PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Sagittarius_A

Presja na zaręczyny

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich, na wstępie dodam, że mam 26 lat, a moja dziewczyna 23. Jesteśmy razem od półtora roku, a mieszkamy ze sobą od pół roku i od tego czasu dziewczyna cały czas naciska na zaręczyny.. Od początku wiedziała, że mam co do niej poważne plany i nie zamierzam czekać kto wie ile, ale mimo to co kilka dni ciągle od tego czasu pojawia się temat pierścionka i dzieci.  Po doświadczeniach w mojej rodzinie (wszyscy po rozwodach, nawet rodzice) i przeżytej gehennie wolę najpierw poznać się dobrze i być pewnym w 100%. Tym bardziej, że zdarzają nam się czasem kłótnie, może to kwestia docierania się. Poza tym pragnę też, żeby to była jakaś niespodzianka, a nie oświadczyny pod wpływem nacisków... Padały od niej nawet słowa, że mam ok. pół roku, bo inaczej odchodzi (coś w rodzaju ultimatum). Naprawdę, bardzo mnie to zabolało, bo wie jakie są moje oczekiwania i nie chcę ciągle wysłuchiwać tych wymagań. Czy to normalne? Co robić w takiej sytuacji? Czuję już coraz bardziej narastającą presję, że muszę to zrobić, bo inaczej będzie rozstanie, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pewnych kręgach powiedzmy to "normalne". Choć wiadomo takie nie jest. Ogólnie dosyć młodzi jesteście z niezbyt długim stażem (jak dla mnie) na zakładanie rodziny, ślub dzieci itp. Ale powiedzmy, że każdy ma na to swój czas i miarę. Ale sytuacja o której piszesz jest trochę nie zdrowa. Bo jak doskonale Cię rozumiem, że zależy Ci na dziewczynie i myślisz o niej poważnie to pośpiech nie jest wskazany. I naturalnym jest, że chciałbyś sam dojrzeć do tej decyzji i podjąć ją świadomie i cieszyć się tym, a nie być do tego przymuszonym bo wtedy czujesz się jakby to nie była twoja decyzja tylko wymuszona. Tym bardziej, że ona truje o tym co chwila i stawia Ci jakieś ultimatum, to tym bardziej zabija chęci do decyzji. Myślę, że musisz z nią poważnie o tym porozmawiać i powiedzieć jej tak jak nam tutaj co Ci leży na sercu. Albo zrozumie albo nie. 

Edytowane przez Szwagier

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Sagittarius_A napisał:

nie zamierzam czekać kto wie ile, ale

Ale czekasz

54 minuty temu, Sagittarius_A napisał:

Po doświadczeniach w mojej rodzinie (wszyscy po rozwodach, nawet rodzice) i przeżytej gehennie wolę najpierw poznać się dobrze i być pewnym w 100%.

:bezradny:

 

54 minuty temu, Sagittarius_A napisał:

Tym bardziej, że zdarzają nam się czasem kłótnie, może to kwestia docierania się.

Jeśli zdarzają się czasem to nie jest źle. Ludzka rzecz. Ale zaczyna się wynajdowanie przeciwwskazań do kontynuowania związku a więc może Ty wcale nie chcesz jeszcze na poważnie? Nic złego, o ile nie oszukujesz siebie i innych, że jest inaczej tylko potrzebujesz czasu i inne takie tam mydlenie oczu.

 

54 minuty temu, Sagittarius_A napisał:

Padały od niej nawet słowa, że mam ok. pół roku, bo inaczej odchodzi (...) Czy to normalne?

To brzmi jak szantaż. Nieładnie ale mogą pod nim się kryć jej aspiracje. Jeśli chce być matką to normalne, że chce mieć męża i szybko zabrać się do dzieła. Dziewczyna ma 23 lata a więc próg 25 lat już tuż tuż. Może Ty tak naprawdę wcale jeszcze nie chcesz zakładać rodziny? To nic złego ale w takim wypadku owo ultimatum jest dla Ciebie dobre. Określisz się w trymigach zamiast wodzić dziewczynę za nos. Wiesz czego chce i oczekuje od Ciebie. 

 

54 minuty temu, Sagittarius_A napisał:

Co robić w takiej sytuacji? Czuję już coraz bardziej narastającą presję, że muszę to zrobić, bo inaczej będzie rozstanie, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

A o co w tym wszystkim wg Ciebie chodzi?

Zastanowić się nad tym czego chcesz, czy Wasze aspiracje są zbieżne czy rozbieżne. Jeśli Wam nie po drodze to rozstać się i odetchnąć z ulgą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się troszkę wydaje, że ona niema co do roboty w życiu, że jej śpieszno do małżeństwa i dzieci, no ale może mi się tylko wydaje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem w tym, że dziewczyna ma 23 a nie 19 lat. Niby kilka lat ale dla naszego ciała zaczyna się powoli odliczanie. Wiele kobiet oddycha z ulgą jeśli uda im się urodzić pierwsze dziecko do 25 roku życia. Chodzi o zmiany w ciele jakie zachodzą w trakcie pierwszej ciąży i najlepiej mieć je za sobą w wieku dwudziestu paru lat niżeli narażać się tym w wieku późniejszym. Jak już raz urodzi to potem ciało jest już tak jakby przygotowane, doświadczone. To są normalne obawy, zwłaszcza jeśli kobiecie zależy by mieć rodzinę a to jest dość silna potrzeba. Niełatwo czasem nad nią zapanować. Można popaść nawet w depresję. Stąd wiele kobiet ucieka się do szantaży tego typu :) Wiem, brzmi okropnie (wszak późniejsze macierzyństwo też jest możliwe, zwłaszcza przy pomocy medycyny) ale tak jest. Do tego perspektywa drugiej młodości jak już dzieci są odchowane w wieku lat czterdziestu jest bardziej pociągająca niż w wieku 60+, bo wtedy to już wnuki można bawić. No nie wiem. Troszkę się to macierzyństwo demonizuje i trywializuje, moim zdaniem. Władze anglosaskie jeszcze dodatkowo utrudniają sprawę ale to jest temat rzeka. Np w Holandii mają dużo zdrowsze podejście do rodzicielstwa niż w Polsce, Anglii czy Niemczech (gdzie nie tylko rodzice są nieszczęśliwi ale przede wszystkim dzieci, i po co?). A do szczęścia wystarczy tylko trochę wsparcia od najbliższych, co w wielu europejskich rodzinach wygląda jak ciągłe gnębienie „won! głupiaś, po coś se bachora robiła, cza było se po dyskach jeszcze pośmigać i robotę w banku załatwić a nie mnie bachora przynosić do niańczenia”. Przykre ale prawdziwe. Gdybanie, gdybanie, głupie gadanie. Albo „twój bachor ma już 6 lat, może by się już zaczął uczyć fizyki molekularnej i grania na fortepianie, bo nic nie umie, może jest upośledzony? Jak on sobie w życiu poradzi bez lekcji z języka japońskiego?”. Albo „twój bachor jest niewychowany i ma ADHD! Może byś se pilnowała swojego bachora?! Gania mi gałgan pod oknem jak czytam gazetę!” I tego typu historie :) Nie ma lekko z dzieciakami ale... kurczę no. Czy praca w banku (lub gdziekolwiek) jest lepsza od tej w domu? Dla wielu kobiet nie. A do pracy można pójść jak dzieci pójdą do szkoły/przedszkola i wtedy bez duszy na ramieniu w postaci tykającego zegara biologicznego robić oszałamiającą karierę ;)

 

Myślę, że jeśli wysłuchasz partnerki autorze, dlaczego jej tak śpieszno to będziecie mieli jakiś punkt odniesienia do dalszych rozmów czy (a jak!) negocjacji. Tylko pamiętaj, że związek to Ty i Ja a nie Ja i Ja. I to samo się tyczy dziewczyny. Jak wyjdzie Ja i Ja plus Ja i Ja no to macie lipę a nie związek, i dziecko może tylko jeszcze bardziej Was poróżnić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Sagittarius_A jak teraz sie ugniesz to to znak a niej że naprzykrzaniem sie wszystko ugra.

 

Ja jakbym coś takie słyszał to rzuciłbym : dobra, to chodz do tego jubilera i miejmy to już z glowy. Szanująca się laska zmyje facetowi głowę za takie podejscie. A napalona na ślub się zgodzi. I ta druga posłałbym w niebyt.

 

Wcale długo nie czekasz. Ona ma 23 ty 26 lat. Znam pary co mieszkają 2-3 lata i się nie zaręczają i zyje im się dobrze. Może macie różne oczekiwania.

Jaką masz gwarancje że po wymuszeniu zareczyn nie zacznie sie od razu gadka o organizacji wesela a jak to zrpbosz to o jednym a potem kolejnym dziecku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Krovitz dokładnie o to mi chodzi. Nie chcę też we wszystkim jej ustępować bo naprawdę poszedłem w tym związku na mnóstwo ustępstw. Zrezygnowałem całkiem z dwójki swoich znajomych a z najlepszym kumplem widuje się teraz max 1 raz w tygodniu o co z resztą też czasem są problemy.. Największy problem ma o moje odwiedziny u babci. Całe życie mieszkałem z mamą i babcia gdzie najbardziej byłem związany z tą drugą i naprawdę wiele jej zawdzieczam. Teraz ma prawie 80 lat jest schorowana siedzi sama w domu zazwyczaj bo mama pracuje po 12 h. Przyjeżdżam tam 2-3 x w tygodniu max żeby zrobić zakupy cos pomoc i żeby po prostu tak posiedzieć pogadać. Może chce żeby się to uspokoiło żebyśmy się trochę dotarli. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, że tak napiszę o Twojej dziewczynie ale ona jest p..........a. Najgorsze takie są, po ślubie to już w ogóle złota klata, odizolować się od ludzi i tylko my i nasze bachorki. I tak pozwoliłeś sobie "odebrać" kumpli, i o rodzinę ma problemy o starą babcię ? Powinna to w tobie doceniać, że jesteś empatyczną osobą i dbasz o bliskich kiedy Cię potrzebują. 

Ale nie niech siedzi tylko ze mną. A co ona robi na co dzień, pracuje, uczy się ? Ma jakichś znajomych coś robi w wolnym czasie, ma jakieś życie prywatnie ? Czy całym jej światem jesteś tylko Ty ? I chce jak najszybciej się hajtnąć urodzić dzieci i być żonką władczynią męża ? Bo coś mi się tak wydaje, że tak jest i nie jest to aż tak bardzo podyktowane powodami o jakich wspomina Usteczka 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm... I Ciebie i dziewczynę rozumiem. Ja szczerze mówiąc też nie chciałabym czekać na pierścionek więcej niż 2 lata, bo to już jest czas po któym ludzie powinni wiedzieć czy chcą ze sobą być i przeciąganie tego przedmałżeńskiego sprawdzania się uważałabym za stratę czasu. Rozumiem jednak że posuwając się do nacisku laska Cię po prostu do siebie zniechęca.

Bardziej niepokojące jest jednak to co piszesz niżej, czyli jakaś taka zaborczość z jej strony. 

Moim zdaniem warto się zastanowić czy chcesz z tą dziewczyną być i jeśli tak to rzeczywiście pomyśleć o tym pierścionku a jeśli nie (a są pewne niepokojące oznaki które warto przemyśleć) to nie marnować jej czasu, bo widać że chciałaby już męża i rodzinę i jeśli Ty nie chcesz jej tego dać to bądź fair i daj jej poszukać kogoś kto zechce. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Sagittarius_A zrezygnowanie ze znajomych to bląd. Nigdy nie rozumiałem facetów którzy dla kolejnych cyckow odstawiali wieloletnich kumpli. 

Pisze cycków bo laska pobyła w towarzystwie max miesiąc i już rozstawiała wszystkich po kątach. 

 

Co innego gdy związek jest dłuższy a twojej partnerce ktoryś kumpel by robił dziwne akcje, plotkował na nią i takie tam. To wtedy powiedziałbym dosadnie kumplowi gdzie ma sie iść podziać ale tak?

 

Zauważ kto wyłania się z twojego opisu:

-roszczeniowa lalunia chcacaz zaręczyn i ślubu

-laska ktora doprowadziła cię do drastycznego ograniczenia kontaktów towarzyskich

-pannica ktora ma jakieś ale o kontakty z twoją babcią

 

Zrobiłeś z siebie przed nią cipkę i tak cię traktuje.

 

Wybacz stary że tak dosadnie, ale musisz natychmiast działać. W związku szacunek, brak zaborczości itp ma działać w obie strony. 

 

Co ta twoja dziunia robi całymi dniami? Studiuje chociaż coś ambitnego? Pracuje może w rozwijajacym zawodzie? A może pierdzi w stołek i myśli jakby tu swojego misia jeszcze bardziej uwiązać?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Szwagier cos mi sie zdaje że ta laska to z tych co do ślubu jeszcze troche sie czają i ograniczają tylko troche ( mimo że opisane żądania są ekstremalne). A potem jak urodzi dzieciaki to będzie: stul dziób, na piwo z kolegami? Nie ma mowy. A w ogóle rob tak dalej a dzieciaki w weekend zobaczysz tylko i alimenty bedziesz bulił.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Sagittarius_A napisał:

Zrezygnowałem całkiem z dwójki swoich znajomych a z najlepszym kumplem widuje się teraz max 1 raz w tygodniu o co z resztą też czasem są problemy.. Największy problem ma o moje odwiedziny u babci. 

A więc masz prostą (lub „prostą”) negocjację. „Potrzebuję widywać się z kumplem przynajmniej raz w tygodniu. Potrzebuję od czasu do czasu przebywać ze swoimi znajomymi. Potrzebuję odwiedzać babcię. Ty potrzebujesz założyć rodzinę. Potrzebujesz dużo mojej uwagi. Potrzebujesz czuć kontrolę.” 

 

Przedyskutować i popracować nad rozwiązaniem każdej sprawy z osobna. Jeśli nie będziecie współpracować to prędzej czy później będzie fiasko. 

 

Wątpię, żeby dziewczyna była posesyjną psychopatką ale kto wie? Nie znam jej, natomiast większość dziewczyn dobrze zna problemy typu „on się nie określa” i „on woli kumpli ode mnie”. Często jest to kwestia do przepracowania związana z ogólnie pojętym dojrzewaniem. Zarówno niegotowy autor jak i zaborcza jego partnerka zdradzają się ze swoją niedojrzałością, i nie ma w tym nic złego, normalna rzecz. Dojrzewanie do pewnych spraw to proces. U jednych zachodzi szybko, u innych wolno, no i może też wcale nie zachodzić ;) Dlatego warto przepracować pewne problemy, to dużo uczy a do tego potrzebne są doświadczenia z drugą osobą. Jak się nie da to rozstania też wiele uczą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, malinowy_chruśniak napisał:

Ja szczerze mówiąc też nie chciałabym czekać na pierścionek więcej niż 2 lata, bo to już jest czas po któym ludzie powinni wiedzieć czy chcą ze sobą być i przeciąganie tego przedmałżeńskiego sprawdzania się uważałabym za stratę czasu.

To ty każdy związek traktujesz jako drogę do ślubu i okres spotykania się jako przedmałżeńskie sprawdzanie ? Dwa lata to faktycznie dobre jak się jest ok 30. Ale nie 23-25 

Nie można być ze sobą tak po prostu bo jest dobrze i z czasem ewentualnie przejść poziom wyżej 

26 minut temu, UsteczkaDoOczu napisał:

„Potrzebuję widywać się z kumplem przynajmniej raz w tygodniu. Potrzebuję od czasu do czasu przebywać ze swoimi znajomymi.

Tu już nie chodzi o jakieś regularne spotkania tylko o taką wolną rękę, a jak ona już ma takie zapędy to później tylko będzie gorzej. 

A czasami nie zabierasz jej na spotkania z kumplami, oni mają jakieś panny widujecie się wspólnie na jakieś spotkania ? Czy z jej znajomymi, to są jest taki czas i dla was i dla znajomych co również może być fajnie spędzonym czasem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szwagier tak :) Wchodząc w związek z mężczyzną traktuję go jak potencjalnego męża, inaczej jest to dla mnie bez sensu. Rozumiem, że nie wszyscy mają takie podejście, dlatego jeśli wchodzę w związek to z osobą która je podziela. Jeśli po drodze coś nie wyjdzie to trudno i się rozejdziemy, ale intencja od początku jest :)

 a kwestia wieku to sprawa bardzo osobista, jedna osoba będzie się czuła gotowa do małżeństwa w wieku 23 lat a inna 32 i nie chodzi o to żeby którąś z tych osób potępiać tylko żeby się mądrze dobierać tak by nie dochodziło do konfliktu oczekiwań. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się