PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

BitBay - Największa Polska giełda cyfrowych walut

leixip

jak przetrwac po odrzuceniu po 10 latach

Rekomendowane odpowiedzi

szwagier , nie gram w playa , nie mam jakichs tam nalogów, poza tym ze jestem typem domownika, tv, posiedziec w domu, odpoczac po pracy, od czasu do czasu , spacer, mamy psa i kota, spacer z psem , normalne jak dla mnie zycie , mysle czasami ze ona jeszcze sie nie wyszalala,za mlodu sie poznalismy , a teraz dorasta, widzi wielki swiat . nie wiem nie mam pojecia , wszystko tak analizuje, ale ktory to traf ,nie mam pojecia . a wam jak wieczory mijają ?? wszyscy pewnie na randkach ,.. walentynki ... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie twierdziłem, że Ty grasz ale nie raz żaliły się tu młode dziewczyny właśnie takie u końca studiów lub po studiach które zaczynały pracować chciały jakoś pchać życie prywatne zawodowe do przodu a chłopaki lubili się opierdzielać, nie pracować i najczęściej grać w Pleya. I często ich zostawiały dlatego też tak o tym pisałem. Ale to się tyczyło ciut młodszych ludzi. Jedni na randkach inni w domu. Mnie ogólnie trochę osłabiają te komercyjne święta. A jak ona chce się namyśleć, pomyśleć to daj jej spokój nie pytaj, nie drąż niech sobie wszystko poukłada po swojemu w takim swobodnym nie ograniczonym czasie. Jak coś z tego ma być to będzie, a jak nie to nie pomożesz tylko zaszkodzisz. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ona się jeszcze zastanawia to jest światełko w tunelu ale pewnie musiałbyś się jakoś wykazać, stanąć na rzęsach a to tak nie działa hop siup. W końcu jesteśmy jacy jesteśmy.

 

Przypomniało mi się jak ja zrywałam prawie 10-letni związek. Dałam mnóstwo szans ale z perspektywy czasu, choć nie żałuję, to moje decyzje były, to jednak nic to nie dało. W pewnym momencie moja nadzieja zamieniła się w rozsądek. Skończyłam związek z przytupem, raz a dobrze, ale wcześniej kończyłam go (w pełni przekonana o słuszności mej decyzji) jeszcze ze 3 razy. Dałam się przekabacić kilka razy. Ciężko tak po tylu latach, człowiek tyle znaczy dla Ciebie. Jednak te wszystkie rozczarowania kładły ciągle coraz większy cień na relację aż BENG, dochodziło do całkowitego rozpieprzenia. Niektórych rzeczy nie da się uniknąć, jakkolwiek mocno byśmy nie chcieli, naszym wyobrażeniom w końcu stawiają czoła fakty. I żyj z tym... Powodzenia. Ja tam myślę, że w szkole ktoś fajny się nawinął. Może nie zdrada ale pewnie jakieś nadzieje grają tu rolę... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziecko kiedy Ty zdążyłaś 10 letni związek zaliczyć. Tak też bywa, że jak młodzi się zejdą np w liceum czy na początku studiów to często po 10 latach są innymi osobami i nie do końca im po drodze ze sobą 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z drugiej strony ja np. nie za bardzo rozumiem "walkę o związek". Z jednej strony walczysz z czymś albo z kimś o coś. A tutaj (w związkach) są po prostu często rozbieżne cele. Jak można walczyć o cel wspólny? Ja to rozumiem, że związek to taka niepisana umowa, dopóki są wspólne cele to osoby są razem. Po jakimś czasie, potrzeby i cele się rozchodzą, a za nimi ludzie.

Naoglądaliście się za dużo hollywoodzkich komedii romantycznych i przypisujecie (nie wszyscy) do tego jakiś mistycyzm. A uczucia to tylko uczucia. Raz są, raz ich nie ma - a na to się nic nie poradzi.

Jak można walczyć o to by ktoś się zmienił? To się chyba nigdy, nikomu nie udało. Wydaje mi się, że walczyć można o zmianę samego siebie.

Gdzieś tam kiedyś wyczytałem, że ludzie często stosują metodę wyparcia prawdy aby żyć w łatwiejszej iluzji. Stąd te wszystkie zdrady, wchodzenie w niesatysfakcjonujące związki i ogólnie cały ten shit z tym związany.

Dlatego autorze myślę, że możesz spróbować ale nie nastawiałbym się na fajerwerki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się