PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Szwagier

Nasze zwierzęta

Rekomendowane odpowiedzi

@Szwagier mimo, że nie przepadam za kotami i one chyba też zazwyczaj nie za bardzo mnie lubią, to zawsze z przyjemnością podziwiam je na zdjęciach :) Świetne zwierzaki, @Tiril Twoja ferajna zachwyca!

 

Ja mam czteroletniego pekińczyka, bardzo charakterne zwierzę, ale nie można go nie kochać. Jak tylko będę miała możliwość postaram się wstawić jakieś w miarę aktualne zdjęcie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Szwagier on chyba po prostu uważa, że mu się wszystko należy i jak tego nie dostaje to się mści na swój sposób. Wujek był z nim u weta - zdrowy jak koń. Także to wredność ;) A wiedziałam, że Czarnego nie widać za bardzo na zdjeciu zbiorowym - dlatego wstawiłam go osobno :D

Edytowane przez Tiril

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele osób mówi, że nie lubi, nie przepada za kotami, że są takie wredne itp Większość tych opinii wynika z faktu nie znajomości kotów. Ja sam kiedyś tak uważałem po obserwacji kotów jakichś podwórkowych i innych dzikich które parzą na nas z daleka, przyczajają się  ewentualnie uciekają itp No to jakie można mieć zdanie. Ale kot to z natury dzikie zwierze zupełnie inne niż pies więc tak się zachowuje jak nakazuje mu instynkt samozachowawczy. Ale zupełnie inaczej ma się sprawa kiedy mamy swoje oswojone koty w domu. Które nie uciekają, które przychodzą do człowieka na głaski i mizianie,które dają "baranki" ocierają się łepkiem o człowieka o nogi ręce czy nawet twarz jak się leży, ugniatają łapkami itd Moje to pieszczochy lubią jak je miziać itp same przychodzą i się wywracają brzuchem do góry żeby podrapać. To trochę inne koty niżeli takie podwórkowe, no i do tego zabawy ganianie się, zapasy i inne baraszkowanie. Czasami znajomi mnie pytają czy koty przychodzą na zawołanie, a ja wtedy mówię, że w przypadku kota to trochę źle postawione pytanie bo powinno brzmieć : Czy koty rozumieją, że się je woła ? Wtedy odpowiadam twierdząco, że Tak ! Pewnie, że rozumieją ale to czy przyjdą to już zupełnie inna sprawa. Jak są w innym pokoju i je zawołam to biegną w te pędy zobaczyć o co chodzi i po co je wołam, wszak koty to ciekawskie stworzenia, wszędzie muszą zajrzeć i wszystko zlustrować, szczególnie torby po zakupach. Nie bez powodu się mówi nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz :P Biegną jak jest opcja, że dostaną jakieś żarcie. Znają jeszcze kilka słów takich jak np mucha (muchą nazywam wszelkie robactwo) to jak słyszą mucha to też biegną czym prędzej. Mogę je zawołać poklepać ręką po kolanach i przyjdą i wskoczą. Ale jak są w zasięgu wzroku i się je woła to patrzą czasami z taką niewątpliwą pogardą i myślą i po co nas wołasz jak nic się nie dzieje, spojrzą i leżą dalej, można wołać ile się chce a i tak nie podejdą. I to właśnie jest kot, specyficzna osobowość.

20160228_002413.jpg

20151223_174455.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Szwagier napisał:

baraszkowanie.

 

nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz :P 

 

I to właśnie jest kot, specyficzna osobowość.

20160228_002413.jpg

20151223_174455.jpg

Zacytuję ze zdjęciami, bo zdjęć kotów nigdy dość ;)

 

Piękny opis. 

 

A ta kocia morda u interesujących się za bardzo ludzi, to jak może wyglądać? Wiem, że nie tak:

 

comment_OnaalvvgtUllCgTodCMjNVExoizXG8B5

 

No to jak?

 

Co do wredności kotów to zgadzam się. Mogą być wredne. No ale zazwyczaj z jakiegoś powodu. Zupełnie normalna sprawa! My kobiety... ;) też tak mamy ;)

 

Rybki, cóż... pewnie nikogo nie zainteresują, bo nie są słodkie i w ogóle... 

 

Póki co nie mam zdjęć rybek, choć robiłam ale... nie mam. To narysuję. Mniej więcej tak wyglądają.

Zrobiłam im niezłą dżunglę w akwarium. Jumanji tam mają ;) Oczywiście roślinki prawdziwe, żaden platykowy szajs. Trochę ziemi, kamyczki, muszelki z nad morza, figurka małego chłopca patrzącego wysoko  z uniesioną ręką w stronę... balona, którego już tam nie ma (balona). Jest filterek, jest natleniacz. Woda nie ruszana. Po kilku dniach wyparowuje w ciepło pięknego lata około 1/3 wody z tanku. Dolewam schłodzoną i przegotowaną. Sprawdzałam parametry wody i się bardzo poprawiły, czym jestem trochę zdziwiona, że przecież... brudno już tam trochę mają... a lepiej podobno niż jak było czysto.

Czasami zapominam je nakarmić, ale tak maksymalnie dobę, bo potem gryzą mnie wyrzuty sumienia, że zapominam o nich. A lubię je. Dwie tłuste i jedna taka smukła, malutka. Może samiczka wśród samczyków... albo na odwrót ;) Kto wie, jak to jest u takich ryb! Nie interesuję się akwarystyką. Mam je sobie, bo w domu śmierdziało samotnością a one nawet zabawne są, zwłaszcza jak się bawią bąbelkami tlenu, jak nurkują w nich wypychane do góry... Albo się czasmi skubią po "dziobach", jak takie trochę wygłodzone się rzucają na płatki alg. Dwie tłuste trzymają się razem a ta mała/y utrzymuje dość zdrowy dystans od nich. I jak jestem w pobliżu to podpływają do przedniej szybki i tak machają jakby energiczniej tymi swoimi... ogonami. Trochę jak psy się zachowują. Nie są ze mną wcale tak długo i jakoś bardzo dużo czasu na co dzień nie spędzamy ze sobą, więc nie poznałyśmy się jeszcze zbyt dobrze, co jest odczuwalne w sytuacjach kiedy im tam coś pokazuję zza szybki. Troszkę się boją, aczkolwiek na początku panikowały... więc już się w sumie znacznie uspokoiły. W sumie dorga ze sklepu musiała być w jakiś sposób tramatycznie przygodowa. Ciemno... bujasz się, obijasz o ściany jakiegoś foliowego worka...Potem jakieś nowe miejsce... I wybrane rybki... w końcu poznają się dużo bliżej niż wcześniej w dużym akwarium z całym ich mnóstwem. Musiały przeżyć szok.

Ogólnie, co robią rybki? W skócie jedzą a przede wszystkim robią nitkowate kupy. A, te dwa grubasy to mają takie brzuchy jak barony, wypchane jak u koguta, olbrzymie!

rybki.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No rybki piękne. Ja mam zajawkę na akwarium od wielu lat ale jak mam odłożoną kasę to zawsze znajdzie się ważniejszy wydatek. Z tym, że jak bym zakładał to ok 200-300l pełna profeska więc ze 4k potrzeba. A nie chciałbym aby się czasami znudziło. Choć lubię patrzeć na akwaria, wodę, rośliny i ryby. 

Z kotami to taki plus, że się je bierze za darmo, znajduje lub one nas z tym, że później utrzymanie trochę kosztuje bo wykarm takie dwie mordy darmozjadów. I to jak zdrowe bo gorzej jak chorują NFZ ich nie obejmuje. 

@simplex Nie miałem na myśli, że gruby tylko tak sobie go nazwałem, ale troszkę spaliłem bo pimpek sadełko to był kot, tylko nijak mi pimpek nie pasuje do kota. A ten twój to taki srebrny,  tzw Łiskasowy ?

@Telak Jak już się pochwaliłeś, że masz kota to pokaż tą trzęsącą się mordę ;) 

Edytowane przez Szwagier

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@UsteczkaDoOczu tez mialem kiedys rybki.... ale same skalary plus pare drewniaczkow. Bardzo milo to wspominam ;)

 

Obecnie sa u kuzyna, bo raz ze pojawily sie u mnie koty, a dwa ze kuzyn ma bzika na pubkcie akwariow i oszalal na ich punkcie. Codziennie rozmraza im robale, do tego sucha karma i podobnie jak u ciebie maja swoja dzungle :D. Plus prawdziwy korzen z morza. Rybki to jednak super pomysl.... niesamowicie sie relaksowalem jak na nie patrzylem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przygarnęłam kiedyś żółwia wodnego. Był mały, słodki i zabiedzony a ja miałam akwarium.  Po 3 latach ze słodkiego żółwika zrobił się kawał wielkiego żółwia który zjadł całą konkurencję - ryby, rośliny i nawet ślimaki :(uprzedzę Wasze podejrzenia - karmiłam go, on to całe towarzystwo zeżarł na deser :/

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mama miała kiedyś duże akwarium z rybkami, pewnie z 200l miało, jak nie więcej - z perspektywy dziecka było ogromne ;) . Ale je ugotowała :( Miała jakąś grzałkę do podgrzewania wody i zapomniała kiedyś wyłączyć, tak jej było żal, że akwarium sprzedała i nigdy więcej nie mieliśmy rybek :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Szwagier napisał:

 

@simplex Nie miałem na myśli, że gruby tylko tak sobie go nazwałem, ale troszkę spaliłem bo pimpek sadełko to był kot, tylko nijak mi pimpek nie pasuje do kota. A ten twój to taki srebrny,  tzw Łiskasowy ?

 

:) Klasyczny europejczyk... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się