PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam , mam dość duży problem . Zaczełem się spotykać z kobietą odrazu po tym jak jej były ją zostawił . Nie do końca chciałem , poprostu było mi jej strasznie szkoda . Często z nią rozmawiałem przed tym . Pozwalałem jej na wszystko z myślą że wkoncu jej się znudzi podbuduje się i da sobie spokój . Wyszło tak że jest że mamy wpadkę . A kompletnie straciłem u niej szacunek . Za wszystko obwinia , nawet jak przy czym nie było mnie też mi się dostaje . Normalnie bym to zakonczył ale ta wpadka nie wiem sam . Krzyczy że usunie i o niczym innym nie chce słyszeć . I to znów się o nią martwię . Przydały by się jakieś porady . Chętnie więcej opiszę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłeś mysiem pysiem pocieszycielem, który stał się problemem. Gdy było dobrze, to ona była miła ale gdy zaczęło być nie po jej myśli, to pazurki.

Kolego popełniłeś 2 błędy:

pierwszy: nie pociesza się kobiet po rozstaniu - od tego są koleżanki i psiapsiółki;

drugi: że się nie zabezpieczałeś;

trzeci: popełnisz jeśli zostaniesz.

Jej charakter rozwali ci życie i zdrowie.

Płacić alimenty będziesz musiał ale chociaż zdrowszy i mądrzejszy będziesz na przyszłość.

Chyba, że wyjedziesz do kraju, gdzie nasz system sądowniczy nie sięga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama sobie tego dzieciaka nie zrobiła. A Paul88 skorzystał z okazji żeby podymać. To ma konsekwencje. Nie rozumiem jak można się od własnego dzieciaka odwrócić tylko dlatego że był wpadką albo wręcz unikać alimentów.

Edytowane przez Scooby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sytuacja powszechna. Ale! Czy dobrze rozumiem? Wykorzystałeś ją w słabym momencie na pocieszyciela, bo Ci było jej żal? I z żalu dzieciaka jej machnąłeś? Teraz jak jej hormony buzują i zrobiło się na tyle poważnie, że chcesz jakoś nawiać, masz do niej pretensje, że nie jest miła dla Ciebie? Czy Ty się nie usprawiedliwiasz przypadkiem? Przecież nie musisz być z tą dziewczyną. Powiększy tylko grono samotnych matek, jeśli nie usunie. Jakich rad oczekujesz? Poklepania po główce czy przygadania od starszego i mądrzejszego Pana, żebyś wypił nawarzone piwo jak na mężczyznę odpowiedzialnego przystało? Nie wiem czy tu nawet jest jakiś stary mądry Pan i co by przygadał.

 

W realnym życiu znam kilku takich uciekinierów i ich byłe partnerki jakoś sobie poradziły. Jedne urodziły, kochają i są kochane przez dziecko, mają raz lepiej, raz gorzej, codzienne trudy, wiadomo. Jedne są same z dzieckiem, inne mają nowych partnerów. Jedne usunęły i tak samo, raz lepiej, raz gorzej, raz czują ulgę, raz wyrzuty sumienia. Życie. A uciekinierzy i tak nic przez te lata jak dziecko dorasta ze swoim życiem nie zrobili, ino się starzeją. Niektórzy płacą alimenty ale i są tacy, którzy nawet nie widnieją na akcie urodzenia dziecka. 

 

Zapytaj sam siebie co chcesz z tym zrobić, bo to Twoje życie a opcji masz kilka. Strach vs miłość, taki masz wybór  w skrócie, bo i miłość ma te swoje czarne punkty, których ludzie się boją. Strach też ma te małe jasne punkty, zwane „comfort zone”. Możesz wziąć na barki, możesz nawiać. 

 

Chcesz tego dzieciaka, czy nie? Chcesz się nim opiekować czy wolałbyś, żeby w ogóle się nie wydarzył? Czego się obawiasz? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakładam, że autor raczej nie jest skłonny meczyć się w obecnym układzie (skoro aż musi pisać na forum). Dlatego dopasowuję radę do osoby. Ja dzieciaka starałabym się współwychowywac ale znając polskie realia opieki nad dziecmi, to "madki" raczej utrudniają kontakt i nie dziwię się wielu facetom jak nie chce być popychadłem i odcinają się zupełnie.

Poza tym autor przyszedł po poradę, a nie ciosanie kołków na głowie. Co się stało, to się nie odstanie.

Pytanie co dalej...

Poza tym nawet nie wiadomo czy dzieciak się urodzi bo padł z jej ust tekst o aborcji, a wy już hurt durr ale jak to tak, nie chce dzieciaka wychowywać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ojapitole

 

Ale nie męczył się w układzie dymanka? Poza tym ie ma znaczenia jak matka się zachowuje, starać się o kontakt z dzieciakiem trzeba. A twoje porady że można wyjechac z kraju żeby na własne dziecko nie łożyć są słabe. Tylko największe cieniasy to robią na które splunąć niewarto.

Edytowane przez Scooby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chciałem rady jak skutecznie uciec . Chciałbym znaleźć sposób na jej stan umysłu . Nie wykorzystałem raczej starałem się unikać miejsc i takich sytuacji . Z czasem przestałem myślęć i za każdym razem jak coś chciała to leciałem jak głupi i o niczym więcej nie myślałem. Od początku czułem słabość do niej ale liczyłem że jak będę panował nad sytuacją to nie dojdzie do takich rzeczy(nie jestem w stanie sie kontrolować przy niej  . Nie mam problemu z adoracja kobiet , zawsze z szacunku (tak mi się wydaje) starałem się ubierać kobiety które się rozbierały . Nawet jak miałem rację przymykałem oko we wszystkim . Nie chciałem poprostu psuć jej nastroju .Raczej szukam porady jak ja zachęcić , a jeśli chodzi o dziecko to za każdym razem jak staram się namówić ja do przemyślenia sugeruje że zrobiłem to specjalnie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Na szczescie każdy z wiekiem nabiera doświadczenia i może podzielić się tym z innymi. Daleki jestem od oceniania ludzi i ich wyborów, bo różnie się ludziom życia układają i mają różne okoliczności.

Niestety większość "cieniasów" dostała mocno po tyłku od swoich żon, kochanek, partnerek i często gęsto robili wszystko aby było dobrze, a i tak byli, są i będą gnojeni przez drugie połówki. Dlatego trwanie w takich układach jest najgorszym możliwym wyborem.

Jeśli chodzi o alimenty (to najpierw musi się dzieciak urodzić - jak już księżniczka się zdecyduje urodzić) to autor powinien płacić (bo jak robił i nie uważał, to niech teraz płacze i płaci - wcale mi gościa nie żal), ale w sumie jak się nie poczuwa, to kto mu zabroni?

Z resztą większość facetów nie czuje się emocjonalnie związanych z ewentualnymi potomkami, chyba że biorą udział w wychowaniu.

Tylko czy panna naszego autora będzie ok, czy będzie robiła jakieś chore akcje i będzie ograniczać kontakt?

Z tego co piszesz to widać, że się starasz ale po jej zachowaniu widzę, że byłaś (jesteś) opcją zapasową i teraz z dużym prawdopodobieństwem będziesz miał mocno pod górkę.

Nie współczuję (bo masz tak tylko na własne życzenie).

Jak sobie przeliczysz koszt ewentualnych alimentów przez minimum 18 lat po około 500 zł miesiecznie, to w porównaniu do kosztu prezerwatyw jest kilkaset tysięcy procent większy.

Szkoda ci było na gumki?

No to teraz płać i płacz.

A po co chcesz zrozumieć co kobietom siedzi w głowach?

Przecież widzisz, że jakby ta twoja była bardziej rozgarnięta to by nie odstawiała akcji.

Pytasz się skąd te akcje?

Ano nawinąłeś się przupadkiem i sobie poużywaleś (no i może się zauroczyłeś) ale ona w tobie nie.

Teraz jak jest w ciąży to jest przerażona, bo nie chce dzieciaka z tobą, bo cię nie kocha i czuje że z tobą utknęła, więc jest sfrustrowana i się na tobie wyżywa.

Widzisz, kiedy laska jest w związku z tym, kogo ona sama wybrała na partnera (który totalnie jej odpowiada) to nie robi problemów z urodzeniem dziecka, chyba że planuje w innym czasie ale wówczas jak wpadnie to nie chce usuwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ojapitole Nie trzeba być pantoflarzem i nosić za kobietą torebke w zębach. Nie ma obowiązku bycia w związku z matką dziecka. Ale facet który uchyla się od łożenia na własne dziecko jest śmieciem. Jak ktoś nie chce ryzykować ciąży to są inne rodzaje seksu. A jak już się wpadka zdarzy to trzeba to wziąć na klatę. Oczywiście można uprzednio zażądać testów na ojcostwo bo wiemy dobrze jak to w życiu bywa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nie dajesz jej skrobanki, potem feministki znów będą krzyczeć dość męskiej dyktatury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda jest taka, że jak się kobieta uprze, to nic nie poradzisz. Jak będzie chciała zrobić skrobankę, to pojedzie do kraju gdzie aborcja na życzenie jest legalna i wróci po zabiegu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.06.2018 o 10:55, Paul88 napisał:

Chciałbym znaleźć sposób na jej stan umysłu .

Kiedyś robiono lobotomię. A jeszcze wcześniej kapowało inkwizycji.

Dobra. Wróćmy do naszych czasów. Co chcesz zrobić z jej stanem umysłu? Jaki jest stan wyjściowy? I jaki stan chciałbyś osiągnąć?

Coś tam zawsze możesz zrobić. Nie ma gwarancji, że zadziała. Tylko za mało danych, aby cokolwiek stwierdzić. Zróbmy więc przypuszczenia.

 

Oto przypuszczenia:

W dniu 13.06.2018 o 10:55, Paul88 napisał:

szukam porady jak ja zachęcić

Zachęcić do urodzenia. Dobrze rozumiem?

W dniu 13.06.2018 o 10:55, Paul88 napisał:

sugeruje że zrobiłem to specjalnie .

Hormony. Stres. Jednak narodziny dziecka to ogromne wydarzenie w życiu człowieka. Ogromne zmiany. Mogą przerażać i nie chodzi mi już tylko o bolesny poród, czasową zależność od mężczyzny, nieprzespane noce, kupki, rozstępy, obwisłe piersi, fałdy na brzuchu... no umówmy się. Kobieta ma prawo się bać. To coś więcej niż egzamin maturalny... a i sam egzamin potrafi człowieka zestresować. Co dopiero ciąża z całym dobrodziejstwem. No i posiadanie potomstwa... wychowanie... i to nie jest egzamin, który trwa 3 godziny, tylko ze dwadzieścia lat! To może nie przerażać aż tak bardzo i zamienić się w radosne wyczekiwanie... ale z odpowiednią osobą.

 

Przy tym:

W dniu 12.06.2018 o 22:14, Paul88 napisał:

Zaczełem się spotykać z kobietą odrazu po tym jak jej były ją zostawił . Nie do końca chciałem , poprostu było mi jej strasznie szkoda .

Nie do końca chciałeś... może ona sobie zdała z tego sprawę i tym większego ma stresa, że akurat z Tobą zaciążyła? Z facetem, który nie do końca ją chciał, tylko z jakiejś dziwnej litości zachowywał się tak, że zrobił jej dziecko? Przyjaciel, nie ma co!!

 

Piszesz, że tak uważałeś... przy innych kobietach. Przy niej nie umiałeś. Cóż. Nie tłumacz się, bo to zbędne. Chcesz umyć rączki, czy co? Bo tak to Twoje tłumaczenie się o ubieraniu rozbierających się kobiet rozumiem. Zamiast opisywać siebie, jako tego co nie byłby w stanie wykorzystać żadnej kobiety, tylko ten jeden raz... jej wina, co nie? ;) Mógłbyś zamiast tego napisać więcej o swoim podejściu do sprawy. Chcesz wychowywać dziecko, czy nie? Chcesz brać w tym udział, czy wolałbyś aby usunęła? Czujesz coś do niej poza litością, czy nie? No nijak, nie umiem tego wyczytać z Twoich postów, poza tymi "ja dobry, ja nie tykać, ja tylko raz, ja nie wiedział". Pozostają mi więc tylko przypuszczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się