PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

VonM

Związek z kobietą z dzieckiem

Rekomendowane odpowiedzi

Moim zdaniem, wiązanie się z kobietą z dzieckiem z zasady nie jest problemem, jeśli to dziecko jest dziewczynką. Wówczas, mężczyzna staje się tym "lepszym" partnerem i ojczymem. Problem pojawia się wtedy, kiedy dziecko jest chłopcem - wówczas dochodzi do naturalnej rywalizacji. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?  Tworzycie związki z kobietami z dziećmi z poprzednich związków? Albo - tu pytanie do żeńskiej części forum - co według Was jest problemem przy takich związkach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiązanie się z kobietą dzieciatą problemem jest, nie oszukuj się. Przede wszystkim dlatego, że związek z dziewczyną bez dzieci zależy tylko i wyłącznie od dwojga ludzi, a i to nie zawsze wychodzi. Tymczasem kiedy jest jeszcze dziecko z poprzedniego związku, na prawdę dobre chęci z obu stron nie wystarczą. Potencjalnych problemów jest cała masa. Oczywiście że czasem takie związki się udają, bo akurat "te czynniki" się jakoś zgrywają, ale nie zawsze tak jest i zazwyczaj jest to dużo trudniejsze;

 

1 Dużo zależy od wieku dziecka. 

2 Od relacji pomiędzy byłymi partnerami

3 Od relacji dziecka z drugim rodzicem

4 Od tego czy dziecko Cię zaakceptuje 

5 Od tego czy planujesz mieć też własne dzieci z partnerką, bo planowanie takiej rodziny też tworzy trudności

6 Od tego, czego partnerka oczekuje od Ciebie względem jej potomstwa

7 Od Twojej dojrzałości do tej roli, co w przypadku kiedy nie masz własnych dzieci też łatwe nie jest

 

Pewnie takich czynników jest dużo, dużo więcej i nie ma tutaj znaczenia czy to chłopak czy dziewczyna. Nie wiem skąd sobie wymyśliłeś rywalizację. Z chłopakiem jest mężczyźnie łatwiej znaleźć wspólny język, wyjść na piłkę, czy np. uczyć majsterkowania, więc łatwiej o coś, co was integruje. Z dziewczynką jest moim zdaniem trudniej, bo nie będziesz się z nią bawił lalkami, a jeśli jest starsza to już w ogóle ciężko coś takiego znaleźć. 

 

Ogólnie jednak nie ma to znaczenia. To jest po prostu mega trudne i nie wiem czy jest sens, jeśli masz wybór. Chyba że wszystko po kolei jest dograne na 100% a Ty jesteś zakochany po uszy... Ale na prawdę rzadko tak bywa... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem problemem jest to, ze juz na starcie zwiazku ma sie duzy obowiazek na glowie oraz kolejna osobe do wiazania sie. Obowiazek ten wiaze sie rowniez z finansami oraz czasem wolnym, ktorego przy dziecku jest jak na lekarstwo. Dochodza sprawy zaufania dotyczace chocby relacji z biologicznym ojcem oraz tego czy ta kobieta nie szuka po prostu jelenia do pomocy. Czasami relacja z dzieckiem jest trudna albo samo dziecko jest problematyczne, co rowniez moze bardzo zniechecic.

Najglupszy z powodow to genetyka. Dlaczego tak uwazam? Bo czesto sie mowi "to nie moje geny". Nie lubie jak ktos tak gada. Ja mam podejscie typu "wszystkie dzieci nasze sa". Dzieci to dzieci, istoty zywe, z ktorymi mozna sie zaprzyjaznic i fajnie spedzac czas. Jednakze, Panowie, podobno, maja biologicznie zaprogramowana walke o przetrwanie nazwiska, rodu itd ale w czym maja problem dorobic braciszka albo siostrzyczke temu co juz jest na swiecie, to nawet nie chce wiedziec. Roznie bywa. Ludzie czesto nie mysla samodzielnie. Bywa, ze jak sie chlopak zakocha w dzieciatej to go rodzina i "przyjaciele" szczuja tak dlugo az odpusci. 

Na pewno wiazanie sie z kims kto juz ma dziecko nie jest latwe. Wymaga poswiecen i zmian a ludzie raczej nie lubia opuszczac swojej strefy komfortu. 

Edytowane przez UsteczkaDoOczu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę cię zniechęcał. Skoro już coś takiego rozważasz to zapewne masz już ustalone zdanie w tej kwestii. Myślę, że musisz na własnej skórze doświadczyć pewnych rzeczy aby później nie żałować. Mówiąc doświadczyć mam na myśli zebrać kilka kopów w d***ę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największy problem jest wtedy, gdy rodzic stawia swoje dziecko wyżej od partnera, tzn. partner nie ma poczucia ważności w tej relacji. A teoria z chłopcem i dziewczynką do mnie nie przemawia. To kobieta też rywalizuje, jeśli zwiąże się z facetem z córką?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, mieszankawybuchowa napisał:

partner nie ma poczucia ważności w tej relacji.

 

W takich relacjach partner raczej ma poczucie ważności bo... 

Dnia 4.08.2017 o 19:28, UsteczkaDoOczu napisał:

czy ta kobieta nie szuka po prostu jelenia do pomocy

 

No właśnie taki jeleń musi coś z tego mieć, więc się na niego chucha, dmucha i dogadza. Ale nie ma nic za free. On często utrzymuje dzieciaka (przynajmniej częściowo), bierze na siebie znaczną część obowiązków, godzi się na pewne ograniczenia, więc kobieta albo słodzi i mówi misiowi jaki cudowny jest, albo robi w łóżku rzeczy o których większość kobiet nawet słyszeć nie chce, albo... jest nieprzeciętnej urody i facet nie mający opcji na poznanie takiej laseczki bezdzietnej, bierze sobie taką z dzieciaczkiem (albo całą gromadką). Większość normalnych matek dobiera sobie partnera drogą zdrowego rozsądku, a uczucia są na dalszym planie. Bardzo rzadko się zdarza, żeby była to spontaniczna, nieprzemyślana decyzja. 

 

No niestety sam jakiś czas takim jeleniem byłem, na szczęście niezbyt długo. Nie wiem co mi odbiło, naiwność chyba? W każdym razie zdrowy kop w d*** nauczył mnie że to bardzo, bardzo słaby pomysł i dzisiaj bym się na coś takiego nie pisał nawet z Jeniffer Lopez :/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Trocki, czytam to forum wystarczająco często, by stwierdzić, że byłeś jeleniem na własne życzenie, a dziewczyna bardzo się dla Ciebie starała. Była raczej niezaradna życiowo i potrzebowała czyjejś  pomocy, świadomie się na tę pomoc i wszystkie benefity z jej strony godziłeś. Cały czas to krytykowałeś, ale jednak w tym trwałeś. A może ona naprawdę Cię kochała?

Mi nie o takie poczucie ważności chodzi, że facet utrzymuje cały dom. Chodzi mi o to, że ma prawo decydowania o wspólnym życiu, że nie wszystkie plan są tylko pod matkę i dziecko, że matka tak rozwija relację, by dziecko szanowało i słuchało partnera itp., itd... 

Oczywiście można myśleć, że wszystkie kobiety nie mają wstydu, pracy ni pieniędzy i szukają sponsorów, czemu by nie, można się poczuć wspaniałomyślnie. Brzmi jak rodzaj prostytucji - ona daje łóżko, a on pomoc finansową. Tylko po co do tego dziecko?

 

Ja obserwuję w swoim otoczeniu inne rzeczy. Mężczyźni chcą mieć rodzinę, z jakiegoś powodu (jeszcze) nie mają swojej. Angażują się w opiekę nad dzieckiem, starają się, kochają to dziecko. Widziałam wiele takich rodzin, znam takie rodziny. Wiec Twoje cyniczne spojrzenie naprawdę nie jest tu jakąś regułą, jak to przedstawiasz. To tylko jedna z możliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak chciałbym mieć dzieciaka to albo bym sobie samemu zrobił (w sensie, że z partnerką) albo wziął z domu dziecka. Ale na pewno nie związałbym się z partnerką, która już ma swojego dzieciaka. To najlepsza droga do powstania toksycznego układu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Haha, słodki! Patrzymy na wygląd. Ale kobieta łatwiej przymknie oko (niż facet w analogicznej sytuacji), na fizyczność, jak to jego wnętrze okaże się bardzo przyjemne ;) A facet mimo pięknego wnętrza jakiejś baby prędzej czy później będzie marudził nad tą "brzydką" jednak w jego odczuciu du..pką ;) 

Ale, ale! Bez generalizowania. Różnie bywa pewnie ;) 

Edytowane przez kobieta25

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, kobieta25 napisał:

Hmn... Szczerze nie wierzę, że w realu też tak zimno kalkulujecie. Zwłaszcza, gdy są emocje, jakieś zauroczenie i takie tam... 

 

Powiem szczerze, że do nas do firmy zatrudnili nową kadrową. Moje 8/10 i jakieś głupoty zaczęły mi przychodzić do głowy ale dowiedziałem się (na moje szczęście), że ma 2 dzieci i teraz nagle przeszła mi ochota nawet na myślenie co by było gdyby :yahoo:

Normalnie jak patrzę na nią na spotkaniach to widzę po prostu jakąś babkę i nic więcej. Przestała mnie ruszać - tak to ujmę ;).

W moim przypadku to lepsze niż antygwałtkowe podkolanówki u sędziwych niewiast ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A gdybyś był singlem, a ona była taaaaaka miła i Cię podrywała, baaaaardzo wprost? ;) 

Konkluzja - myślę, że łatwo nam się pisze a w rzeczywistości człowiek często nie działa aż tak chłodno i racjonalnie, jak pisze, że by działał ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się