PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

damian.w

Problemy w relacjach z kobietami.

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

 

Postanowiłem założyć ten wątek, ponieważ mam już 26 lat i niestety gigantyczne problemy w relacjach z płcią przeciwną.

 

Jestem 26- letnim mieszkańcem dużego miasta, skończyłem studia, pracuję (jestem żołnierzem zawodowym), ale niestety wciąż jestem prawiczkiem, nigdy dotąd nie miałem dziewczyny, ani nawet nie byłem na randce. Uważam, że w dużej mierze jest to "zasługa" mojego wyglądu fizycznego oraz niskiego statusu społecznego, tj. brak własnego mieszkania (mieszkam z rodzicami), niskie zarobki - czyli generalnie niskiej atrakcyjności jako mężczyzna.

Jeżeli chodzi o wygląd fizyczny to dwa moje największe problemy to: wzrost (zaledwie 178 cm) oraz brzydka twarz i krzywe zęby (które od 8 miesięcy leczę aparatem ortodontycznym). Dodatkowo mam brzydko układające się włosy w kolorze ciemny blond co też nie podoba się kobietom, choć staram się chodzić do fryzjera co 2-3 tygodnie aby chociaż fryzura była zadbana. Za jedyny swój atut uważam sylwetkę, gdyż uprawiam dużo sportu (crossfit, bieganie, wf w pracy), więc mam nawet "kaloryfer" i rzeczywiście wyglądam nieźle nawet bez koszulki.

 

Jako żołnierz zawodowy nie zarabiam niestety zbyt wiele. Aktualnie odkładam na wkład własny na mieszkanie, gdyż pochodzę z niezbyt zamożnej rodziny i niestety rodzice nie są w stanie mi pomóc w tym zakresie, a wręcz to ja prosperuję w kosztach życia w domu (oczywiście to nie wina rodziców i nie mam o to pretensji do nikogo). W tej sytuacji niestety nie mam możliwości zaimponowania dziewczynie, tj. aby przyjechać po nią samochodem i zabrać na randkę czy też zaprosić na kolację do swojego mieszkania. 

 

Jeżeli chodzi o styl mojego ubioru to noszę rozmiary dopasowane do mojej sylwetki. W zależności od sytuacji styl sportowy (gdy idę na siłownię lub do pracy), a na wyjścia styl bardziej elegancki lub casual.

 

Wobec powyższego chciałbym uzyskać od was poradę w pewnej kwestii. Czy mam jakieś szanse na znalezienie dziewczyny? Czy też raczej nie i powinienem się skupić przez kilka kolejnych lat na odkładaniu pieniędzy na mieszkanie i życiu w dalszej samotności. Nie ukrywam, że z racji wieku (i też pewnie jakiejś tam presji społecznej) czuję się w swojej sytuacji kiepsko. Dodam też, że niestety na domiar złego mam spore libido co na pewno nie ułatwia mi życia. Ostatnio zastanawiałem się czy istnieją skuteczne sposoby (może farmakologiczne?) na zabicie popędu seksualnego i zainteresowania płcią przeciwną? Może to dobre rozwiązanie dla mnie? Proszę o poradę.

 

Dodam jeszcze, że próbowałem kogoś poznać na studiach oraz na portalach randkowych, ale niestety..... KLOPS.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

178 cm to może nie jest wzrost dryblasa, ale nie uważam go za powód do wstydu. Brzydka twarz? Zawsze myślałem, że uroda to rzecz gustu, ale ok. Nie rozumiem też kompletnie, kto jak kto ale żołnierz i kompleks męskości? U mnie właśnie fakt nieobjęcia poborem wpływa na pewne chłopskie niedowartościowanie. 

 

Jeśli chodzi o imponowanie autem. Szukasz blachary? Powiem Ci tak, nawet gdybym spał na pieniądzach, ukrywał bym ten fakt przed swoją potencjonalną kobietą, bo jest to obarczone ryzykiem trafienia na materialistkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego @damian.w Twoim problemem na pewno nie jest niski wzrost czy niski status społeczny jak to określasz. Ja mam 172 i nigdy nie myślałem o sobie jako niskim i o jako potencjalnej przeszkodzie w relacjach z kobietami. Nikt też z moich znajomych nie miał własnego mieszkania w wieku 26 lat i mieszkali gównie z rodzicami później kilka par coś tam wynajmowało. We własne mieszkania/kredyty poszli po 30 stce kiedy zaczęły pojawiać się dzieci. Twoim głównym problem jest właśnie niska samoocena i brak pewności siebie. 

Nie wiem jak tam na prawdę z twoją twarzą czy też nie przesadzasz bo może wcale nie jest tak źle jak piszesz, ale fakt słaba twarz jako wizytówka może już przeszkodzić w poznawaniu kobiet. Ale masz inny atut dobrą sylwetkę i to wykorzystaj, nie musisz też podrywać super panienek o ładniutkich buziach, takie które już Ci będą w miarę odpowiadały. 

Brak auta w dzisiejszych czasach może być faktycznie kłopotliwy nie tylko jeśli chodzi o kontakty z dziewczynami. To że nie pochodzisz z zamożnej rodziny to też nie powinien być problem o ile poznasz rozsądną dziewczynę. Jak widać radzisz sobie, odkładasz na mieszkanie itd Większość moich znajomych tak miało. Jak poznasz fajną dziewczynę pobędziecie trochę razem, możecie coś sobie wynająć, choć w takim przypadku kiedy zbierasz na mieszkanie to trochę niepotrzebne wydawanie kasy. I lepiej już brać kredyt i kupować swoje. Chciałbyś aby laska leciała tylko na kasę a potem oglądała się za innymi ?

A powiedz mi jak poza tym twoje życie towarzyskie ? Co robisz po pracy w weekendy, w jakieś majówki czy urlop ? 

Jest jeszcze taki czynnik niezależnie od wyglądu, że nie przyciągamy do siebie ludzi tylko odpychamy specyficzny sposób bycia, zachowanie, mowa ciała itp. Są takie programy "Pierwsza randka" czy "Apetyt na miłość" tam pięknie pokazane jak do takich programów przychodzą dziwni, specyficzni ludzie wyglądają normalnie, ale po chwili jak zaczną swą mowę ciała i mówić do druga osoba ma ochotę sp********ć. 

1 godzinę temu, VonM napisał:

Brzydka twarz? Zawsze myślałem, że uroda to rzecz gustu, ale ok.

Rozmawialiśmy już kiedyś na te tematy. Może i URODA to rzecz gustu ale jej całkowity brak to już nie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żołnierze to tacy sami ludzie jak wszyscy inni, z różnymi zaletami, wadami, mocnymi jak i słabymi stronami. To się oczywiście tak kojarzy z "męskością", twardością i w ogóle same superlatywy, ale rzeczywistość jest zupełnie inna ;)

 

Być może 178 cm to nie jest aż tak mało, ale z drugiej strony w swoim mieście obserwuję pewien trend, a mianowicie taki, że jest coraz więcej kobiet mających 170+ cm. W takim przypadku mój wzrost wypada już blado, a dodatkowo gdy dziewczyna włoży obcasy to już w ogóle. Nie oszukujmy się, ale kobiety wolą zdecydowanie wyższych od siebie mężczyzn i zazwyczaj brunetów... w typie Arabskim czy włoskim, a ja niestety mam urodę "cebulaka" jak ktoś to kiedyś złośliwie w stosunku do mnie określił.

 

Uroda "cebulaka" objawia się właśnie na twarzy, poprzez okrągły jej owal, duże odstające uszy czy wielki lekko skrzywiony nochal oraz dosyć bladą cerę, która ma tendencję do wyprysków (z czym staram się walczyć jak się da). Wcześniej były jeszcze krzywe zęby, ale tak jak wspomniałem we wcześniejszej wiadomości obecnie noszę aparat co daje pewne nadzieje na przyszłość, a w chwili obecnej jedynie odejmuje mi atrakcyjności.

 

Oczywiście nie szukam blachary.. Nie jestem typem faceta na którego takie właśnie kobiety by poleciały. Szukam dziewczyny na poziomie, tj. z wykształceniem i pracą oraz rozsądnym podejściem do życia, ale sądzę, że takie również szukają partnerów z wyższej półki.. 

Skoro ona sama ma np. samochód to nie zwiąże się z gościem, który jeździ tramwajem itd..

Wygląd kobiety nie ma dla mnie większego znaczenia, choć nie ukrywam, że lubię kobiety drobne, czyli niższe i szczupłe, gdyż siłą rzeczy takie najbardziej by do mnie pasowały. Reszta nie ma dla mnie większego znaczenia. Oczywiście pomijam ogólne zadbanie i higienę, gdyż to podstawa u każdego człowieka. Najbardziej chciałbym chyba poznać kogoś podobnego do siebie, tj. na dorobku, przeciętnego, gdyż razem na pewno byłoby nam łatwiej. Za "gwiazdami", modelkami, tzw "laskami" oraz pięknymi i inteligentnymi na wysokim poziomie się nie oglądam, gdyż to nie moja liga.

 

Niestety moje życie towarzyskie "leży". Nigdy nie byłem jakąś wielką duszą towarzystwa, ale w okresie studenckim miałem "paczkę" i dużo częściej gdzieś wychodziłem. Na chwilę obecną zostało mi 2 kumpli (z czego 1 mieszka bardzo daleko) i to właściwie tyle, więc bardzo rzadko mam okazję do wyjścia. Reszta weszła w związki, rozjechała się po świecie itd.

O ludziach z pracy mogę powiedzieć to samo, poza tym niekoniecznie chciałbym łączyć życie towarzyskie z zawodowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z takim podejściem to faktycznie dziewczyny nie poznasz jak będziesz tylko sobie wmawiał jaki to ch****y jesteś itp. Nie twierdzę też, że będzie łatwo ale trzeba działać. Co w ogóle robisz aby poznać jakieś dziewczyny ? Idą wakacje świetny czas aby kogoś poznać, trzeba się ruszyć z domu w miejsca gdzie bywają młodzi ludzie i zapoznawać dziewczyny jak nie będą uciekać to już dobrze, gadka będzie się kleić to wymieniasz się tel i próbujesz umówić. Ewentualnie możesz spróbować przy okazji przez jakieś portale randkowe, ale latem to głównie "teren"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szwagier dobrze napisał, Ja jednak nie daję Ci szans w te wakacje i nie chodzi o urodę, wzrost, nieśmiałość czy to, że jesteś prawiczkiem. I żadne poradniki podrywania itp. nic nie zmienią. Twoja niska samoocena to nie geny, to nie koledzy, szkoła itp. Tylko dom. Pora byś podsumował swoje dzieciństwo i rozliczył sam przed sobą własnych rodziców czy opiekunów. Człowiek ma tendencje do idealizowania swoich rodziców i dzieciństwa. Każdy z nas rodzi się taki sam, ufny do świata, otwarty i dobry. Nie ma złych dzieci, są tylko źli rodzice. Źli, gdyż podobnie zostali wychowani? Nie zdawali sobie sprawy, jak dziecko wszystko chłonie? Dla twojego przyszłego związku jest ważne, byś to wcześniej zrozumiał i nie powielał tych samych błędów, by twoje dzieci nie miały tych samych problemów w życiu dorosłym. Na początek gorąco polecam książkę "Twój psychologiczny autoportret" John M. Oldham i Lois B. Morris, żadna książka nie zmieni charakteru człowieka, ale pozwoli ci lepiej poznać siebie samego, że masz nie tylko wady, ale i zalety i nauczył się przekuwać swoje wady na zalety - i jest to możliwe. Naucz się żyć bez maski, być sobą, być autentycznym i akceptować siebie i już będziesz wyjątkowym człowiekiem, bo prawdziwym, a nie pozorantem co ciągle udaje i chodzi w masce.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz, laski jak mają przeciętna twarz to robią make up albo jak niektórzy twierdzą fake up, jak są zbyt niskie to zakładają szpile. Jak mają inne defekty to, mają wiele typów ubiorów a facet musi się bardziej postarać. Albo iść na siłkę, albo założyć firmę (i ją utrzymać), mieć jakiś fajny samochód albo przynajmniej dobrze tańczyć i umieć zabawić kobietę rozmową.

Dobrze, że podejmujesz działania zmierzające do poprawy swojej pozycji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że to co napisałem nie brzmi najlepiej. Po takim opisie jak zamieściłem w poprzedniej wiadomości może się rysować obraz smutnego malkontenta, niemalże u progu depresji. Ale zaręczam, że nie jest tak. Wydaje mi się, że jestem po prostu realistą i już na tyle długo żyję na tym świecie, iż widzę jakie panują stosunki społeczne oraz jak trudno jest w relacjach damsko - męskich takim osobom jak ja. Niestety nie miałem wiele w szczęścia w "losowaniu puli genów".

Nie wmawiam sobie, że jestem ch..., po prostu realnie oceniam swoją osobę na tle innych facetów i widzę, że nie wygląda to najlepiej i widzę, że mniej lub bardziej atrakcyjna dziewczyna mając do wyboru, wysokiego, przystojnego bruneta oraz mnie to wiadomo, że wybierze tego 1, nawet mimo tego, że ja naprawdę nie mierzę wysoko w kwestii kobiet.

 

Niestety robię ostatnio i w ogóle dotychczas robiłem niewiele w kwestii poznawania dziewczyn. Próbowałem Tindera i Sympatii, ale bez sukcesów, gdyż jak podejrzewam tam główną rolę odgrywają zdjęcia, które z pewnością nie są moim atutem. Poza tym dawniej, tzn w czasach studenckich czasem próbowałem zagadać coś na domówkach, ale bezskutecznie. Właściwie zawsze byłem i jestem traktowany przez kobiety jak powietrze. Nie "łapię spojrzeń" na mieście, nigdy żadna się do mnie pierwsza nie uśmiechała, nie zagadała itp... totalne 0.

 

Wiem, że lato to świetny okres na wyjście w "teren" i zagadanie, ale niestety nie bardzo wiem jak miałbym to zrobić i co właściwie powiedzieć do napotkanej np na ulicy czy w klubie dziewczyny. Dodatkowo nie ukrywam, że krępuje się bardzo takiego rozwiązania ze względu na możliwość upokarzającej zlewki. Strasznie mnie to paraliżuje.

 

Nie bardzo rozumiem co mają moi rodzice do tego? Uważam, że zawsze byłem kochany i dobrze wychowywany oraz zawsze miałem wszystko co mi trzeba oczywiście na miarę możliwości moich rodziców. Czy przeczytanie w/w książki da mi odpowiedź na moje pytania?

Wydaje mi się, że jestem sobą, nie mam maski. Może po prostu ten "ja" jest tak mizerny, że dlatego kobiety mnie nie chcą? Choć wiem, że wygląd i kasa są jednak wyżej niż osobowość. Co by tu nie mówić..

 

Bardzo chciałbym mieć samochód i firmę, ale wiem też, że nie mam zdolności biznesowych i raczej nie dam sobie z tym rady. Samochód? Może za 10 lat będzie mnie stać. W tej chwili najważniejsze dla mnie jest mieszkanie i to pochłonie tak dużo środków, że na taki luksus jak samochód nie będzie mnie stać. Niestety jestem z tzw. "biedy".

 

Jedno wiem na pewno. Chcę zmian i ogarnąć się. Potrzebuje jednak porad i naprowadzenia od czego zacząć i co robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie auta to słabo, że gonie masz już nie patrząc pod kontem kobiet ale tak dla siebie aby ułatwić sobie życie. Teraz samochód taki do jazdy to można sobie kupić za kilka tyś. 

Nie masz może jakichś kumpli za granicą co by cię wzięli na jakieś 2-3mce intensywnej roboty za granicą to być coś przyrobił parę zł na jakimś urlopie bezpłatnym. 

A może jakieś dodatkowe zajęcie ? 

Co do poznawania dziewczyn to ja stosuję tzw metodę sytuacyjną czyli zagaduję nawiązując do miejsca lub okoliczności w których się znajdujemy od zwykłego: co słychać, co tu robicie, dokąd idziecie - mogę z wami,  dobrze się bawicie, jak wam się podoba,  można się przysiąść/przyłączyć, długo czekasz, ale dziś zimno/ciepło no cokolwiek co Ci w danej chwili do głowy przyjdzie jak laska jest kontaktowa i zaczyna odpowiadać rozmawiać to jest dobrze. Jak się naburmuszy i ewentualnie coś burknie pod nosem to olewasz i idziesz dalej. Wiadomo, że część z tych lasek tak zrobi część tylko grzecznościowo wymieni kilka zdań ale z kilkoma można się wymienić tel i potem się umówić. 

Co do tych preferencji urodowych to też nie jest tak do końca jak myślisz. Ja sam jestem typem takiego śniadego ciemnookiego bruneta i wiem, że nie wszystkie dziewczyny lubią/preferują ten typ. Dziewczynom nie tylko podobają się faceci o określonym kolorze włosów/oczu ale podobają się faceci którzy po prostu mają to coś w sobie, jakiś tam lubiany w nich wyraz twarzy a niektórym po prostu blondyni. Spotykałem się kiedyś z dziewczyną która była taką małą fajną czarnulką, miała takie gęste czekoladowe włosy i wielkie ciemne oczy i śniadą cerę, ogólnie bardzo pasowaliśmy do siebie pod tym względem tylko, że bajer był taki, że ona tak na prawdę wolała blondynów. Dla mnie to było zdziwko i nie dowierzanie i np siedząc na deptaku nad morzem mówiliśmy sobie kto nam się podoba tak samo jeśli chodzi o dziewczyny i chłopaków to jak ona wskazywała na facetów którzy jej się podobali to byłem zniesmaczony bo to były jakieś "kszoki" i duuużo im do mnie brakowało. Poza tym widziałem w życiu tyle par gdzie dziewczyna była ładna lub nawet bardzo ładna a facet to jakiś zwykły kszok bez wyrazu. Więc za babom to też nie trafisz. Trzeba się nie zrażać i próbować. 

Edytowane przez Szwagier

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mógłbym walnąć elaborat ale w sumie nie wiem czy byś załapał.

Życie to nie bajka ani film, chyba że na faktach.

Rzadko się zdarza, że coś wpada do dzióbka samo z siebie. Wszystko co osiągasz często jest okupione dużym wysiłkiem (bo tak jest skonstruowany świat - chyba, że masz bogatych rodziców). W naszym kraju jest ciężko szybko się dorobić (choć ostatnio umożliwiał to bitcoin). Trzeba próbować różnych rzeczy aby sprawdzić co nam się spodoba. Trzeba czasem zapierdzielać na 2 etaty aby odłożyć jakaś kasę np. na założenie firmy (albo na wyjazd za granicę). Wszystko wymaga wysiłku aby coś osiągnąć.

Tutaj nie powinieneś użalać się nad sobą (ani być realistą) tylko niepoprawnym optymistą.

Jeśli masz problem z językami to może powinieneś spróbować się nauczyć 2 lub 3 obce języki i znaleźć dobrze płatną pracę w jakiejś korporacji?

A może wziąć bezpłatny urlop na rok i pojechać do UK i odkładać przez rok kasę na mieszkanie?

A może próbujesz zainteresować się bitcoinem? Ja osobiście nie idę w tym kierunku bo mam inne plany ale podpowiadam ci opcje, z których skorzystasz albo sam wymyślisz inne, które będą ci lepiej pasowały?

Może wybierzesz się do jakiegoś trenera osobistego, który oprowadzi cię odnośnie stylu ubierania albo coś w kierunku rozwoju osobistego? Np. przełamywania nieśmiałości?

Oczywiście wszystko wymaga czasu i kasy ale jak nic nie będziesz robił, to samo z siebie nie poprawi się.

ok, może cię nie stać na samochód, a co byś sobie kupił jakiś używany motocykl i zrobił prawko na kat.A?

Poza tym motocykliści często jeżdżą na zloty oraz umawiają się w necie na wspólne wypady?

A może pójście na jakiś kurs tańca? Nawet jeśli nie poznasz dziewczyny do związku to przynajmniej obtrzaskasz się kontaktach i tak zwanej gadce-szmatce z kobietami.

A może jakiś wolontariat? Np. opieka nad zwierzętami w schronisku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że brak auta jest słaby ale niestety obecnie mam ważniejsze wydatki. Może w przyszłości. Bezpłatny urlop i wyjazd na dorobek nie wchodzi w mojej pracy w grę. Mógłbym za to wylecieć z wojska a tego bym jednak nie chciał. Mój region jest słaby gospodarczo i znalezienie nowej pracy nie byłoby proste. Poza tym muszę pomagać rodzicom, więc staram się eliminować zbędne ryzyko.

 

Spróbuje się przełamać i powoli wdrożyć ten podryw sytuacyjny. Mam nadzieję, że reakcje kobiet będą na tyle pozytywne, że nie zrażę się zbytnio i będę próbował dalej.

 

Mam świadomość, że wygladu nie uda mi się zbyttnio zmienić,  więc chyba muszę postawić na poprawę aspektów materialnych, któfe w sumie dla kobiet są najważniejsze. Nieraz widać starych i otyłych dziadów z ładnymi kobietami, ale to z uwagi na kasę.

Nigdy nie brałem pod uwagę kursu tańca. Czy można iść na taki bez partnerki?

 

I jeszcze jedno. Czy na czas wprowadzania zmian dobrym pomysłem byłoby skorzystać od czasu do czasu z usług prostytutki? Czy może jednak sprobowac jakichś metod likwidacji popędu przynajmniej na jakiś czas? Jesli to w ogóle możliwe?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co jak co, masz słabe nastawienie do życia. Takie "realistyczne" patrzenie na siebie i otaczający świat bardzo czuć. W szczególności czują to kobiety, które co jak co mają intuicję. W sumie nie lubimy jak ktoś się użala nad sobą za bardzo. Wiadomo, kilka łez jest ok, ale w oceanie można się utopić. Tego nikt nie chce. 

 

Tak jak pisali już koledzy wcześniej, powinieneś dużo pozytywniej patrzeć na rzeczywistość. Wydaje mi się, że tutaj może być Twój największy problem. My lubimy jak facet jest uśmiechnięty, pozytywnie nastawiony do życia. Trochę zakręcony. I wcale tutaj nie chodzi o urodę. Możesz być paskudny, ale jak umiesz dobrze gadać, rozbawić to zawsze się ktoś znajdzie. Najważniejsze jest też to czy masz jakieś zainteresowanie, bo mężczyzna bez zainteresowań, to dno... Możesz robić cokolwiek, grzebać w aucie, przy kompie, czytać codziennie wiadomości, po prostu coś co Ci zajmuje dużo czasu. Kobiety wbrew pozorom lubią jak mężczyzna wie czasami więcej niż one. Zresztą, wydaje mi się to naturalne, że na niektóre tematy będziecie wiedzieć więcej niż my. 

 

Sposobów na zagadanie do kobiety jest wiele. Możesz nawet w kolejce po mięso spytać ją czy ta wędlina jest dobra i potem rozmowa się jakoś kręci :) 

Nie posiadanie samochodu to strzał w kolano. Dobrze byłoby jakbyś jakiś miał, tylko swój, nie od rodziców... Chyba nie muszę tłumaczyć, czemu nie od rodziców? Auto jest bardzo przydatne w dzisiejszych czasach. Pomyśl sobie, że poznajesz kobietę, która sama wszędzie dojeżdża, załatwia swoje sprawy i myślisz będzie Cię wozić? Raczej w jej głowie pojawi się myśl o tym, że jesteś niedorajdą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na czym polega ta pomoc rodzicom? Bardzo mnie to zainteresowało. 

 

Aspekty materialne nie są aż tak ważne. Ważne żebyś miał plan na siebie i na przyszłość. Chyba, że chcesz złapać jakąś blacharę, która poleci tylko na hajs i na to, że masz mieszkanie. Nie polecam. 

 

Poza tym jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym żeby jakakolwiek kobieta nie leciała na mundurowego. Zastanów się poważnie nad swoim podejściem do życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, martina798 napisał:

Najważniejsze jest też to czy masz jakieś zainteresowanie, bo mężczyzna bez zainteresowań, to dno...

Czemu od razu dno ? czy na prawdę każdy musi mieć jakieś zainteresowania ? Niektórzy po prostu nie mają nawet do tego głowy czasu lub czegoś takiego nie czują. Choć często coś ktoś tam ma swojego i częściej są to właśnie faceci. Wiele dziewczyn nie ma żadnych zainteresowań ewentualnie selfiki insta, makijaż, zakupy i "ogólnie takie, takie" (jeśli wiesz co mam na myśli ;) ) Ale ja ogólnie nie potępiałbym kogoś za brak zainteresowań. Choć wiadomo jak coś mamy ciekawego "w sobie" zawsze można tym zainteresować drugą osobę. Zresztą pisaliśmy już kiedyś o tym i sam zakładałem ten temat więc możesz przeczytać i dołączyć się do dyskusji. 

2 godziny temu, martina798 napisał:

Pomyśl sobie, że poznajesz kobietę, która sama wszędzie dojeżdża, załatwia swoje sprawy i myślisz będzie Cię wozić? Raczej w jej głowie pojawi się myśl o tym, że jesteś niedorajdą. 

Nikt nie każe jej go wozić a jak czasami się przejadą gdzieś wspólnie to chyba nic się nie stanie, choć fakt wizerunek słaby. Ale kobiety tak dążą do równouprawnienia więc czemu miałyby nie przewieźć faceta. 

2 godziny temu, martina798 napisał:

Poza tym jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym żeby jakakolwiek kobieta nie leciała na mundurowego.

Ogólnie ten aspekt też mi się wydaje na plus, raczej żołnierz będzie się kojarzył z konkretnym, męskim facetem a nie pi*** w rurkach, kucykiem na głowie i dwiema lewymi rękoma. 

Ale wiadomo gusta są różne i nie zawsze to musi być czymś pomagającym, niektóre dziewczyny mające wcześniej do czynienia z żołnierzami, bądź słuchające od bliskich mogą wiedzieć, że mogą oni mieć też specyficzne zachowanie ze względu na pracę w silnie zhierarchizowanej męskiej społeczności. 

2 godziny temu, martina798 napisał:

My lubimy jak facet jest uśmiechnięty, pozytywnie nastawiony do życia. Trochę zakręcony. I wcale tutaj nie chodzi o urodę. Możesz być paskudny, ale jak umiesz dobrze gadać, rozbawić to zawsze się ktoś znajdzie.

@damian.w to musisz sobie wziąć do serca. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się