PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

MarcoPecho

Czy ona mnie zdradziła?

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.
Od jakiegoś czasu tkwię w kropce, kompletnie nie wiem co zrobić, bo rozwiązania serca i rozumu są rozbieżne, fakty zbyt wątłe, dlatego też chciałbym zasięgnąć Waszej opinii. 
Mianowicie, jestem z dziewczyną od 2 lat, do niedawna wszystko było niczym marzenie, istna sielanka, jednakże od ok. 1 miesiąca wszystko jakoby runęło.

Moja dziewczyna opowiadała mi kiedyś o bardzo złej (jej) relacji, facet poniżał ją i bił, dochodziło też i do innych czynów, które pozwolę sobie pominąć, pokazała mi nawet jego profil na portalu społecznościowym. Ok. 1 miesiąca temu poszła ze znajomymi i go spotkała. Oczywiście zanim połączyłem kropki i zrozumiałem, że on to on, to już ze sobą rozmawiali. On ją przeprosił, ona zaprosiła go do znajomych, zaczęli rozmawiać. Wysłała mi zrzut ekranu, gdzie był urywek ich rozmowy i tłumaczyła się, że rozmawia z chłopakiem koleżanki. Zrobiłem się podejrzliwy, bo intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak. Wziąłem jej telefon jak spała, ale wszystko było usunięte. Tłumaczyła mi, że planuje z nim moje urodziny. Los jednak podstawił mi okazję do konfrontacji, okazało się, że trzeba go zawieźć do szpitala, bo miał problemy, zabraliśmy go i wtedy już wiedziałem, że to jej oprawca. Sprawdziłem jak wymieniają uśmiechy, już pomijając, że zerwała się na równe nogi nawet będąc przy mnie.
W szpitalu cały czas kleiła się do mnie, dosłownie wisiała na mnie.
Zostawiliśmy go i w aucie zrobiłem awanturę, powiedziałem, że wiem dokładnie kim on jest i w głowie mi się nie mieści jak może z kimś takim rozmawiać, że jak mogła mi coś takiego zrobić?
Ona przyznała się do tego, że mnie okłamywała, bo bała się mojej reakcji, aczkolwiek twierdziła, że mnie nie zdradziła.
Pół nocy dzwoniła i przepraszała.
Powiedziałem, że ma zerwać z nim kontakt, sprawdziłem jej wiadomości, napisała, że jej bardzo zależy na mnie i to urywa.
Jednakże wiem, że kilka razy się spotkali, wiem, że usuwała wiadomości. 
Nie daje mi to spać, ona twierdzi, że prócz rozmów nic nie było i kocha tylko mnie...
Ja niestety jej już nie wierzę.
Szkoda mi tego związku, bo było super,
ale rozum podpowiada mi, że pora uciekać.
Doradźcie mi proszę coś, nie wiem co robić...

Przepraszam za chaotyczność wypowiedzi, ale emocje są nadal silne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spadaj stamtąd. Szkoda mi Ciebie i pewnie to boli, ale jeśli ona nie rozumie, że ma się odciąć od typa i ciągle z nim ma kontakt i usuwa wiadomości, to sprawa jest prosta. Spotkaj się z nią i powiedz, że to koniec bo nie wyobrażasz sobie życia z kimś, kto cię okłamuje i ma za nic twoje uczucia (wierz mi, jeśli powiesz jej to prosto w twarz, to może wtedy dotrze i tylko podczas zerwania, bo tak to cię udobrucha znowu i ch**a zrozumie). Odchodzisz od niej i sprawdzasz jak reaguje. Jeśli będzie jej bardzo zależało i faktycznie jesteś dla niej ważny (w co w tej chwili wątpię) to przez naprawdę długi czas będzie walczyła. I nie, nie przez tydzień czy dwa. Cierpliwości i poczekaj z miesiąc, sprawdź jak to się rozwinie. Natomiast już pokazała ile ma do ciebie szacunku robiąc to co robi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz może byłeś dla niej za dobry za grzeczny czytaj zbyt nudny nie dawałeś emocji a to kobiety lubią i taki badboy to coś zupełnie innego, na pewno ma coś za uszami tym bardziej, że kasuje wiadomości itp może jej nie bzykał obecnie ale ona już Cię zdradziła emocjonalnie i już nie będziesz jej kochany misiem a wszystko będzie się coraz bardziej psuło. 

Więc działając zdroworozsądkowo wypadłoby od niej odejść

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem za miękki to prawda (chyba za bardzo mi zależało na stworzeniu zdrowej relacji), ale stawiałem na szczerość i komunikację,

zawsze mogła przyjść i porozmawiać, strasznie nie w jej stylu jest cała akcja, ale jak to mówią amerykanie shit happens.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już to pokazywanie jego profilu było poważnym alarmem. Jakoś tak kobitki mają, że chcą pokazać kim się fascynują. Nie wiem. to chyba jakaś forma pokazania Ci kim się interesuje, porównania was, w ten sposób potwierdza, że jest atrakcyjna ma branie. Trudno powiedzieć tak na męska logikę. Ale gdy się źle dzieje (dla nas), maja takową potrzebę. 

Nie wierz w żadne jej słowo, gdy o nim mówi i najlepiej od razu trzeba to przecinać. On nie jest aż tak zły jak Ci mówiła. Było to jej potrzebne, do tego aby próbować o nim zapomnieć, wyprzeć z siebie miłość do niego.

W jej oczach Ty jesteś grzecznym misiem, z którym warto być dla wewnętrznego spokoju. Ale przez swoją białorycerskość i romantyczność, nie dostarczasz potrzebnych emocji.  Kobiecisko walczyło z sobą, ale natura wygrała, ciągnie ją do niego.

Tak to k...wa z tymi kobieciskami często bywa. Potrzebują popłakać, potrzebują tęsknić, potrzebują potraktowania mocną ręką, zwłaszcza w łóżku. Ale tez potrzebują spokoju, miłości, romantyzmu. W Twoim przypadku złączenia was obu. 

A jeszcze edit. Czy zdradziła? Nie raz. Niczego nie żałuj, bo nie warto. Większość kobiet kocha romantycznych ch..jków, misie cierpia tak jak Ty cierpisz i szukaj przyczyny tego stanu w sobie.

 

Edytowane przez balin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat ja misiem nie jestem, po prostu chciałem stabilizacji, bo miałem dosyć przygód.

Czasami robiłem jej awanturę, czasami musiałem z kwiatami latać, ale hamowałem mój ognisty charakter.

Wybrałem z pozoru spokojną i uczuciową dziewczynę, typową 7/10.

W życiu bym się nie spodziewał, że stać ją na takie coś, skoro sama była wcześniej zdradzana.

Co do łóżka to nie było najmniejszych problemów, cały czas była ochota
i że tak powiem uzupełnialiśmy pod względem preferencji.
Nie chcę jej bronić, bo zrobiła co zrobiła, nic tego nie usprawiedliwi,

chciałbym jedynie zrozumieć ten mechanizm.

 

Co do samego gościa, niższy ode mnie, piskliwy głos z wadą wymowy, gorzej zbudowany, bez stylu,

za to czuć od niego markowaną pewnością siebie, w ułamku sekund go zgasiłem w rozmowie.

Kiedyś jak byłem mniej rozsądny to bym inaczej całą sprawę załatwi... a teraz?

No cóż wymienił stryjek siekierkę na kijek.

 

Szkoda, bo dziewczyna była serio w porządku, dużo wspaniałych chwil z nią przeżyłem,

ale nie jestem w stanie zaakceptować kłamstwa i jego następstw w związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A znasz powiedzenie: każda potwora znajdzie swojego amatora? Prawdopodobnie jest tak, że oni są na swoim poziomie. Ty miałeś różowe okulary i nie widziałeś jej wad. Mity w reklamach, filmach i ogólnie rozumianej kulturze mówią nam, że kobiety są lepsze. A to guzik prawda. Kobiety tak samo jak faceci są różne. Ty trafiłeś na kobiecinę z poziomu tego jej kochasia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co jest najgorsze? Widziałem sygnały, widziałem wady, ale z pełną premedytacją je ignorowałem, bo koniec końców na moim rozrachunku wychodził duży plus.

Czasami starałem się porozmawiać, tylko to jest dziewczyna po przejściach, jest spora różnica wieku pomiędzy nami,

ona najczęściej nie potrafiła mówić o swoich problemach, zamykała się w sobie lub reagowała agresją.

 

Bardzo możliwe z tym poziomem, bo jak wiozłem go do szpitala, to pamiętam ich pierwsze spojrzenie, niczym para nastolatków, która narozrabiała i nie jest im w ogóle wstyd...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, MarcoPecho napisał:

Bardzo możliwe z tym poziomem, bo jak wiozłem go do szpitala, to pamiętam ich pierwsze spojrzenie, niczym para nastolatków, która narozrabiała i nie jest im w ogóle wstyd...

Byli ze sobą, po długim czasie przerwy. Zapewne byli wniebowzięci. :)  

Edytowane przez balin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.11.2018 o 20:31, barber napisał:

Uciekaj czym prędzej przerabiałam podobną sytuację, nie ma co się zastanawiać.

Mogłabyś napisać nieco więcej?

 

Ja już zamknąłem związek, dotarło do mnie wiele rzeczy, niestety post factum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się