mowil, co lubi we mnie i co mu sie we mnie podoba, wiec dlatego uwazam, ze moze jednak nie wszystko stracone? Nad komunikacja w zwiazku juz pracujemy, wiem, ze to dlugi proces ale wydaje mi sie, ze moze jak on poczuje sie bardziej zrelaksowany i nie pod presja to to zaowocuje....(?) 

Kurde faceci, co z wami, kazdy robi glupstwa, pomozcie mi, kazdy zasluguje na druga szanse, ja jemu ta szanse tez chce dac mimo bolu i zranienia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ożenił się, bo się kochali, już dajcie spokój. 

 

Ale to co się dzieje w związkach, gdy KOBIETA chce mieć dziecko ZA WSZELKĄ CENĘ, lub od lat się o to stara to już inna sprawa. Dla faceta taki związek przeradza się w gehennę i już rzyga (wybacz autorko) tematem dni płodnych, seksu na zawołanie, dzieci, lekarzy i tego całego "starania się". Do tego każdy współczuje kobiecie i "ojoja" nad jej losem a facet służy tylko do zapłodnienia. W większości wypadków, taki facet chce aby było NORMALNIE. Jak dawniej. Więc znalazł sobie kogoś, przy kim zwyczajnie odpoczywa. I raczej nie chodzi tu tylko o "robienie loda". Facet miał dość. Co można z tym zrobić? Zaakceptuj fakt, że nie będziesz miała dziecka. Brzmi nieco okrutnie, ale to własnie ten fakt dezorganizuje Wam pożycie. Wyjedźcie razem na urlop. Kochajcie się gdy macie ochotę a nie gdy trzeba... Spróbuj przypomnieć sobie jaka byłaś jak Cię poznał? Gdy nie miałaś jeszcze tej frustracji. I sama też ciesz się seksem! Zaproponuj nową pozycję, czasem ubierz kabaretki lub kup jakiś gadżet do intymnych zabaw :) 

 

PS. Co do ciąży, to mojej mamy koleżanka też starała się długie lata o dziecko i nijak nie mogła.. Z biegiem czasu podobnie jak u Ciebie jej małżeństwo też wisiało na włosku, też mocno się oddalili, facet popijał i znalazł jakaś małolatę. Uspokoiło się, gdy koleżanka odpuściła temat ciąży, pogodziła się z tym i wraz z mężem korzystała z życia. Wycieczki, kolacyjki, wspólny czas, seks z pożądania a nie na zawołanie, i wiesz... właśnie wtedy nagle zaszła w ciąże! Po 9 latach, gdy wreszcie przestała robić pielgrzymki po wszystkich możliwych lekarzach, hurtowo kupować testy owulacyjne, nerwowo obliczać dni płodne i zmuszać siebie i męża do seksu w określony dzień udało się. Bo wyluzowała. I w małżeństwie też się poprawiło. Było jak dawniej. I proszę - ciąża :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@mimka to wybacz ale kwestii lodowej nie kumam. Rozumialbym weto na loda jakbys nie mogla sie przemoc ogolnie. Ale robic loda poprzednim facetom a mezowi nie ;)? Facet jest ewidentnie poszkodowany ;-D.

 

A teraz juz serio: ja nie uwazam ze kazdy zasluguje na druga szanse. Ale skoro juz ja sobie daliscie to postarajcie sie jak najbardziej umiecie. I tyle. Nikt tu nic wiecej nie wykmini.

 

@kobieta25 wydaje mi sie ze potraktowala meza jak plemnikodawce i efekty widac. W pelni sie z toba zgadzam. Sam znam dwie takie historie malzenzstw. Niestety w przeciwienstwie do przytoczonej przez ciebie nie przetrwaly.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Krovitz napisał:

 Ale robic loda poprzednim facetom a mezowi nie ;)? Facet jest ewidentnie poszkodowany ;-D.

Jak już ktoś napisał - pewnie wkładając obrączki na palce autorka stwierdziła, iż ów partner "zaklepany" więc "po co się starać"? I wiecie, wydaje mi się, że gdyby mieli dziecko sytuacja i tak wyglądałaby tak samo jak teraz. Tzn, on by ją zdradzał, bo pewnie cały czas/uwagę i miłość autorka przelewałaby na dziecko odstawiając męża na zupełnie boczny tor... A związek to jednak codzienna praca.... dwóch osób. 

Edytowane przez kobieta25

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki za odpowiedzi, choc nie sa pokrzepiajace. Co do tego loda.... wiem, ze skupiam sie na tym ale on nie chce zeby, mu to robila, mowi, ze nie wyobraza  mnie sobie jak robie, nie jara go to... ale juz z innymi tak:( ja probowalam, na samym poczatku on chcial ale to byl sam poczatek wszystkiego i nie bylam jednak na to gotowa wtedy. A pozniej jak chcialam sprobowac to on robil wszystko, zeby do tego nie doszlo. A wtedy jeszcze nie staralismy sie o ciaze. Stad zastanawiam sie czy go sploszylam? Pomyslal ze nie chce mu tego robic i sie na mnie zamknal? heh....ja uwazam, ze chce mu dac druga szanse i starac sie dla niego, bo przez tyle lat dal mi duzo szczescia....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pominę swoje osobiste odczucia milczeniem, ale uwierz mi że tylko dlatego aby Cię nie dobijać :/ 

 

Jest kilka sposobów, aby nawet najpiękniejsza kobieta świata stała się aseksualna, nieatrakcyjna i w ogóle nie pociągała partnera; 

 

1 Rób coś, do czego ewidentnie się zmuszasz. Zaproponuj oral, a po wszystkim zrób minę jak zbity pies, który właśnie dostał smyczą w tyłek po nasikaniu do łóżka. Na pewno z wielkim entuzjazmem będzie miał ochotę zrobić to z Tobą po raz kolejny

 

2 Mów o tym jak wielkim dla Ciebie poświęceniem jest sprawianie mu przyjemności.

 

3 Zmywaj makijaż natychmiast po wejściu do domu i przebieraj się w najgorsze ciuchy jakie masz. Najlepiej jeśli będą to męskie dresy o 5 numerów za duże i jakąś starą, pogniecioną koszulkę która będzie na Tobie wisieć jak szmata.

 

4 Dbaj o to żeby było ciepło i wygodnie, olewaj bycie sexy.
 

5 Mów tylko o swoich wymaganiach, o swoich potrzebach. Jego seksualne fantazje pozwól mu zachować dla siebie. A jeśli się wygada to powiedz mu że nigdy tego nie zrobisz, albo jeszcze lepiej; powiedz że jest nienormalny, zboczony albo coś w tym stylu. 

 

6 Krytykuj go za każdym razem kiedy zrobi coś nie tak w łóżku. Najlepiej powiedz mu wtedy że jest beznadziejny.

 

7 Kiedy coś się Wam nie układa uznaj że to na pewno jego wina. Przecież facetowi w łóżku zawsze jest dobrze. Prawda? 

 

8 Najlepiej w trakcie seksu przerwij stosunek żeby odebrać telefon od babci 

 

Więcej pomysłów nie mam, ale podejrzewam że przynajmniej część z tych punktów udało Ci się skutecznie zrealizować ;) Inaczej nie ma opcji żebyś tak bardzo straciła w jego oczach. Jeśli się z Tobą ożenił, to znaczy że jednak musiałaś mu się podobać, ale to nie jest dane raz na zawsze. Zabić pożądanie jest bardzo łatwo. Dużo trudniej wzbudzić je na nowo. 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Trocki, przyjacielu... wspieram Ciebie... frustrujące pomysły... mam nadzieję, że, tfu..., nie przeżycia :D Ciekawi mnie jedno. Ciekawe, jak on się stara i jakby ten temat zapuścić na forum kobiecym :P Jakoś mi się wydaje, ze będą inne odpowiedzi. Więc - tak, macie rację i piszecie wyraźnie, że obie strony powinny, podkreślam - obie :) Facet się przyznaje do zdrady z braku seksu lub seksu wymuszanego czy tam jakiejś frustracji. Sorki, dla mnie to ewidentne przerzucenie piłeczki typu męcz się / męczmy się z tym bo mało mamy problemów... I wina kobiety bo mu lodów nie robiła... no tak... dobrze jednak, że się starają. Mam nadzieję, że im się uda... Tylko co? Zdradzi ponownie i będzie kolejna terapia bo mi się zdaje, że zdrada to akt ostateczny w pewnych związkach (oprócz tych 'open') i to ta druga strona (zdradzająca) powinna się starać jak cholera... a tu piszecie o 'biednym misiu' bo był pod pręgierzem zapładniania kobiety... no to się z Wami zgadzam i widzę inne inszości tutaj...

 

No spłoszyłaś tego swojego łosia Autorko i poooooszedł w las :) tia...

Edytowane przez simplex

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się