PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

tym.dym

Koleżanka z pracy

Rekomendowane odpowiedzi

       Witam, pracuję w pewnej firmie od 3,5 roku. Dwa lata temu zostałem przeniesiony do innego działu gdzie przez dwa lata do końca września tego roku pracowałem w dwuosobowym zespole z pewną koleżanką. Stety bądź niestety od października zostałem przeniesiony na nowe stanowisko, do siedziby firmy w innej części mojego miasta, nie bardzo chciałem ale cóż. Na moje miejsce został przeniesiony też ktoś kto nie chciał iść na to miejsce, a tym bardziej ta koleżanka nie chciała z nim pracować. Nic nie poradzimy. Przez te dwa lata bardzo ją polubiłem i wydaje mi się, że ona mnie też, zaprzyjaźniliśmy się, otworzyłem się przed nią, pomagałem jej i czasami ją odwoziłem po pracy do domu. Myślałem, że będziemy się przyjaźnić dalej. Przez październik dalej utrzymywaliśmy znajomość, dzwoniłem do niej raz, dwa w tygodniu gadaliśmy po 30-45 min zazwyczaj. Poszliśmy raz do kina i raz na kawę i spacer. Ale pod koniec października dokładnie 25 rozmawialiśmy przez telefon ostatni raz. Następnego dnia w pracy byłem w okolicy gdzie ona pracuję i chciałem przyjechać ją odwiedzić na chwile ale jak podjechałem widziała mnie pomachaliśmy sobie i jak szukałem miejsca zaczepił mnie ktoś inny z pracy i gadaliśmy z 15 min po czym zadzwonił przełożony, że mam gdzieś jechać coś załatwić więc pojechałem. Widziała mnie jak odjeżdżam, pomachałem jej i tyle się widzieliśmy. Potem 31 października zadzwoniłem do niej pogadać, odrzuciła połączenie. Myślałem że biega i zadzwoni jak skończy albo coś. Ale nie zadzwoniła. Potem było święto zmarłych weekend też cisza, ok myślałem, że jest zajęta. Wieczorem w poniedziałek po weekendzie chciałem zadzwonić. Ale w poń w pracy jak byłem (pracuję w siedzibie firmy) na parkingu firmowym stało rozbite jedno z aut firmowych i zdarzało się, że ona czasem nim jeździła. Przestraszyłem się, zadzwoniłem, nie odbiera, wysłałem smsa nic nie odpisała, potem po 19 zadzwoniłem dalej nic. No i już czarne myśli. Po firmie popytałem, mówili, że jakaś dziewczyna jechała ale nie znają. Potem we wtorek się dowiedziałem, że jednak nie ona. Kamień z serca spadł ale się już wkurzyłem na nią i zdałem sobie sprawę, że pewnie ma focha, że do niej nie wpadłem na chwile. Potem w niedziele chciałem zadzwonić i znowu nie odebrała. Potem w poń napisała mi smsa, że nie ma ostatnio czasu, bo obowiązki (jest rozwódką z 2 dzieci 12 i 13 lat) miłość (na wiosnę zerwała z facetem ale nie spotyka się z nikim, sama mówiła że nie szuka nikogo bo na razie ma sprawy związane z zakupem i urządzeniem nowego mieszkania) i ma focha o to co pisałem wcześniej. Popisaliśmy trochę, z jej strony raczej lakonicznie, aż przestała odpisywać. To było 12 listopada. Potem 16 ją spotkałem u mnie w siedzibie jak coś załatwiała, ale pogadaliśmy z 5 min, pośmiała się trochę, trochę się "zimna wobec mnie wydała" zwłaszcza pod koniec tak jakby sobie przypomniała, że jednak ma na mnie focha. Nie dzwoniłem ani nic, cisza. Sama nie zadzwoni ani nic. Potem znowu w czwartek ją spotkałem w siedzibie, pogadaliśmy, o mieszkaniu, co nowego itp, zapytałem, czy kiedyś jeszcze ode mnie odbierze to powiedziała, że dzwonie zawsze jak jest zajęta albo w pracy. W piątek wysłałem smsa o 19 z pytaniem co robi. Napisała, że skończyła gotować i będzie pranie wieszać, napisałem, czy chce pogadać czy woli smssować, napisała, że sms, napisałem, co dzisiaj robiła, jak jej minął dzień i już mi nie odpisała. Do dzisiaj cisza. We wtorek albo czwartek będę się z nią w pracy widział i coś razem będziemy musieli robić z jakiś 1,5-2 godziny. Trochę mnie już wqrwia ale bardzo ją lubię i się z nią zżyłem, lubię z nią gadać i ją rozśmieszać, pomagać jej i nie chce tej relacji stracić. Nie wiem co mam zrobić teraz. Całe życie jak zamykam jakiś etap/ rozdział to tracę z niego znajomości, teraz chciałem, żeby było inaczej, zwłaszcza, że planuję zakup mieszkania w bloku obok niej. Poradźcie co robić? Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ile Ty masz lat ? 

 

Co robić ? Nic nie robić, olać ją !!! Czego Ty w ogóle od niej chcesz ? Przyjaźni, związku ? Dziewczyna ma Cię w głębokim poważaniu a ty latasz za nią jak pies. 

Z twojego opisu wyłania się taka miękka faja, miły dobry miś, pogada, pocieszy, łezki podetrze, pomoże, w dupkę powłazi i kiedy jest pora to ona będzie z tego korzystać. No ale kolego nie oszukuj się kobiety ogólnie nie szanują i nie doceniają takich mężczyzn i zaszczytu cipki i uczucia nie dostąpisz. Jeśli na coś liczyłeś to przegrałeś !!! Teraz pewnie pojawił się na horyzoncie jakiś bad boy albo ojciec dziecka i jest zajęta nim a Ciebie ma tam gdzie zawsze miała. No ale jak badboy niknie i będzie trzeba w czymś pomóc to nie martw się odezwie się do Ciebie no bo przecież tylko na to czekasz haha. Chłopie otrzeźwiej i się ciesz, że Cię nie wj*****a w 3 dziecko bo dopiero miałbyś przewalone, co Ci przyszło do łba aby latać za matką dwójki dzieci ;) 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 25lat. Przyjaźni ona jest kilka lat starsza ode mnie. W sumie to zemnie taki facet dupowaty, zdaję sobie sprawę, nadopiekuńcza matka mnie wychowała. Chciałem być przyjacielem i żeby ona była przyjaciółką.  Nie wiem czy kogoś ma ale mówiła, że nie chce bo ma na razie na głowie sprawy z kupnem mieszkania, a ojca dzieci by prędzej zamordowała niż do niego wróciła. Ja po prostu nie mam nikogo bliskiego na tym świecie, jestem samotnikiem i ona była dla mnie jedyną osobą bliską, z kim mogę porozmawiać, pośmiać się itp. Mieliśmy dalej utrzymywać znajomość sama mówiła, że fajnie tak poza pracą się kumplować itp. Trzeciego dziecka nie chce już mieć, nawet dlatego się rozstała z poprzednim facetem, a ja nie chcę mieć w ogóle bachorów. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro chcesz być przyjacielem przytulakiem, to poczekaj aż ona sama się odezwie. Ty już podjąłeś aż za dużo prób nawiązania kontaktu. Co może ją tylko denerwować.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to źle napisałem nie kilka tylko kilkanaście miało być jeśli chodzi o wiek. Zawsze mi doradzała, jak się mam ubrać, uczesać, jak się do dziewczyn zachowywać, była mi taką starszą siostrą, której nie miałem nigdy, tak bym to określił precyzyjniej. A co robić jak się w pracy będziemy widzieć, wziąć ją na bok i porozmawiać o naszej relacji? Czy po prostu gadka szmatka i byle czym i nie poruszać tego tematu? Albo tylko powiedzieć jej cześć zrobić co mamy zrobić i do widzenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak myślałem, ale nie chciałem już o tym wspominać. 

Chciałeś a wyszło jak zawsze, a co Ty kumpli nie masz w swoim wieku ? Jakichś młodszych lasek nie możesz zapoznać tylko ze starą dzieciatą du** się zadajesz ? Szukaj sobie dziewczyny na seks/związek, tylko zmień podejście bo jak jesteś taki samotnik a ona będzie całym twoim światem i kopnie Cię w d co pewne to dopiero będzie lament. 

To, że ona nie chce to se możesz .... nie słuchaj babskiego pierdolenia ona potrzebuje bolca i/lub sponsora i ktoś taki się pojawił. Trzecie dziecko to już nie takie hop siup ale jakby miała tylko jedno to chętnie by kolejne komuś urodziła aby złapać go za portfel, ale jak się trafi jakiś dobry majętny miś to i w trzecie jeszcze pójdzie. Wiesz na czym stoisz więc, po prostu rób swoje. Inie mów tak brzydko o dzieciach :watch:

11 minut temu, tym.dym napisał:

Zawsze mi doradzała ...... jak się do dziewczyn zachowywać,

haha mistrzostwo, najlepszy tekst tego tematu. Słuchaj się jej to dopiero będziesz płakał. Albo opowiedz nam co mówiła trochę humoru na zakończenie weekendu się przyda 

11 minut temu, tym.dym napisał:

A co robić jak się w pracy będziemy widzieć,

Powiedz jej "Cześć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, tym.dym napisał:

 A co robić jak się w pracy będziemy widzieć, wziąć ją na bok i porozmawiać o naszej relacji? 

O jakiej relacji? To tylko koleżanka z pracy. Resztę, to Ty sobie nakręciłeś.

Powinieneś ją traktować jak innych w pracy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam kumpli, po szkole mi się urwały kontakty. Nie umiem się zmienić nigdy mi się nie układały bliskie znajomości myślałem, że teraz kogoś bliskiego będę miał, a temat sexu i miłośći w moim życiu to co innego. Nie wiem czego potrzebuje, sponsora raczej nie, jej poprzedni faceci to raczej za bogaci nie byli a ona daje sobie rade sama. A sex wiadomo każdy lubi, ale to nie moja sprawa i z tego co wiem to drugie dziecko było wpadką ale ojciec obu ten sam. Z ostatnim facetem się rozeszła bo jak wspomniałem on chciał mieć dzieci ale z tym zwlekał zbyt długo bo nie miał kasy itp. Aż się rozmyśliła, żyli jakiś czas w takim związku po nic, spotykali się raz na kwartał, aż wygasło całkiem. Ona już dobija do 40 więc odpada raczej opcja dziecka nr 3 tak mówiła i że za duża różnica miedzi jej dziećmi wiekowo by była. Mówiła mi na przykład, żebym był pewniejszy siebie, że nie jestem tak kiepski czy nie atrakcyjny jak uważam, że nic mi nie brakuje. Żebym chodził na siłkę, zrobił klatę, bary, górę pleców, bo to laski lubią, żebym koszule nosił bo lubią to, żebym się fajnie uczesał i fajnie pachniał. Nie chodził w dresach jak tom zwykle robił. Dbał o siebie ogólnie. Mówiła mi, że się za mnie weźmie i mi pomoże tę jedyną znaleźć. Wydawało mi się, że jesteśmy niż inny w pracy bliżej, że się przyjaźnimy i że będziemy dalej czasem się spotykać po pracy albo pogadamy czasem prze tel. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu Ci się urwały i co na pustyni teraz mieszkasz ? Nie masz kumpli w sąsiedztwie ? Słuchaj jak tylko by się pojawił na horyzoncie jakiś majętny miś to by szła w to jak w dym niezależnie co mówiła. Ale z dwójką dzieci nie będzie jej tak łatwo. Co do siłki czy ubioru to dobrze Ci radziła ale powiedz co mówiła jak się do dziewczyn zachowywać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja je urwałem bo byłem dobrym kolegą a inni to wykorzystywali, kupiłem auto to myśleli że będę szoferem, rodzice mieli kasę a nie chciałem i ciągle stawiać piwa itp to komentowali że żyd jestem, pożyczyłem czasem kasę jednemu 5 lat temu to nie oddał do teraz nie wiele ale zawsze. Jeden chciał mi załatwić prace w jakiś firmie jako przedstawiciel handlowy, mówił jakimi to nie jesteśmy przyjaciółmi itp, ale jak się okazało potem to by po prostu za zwerbowanie nowego dostał 500 zeta premii. Miałem 6 kolegów bliskich z mojego i sąsiedniego bloku, chodziliśmy do przedszkola, do podstawówki, do gimbazy i do lo razem, ale zawsze byłem jak to piąte koło u wozu, wiec po prostu przestałem wychodzić z inicjatywą do spotkań itp i się okazało, że oni też i po wszystkim minęło 5 lat, i w sumie nie chce mieć już kumpli, nie potrzebuje. Ona by mi wystarczyła, jako kupela, a z czasem może bym sobie znalazł jakąś du**ę fajną przy jej pomocy. W sumie to głupio się przyznać ale mam kiepskie relacje z matką i ona mi tak trochę matkowała czasem. Na to na co i na kogo leci to nie moja sprawa, ale zauważyłem, że lubi takich facetów fira fara, cwaniak itp, był mąż był handlarzem a były facet policjantem. Męskich chyba lubi i mówiła, żebym taki był, męski pewny siebie, zadbany, opowiadała jak do niej goście zarywali i żebym podobnie robił. Czasami widziałem u niej takie ch****e babskie cechy ale one chyba wszystkie takie same są. Mówiła, żeby nie okazywać zbytnio zainteresowania kiobiecie na początku, żeby się nie oddawać na srebrnej tacy babie, że jak np. poznam jakąś laskę to od razu działać a nie zwlekać bo ją mi ktoś inny podbierze. Mówiła mi że nie chciała by z nikim mieszkać w jednym domy już, że raczej chciałaby faceta, który jest też po rozwodzie, ma dzieci, a ni by się czasem spotykali w wolnych chwilach, a mieszkali osobno, a były nie chciał. Traktowałem ją też jako taką dobrą radę, od której się można czegoś nauczyć o kobietach, mówiła mi co źle robili jej byli i żebym się na ich błędach uczył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że Ci się tak relacje z kumplami ułożyły bo takie znajomości z młodych lat są na prawdę fajne. Z takimi kumplami, osobami to trzeba od razu granice postawić i być asertywnym bo jak rozpuścisz a potem postawisz szlaban to jesteś najgorszy. 

 

A co do tej twojej psiapsi to ogólnie ma rację!  Myślałem, że Cię "wychowywała" na babskiego sługusa bo one tak lubią. A co ciekawego mówiła, co niby źle robili jej byli ? 

Słuchaj ogólnie to sobie nie wkładaj do głowy, że ona ma na Ciebie jakiegoś focha ? No bo czemu miałaby mieć ? Parą nie jesteście, poza tym nawet jakby miała to niech ma, przejdzie jej. Ale jej nie nadskakuj. Będziesz ją widział to powiedz jej cześć i tyle, pokaż, że jesteś pojętnym uczniem. Może jest bardzo zafascynowana nowym facetem opowiedziała mu o tobie a ten zabronił kontaktów. Bo jak dla mnie to ktoś się pojawił bo bez powodu by tak się nie odcięła. A może wcześniej była w kiepskiej kondycji psychicznej i byłeś dla niej taką psiapsią do pogadania i wgl. A teraz jak jej już przeszło to ma Cię w d... tak też bywa 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No szkoda, miałem jednego przyjaciela, traktowałem go jakby był moim bratem (jestem jedynakiem) ale nic z tym już nie zrobię. Spalonych mostów nie naprawię. 

Co mówiła? Tak generalnie to, że ją zaniedbywali, albo traktowali jako dodatek do życia, albo nie byli zbyt zdecydowani i za bardzo zwlekali. 

No przede mną pracowała z 4 lata z jednym gościem, i mówiła, że ja, on to niebo a ziemia. Że jestem miły, otwieram drzwi, mówię czasem komplement, zwracam się miło, a poprzedni to cham itp.

 

We wtorek w pracy byłem byliśmy w jednym pomieszczeniu z 10 min. Było tam jeszcze 4 kolegów. Jak przyjechałem z wszystkimi się przywitałem, podałem rękę i jej też. I nic więcej do niej nie gadałem. Z kolegami tylko. Zażartowałem z jednego śmiała się, ale potem tylko z nimi rozmawiałem. W pewnym momencie koledzy tylko gadali ja stałem obok niej i słyszałem tylko jak parę razy tylko zacharczała czy coś jakby coś jej się do gardła przykleiło, tak jakby chciała uwagę zwrócić. T trwało z te 10 min i wyszedłem powiedziałem do wszystkich cześć i tyle. Usunąłem do niej nr. tel. żeby nie korciło i to koniec znajomości. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbyt mało zdecydowany facet to prawda przepada przy kobiecie. Z tym zaniedbywaniem to różnie może być. Ale to akurat tak ma być, że kobieta ma być dodatkiem do życia mężczyzny a nie jego sensem. Jak jesteś ogarniętym facetem, znającym swoją wartość masz swoje życie z którego jesteś zadowolony to kobiety się same znajdują. Jak jesteś jakąś stuleją to masz lipę. Ale baby już mają taki charakter, że z facetów których poznały, którzy jej imponowali zawsze chcą zrobić pantofli itp i nie można się poddać, zrezygnować z własnych planów, zajęć, znajomych,hobby bo wtedy to już nie jesteś ty i kobiety tak na prawdę nie szanują takich mężczyzn tylko patrzeć jak będziesz niewolnikiem lub rogaczem. Jak olejesz swoje sprawy, kumpli dla baby a ona cię zostawi to tylko płacz i lament.  Zawsze trzeba zachować swoją indywidualność. A co do koleżanki, zachowałeś się jak trzeba, przemyśli będzie chciała kontynuować znajomość to się odezwie, ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyznaję zasadę tam gdzie się pracuje, tam się [cenzura] nie wojuje. Potem po 20 latach sobie przypomni i będą oskarżenia o molestowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się