PoMesku.org.pl

Zarejestruj się, aby móc brać udział w dyskusji. Uwaga, każdy spam linkowy jest traktowany banem na adres IP, a każdy wątek z linkiem WYMAGA akceptacji moderatora.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam ✌🏻

Od około 8 miesięcy spotykam się z dziewczyną, od 3 jesteśmy razem. Jest ona ewidentną kokietką. Nie kryje się z tym, że flirtuje, więc myślę, że robi to po części nieświadomie. Po prostu łaknie podziwu lub chociaż zainteresowania wielu mężczyzn. Nie wierzę, że mogłaby zdradzić na dzień dzisiejszy, ale to zachowanie nie daje poczucia stabilności. Nie jest pierwszą kobietą tego typu jaką poznałem, ale pierwsza z którą odwazyłem się związać i pozwolić sobie się zakochać. 

A stało się tak, ponieważ gdy jesteśmy sami jest cudowna, troskliwa i zakochana również. Seks także jest wspaniały, nieprzeciętny. Rzecz dzieje się w momencie gdy mnie nie ma i jej się nudzi. Pisze z wieloma kolegami, szuka wrażeń wieczornych, lubi się pokazywać. To oczywiście wzbudza we mnie zazdrość nad którą lepiej lub gorzej panuję, to prowadzi do kłótni podczas których perfekcyjnie zwała winę na mnie i moją zaborczość. 

Zaczynam myśleć, że to jest toksyczne i mnie zżera. Wóz czy przewóz? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na stały związek, to ona się nie nadaje. Ale skoro taka dobra w łóżku, to korzystać. Problemem jest to, że jesteś w niej zakochany, a do tego zazdrosny i wyczuła nad Tobą przewagę, z której bezwzględnie korzysta. Jeżeli nie umiesz sobie z tym poradzić, no to odpuścić sobie i zerwij kontakt. Niech oddaje się swoim adoratorom. 

Edytowane przez balin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy jakie masz plany. Bo jeśli skorzystać i się więcej nie angażować to jak najbardziej.

Ale materiał na coś więcej to raczej trefny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może Ona jest po prostu jeszcze bardzo młoda i sama nie wie czego do końca chce? Myślę, że jeżeli chcesz pozostać przy zdrowych zmysłach i zachować Waszą relację, powinieneś z Nią porozmawiać i jasno postawić granicę: co dokładnie Ci przeszkadza, jakie sytuacje są dla Ciebie trudne itp. Jeżeli Jej na Tobie zależy, to Cię wysłucha i będziecie mogli zacząć pracować nad Waszym związkiem. Jeżeli nie- cóż...chyba nie ma sensu zjadać sobie wątroby, czyż nie?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autorze, myślę, że główną przyczyną wszelakich psychicznych nieszczęść jakie funduje sobie człowiek to albo tkwienie w przeszłości albo zamartwianie się przyszłością. Tymczasem najważniejszy powinien być dzień dzisiejszy :) 

Związałeś się z kobietą. Jest super, ona jest z Tobą (i sama tego chce, bo przecież łańcuchem jej nie przywiązałeś?), podoba Ci się, no bomba. I zamiast się tym cieszyć, korzystać, rozwijać ten związek Ty już kreślisz sobie w głowie pesymistyczne scenariusze co MOZE się wydarzyć. MOZE ale nie musi. Ona jest jaka jest. Taką sobie wybrałeś to taką masz. I wiesz, jak będziesz się tak zamartwiał przyszłością, wmawiał jej coś czego nie ma, lub coś co się moze zdarzyć ale nie zdarzyło to ona odejdzie nie dlatego, ze ma powodzenie i jest kokietką tylko dlatego, że będzie miała dosyć Twojej zazdrości. A Ty będziesz wielce zdziwiony. Nie możesz po prostu skupić się na tym co jest TERAZ? Przecież jak ona zechce odejść to odejdzie i bez Twojego trucia, scen zazdrości i wymyślania scenariuszy.. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawa może też inaczej wyglądać. Może ona jest po prostu miła, a przy tym nie lubi siedzieć w domu? Kilkukrotnie spotkałam się z tym, że faceci mylą naszą chęć bycia miłą z flirtem. Może właśnie tak jest w tej sytuacji? Trudno to określić nie znając dziewczyny, ale wydaje mi się autorze, że robisz z igły widły. Mój facet też mnie doprowadzał do szału na początku związku jak zagadywał obce kobiety np. w sklepie, bo chciał być miły, albo mnie zdenerwować, zależnie od danej chwili 😜 Teraz już tylko stoję, patrzę i przewracam oczami, bo wiem, że nie ma złych intencji ;)

To, że ma jakieś życie poza związkiem to chyba też dobrze, co? Jakby zamknęła się w domu to narzekałbyś, że nigdzie nie wychodzi. Ten mam kilku kolegów, z którymi regularnie piszę, co nie oznacza, że chciałabym z nimi stworzyć związek, czy zostawić mojego dla któregoś z nich.

Moim zdaniem powinieneś wyluzować zamiast martwić się na zapas i tworzyć sztuczne problemy, które podobno są domeną kobiet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się