PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

EagleVision94

Problem z narzeczoną, jak się rozstać?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam forumowicze.

 

Powiem szczerze, że nie potrafię już sam trzeźwo myśleć i podjąć tej decyzji. Przede wszystkim nawet nie umiem sobie ułożyć tego w głowie żeby to powiedzieć.

 

Zacznę jednak od początku. 

Jestem w związku z moją kobietą od ponad dwóch lat. 

W lutym tego roku oświadczyłem się jej, przyznam, że trochę pod naciskami.. Jednak czułem, że ją kocham w tamtym momencie. Ręce mi drżały i była to bardzo przyjemna chwila. Znów poczułem motyle w brzuchu, których nie czułem od czasu kiedy zaczęliśmy ze sobą być i byliśmy po 4 spotkaniu parą.

Moja narzeczona bardzo się ucieszyła i oczywiście od razu zaczęła planować ślub na przyszły rok, mimo iż mówiłem ze ja wole poczekać - ze dwa lata minimum.

 

Jakieś dwa miesiące temu zupełnym przypadkiem nawiązałem kontakt na instagramie z dziewczyna która była moją bardzo dobra przyjaciółka (właściwie był to friendzone) ale oboje wiemy ze czuliśmy do siebie więcej. Sytuacja skomplikowana.

W każdym razie wyjaśniliśmy sobie dlaczego straciliśmy kontakt itd. Bardzo dużo spraw się wyjasnilo

miedzy nami.

Bez wiedzy mojej narzeczonej się spotkaliśmy.. i wiem ze naprawdę coś czuje do niej. Wiem, ze uczucie się odnowiło.. Nie wiem co robić bo muszę wybierać pomiędzy dwiema kobietami. Z jedna jestem z przywczyczajenia, a druga to fakt ze stara miłość nie rdzewieje.

 

Teraz parę dni temu odważyłem się powiedzieć swojej narzeczonej, że chce poczekać ze ślubem. Żebyśmy dali sobie czas, bo jesteśmy młodzi. Oczywiście reakcja była bardzo bolesna, przez dwa dni płakała. Jakoś udało mi się ją trzeciego uspokoić. Powiedziała, że rozumie...

 

Od czasu spotkania z moja przyjaciółka minęło trochę czasu, ale wciąż piszemy.. i myśle ze ona czeka na moje kroki bo mówiłem ze u Nas z narzeczona chwilami się nie układa.

 

Mieszkamy razem, wynajmujemy, ona się przeprowadziła od swojego miasta ponad 100 km żeby zamieszkać ze mną. Znalazła tu prace i mieszkamy już razem prawie rok..

Ale ja czuje, że to coś co było między nami gdy tylko się spotykaliśmy w weekendy się wypaliło.. Wróciło ze zdwojoną siłą to co czuje do przyjaciółki. 

Wiem, że dałaby mi szanse i możemy zostać parą.

 

Jednak jak ja mam powiedzieć swojej narzeczonej ze to już koniec? Czy nie zepsułem swojej szansy pare dni temu?

Czy już wtedy nie powinienem o tym powiedzieć? Nie wiem jak uratować to wszystko.

I co zrobić by jej znów nie urazić.

Nie chce by mocno przeze mnie płakała po rozstaniu.

 

Wiem, ze to długi post ale chciałem wszystko dokładnie wytlumaczyc..

 

Pozdrawiam i liczę na pomoc, bo ja już naprawdę mam za dużo myśli w głowie.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Błędem były te pośpieszne pod naciskiem zaręczyny. Rozumiem, że ona Cię cisnęła czy mamusia też pomagała ? Czyś ty oc*****ł w wieku 22 lat się zaręczać, to nie ten wiek na obecne czasy. Nic dziwnego, że Ci się odwidziało. Jeśli nie czujesz, że to jest to to odejdź bez względu czy poznałeś kogoś innego czy nie. Nie ma co się dusić i siedzieć ze sobą z przyzwyczajenia szczególnie w tym wieku. A zranisz ją na pewno, a ona będzie wieszać na tobie psy, że zmarnowałeś jej dwa lata, ale niech się cieszy, że tylko 2 i to w tak młodym wieku. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@EagleVision94 zrobiles blad oswiadczajac sie. Na swoja obrone masz te naciski. Ale ogolnie to jest tak jak chlopiec zabiera sie za zakladanie rodziny. Pokazales narzecxonej ze jestes niekonsewentny: masz tu pierscionek i odwal sie ode mnie na dwa lata. Nic dziwnego ze laska zaczela planowac slub. Z tego co wiem to ogolna praktyka slub ok rok po zareczynasz.

 

To co dla mnie jest niedopuszczalne ze z problemami z narzeczona poszedles do innej kobiety. Gdyby moja partnerka postapila analogicznie to czulbym sie upokorzony.

 

Jak najszybciej sie rozstancie, to da wam obu szanse na nowe zwiazki. A ze ja bedzie bolalo jak diabli? No coz. Bedzie zdezorientowana... w koncu niedawno sie oswiadczales.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tutaj nie ma dobrych sposobów. Jest wiele słów ale sens pozostaje ten sam. To będzie dla niej jak trzęsienie ziemi. Szok, niedowierzanie i dezorientacja. Ale innej drogi nie ma.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Odwołaj zaręczyny, rozstań się z nią. Piszesz wprost, ze to tylko przyzwyczajenie, tu nie ma co kombinować. Daj sobie na wstrzymanie ze starą-nową, zanim nie załatwisz swoich spraw. Chcesz być z nią? Jeszcze nie zdążyłeś rozstać się z pierwszą:blink:

 

P.S. Ja bym nie chciała wiązać się z facetem, który dopiero co się oświadczył i dopiero co rozstał z narzeczoną. Widać, że Ci stały związek na razie nie pasuje. Ta Twoja sympatia, jeśli jest rozsądna, będzie sceptycznie nastawiona.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie mówię, że od razu będę się wiązał z tą przyjaciółka/sympatią.

To nie jest główny powód.

Wiem, że młody jestem i to są po prostu błędy tej młodości.

Po zaręczynach między nami zaczęło się coś psuć, jest więcej sprzeczek. A nawet doszło do awantury w której to mało co się nie pobiliśmy, oczywiście nie uderzyłbym kobiety. Jednak to co ona robiła w złości było dla mnie wielkim niedowierzaniem. Porwała koszule którą miałem na sobie.

Już wtedy wiedziałem, że jest coś nie tak.

Jeśli mam możliwość to naprawić to jaki sposób jest najlepszy?

Czy jednak skończyć to? Jeśli skończyć to chodzi mi konkretnie jak.. nie o słowa. Ale czy to ma być w mieszkaniu, czy jednak w neutralnym miejscu?

Wiem, że jeśli rozegram to dobrze ona zrozumie. Może będzie rozpacz, ale zrozumie..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj, nie może tak być, że Ty nie wiesz, czy naprawić, czy skończyć... To nie forum ma zdecydować, tylko Ty.

 

Jak nie wiesz, co robić, to powiedz narzeczonej wszystko to, co tu napisałeś. O przyzwyczajeniu, pospieszeniu się z zaręczynami, innej kobiecie. Sama podejmie decyzję :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak, to moja decyzja.

Racja, potrzebuję się ogarnąć.

Nie mogę tez trzymać tego w nieskończoność. Ja czuję, że jedyne co mi zostało w sercu to przyzwyczajenie. To już nie chodzi o druga kobietę. Bo tak naprawdę nie zdradziłem, ani nawet nie miałem zamiaru. Spotkałem się z inna, tyle.

Od dwóch lat nie miałem kontaktu z inna kobieta, bo moja jest bardzo zazdrosna.

Jednak powiedzcie - chyba nie jest to zdrowe jeśli moja narzeczona kontroluje mnie dosłownie na każdym kroku? Muszę o wszystkim mówić, a jak nie powiem to potem się gniewa nie odzywając się przed dwa-trzy dni. 

Co gorsza, ona wgl nie chce kontaktu z moimi rodzicami.

Wręcz ich nie lubi, przez to też oni jej nie polubili, bo widzieli jej brak sympatii. Da się zauważyć takie rzeczy.

Rodzina jest dla mnie ważna, wiem jednak, że nie może wywrzeć presji na mojej decyzji. Jednak od początku zauważyli, że nie pasujemy charakterami i wgl

Nie jest to chyba normalne też, że nie pozwala mi na hobby? Ani tez na spełnianie jakiś pasji, bo nie jest to zgodne z jej upodobaniami.. Chciałaby żebym wszystko robił z nią. Przecież małżeństwo z długim stażem potrafi pójść na ugodę w takich kwestiach, a tu jesteśmy krótko i Tymbardziej na bieżąco wiemy co lubimy i wiemy na co możemy się zgodzić..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolego, teraz oczerniasz narzeczoną, ale po co? To Ty jej się oświadczyłeś. W jakim zaćmieniu umysłu trzeba być, żeby proponować osobie z tyloma wadami, której się nie kocha, małżeństwo?? Piszesz, że wtedy ją kochałeś. Ale. Po półtora roku przestałeś czuć motyle w brzuchu, a oświadczyny sprawiły, że one wróciły. Świetny powód do oświadczenia się. Jednocześnie po zaręczynach zaczęliście się więcej kłócić. Hmm.

Ja jej nie znam i nie wiem, czemu Ci podarła koszulę. Może jest histeryczką. Może jest agresywna. Może czuje, że jej nie kochasz i to jest jej reakcja.

 

Bardzo źle zrobiłeś z tymi oświadczynami, ale masz szanse zakończyć sytuację w przyzwoity sposób. Tylko się zdecyduj na serio, bo potem może nie być powrotu.

Edytowane przez mieszankawybuchowa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem wszystkie posty w tym temacie i naprawdę dostałeś sporo rad co mógłbyś zrobić. Rozmowę przeprowadziłbym w domu po uprzednim spakowaniu swoich rzeczy, jeśli naprawdę chciałbym odejść od kobiety. Dałbym jej czas na ewentualną przeprowadzkę. Musisz spojrzeć w końcu w lustro i dojrzeć do swojej decyzji. Rozmowa jest najlepszym sposobem na wyjaśnienie sobie wszystkiego. Nie obędzie się bez płaczu i złamanego serca, ale tak to już jest podczas rozstań. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się najpierw wyprowadził i zostawił list.

Rozmowę zostawiłbym na inny czas.

Lepiej rozmowy nie przeprowadzaj podczas wyprowadzki bo...jeszcze zostaniesz dźgnięty nożem w szale emocji.

Emocje (szczególnie te niekontrolowane) są bardzo niebezpieczne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wyprowadzka raczej nie idzie w parze u mnie, bo to ona "do mnie się wprowadziła", do mojego miasta. Mieszkam w tym mieście ładnych parę lat, ale tez nie mam gdzie się przeprowadzić.

Nie wrócę do babci z która mieszkalem kilka lat, bo sam się już utrzymuje i wolę się usamodzielnić.

Wolalbym zostać w obecnym mieszkaniu, wynajmować sam. Ewentualnie z kolega.

To utrudnia mi ta sytuacje.. chociaż wiem ze ona będzie miała gdzie wrócić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@EagleVision94 jesli mieszkanie jest wynajmowane to zostaje osoba na ktora jest umowa. Albo cesja umowy.

To czy masz gdzie wrocic czy  nie, nie gra tu zadnej roli. Pilka po stronie twojej narzeczonej. Jesli nie bedzie sie chciala wyprowadzic to czeka was gra nerwow. Kto dluzej wytrzyma. Jesli mieszkanie ma minimum 2 nieprzechodnie pokoje to sytuacja jest prosta: poki co zamieszkajcie kazde w oddzielnym pokoju 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się