PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, 
Tak jak w temacie. Straciłem miłość swojego życia i nie mam kompletnie pojęcia jak ją odzyskać. Poznałem ją 8 lat temu, chodzilismy do szkoły średniej. Spotkaliśmy się na imprezie u znajomych, spedzilismy razem cały wieczór i od tamtego czasu przez większość naszego zwiazku czułem się jakbym grał w jakimś filmie. Zakochałem się na zabój... Ona we mnie też, dogadywalismy się na kazdej plaszczyznie, mamy prawie te same zainteresowania, hobby, poczucie humoru, straciliśmy razem dziewictwo. Gdyby tego bylo malo to jest bardzo inteligentna i piekielnie seksowna.

Pomagalem jej w najgorszych chwilach życia, chcieli ja wsadzić do domu dziecka, prawie nie ma rodziny.. Ja z kolei pochodze z dobrego domu i obiecałem jej ze wyciagne ja z tego, ze będzie mieć prawdziwy ciepły dom i wszystko sie ułoży..

Po 3 latach poszła na studia do innego miasta, widzielismy sie srednio raz na tydzień a wcześniej spedzalismy ze soba kazdy dzień. Zaczęły sie pierwsze problemy zwiazku na odległość, oboje bylismy splukani, to też nie mogliśmy sobie pozwolić na dużo rozrywek. Zaczelismy sie oddalać. Brakowalo nam siebie. Zaczęliśmy zyc osobno. Przez okres studiow mielismy troche ciężkich chwil i kłótni ale kochalismy się nadal.

Gdzieś w tym momencie przestałem sie starać. Niewiem czemu. Prosiła mnie o romantyczne, spontaniczne akcje, kwiaty etc. A ja nic. Dalej byłem tym dzieckiem z technikum kiedy ona juz była dorosła kobieta. I tak to trwalo i trwalo ja obiecywalem ze sie zmienie i poprawie. I nic, ja wyjechalem za granice, za praca na 4 miechy. Rozmawialismy tylko na skajpie. Wkoncu wróciłem i stwierdziliśmy ze koniec z rozlaka. Na przestrzeni nastepnych lat  Ja znalazlem prace, wzialem kredyt i kupilem mieszkanie. Juz wszystko bylo tak blisko. Żylismy tym ale wlaczylo nam się oszczędzanie. Odkladanie. Każdego grosza na remont. A byliśmy dalej osobno. Do kina nie bo drogo, tam nie bo szkoda kasy, bo to, bo tamto.. Ona tez zmienila prace I po 6 latach w związku poznala kogoś i mnie zostawila. Bylem zdruzgotany.. Dopiero wtedy do mnie dotarlo i sie zmienilem. Zacząłem ćwiczyć, rozwijać się i dbać o siebie. Jej rodzina stała za mna murem, chcieli nam pomóc. Postanowilem o nia zawalczyc i udało sie ja namowic i Wróciła. Tak przynajmniej myślalem..

Było niestety inaczej.. Będąc ze mna, jezdzila do niego. A bedac znim jezdzila do mnie..  Powiedziala ze kocha nas obu. Od tamtej pory juz z nim nie sypia. Bylismy razem na wyjezdzie w celu odbudowy uczucia. Oswiadczylem się jej bo chcemy oto zawalczyc. Po jakims czasie od wyjazdu jednak jest ze mną ale twierdzi że jej nie pociagam i ze mnie kocha bardziej jak kogos z rodziny a nie jak narzeczonego. Boi sie i placze jak odchodze. Widzi też ze się zmieniłem, robiłem jej niespodzianki, kolacje, troszczylem sie itd. Teraz mamy chwilę rozlaki. Przepraszam za błędy w tym ogromie tekstu, nie piszcie żebym odpuścił, za bardzo mi na niej zależy i chce zrobic wszystko co sie da a nawet wiecej żeby to odbudowac. Proszę Was o pomoc i zrozumienie. Co zrobić żeby rozpalić w niej miłość do mnie na nowo. 

P. S. : Ostatnio powiedziala ze jest chętna isc na terapię dla par o co ja bardzo prosiłem.

Edytowane przez Montana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klasyka kolego klaska. To bardzo częsty jak nie najczęstszy scenariusz rozpadu związku gdzie młodzi poznali się na w szkole średniej ew na początku studiów a rozchodzą się po studiach. Po prostu dorastacie stajecie się innymi ludźmi a to i zaczyna wam (najczęściej jej) być wam nie po drodze ze sobą. I to że macie wspólne zainteresowania czy poczucie humoru to za mało. To co się rzuca w oczy to, że Ty bardzo chcesz aż za bardzo, skaczesz nad nią i się starasz a ona co robi ? Wspominałeś, że wcześniej niby się nie starałeś a ona się w jakiś sposób starała o Ciebie ? Potem doszła taka nuda i to oszczędzanie, było jej z tobą nudno nie dawałeś jej emocji a miłość się wypaliła po kilku latach, potem było przyzwyczajenie. Dlatego zaczęła się interesować innymi mężczyznami. Ona nie kocha Ciebie tak jak ty ją za samo to, że jest. Ona kocha Cię za coś a Ty tego czegoś już jej nie dawałeś. I żaden ślub tego nie uleczy i nie zmieni więc się nawet w niego nie pchaj bo tylko sobie skomplikujesz życie. Po prostu musicie się rozstać i tyle, olej sprawę i zobaczysz może sama zatęskni i będzie chciała wracać ale czy to dobre takie odgrzewane kotlety ? Raczej nie! I odpuść sobie jakieś terapie dla par bo to raczej dla wieloletnich małżeństw w z dziećmi, wspólna rodzina interesy a nie bo młodej parze się nie układa. Żadna terapia nie sprawi, że ona zapała znów do Ciebie miłością. To jedynie wygrana w totka może sprawić ;) Także weź się w garść, odchoruj to i do przodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie wasz związek to trup, którego próbujecie reanimować. Trup, który nie miał prawa wytrzymać próby czasu. Oboje marnujecie czas. Terapie mogą poprawić komunikację, znieść bariery. Ale nic nie dadzą na brak miłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

3 godziny temu, Szwagier napisał:

 To co się rzuca w oczy to, że Ty bardzo chcesz aż za bardzo, skaczesz nad nią i się starasz a ona co robi ? Wspominałeś, że wcześniej niby się nie starałeś a ona się w jakiś sposób starała o Ciebie ? 

Starała się, wzięła kredyt na remont w mieszkaniu po powrocie do mnie. Zostawała też nie raz całymi dniami u mnie skrecajac meble - a mogla przecież leżeć plackiem na urlopie (ja musialem wtedy chodzic do roboty) a nie musiala robic tego tymbardziej, że mieszkanie jest spisane na mnie

3 godziny temu, Szwagier napisał:

Po prostu musicie się rozstać i tyle, olej sprawę i zobaczysz może sama zatęskni i będzie chciała wracać ale czy to dobre takie odgrzewane kotlety ? Raczej nie! .

A jeśli za jakiś czas, nwm rok czy dwa spotkamy sie, coś poczujemy to czemu nie ogrzewać tego kotleta? Razem doszlismy do wniosku że gdybysmy sie teraz poznali to nic by nas nie zatopilo. Sama powiedziala mi, że marzy o tym żebym byl jej mezem i ojcem dzieci bo widzi zmiane. Nie chce poprostu byc na sile jeśli nie czuje tegi co kiedyś. I Wiem że nie kłamie mówiąc mi te słowa bo zawsze walila szczerze z grubej rury. Tu chodzi tylko i aż o ponowne uczucie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się