PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

skarbek

nie rozumiem kobiety

Rekomendowane odpowiedzi

Moja historia jest dosyć dziwna, możecie mnie uznać za po*******a, no ale cóż podzielę się z wami, mam koleżankę z liceum którą poznałem w pierwszej klasie, poznałem ją jako '"szarą myszkę" (w książkach, trochę na uboczu) nie była jakaś bystra, znaczy dobrze się uczyła ale wiecie o co chodzi bardziej kujon niż zdolniacha, za co ją bardzo szanowałem, ogólnie zachwyciłem się jej wnętrzem, wydawała się bardzo wrażliwa. Chyba jedna z najbardziej wrażliwych osób z naszego rocznika. Taka trochę pryszczata z niebieskim naciągniętym sweterku w okularach, ale widziałem w niej takie brzydkie kaczątko, ( tak btw. nie jest ani nie była brzydka ). w klasie pierwszej w styczniu zaprosiłem ją na randkę, pomyślałem czemu nie - a jak to pierwsza randka - wyszła fatalnie, strasznie się zestresowałem. No i już dzień po powiedziała mi, że no słuchaj ale byłam ciekawa jak to jest ale to nie to. No i spoko, nie gadaliśmy potem zbyt bardzo na przerwach. (wiem związki w szkole to nie najlepszy pomysł, wiem wiem, no ale ) No, i w między czasie odbywał się taki kurs na który się wkręciłem w połowie roku, no i ona też tam była, (mogła pomyśleć , że to robię dla niej). I jakoś potem nam się kontakt urwał, próbowała niby się może jakoś do mnie zbliżyć ale wiecie, nie można wszystkiego tak interpretować, że ktoś poprawił włosy czy wypsikał się zapachem to wiecie, no to już można użyć czasem jakiejś nadinterpretacji, i w ogóle pod moim wpływem ona tak wypłynęła, z brzydkiego kaczątka na naprawdę dobrze ubierającą się i w ogóle piękną kobietę, ale no jak już wcześniej wspomniałem nie rozmawialiśmy wtedy wcale (jakoś tak wyszło, zacząłem mieć innych kolegów i koleżanki, wiadomo) Jako jedyna z klasy z bio-chemu przeniosła się na mój mat-fiz. I w pewnym momencie się spytałem w prost (ne pomyślałem że to jest idiotyczne) czy ona to robi dla mnie, bo widziałem jak przez ostatnie pół roku puszcza oczko i w ogóle taka spoko była dla mnie (ale wiecie w wiadomym sensie - znaczy nic szczególnego - mówię mogę sobie coś nainterpretować ) ) No i napisałem do niej na messengerze pi tym jak od ponad pół roku nie gadaliśmy, że no co tam? Jak tam na mat-fizie ?

- Ona - no spoko, 

- ja - a w ogóle skąd ta zmiana ? 

- nie twój interes , jesteś ostatnią osobą która ma coś do tego. 

- no to spoko, zawsze myślałaś o farmacji a co z nią

- zmieniłam zdanie 

- ok

- W OGÓLE CO TAK NAGLE ZACZĄŁEŚ SIĘ MNĄ INTERESOWAĆ ? 

- no jakoś tak wyszło, ale chyba nie robisz matfizu dla mnie? 

- po*********y jesteś, pojebało cię, nie chcę mi się gadać z tobą 

(laska wydawała się grzeczna i w ogóle a tu pierwszy raz taki tekst) no to ja - no ok. Możemy porozmawiać o tym jak chcesz jutro 

- nie po*********y ku*** jesteś, nie będę z tobą gadać 

(zablokowała mnie na fejsie ) 

no  spoko. 

początek roku, nie wiem czy się ona przedemną ukrywa czy nie tak to wyglądało. potem mieliśmy wycieczkę we wrześniu i nic nie gadamy ze sobą no bo jak nie to nie no spoko. 

i ostatniego dnia wycieczki rysuje serduszka na autokarze, chyba płacze, ciągle była ogólnie zamyślona, gapi sie w szybę, jak wszyscy zamawiają piosenki do zabawy w autokarze to ona jakieś smenty budki suflera. no ale pomyślałem jak nie to nie przecież mi mówiła, że nie to spoko. Może pies jej zdechł - no nie wiem. 

Później były połowinki, i wcale nie rozmawialiśmy kompletnie od sierpnia kiedy napisałem na mesie nic a nic, potem święta, ona zaczęła chodzić tam gdzie ja chodzę na jakieś spotkania sportowe i w ogóle - tak nagle zmieniła zainteresowania ? Czy ja mam się martwic, że ją odrzuciłem? Bo ja jej nigdy nie odrzuciłem, wręcz odwrotnie, ale ostatnio strała się oschła - kompletnie mnie nie poznaje na korytarzu - mówię cześć a ona nic nawet na mnie nie spojży. Dziwne. Czy  może całkowicie normalne ? Hmm, ale chyba ja ją kocham. Jak jej to powiedzieć? Ona jest w ogóle taka teraz jakaś inna, taka nie powiem butna, ale jakby czuła się o demnie lepsza. Nie wiem o co chodzi. Mam też dziwne uczucie, że ona coś nagadała swoim koleżanką na mnie. Dziwna sytuacja, hmmm. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I nie staraj się za bardzo rozumieć. Nie słuchaj też za bardzo tego co mówią tylko patrz na to co robią. Ale ta "twoja" jakaś dziwna olej ją i się nie przejmuj. Za młody jesteś aby sobie robić kłopoty takimi laskami szkoda na to czasu. Zajmij się sobą nauką, jakimś sportem hobby, będziesz zadowolonym z życia facetem to laski same się znajdą. I nie lataj za nimi mimo iż teoretycznie to lubią karmią się tym,  swoje ego ale naprawdę nie szanują takich facetów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Młody jesteś, ale zacznij się szanować, nie pozwalaj żeby dziewczyna się do Ciebie tak odzywała, nie będzie miała do Ciebie szacunku jeśli wie że sobie na to pozwolisz. Dziś przeciętna dziewczyna na skinienie palca będzie miała u stóp wielu stulejarzy, stąd ta wyniosłość. Bo wie, że może sobie na to pozwolić. Nie idealizuj kobiet, nie przypisuj im pozytywnych cech na podstawie miłej aparycji. Mniej się przejmuj humorkami, czy dziwnymi zachowaniami kobiet, nie analizuj a dlaczego tak, a dlaczego siak, a może gdyby.... i tak bez końca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Umówiłeś się na randkę i przestałeś ją adorować. Niewybaczalny grzech. Niestety tak ma wiele kobiet, że jedno mówią, a oczekują czegoś innego. Odpuść ją sobie. Może kiedyś, gdy przetresuje ją jakiś bad boy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że dziewczyna sama nie wie czego chce. Dla Twojego dobra lepiej zerwij z nią kontakt i skup się na kimś nowym. Nie widzę przyszłości w tej relacji skoro od początku problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem ta dziewczyna określiła się już na samym początku tej znajomości:

W dniu 3.04.2019 o 00:40, skarbek napisał:

w klasie pierwszej w styczniu zaprosiłem ją na randkę (...) No i już dzień po powiedziała mi, że no słuchaj ale byłam ciekawa jak to jest ale to nie to.

Wszystko co działo się później, to już - moim zdaniem - tylko (daleko idąca) nadinterpretacja autora. I wcale nie dziwi mnie, że się wkurzyła i posypało się parę wulgaryzmów, gdy autor usilnie wmawiał jej, że ona za nim biega, zmieniając nawet profil klasy. Serio? Skoro to taka kujonka? 

No i najdziwniejsze:

W dniu 3.04.2019 o 00:40, skarbek napisał:

Hmm, ale chyba ja ją kocham. Jak jej to powiedzieć?

Jak to? Przecież nawet jej nie znasz. No ale jak bardzo Ci na niej zależy, możesz spróbować zaprosić ją na kawę czy do kina. Powiedz np. że masz bilety na coś co ona lubi. Spróbować zawsze warto. Ale pamiętaj, że to ryzykowne i moim zdaniem ona odmówi. Więc przygotuj się psychicznie na taką ewentualność i nie rób z tego dram. I broń Boże nie wyskakuj z tekstami o miłości. Poznaj ją bliżej najpierw. A jak odmówi to nie naciskaj już i daj jej (i sobie) spokój. 

 

PS. Panowie, piszecie o tej dziewczynie jakby była wprawioną w bojach manipulatnką i była dobrze po 30stce i kilku związkach. Tymczasem to dopiero nastolatka! Do tego autor określa ja jako szarą myszkę i kujonkę. Ona jeszcze nie ma takich doświadczeń, żeby na zimno cokolwiek kalkulować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się