PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

astronix

Nowa dziewczyna - zawsze ten sam problem

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, mam 25 lat, jestem zdrowym i mega sprawnym fizycznie facetem, ćwiczę regularnie siłowo + sporty walki od prawie 10 lat, testosteronu nie badałem nigdy, ale mam mocno bujny zarost i wyniki siłowe ponadprzeciętne -> nie tu doszukuję się problemu. 

 

W relacjach z kobietami raczej nie miałem problemów, ogólnie im jestem starszy tym te relacje są lepsze, regularnie stara mi się słyszeć, że jestem męski, mega pewny siebie, zdecydowany i zarazem wrażliwy co powoduje niezły wabik. Spotykałem się ze sporą ilością kobiet od w sumie końca podstawówki, życie mam poukładane rewelacyjnie wręcz jeśli chodzi o karierę i plany na przyszłość itd. No niby wszystko idealnie. W pierwszym dłuższym związku byłem jak miałem 18 lat i byłem 1,5 roku. Potem 19 - 23 i teraz 23 - 25 (zakończone niedawno). Spotykam się z nową, niezwykle atrakcyjną dziewczyną, jest naprawdę super, wielkie zainteresowanie z obu stron, ale znowu się boję .. czego? Pierwszego zbliżenia.

 

Nie wiem czy mam nazwać to problemem, czy ja po prostu taki jestem, ale zawsze miałem tak, że potrzebowałem sporo czasu spędzić z kobietą, złapać więź emocjonalną, poznać ją, powoli zbliżać się fizycznie z biegiem czasu, aby poczuć taką szczerą chęć seksu z nią. Pamiętam, że w 1 związku były takie momenty, że po 2-3 tyg znajomości pierwszy raz ją rozebrałem (w ogóle 1 raz rozebrałem kobietę), widziałem jej piersi itd. i nic .. całowaliśmy się itd, ale nie czułem niczego. Dopiero po jakiś 2-3 miesiącach zacząłem czuć to pożądanie, zaczęły się seksy oralne, mega ekscytacja .. trwało to tak kilka dobrych miechów, było naprawdę super, dawałem jej językiem orgazmy itd. Potem w wakacje miał być 1 seks, mega się stresowałem. Z początku ze sprzętem było super, ale jak przyszedł 1 raz czas na gumkę to dalej kicha blada. Na następny dzień stresu już nie było i poszło gładko.

 

Kolejna dziewczyna (ta z 4 lat związku) - z nią to już w ogóle była masakra. Kręciła mnie fizycznie niesamowicie. Fantazjowałem o niej cały czas, ale jak przychodziło co do czego to łapał mnie taki stres, że masakra. Może dlatego, że była z rodziny alkoholowej, niesamowicie mi się podobała, była nieprzewidywalna, stresowałem się, że zrobię coś nie tak i mi powie, że jestem słaby w łóżku albo coś takiego. Poza tym była bierna w tym wszystkim - była dziewicą. Już naprawdę czułem się bezradny, bo mega chciałem. Jak wiedziałem, że nie będzie seksu, a się mizialiśmy to byłem tak sztywny, że kipiałem aż. W końcu poszedłem do seksuologa, dał jakieś tabsy. Dodatkowo poszedłem do psycholożki no i w końcu pykło. Potem już do końca znajomości kilka lat nie było żadnego problemu ani przez 1 raz, tak mnie kręciła, że praktycznie cały czas była armata.

 

Kolejny związek - ten ostatni. Na nią zacząłem reagować na 3 spotkaniu, ale no wtedy byliśmy praktycznie w miejscu publicznym, więc wiedziałem, że raczej seksu nie będzie, ale jednak był ten stres, bo może jednak .. Dziewczyna była na mnie tak nagrzana, że na następnym spotkaniu zaprosiła mnie do siebie i zaczęła dobierać do mnie. Nic. Było mi tak głupio, że zwaliłem to na stres w pracy. Trochę pogadaliśymy, pożaliłem się z du*y, że mam gorsze dni, potem zaczęła delikatnie drugi raz i poszło .. no, ale kolejne razy były mimo, że z mniejszym stresem to nie byłem aż tak mocno nakręcony i no nie byłem w 100% sztywny. Z biegiem związku było coraz lepiej. Potem już dalej norma, po kilka razy dziennie się zdarzało mieć maratony dzień w dzień, sprzęt w pełni zdrowy, kobieta się darła aż sufit pękał.

 

Teraz kolejna znajomość i na samą myśl jestem tak zestresowany, że masakra. Szczególnie, że ta dziewczyna jest równie atrakcyjna jak ta z 4letniego związku albo i jeszcze bardziej :O. No jak ją widzę to jest masakra. W sumie to dopiero co się całowaliśmy pierwszy raz, ale już czułem jak jest napalona. A ja ? No raczej tam luźno na dole. Czasami mi się zdarzy, że jak na nią spojrzę to już zaczynam czuć ciarki, ale póki co czuję się raczej zakochany jak gimbus niż nagrzany na nią .. nie chcę kolejny raz sfailować bo to już męczącę. Naprawdę już nie wiem jak sobie z tym poradzić, żeby jakiekolwiek nasze zbliżenia były bez stresu i takie, że będę czerpał po prostu 100% radochy z nich. Nawet jak się z nią całowalem teraz to czułem stres, że mi powie, że robię coś nie tak. fu*k, mam przecież coraz więcej doświadczenia, a czuję się coraz gorzej mimo tego, że moje kobiety uwielbiały seks ze mną i dziękowały mi, że takie rzeczy im robię i tak się otwierają przede mną. Nie wiem czy mam znowu jakieś tabsy kupować, czy szykować sobie historyjki, które opowiem W RAZIE CO gdyby nie pykło. Kurde, serio mocno mi na tej obecnej zależy, za********e się dogadujemy, jest ogień, podoba mi się naprawdę 10/10, ale jakby mnie zaprosiła do siebie do pustej chaty to stres jak ja pier ... Chyba, żebym wiedział od razu, że ograniczy się to tylko do orala, to pewnie by mi wszystko zadziałało. Masakra jakaś ... no chciałbym ją całą wylizać itd, ale jak pomyślę o 1 seksie to aż teraz mi bije serce. Jakby ta cała niepewność jak to będzie, co ona powie, co pomyśli albo że znowu nie zadziałam powoduje istną katastrofę w mojej głowie.

 

Naprawdę nie wiem już jak sobie z tym dać radę. Chyba serio wezmę niebieskiego tabsa z relanium :O

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za bardzo się nakręcasz, za dużo myślisz co ona powie, jak Cię odbierze, wstydzisz się jakby faja nie dygnęła całkowicie..... Pytanie, czy jesteś perfekcjonistą, zawsze chcesz mieć wszystko dopięte na 100%? Czy stresuje Cię w pracy choćby najmniejszy detal nie po Twojej myśli? Jestem prostym człowiekiem i jak dla mnie najlepszą opcją dla Ciebie jest zmiana podejścia, tylko albo i aż. Nie wiem czy jesteś tak pewnym siebie gościem czy tylko tak o sobie piszesz? W łóżku rób to na co masz ochotę i przestań myśleć czy wszystko robisz dobrze. Jedna zasada, to Ty masz przewodzić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odp.

 

po 1 nie boję się o żadne dziecko czy choroby weneryczne.

 

Jeśli chodzi o zdjęcie jej z piedestału, to głębokie pojęcie, ale może faktycznie traktuję ją podświadomie kogo to ja muszę zaspokoić. Chociaż czasem wydaje mi się, że ona się na taką zgrywa, bo sama jest mega nieśmiała. Widzę to chociażby po tym, że jak się całujemy dłużej i dochodzą macanki to moje ręce są wszędzie a jej maksymalnie na mojej twarzy czy szyi :O.

 

Czy jestem pewny siebie .. nie jestem człowiekiem bez układu nerwowego, ale no wychodzi mi z kobietami raczej w 100%.. jak mówię czasem, że bywam nieśmiały czy, że kobieta mnie aż onieśmiela to one w to nie wierzą. Jeśli chodzi o inicjowanie kontaktu fizycznego, zbliżenia, pocałunki, patrzenie w oczy czy zagęszczanie atmosfery, robię to naturalnie, efekt osobowści i randkowania z sporą ilością dziewczyn. 

 

Moim problemem (albo nie problemem, bo może taki po prostu jestem) jest to, że potrzebuję zbudować więź emocjonalną i poczuć akceptację zanim zacznę odczuwać pożądanie. Pierwszy etap znajomości z nową kobietą to zauroczenie, fascynacja .. ale bez pożądania. Ono przychodzi później. Niby większość facetów tak nie ma, chociaż moja psycholog mówi mi, że faceci o tym po prostu nie mówią i często zdarzają się takie wpadki. 

 

Ja mam jakieś takie obawy zawsze jak nie znam nowej kobiety w łóżku, że nagle mi powie, że to robię nie tak albo tamto robię nie tak albo zbije mnie czymś z tropu. Jak już wiem jak wygląda seks z nową kobietą to dalej potrafię czerpać z tego 100% przyjemności i jest za********e. No nie wiem, chyba powinienem myśleć w takim kontekście, że ona również powinna sprawić mi wiele przyjemności, a nie ja ją zadowalać. Bo ja w sumie mam gdzieś za tym 1 razem co laska mi zrobi, traktuję to jako ptaszek do odhaczenia, żeby przeżyć 1 raz, bo wiem, że dalej już będzie z górki. I tak było za każdym razem - luźny wacław, wyżalenie się, że ja taki jestem, zrozumienie, ponowne dotykanie przez laskę i dalej już luz i pełna dzida.

 

Tylko z pierwszą kobietą jako prawik i ona jako dziewica poszło gładko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się