PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

armani85

Zakończyć toksyczny związek?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam nie ukrywam po prawie 10 latach potrzebuje chyba porady osób 3 , trudno w tej sytuacji mi o rozsądne podejście gdy targają człowiekiem emocje...

 

Partnerkę poznałem 10 lat temu , wychodziłem z bardzo trudnego związku wplatałem się w bardzo poważne problemy (policja sady cuda na kiju )  smutny przygnębiony poznałem E. fajna domowa dziewczyna b porządna mówię czemu nie ( teraz już wiem iż czemu nie  , nie zdaje egzaminu musi byc chemia) i tak sobie to trwalo bylo naprawde dobrze bylem gowniaz mialem 18lat , po 3-4 latach zaczely sie roznorakie probelmy ale no dawalismy rade 1 kryzys byl taki gdzie poznalem kobiete ktora mnie zafascynowala i byla przecudowna (bylo to cos czego nie bylo z E , dlugie rozmowy chemia itp) z ta kobieta bylem miesiac ale no coz zatesknil czlowiek za stara...bylem mlody szkoda mi bylo dlugoletniego zwiazku bo mial poprostu ambicje i aspiracje przyszłościowe ( nie wiedzialem ze dopiero hardkor sie zacznie) troche nie rozumiem mojego podejscia i wiem ze powinienem porozmawiac z psychologiem mianowicie nie moglem poprostu powiedziec tej dziewczynie sory wracam do starej tylko jakby odwalilem szopke o pierdole i w ten sposob w zasadzie zamknolem sobie brame do jakiejkolwiek znajomosci a szkoda bo byla warta no ale wrocilem do E. i tak sie zaczely juz po tym z jej strony podejrzenia , lęki , brak zaufania , wypominanie . dogryzanie , wbijanie szpilek , no ale jakos to przechodzilem nagle pojawilo sie parcie na pierscionek , potem dzieci dom i w sumie jakos sie na to godzilem majac klapki na oczy... potem doszla choroba i generalnie przez lata ostatnie 4 bylo gorzej niz lepiej , bylo jeszcze kilka miesiecy fajnie gdy zamieszkalismy razem ale to bylo chwilowe...w ktoryms momencie juz wiedzialem ze to juz nigdy nic nie bedzie zawsze beda te wypominania , zlosc ze tyle lat a dziewczyna jedyne co ma to pierscionek , chcialem odejsc wczesniej wielokortonie ale za kazdym razem dawalem sie na placz blaganie itp zawsze mowilem a no moze sie uda moze bd dobrze , no ale z czasem bylo coraz gorzej , oczywiscie nie zrzucam wszystkiego a nia sam tez dalem du*y , mialem na nia wyjebane , nie poswiecalem czasu itp itd ale to juz po tych calych akcjach gdzie chcialem odejsc bo jak mialem to w zasadzie robic jak nic do niej nie czulem , zeby jej bylo dobrze? osobiscie uwazam ze troche na wlasne zyczenie sobie to zrobila wydaje mi sie ze powinna pozwolic mi odejsc... jakis czas temu poznalem kogos i przez ostatnie pol roku poswiecalem tej kobiecie cala swoja energie i czas na poczatku byly rozmowy itp pozniej kawy a ponizej pocalunki i sex ,  dopiero wtedly zobaczylem jak wyglada prawdziwa milosc to bylo to cos , lecz sytuacja byla bardzo trudna , byla starsza miala meza dziecko no serial byl jednym slowem wyprowadzilem sie liczac w zasadzie nie wiem na co ze ta samotnosc poprostu ogarne i ta osoba bedzie przy mnie i bedzie poprostu latwiej niestety tak nie bylo i nie ogarnolem tej samotnosci , odepchnolem ta kobiete i wrocilem do E. niestety teraz wiem ze to byl blad no ale coz psychika poprostu nie ogarnela samotnosci po 10 letnim zwiazku badz co badz. kobieta totalnie stracila do mnie zaufanie probowalem to naprawic wiedziala ze w sumie ma mnie ale no nie potrafila mi juz zaufac i to tez sie skonczylo choc cholernie nad tym ubolewa  bo byla to jedna ze znajomosci w ktorej czlowiekowi szkoda bylo czasu na sen tak silne to bylo no ale coz zjebalem ponownie... dzis wiem ze raczej E mnie nie kocha a jestem jedynie narzedziem do osiagniecia Celu (dom dziecko ) a nie celem i chce to zakonczyc ale boje sie tej samotnosci  i wiem to straszne tak mowic ze nie warto marnowac zycia ale najgorsze jest to ze odchodzac od kogos takiego traci sie nie tylko gdzies jakiegos partnera zyciowego ale tez szereg znajomych przyjaciol rodzina patrzy jak na wariata itp itd , no ale teraz wiem ze czas to zakonczyc to toksyczny zwiazek jedynie szukam rady jak to zrobic jak sobie poradzic aby znow nie zatesknic aby podswiadomosc i psychiczne przywiazanie nie wygralo?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty masz w sobie jakiś gen autodestrukcji kolego. W wieku 18 lat byłeś po trudnym związku, wchodzisz w relację z taką panną a za alternatywę bierzesz mężatkę z dzieckiem ? 

Odejdź stanowczo i konkretnie odetnij się całkowicie pousuwaj połączenia internetowe, nie rozmawiaj, nie dzwoń zajmij się sobą. Masz szczęście, że nie machnąłeś jej dzieciaka bo byś mu zrobił krzywdę bo po ślubie dziecku byłoby tylko gorzej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh no coz no tak jakos wyszlo czy sie pcham no nikt nie planuje ani nie przewiduje pewnych rzeczy czasem poprostu cos sie dzieje w zyciu nie przewidywanego i tyle 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się