PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

Chcialem was poprosic o porade. Mianowicie: jestem z jedna dziewczyna juz prawie 2 lata i przez ten czas mielismy wzloty i upadki. Od kilku miesiecy nie czuje jednak od niej takiej milosci jak kiedys. Kiedys kiedy nawet nie bylismy razem potrafila do mnie podejsc kiedy cos mi sie dzialo, przytulic i powiedziec ze ja mam i wszystko bedzie dobrze. Od wlasnie tych kilku miesiecy tak nie jest. Kiedy cos mi sie dzieje, kiedy cos mnie boli odnosnie chociazby naszego zwiazku ciagle slysze tylko zebym dorosl w koncu i ze nie bedzie rozwiazywac za mnie kazdego problemu. Przytlaczalo mnie to dluzszy czas i mimo ze jej mowilem ze powinna mnie przytulic, powiedziec ze wszystko bedzie ok, to tego nie robila. Inna sprawa, kiedy jej cos sie dzialo ja zawsze ale to zawsze staralem sie pomoc. Zawsze pytalem sie o co chodzi i jak to facet zazwyczaj nie potrafie sie "domyslic". Zawsze udawalo mi sie jednak ja pocieszyc i za kazdym razem obiecywala ze bedzie mi mowic od razu co sie dzieje zebym wiedzial jak mam pomoc. Nigdy jednak nie mowila od razu. Do tego od samego poczatku nie tolerowala mojej pasji jaka jest esport. Gram na naprawde wysokim poziomie i chce sie w ta strone rozwijac, a ona tylko jak cokolwiek o esporcie uslyszy od razu mowi zebym przestal mowic, przestal grac i zebym znalazl sb normalne ambicje w zyciu. Mimo tlumaczen ze esport jest normalny i pracowac ze swoja pasja to najlepsza mozliwa praca to nic. Przechodzac do rzeczy. Ostatnio cos sie posypalo, tzn. jakos sie na mnie denerwowala o nie wiadomo co, czy to ze na lekcji jestem spiacy, czy ze sie podobno dziecinnie zachowuje i o to wszystko denerwowala sie na tyle ze mnie unikala w szkole, a chodzimy do tej samej klasy. Na wieczor z nia popisalem na ten temat i pogadalem to wyszlo ze to moja wina i powinienem dorosnac w koncu bo jestem wyrosnietym bachorem i nie wiem co jest w zyciu wazne. Jak juz slyszalem warto przyznac czasami kobiecie racje wiec juz stwierdzilem ze nie bede sie staral rozwiazac problemu jak nalezy tylko ja pociesze zeby chociaz przez chwile bylo ok. Bylem juz wtedy spozniony na spotkanie do bierzmowania jakies pol godziny wiec szybko zakonczylismy temat. Myslalem ze wszystko ok, wiec po spotkaniu nic nie pisalem. Dzisiaj jak poszedlem do szkoly, niby sie ze mna przytulila na przywitanie, ale nie chciala w ogole rozmawiac. Co tylko powiedzialem to podchodzila do tego jakos sceptycznie czy pesymistycznie, ze nie chciala sie w ogole usmiechnac, cokolwiek bym nie powiedzial. O tyle to bylo irytujace ze ktokolwiek inny cos powiedzial do niej to od razu byla szczesliwa i zadowolona. Potem na przedostatniej lekcji wyszla do toalety, wiec na przerwie sie spytalem czy cos sie stalo. Chyba udawala ze nie slyszy, po chwili rozmawiajac i smiejac sie z kolezanka, z ktora chyba znowu zaczyna sie przyjaznic mimo ze mowila ze juz jej nigdy nie zaufa. Jest tez taka Ala. Bardzo sympatyczna dziewczyna, z ktora przez ostatnie kilka tygodni bardzo polepszyl mi sie kontakt. Stwierdzilem wiec ze musze cos zmienic w moim zwiazku albo wszystko sie posypie i juz nie bedziemy ze soba. Dzisiaj wiec wieczorem napisala do mnie i mowila ze wszystko zle robie, ze jest jej przykro i to wszystko przeze mnie. Porozmawialismy wiec i zwiazek stanal na wlosku. Byla chwila do zerwania. Juz mialem to zrobic oczywiscie delikatnie ale stanowczo, ale ugialem sie pod jej placzem i wyzalaniami ze jestem klamca i ze ona czuje sie jak wykorzystana zabawka, ktora sie juz znudzila. Mowila ze moge to jeszcze uratowac, ze dawny ja by to zrobil i wszystko byloby ok, ze nie pozwolilbym powiedziec jej ze jest niepewna uczuc do mnie. Tak jak pisalem ugialem sie. Czuje teraz ze to nie byla dobra decyzja. Mimo wszystko bede ciagnal ten zwiazek ale nie wiem co mam zrobic jesli to sie powtorzy. Wtedy nie chce juz ulegac ale nie chce jej za bardzo zranic, bo szanuje ja i to bardzo. Chcialbym jednak tez sprobowac czegos z Ala, bo jest naprawde mila dziewczyna, ktorej wiem ze moge zaufac i wiem ze mnie bedzie bardziej rozumiala i nie bedzie miala do mnie tak ogromnych wymagan i nie bedzie wymagac tyle czasu. Jak moge zerwac zwiazek w taki sposob, zeby nie myslala o mnie jak o bezdusznym debilu jak to dzisiaj okreslila, tylko jako kims kto rozsadnie podszedl do sprawy i dal obojgu nowy poczatek. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, adrian1234 napisał:

Jak juz slyszalem warto przyznac czasami kobiecie racje wiec juz stwierdzilem ze nie bede sie staral rozwiazac problemu jak nalezy tylko ja pociesze zeby chociaz przez chwile bylo ok

 

4 godziny temu, adrian1234 napisał:

ale ugialem sie pod jej placzem i wyzalaniami ze jestem klamca i ze ona czuje sie jak wykorzystana zabawka, ktora sie juz znudzila


i właściwie cała reszta Twojej wypowiedzi wskazuje na to, że dziewczyna Tobą manipuluje i to tak, że aż przykro, a Ty jesteś trochę ciapcią, która się na wszystko godzi, bo nie chcesz jej stracić. W Waszym wieku miałam to samo. Nie rozumiecie jeszcze jak powinien wyglądać związek i nie widzisz tego, że to od dawna powinno się zakończyć. Dziewczyna Cię nie szanuje i chce urobić na swoje - nie potrafi rozmawiać, krytykuje Twoje pasje, gra na uczuciach, wzbudza poczucie winy. Co można zrobić? Olać. Nic więcej nie zrobisz. I nawet mogę Ci powiedzieć, jak ona zareaguje: płaczem, krzykami, traktowaniem Ciebie jak wroga - to normalne, nie będzie wiedziała, jak się zachować, bo coś poszło nie po jej myśli i zabawka sama się zwinęła. Pewnie i tak nie posłuchasz, a szkoda, bo uwierz, że tak to się skończy i nic dobrego z tego nie wyjdzie, ale takie to uroki młodości - w Twoim przypadku na pewno będzie inaczej, co? ;) Nie będzie. Moja rada:
1. Pożegnaj się ze swoją dziewczyną. Powiedz jej to w twarz spokojnie, ale stanowczo. Nie uginaj się pod histerią. Najlepiej zrób to w miejscu publicznym np. kawiarni.
2. Nie odpisuj, nie odbieraj wiadomości - ewentualnie powiedz, że na razie nie chcesz z nią rozmawiać, bo oboje powinniście ochłonąć i podejść do sprawy z dystansem.
3. Nie przeżywaj, jeśli będzie Cię oczerniać. Skup się na sobie - jesteś wolny, ten cyrk się skończył.
4. Z koleżanką Alą na razie się koleguj. Po co Ci wpakowywanie się w nowy związek? Miej trochę czasu dla siebie.
5. W nowej relacji się szanuj. Nie pozwól na to, żeby dziewczyna Tobą pomiatała. Zachowuj się jak mężczyzna.
6. Pamiętaj, że to nie koniec świata i z tego związku, w który wpadłeś mając 14 lat (matko boska, ja wtedy nawet nie wiedziałam, jak wygląda penis :lol:), będziesz sie jeszcze śmiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chłopaku, ta dziewczyna i tak nie będzie tą docelową skoro jesteś w wieku szkolnym. Jest ok - wspieracie się to robicie to dalej, nie jest ok to zrywasz i szukasz kolejnej, albo cieszysz się czasem spędzonym na grach i z kumplami. Tyle. Nie próbuj się w wieku kilkunastu lat zachowywać jak trzydziestolatek rozkminiając jak związek naprawić. Na to przyjdzie czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj młody kolego to jest mniej więcej tak jak napisała jagodzianka ona tobą manipuluje młoda a sprytna ale taka natura kobiety i już szybko z niej wyszła. 

Prawdą też jest, że Ty jesteś trochę ciapą ale to normalne i to nic złego bo kto z nas w tym wieku taki nie był ? (niech pierwszy żuci kamieniem) 

Każdy to przechodził i zanim się nauczył w miarę relacji partnerskich to minęło sporo czasu ja sam w tym wieku to nie miałem zielonego pojęcia o takich sprawach. Dopiero zaczynałem to rozumieć tak ok 20 r.ż a i tak będąc w związku mając 21-22 lata zachowywałem się jak miękka faja manipulowany przez młodszą rozkapryszoną księżniczkę. 

Teraz masz internet-fora możesz zapytać starszych doświadczonych więc jest jak mówimy. Nie ma sensu tego Ciągnąć bo jesteście bardzo młodzi i jeszcze wielokrotnie zmienicie partnerów,nie ma w tym wieku co na siłę ratować "związku". Być może ona jest też już Tobą znudzona i wymyśla takie farmazony, bije jej krótko mówiąc. I jej może wcale na Tobie nie zależeć i zerwanie nie zrobi na niej wrażenia. A tak w ogóle to czego ona od Ciebie oczekuje mówiąc te wszystkie rzeczy, mówiła ? Czy tylko gada samej nie wiedząc czego chce ?

To też tak czasami bywa, że ludzie dojrzewając zmieniają się i po czasie już do siebie nie pasują i się rozstają. Ale mam tu bardziej na myśli związki zawarte w liceum na początku studiów a rozpadające się na koniec lub po studiach no i to właśnie najczęściej zrywają dziewczyny :) Jak się z nią rozstaniesz to sobie odpocznij a jak chcesz to na spokojnie sobie kręć z Alą. I słuchaj jagodzianki widzę, że to mądra i bardzo stanowcza kobieta 

6 godzin temu, lubiejagodzianki napisał:

5. W nowej relacji się szanuj. Nie pozwól na to, żeby dziewczyna Tobą pomiatała. Zachowuj się jak mężczyzna.

I to jest samo sedno i cała tajemnica i duża część udanego związku. Kobiety są jakie są a mężczyźni powinni być facetami i potrafić je poskromić. Tym bardziej to ważne w obecnych czasach dorastających miękkich faj. Natury nie oszukasz i nie daj sobie wmówić, że role płciowe nie mają znaczenia. Wiele młodych ludzi obecnie łyka ten cały dżender i wierzą w to. 

Oglądałem ostatnio kanał na YT młodego ok 16-17 lat młodego człowieka który troszkę był hejtowany ze względu na wygląd i mówi Gdzie to jest na pisane, że facet musi być męski, zachowywać męsko, ubierać tak czy inaczej, że nie może się malować itp itd Gdzie są ustalone takie prawa ? Bla bla bla No niby nigdzie i może robić co chce tylko co potem się dzieje w relacjach między ludzkich, jak ludzie nie zachowują się tak jak mniej więcej przystało na ich nie pisane role społeczne. Więc nie daj sobie wmówić, że to nie ma znaczenia. Natury nie oszukasz nowoczesnym zepsutym bełkotem. 

No dobra nie ma co przynudzać, olej tą babę odpocznij, zaprzyjaźnij się z Alą. Powodzenia 

7 godzin temu, lubiejagodzianki napisał:

mając 14 lat (matko boska, ja wtedy nawet nie wiedziałam, jak wygląda penis :lol:),

Eh... Kobiety tylko o jednym,  a skąd wiadomo, że oni wiedzą co mają w majtkach ?  I to chyba dobrze, że w wieku 14 lat nie wiedziałaś. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki wielkie za rady, bede o nich pamietal jesli sytuacja sie powtorzy bo narazie jest dobrze. Bede sie ciagle staral ale juz bez przesady. Dziewczyna sama powiedziala ze wszystko przemyslala i nie bedzie sie juz na mnie denerwowac o nic, totalnie nic. Wiem ze i tak bedzie ale licze ze o wiele wiele mniej. Jesli sie tfu tfu powtorzy, to zaczerpne z waszych rad. Dzieki wielkie za pomoc i do... zobaczenia? :) Pozdrawiam serdecznie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@adrian1234 zrobisz jak będziesz chciał ale dla mnie to byłby cud jakby twoj zwiazek przetrwał dalej niż do konca szkoły. A na to żeby był kilkuletni to może masz 0,01% szans. A nawet jak przetrwa kilka lat to nie słyszałem o takiej parze której by nie dopadł kryzys i zdradypo 30tce jeśli sie poznali w liceum. Bo to nie jest najrozsądniejsze wiazać sie z pierwszym partnerem. Ale wiem że jak się ma kilkanascie lat to się myśli o czym innym i czym innym ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Szwagier napisał:

Eh... Kobiety tylko o jednym,  a skąd wiadomo, że oni wiedzą co mają w majtkach ?  I to chyba dobrze, że w wieku 14 lat nie wiedziałaś. 

No dobrze, że nie wiedziałam, ale młodym się ostatnio spieszy do bycia dorosłym - i do związków, i do wszystkich rzeczy z tymi związkami związanych :lol:. Widzisz, @Szwagier, Ciebie za młodu dziewczyny tak ustawiały, a ja po tej drugiej stronie przyznaję, że robiłam to samo i chociaż z jednej strony chciałam mieć kogoś w garści i na każde zawołanie, tak z drugiej niesamowicie mnie to irytowało, że tak się daje. Nie potrafię teraz tego jakoś racjonalnie wytłumaczyć - chyba po prostu z czasem się zauważa, jakie zależności rządzą tym światem damsko-męskim. A Ty autorze pamiętaj, że jak sobie kobiety nie wychowasz i nie wyznaczysz granic, nie będziesz stanowczy i asertywny, to ona sobie Ciebie wychowa i to razy dziesięć tak, że ani się obrócisz, a będziesz chodził jak w zegarku. Pamiętaj, nie daj się tak żadnej. I uwierz, że tak naprawdę żadna nie chce żadnego potulnego "giermka", nawet jeśli tak można byłoby wywnioskować z jej zachowania. :) No chyba, że kobiety dominujące, ale ja nie znam żadnej takiej.

Edytowane przez lubiejagodzianki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się