PoMesku.org.pl

Aby móc wypowiadać się na forum należy założyć konto. Jest to w pełni bezpłatne. Dołącz do naszej społeczności już dziś.

BitBay - Największa Polska giełda cyfrowych walut

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry wszystkim,

postanowiłam tutaj napisać, bo potrzebuję obiektywnego spojrzenia na poniższe wydarzeia i rady... nawet jeśli ta rada miałaby brzmieć - odpuść sobie.

 

Będzie długo bo to dość skomplikowane...

spotykałam się z facetem ponad rok, ale ustaliliśmy, że nie jesteśmy w związku. Ja nie chciałam ze swoich jakichś tam powodów (długo by o tym pisać),a on nie chciał głównie ze względu na strach przed rozstaniem. Jego poprzednie rozstania bardzo przeżył, zranił te kobiety, bo kończył coś, co dla nich miało trwać zawsze i na całe życie. Wiem, że to nie tylko o to chodziło, tylko o większe problemy, które gdzieś tam nosił w głowie. Sądzę, i on też to wie, że tam przydałby się psycholog. Sporo niefajnych rzeczy działo się w jego domu i to pewnie też miało duży wpływ na to wszystko co w nim siedzi.

Po tym ponad roku ja doszłam do wniosku, że chciałabym zacząć z nim na poważnie i wtedy on sie wycofał.... Miedzy nami była/jest miłość, co do tego nie mam wątpliwości. Oprócz miłości była cudowna przyjaźć, polegaliśmy na sobie, mocno się wspieraliśmy, rozmawialiśmy o problemach, tematach tabu i zwyczajnie nam się super ze soba spędzało czas. Nawet jeśli było to nic nie robienie i tylko rozmowy. Myślę, że ta relacja była najlepszą jaką miałam, może własnie dlatego, ze byliśmy tak fajnymi przyjaciółmi. Wiem, że z jego strony było to samo. Niejednokrotnie mi to mówił, okazywał, udowadnia zachowaniem. Ale jego problemy i ta obawa przed związkiem wzięły góre i po kilku tygodniach dylematów ostatecznie powiedział, ze nie może w to wejść, że nie będę z nim szczęśliwa, że i tak by mnie zostawił, że nie zniesie tej świadomości że znowu będzie musiał komuś zniszczyć życie itp.

 

Wiem, ze bardzo nie chciał abym całkowicie znikała z jego życia, wiem, ze bardzo za mną tęsknił i wiem, że miotał się sam ze sobą. Ale jednak ponad miesiąc temu poprosiłam go o to, by się ze mną nie kontaktował. Powiedzialam, ze potrzebuje czas dla siebie, bo zbyt dużo dzieje się w mojej głowie i potrzebuje wyciszenia i że za jakiś czas postaram sie odezwać. To wszystko było prawdą i jest prawdą. Teraz mam czas dla siebie i staram się jakoś trwać bez niego, bo chyba tak mogę to opisać. 

 

Nie wiem co mam robić. Czy już całkowicie odpóścić... wiem, że bardzo mi na nim zależy i dlatego unikam kontaktu. Wiem, że kontakt z nim na stopie tylko przyjacielskiej przyniesie mi tylko cierpienie, bo jest to dla mnie nie wysarczające....

Wiem, też że jemu zależy na mnie... ale być może niewystarczająco. Normalnie komuś w takiej sytuacji powiedziałabym - weź go sobie odpóść, jakby mu na tobie zależało to by z ciebie nie rezygnował. 

Ale łatwo dawać takie rady, gdy nas samych ta sytuacja nie dotyczy.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może szczera rozmowa? Dałaś mu znać że chcesz czas dla siebie. Ale brakuje ci go. Jeśli obraz zwiazku który przedstawiłaś jest prawdziwy i wasza przyjaźń też to szczera pogawędka by mogła coś naprawić.

No chyba że jego spojrzenie na waszą relację jest inne od twojego. Ale wtedy to tez lepiej wiedzieć niż gdybać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

też myślałam o szczerej rozmowie, ale mam duże wątpliwości. Zadaje sobie pytanie co to da. On wie o moich uczuciach, wie, że chcialabym z nim być. Ja z kolei usłyszałam od niego, że on nie chce wchodzić w związek... eh, cholernie boję się odrzucenia, bo to ku....wsko boli. Nie chcę też znów stawiac go w sytuacji, gdzie musi powiedziec mi znowu "nie". Gdy się rozstawaliśmy strasznie to przeżył, że musi to zakończyć, były zły itd.  Nie wiem, czy powinnam znów do tego wracać, uważam, że trochę nie mam prawa. On się wypowiedział, a to że ja nie potrafię się z tym pogodzić, to już mój problem... eh chyba sama sobie zaczynam odpowiadać na te swoje dylemay;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja na prawdę nie jestem w stanie tego ogarnąć jak to ku*** jest, że spotykają spędzają razem czas jak para a nie są parą ? No ku*** nie rozumiem :bezradny:Wiadomo, że uczucia prędzej czy później przyjdą a tym bardziej u kobiety. Bo jak kobieta spędza z facetem czas i on jej odpowiada i kocha się z nim to norma, że się zakocha. A facet myśli małą główką i będzie się spotykał z dziewczyną dla seksu jeśli tylko fizycznie będzie akceptowalna. I im mniejszy trud tym ta atrakcyjność może być mniejsza. I takiej na dziewczynę by nie wziął i jasne, że się nie zakocha. I faceci mają takie koleżanki do bzykania a nie do spędzania czasu więc takie FF rozumiem. Ale nie takie jak powyżej. 

Nie jesteś tutaj pierwszą i ostatnią płaczącą po zerwaniu związku którego nie było bo ona mu powiedziała, że chce czegoś więcej. Pełno tutaj takich tematów wszystkie zakładane przez kobietę, facet tutaj takiego nie założył. Więc nie wiem może super szczera rozmowa, ale jak nie chce to nic nie zrobisz i jakby miał mieć jakieś problemy które by przeniósł z czasem na Ciebie i zostawił Cię w prawdziwym związku to lepiej ODPUŚĆ !!! 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyno! Czy Ty na serio nie wiesz co oznacza męskie "boję się wejść w związek, boję się że cię zranię" czy tylko udajesz taką naiwną? Facet daje Ci do zrozumienia że nie ma zamiaru dawać nic od siebie. Jak jest fajnie i łatwo to może skorzystać ale to tyle, bo tracić statusu wolnego i rezygnować dla Ciebie z reszty żeńskiej populacji nie zamierza. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

malinowy teoretycznie masz rację tylko ciekawi mnie czemu taki facet poświęca tyle czasu takiej znajomości i zachowuje się jak przyjaciel. Z reguły facet w takiej znajomości daje z siebie konieczne minimum i po wszystkim stara się zmyć. On na prawdę musiał ją lubić ale co tam było na prawdę na rzeczy, że nie chciał to nie wiem 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Malinowy wysłałeś mi kubeł zimnej wody na glowe, ale czy słusznie?

Ten facet byl dla mnie jak tylko go potrzebowałam, dzwonił do mnie praktycznie codziennie i nasze rozmowy trwały czasem zwykle 20min a czasem godzinę. W pewnym momencie też przez trzy miesiące byłam bez pracy. W tym czasie ciągle pytał jak mi idzie, dzwonił po każdej rozmowie o pracę i pytał jak moje wrażenia, jak poszło itp. Spędzaliśmy razem całe weekendy i to nie była tylko moja inicjatywa...

Jeśli mówię facetowi, że chce czegoś wiecej to chyba jego reakcja powinna być ucieczka a nie kilkukrotne proszenie mnie żebym nie znikała z jego życia...

 

mogłabym wymieniać więcej takich przykladow i teraz Ty mi powiedz czy facet tak się zachowuje tylko po to żeby dorwać się do moich majtek? Bo jeśli tak, to przyznaje że naiwnie się na to nabrałam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja uważam, że jego poprzednie doświadczenia mocno się na nim odcisnęły i ten typ po prostu tak ma. Bez jakichś tam podtekstów.

Po zachowaniu wielu pań nie dziwię się, że faceci wolą ostrożnie podchodzić do relacji z kobietą. Ryzyko duże a korzyści niewielkie. Ale tutaj nie ma co się oburzać, tylko albo się z tym pogodzić albo szukać innego, kto będzie bardziej skłonny się zaangażować.

Na podstawie swoich doświadczeń i innych ludzi dochodzę do wniosku, że pakowanie się w jakikolwiek legalny związek jest podobne do inwestowania w Amber Gold. Wielkie obietnice, a później jedna wielka strata. Seks można mieć spokojnie do 40 za free, później trzeba będzie za niego płacić dlatego zamiast inwestować w jedną kobietę, która nie dość, że ma często zbyt wygórowane wymagania (sobą niezbyt wiele reprezentując), to dodatkowe może cię zostawić (dla jakiegoś innego gacha) dlatego lepiej jest inwestować w firmę, z której można później będzie czerpać zyski na swoje dodatkowe wydatki.

A co do miłości to można się zakochać nie raz i nie dwa i spokojnie przeżywać czar zakochania od nowa, a nie tetryczeć na starość we wzajemnej frustracji.

 

Jeśli chodzi o twoje podejście to on jasno ci powiedział, że on nie ma z tym problemu w przeciwieństwie do ciebie ponieważ mu taki układ pasuje.

Czyli jeśli ci taki układ nie pasuje to nie ma co tutaj dużo myśleć - tylko próbuj szczęścia gdzie indziej z kimś innym.

Ale jeśli zmienisz zdanie to może się okazać, że nie mogłaś lepiej trafić. Bo czy wydaje ci się, że znajdziesz kogokolwiek innego bez skazy i przykrych doświadczeń?

Obecnie każdy z nas ma za sobą co najmniej kilka nieudanych związków. Jedni powychodzili z nich bardziej pokaleczeni, inni mniej ale każdy coś ma zdefektowanego odnośnie relacji.

Możesz szukać jak świętego Graala ale czy nie szkoda ci życia?

Ale to twoje życie i twoje decyzje, więc i tak sama będziesz musiała żyć z konsekwencjami swoich wyborów jakie podejmiesz. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@malinowy_chruśniak może troszkę przesadza z tymi innymi dziewczynami. Ale z pozostałą wypowiedzią trzeba się zgodzić. Facet ma po prostu wygodnie. Nie ględzisz mu za uszami, nie zmuszasz do wspólnych wyjsc np. do galerii i całych tych małżeńskich wiążących faceta rzeczy. I tego z nim nie będzie. To bedzie taki związek z doskoku. Jeżeli Ci to odpowiada to ok.

Ale po to tu przyszłaś, bo ci to nie odpowiada. Próbujesz jakoś to obchodzić, tłumaczyć sobie, ale tego sie obejść nie da. To nie jest kandydat na męża w klasycznym rozumieniu tego słowa. I tyle.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim za opinie. Macie rację, muszę odpuścić... Wybrał jak wybrał i trzeba to zaakceptować.

 

Co do tego, że on chce uniknąć łażenia po galeriach i innych takich to wiem, że to nie o to tu chodzi. Wiem, że wielu facetów uważa że wszystkie laski są takie same, ale tak nie jest:) dlaeko mi do typowej żonki, nie cierpię wesel i wolę żyć w partnerskim związku niż się chajtac, często potrzebuje czasu tylko dla siebie żeby iść na cały dzień na rower, lubię jak facet wychodzi z kumplami na bro i się dobrze beze mnie bawi, nie mam parcia na zakładanie rodziny i lubię mieć dużo luzu i swobody w relacji, tak aby każdy tworzył odrębną całość, a nie że jesteśmy od siebie dziwnie uzależnieni i nikt nie ma swojego życia. 

Dlatego wiem, że na pewno nie obawiał się z mojej strony tego, że założę mu kapcie i każe oglądać wspólnie klan i chodzić na imieniny do cioci Halinki.

 

Jednak tak jak piszecie, faktem jest że z jakichś powodów nie chce ze mną być i tyle.

 

@ojapitole ja chcę z nim być, ale w związku. Nie odstraszają mnie jego poprzednie doświadczenia i problemy. Tyle, że on nie chce. Mimo, że tak naprawdę my w tym związku już byliśmy (on sam nawet to kiedyś stwierdził) to jak powiedziałam to już głośno, to wtedy dupa. Bo on już nie chce po raz kolejny niszczyć komuś życia. To jest jego argumentacja i myślę, że prawdziwa bo mieliśmy serio szczere rozmowy podczas których nie wierzę, ze by mi kłamał.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Aska jestem kobietą, przepraszam za mylący nick ale mam duży sentyment do wiersza i do piosenki o tym tytule :)

 

Kubeł wylałam i podtrzymuję, że słusznie. Ja nie mówię że on Cię nie lubi, ja też dzwonię i piszę do kolegów i koleżanek, troszczę się jak mają kłopoty, jestem dla nich. A reakcja na "chcę czegoś więcej" też dosyć typowa, nie chce tracić tego co ma i zmieniać układu. Ja tak to widzę. Nie miałam na myśli, że chodzi mu o seks tylko że ma z Tobą przyjemną relację, która daje profity a nadmiernie nie obciąża. Może jestem jakaś cyniczna, ale zawsze jak słyszę że facet nie chce wejść w związek żeby kobiety nie skrzywdzić to mam wrażenie że to łzawe gadki ustawionego egoisty. 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, malinowy_chruśniak napisał:

Cyniczna, ale zawsze jak słyszę że facet nie chce wejść w związek żeby kobiety nie skrzywdzić to mam wrażenie że to łzawe gadki ustawionego egoisty.

Raczej instynkt samozachowawczy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się