PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.Mam problem z córką partnerki.Jesteśmy ze soba ponad 3 lata,a mieszkamy od 2 lat razem.Córka mojej partnerki ma 10 lat a syn 6 lat.Córka jest strasznie złośliwa,arogancka.Wyzywa nas od najgorszych,w niczym nie pomoże,bije brata.Ja jestem stanowczy i nie pozwalam na wszystko w odróżnieniu od mamy.Kary,zakazy noe pomagaja dreczy nas psychicznie i juz mamy tego dosyć.Pomozcie jesli potraficie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Musisz też od mamy zacząć aby była konsekwentna w stosunku do córki. Jak normalne metody rozmowa itd nie pomagają to wlać tak aby bała się wychylić na przyszłość. Ewentualnie dajcie ją do jakiegoś psychologa dziecięcego. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

1) Okres dojrzewania się zbliża. Niektóre dziewczynki w jej wieku mają już miesiączkę. 

2) Bicie pogorszy sprawę. Co z tego, że się będzie bała? Problem pozostanie ale będzie wypierany. Przepis na nerwicę.

3) Młoda najzwyczajniej w świecie rozładowuje swoje frustracje. Równocześnie próbuje zwrócić na siebie uwagę. Jakie jest jej źródło? Niech z nią ktoś pogada tak od serca i się nią zainteresuje (nie jednorazowo).

4) Przyjrzyjcie się sobie. Jak się zachowujecie? Dzieci świetnie naśladują. Mówi się, że dzieci nie będą robić tego co im powiesz ale będą robić to co Ty robisz. Dzieci w tym wieku są też mocno wyczulone na niesprawiedliwość.

5) Też biłam brata... no co? Fikał to miał za swoje. I tak miałam do niego cierpliwość :splash:

Edytowane przez UsteczkaDoOczu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziecko swoje czy nie, wcześniej czy później będzie dawać w kość. Co możesz zrobić? Metoda kija i marchewki może zdać egzamin. Traktowanie jej, nie jak cudzego bachora ale jak dorosłą osobę. I mówić o tym wprost. Jeśli chcesz być dobrze traktowana to mnie traktuj tak samo. Z tego co widze po rozmowach z dzieciatymi kolegami to jest to ciągła praca. NIEUSTANNA...

Życzę wytrwałości.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Szwagier i niby jak jej wleją to problem się rozwiąże? Otóż nie.  Agresja rodzi agresje.

 

@Tomek331 kiedy zaczelo sie takie zachowanie córki? Od dawna? Sorry ale nie wierze że 10latka po prostu nagle stała się arogancka i agresywna. Może wyczuwa różnice jak ją traktujesz/traktujecie w porównaniu do wspolnego dziecka? Możw ktoś z waszej rodziny robi taką różnice? Albo ktoś jej coś nagadał? Wszystko zależy od sytuacji jak sovie to ułożyliście. Jeśli między dziećmi jest 4 lata różnicy i mają różnych ojców to znaczy że jak mala miała 3 latka to jej mamuśka już zaciążyła. Zakładam że nie był to jednorazowy numerek w kiblu. Więc młoda miala jakieś 2-2.5 roku jak zacząłeś się spotykać z jej matką. Po pierwsze większośc rodziców z dziećmi w tym wieku stawia je na pierwszym miejscu.. jej matka najwyrazniej nie... a po drugie była tak mała że nie pamięta pewnie życia z biologicznym ojcem. Co oznacza że coś się musiało popsuć w waszym wspólnym domu. Radziłbym zrobić rachunek sumienia co poszło nie tak. Poświęcić córce czas.  A jak nie pomoże to psycholog.

 

Edit: zastanowiło mnie jedno jeszcze: mówisz że córka bije brata ale nic nie piszesz o jego zachowaniu. Może ją prowokuje? Coś mi się widzi że jesteś stronniczy

Edytowane przez Krovitz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja tak napisałem to troszkę przekornie bo wiem, że teraz panuje tendencja na bezstresowe wychowywanie i nie bicie dzieci. A jakie skutki są widać. Ale trochę dyscypliny by się przydało. Kiedyś tam dzieciaki dostawały lanie i było dobrze i żyją. Jakby dostała tak raz czy drugi porządnie kablem elektrycznym to by się taka grzeczna zrobiła, że hej. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Szwagier zgadzam się co do dyscypliny. Ale to nie oznacza bicia. Chciałbyś być tak dyscyplinowany w robocie? Ja nie. Bicie to upokorzenie kogoś.

Kiedyś było też niewolnictwo i ludzie jakoś zyli. Kiedyś ludzie mieszkali w jaskiniach i jakoś żyli. To prawda. Ale czy chcemy do tego wracać? 

 

Mam nadzieje Szwagier, że jak coś zrobisz w swoim życiu nie tak, jak zachowasz się nieodpowiednio to ktoś cię kablem od żelazka nauczy rozumu. Co byś powiedział na 10 razy kablem po du**e za przekroczenie prędkości ;-D?

 

Ja wolałbym w sytuacji autora poznac powód. Pal licho jak to jakiś głupi bunt, ale co jak szanowna mamuśka z ojczymem coś schrzanili?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W pracy są inne kary a i ludzie sami się dyscyplinują. Ale tak 10 batów od policji zaraz na miejscu po przekroczeniu prędkości byłoby ciekawe, pewnie więcej osób by zdejmowało nogę z gazu. Kabelek daje radę ja kiedyś dostałem od mamy takim cienkim od magnetofonu nieźle siecze, ale kiedyś z kuzynem oberwaliśmy od ciotki takim kablem od prodiża ten to ma moc :szok:

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Szwagier sorry ale to typowe gadanie zwolennika kar cielesnych. Dzieci wolno lać, dorosłych nie. Dla mnie ludzie popierający lanie dzieciaków (za cokolwiek) są dokładnie tacy sami jak zwolennicy lania swoich kobiet. Nie ma znaczenia kogo bijesz. Boli i upokarza tak samo. Myslisz że dzieciaka boli mniej?

Już nie mówiąc o tym że klaps w tylek to bicie. A lanie kablem to maltretowanie. I za to się powinno być postawionym w stan oskarżenia.

 

Naprawde nie potrafisz wymyśleć innych kar i metod wychowawczych niż lanie? Bicie to oznaka bezsilności. 

 

Staram się ale nie potrafię zrozumieć twojego toku myślenia... to dla mnie taka sama abstrakcja jak ludzie krzyczący o sodomii w Słupsku...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale ja nie pisałem, że dorosłych nie można bić. Wiem, że dzieciaka boli, przecież ma boleć bo po to się bije żeby bolało. 

Pewnie, że można wymyśleć inne kary tym bardziej w dobie cyfryzacji. No ale nic nie podziała tak edukacyjnie jak dobre manto. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Szwagier sorry ale ja po prostu cie nie rozumiem. Zachowujesz się z tym konkretnym poglądem jak przytępawy łysy seba z blokowiska.

Mnie żaden z rodziców nigdy nie uderzył. Ale każda akcja w moim domu pociągała reakcje. Niektorzy z moich kumpli z podstawówki byli lani. I wiesz co? Ja się zastanowiłem dwa razy zanim przekroczyłem granice. A oni nie. Bo wiedzieli że ojciec przyleje pasem, poboli chwile i można hulać dalej. A dla mnie konsekwencje były rozciągnięte w czasie. 

Gdzieś czytałem kiedyś badania że ci co obrywali bronią tego. A rzadko osoba ktorej nie lano w domu rodzinnym zrobi to swojemu dziecku ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Krovitz nie widzisz, że ja tak w większej mierze to piszę przekornie a Ty się złościsz jak feministka której się powie, że kobiety są mniej mądre od mężczyzn. 

Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że lepiej jest rozmawiać z dziećmi dyscyplinować je w jakiś inny sposób niż bicie. Jest więcej sposobów a i rodzice bardziej oświeceni w obecnym czasie od tych z lat 80. Więc osobiście byłbym również za tym aby inaczej dotrzeć do porozumienia z dzieckiem niż przez bicie. Ale wyjątkowym urwisom jakby skrobnął okazjonalnie to by się nic nie stało. Ja czasami oberwałem, kuzynostwo czy koledzy i nic nikomu się nie stało każdy żyje i ma się dobrze. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Szwagier dobra masz mnie. Zachowałem się jak krzykacz i cham z koziej wólki. Przepraszam.

Po prostu kiedyś pomagałem w rodzinach tzw trudnych. I widziałem niejedno. I działa to na mnie jak płachta na byka. Ale nie mialem prawa tak do ciebie pisać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie zapominajcie, że to dziewczynka. Emocje! Szczere rozmowy i wspólnie spędzony czas... Bicie to już bezsilność dorosłych i dziecko powinno wiedzieć za co obrywa. Więc najpierw trzeba je uświadomić co robi źle, poznać punkt widzenia dziecka. Być może młody przegina? A przed dorosłymi struga niewiniątko (skąd ja to znam). Trzeba najpierw spróbować metod inteligentnych i z szacunkiem. 

Może jakieś zajęcia pozalekcyjne? Np karate? Skoro lubi bić. Ja tam ją rozumiem ;) Sensei uśmiechał się do mnie i pokazywał kciuk w górę kiedy lałam chłopaka. No co? Karate to karate. Można a zarazem uczysz się jak bić. To również filozofia bicia. Uczysz się kiedy warto bić, kogo i jak. A po zajęciach jest się tak zmęczonym, że bycie miłym to normalka ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się